[quote name='GrubbaRybba'](...)[FONT=Arial]Przyznam szczerze, że wstrzymanie adopcji suni miało 2 powody. Pierwsze, moja szczęśliwie zdobyta okresowa praca, drugi - nasza kotka. ([/FONT][FONT=Arial]...) :([/FONT][/quote]
Szczęśliwie zdobyta praca udaremniła też kontakt? Darujcie. Kot w tym wszystkim to pikuś. Co będzie jeśli kot przez parę dni da czadu, a owa praca, zwłaszcza nowa, zmusi Panią do większego wysiłku i odbierze jej
i moce przerobowe i czas dla podopiecznych? Kot sobie poradzi, pies w nowym miejscu to większy kaliber wyzwania. Chciałabym się mylić ale...kiedy wszyscy się denerwowaliśmy, przejmowaliśmy, co z domkiem itd...ta pani w ciągu 24h nie miała czasu by się odezwać i uspokoić ludzi przeżywających los psa. Dla mnie to brak liczenia się z czyimiś uczuciami. Jeśli ktoś nie przejmuje się człowiekie, często (choć to nie reguła) tym bardziej bagatelizuje zwierzę. Los Sary nie zależy ode mnie, gdyby tak było, ja bym odpuściła.