Jump to content
Dogomania

sacred PIRANHA

Members
  • Posts

    11418
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sacred PIRANHA

  1. ehhh oby to było tylko chwilowe...
  2. agusiu to jechac ma Gejsza (dopiero wczoraj ją wyciągnełysmy) i mały czarny kudłacz wiec chyba sie nie załapią na tarnsport w transporterkach bo ich transportrky/klatki by całe auto zajęły:-)
  3. nie no jak będzie po zabiegu to będzie w szpitaliku napewno tylko ja zrozumiałam że on miał być zabrany na ten zabieg dzisiaj a ja byłam wczoraj wiec wczoraj jeszcze sobie siedział na ogólnych boksach...tak ja to zrozumiałam :-)
  4. może dzis go przeniosą bo to chyba dziś miał być zabieg z tego co zrozumiałam z postów Żuni (ale ja ledwo mam czas żeby zjesc od kilku dni wiec nie wiem czy dobrze przeczytałam hihi) a moze funia go dzis widziala w schronisku? agusiu podeslij watek do agady, ona będzie w tym tyg jeszcze w schronisku napewno to by spojrzałą gdzie on tam jest i jak sie ma ;)
  5. ja sie pytam juz o wszystko...:-(
  6. Murka? a mielec to daleko od krakowa? bo my mamy z zamoscia do wyslania dwa pieski pod krakow...
  7. Baja widziałąm wczoraj w schronisku, obszczekał mnie z każdej mozliwej strony, wygląda ok
  8. wez ty cos z tym zrob z tym gg... czekam na telefony w sprawie rodosa zatem:-)
  9. to było kochana wczoraj a to chyba dziś ma być zabrany? nie wiem ale wczoraj był na wybiegu ogólnym razem z dużymi ale spokojnymi psami i nie było tam zadnych cyrkow (a podczas naszego pobytu były jakies kłótnie na wybiegach innych samcow co chwila w zasadzie)
  10. zadra nie ma miejsca, wczoraj zawiozłam jej Gejsze ze schroniska...
  11. zapisuje sie do zamojskiego piesiulka:-)
  12. zapisuje sie i zamojskiego szczeniaczka
  13. zapisuje sie u zamoscianina:-) Zuniu dzieki za pomoc jakby co to wiem do kogo sie zglaszac hihi wczoraj byłam w schronisku i widziałam Dextera, fatalny stan siersci, pewnie sie dlugo błąkał zanim do schroniska trafił nie wiem jak tam jest kiedy indziej ale akurat jak ja byłam to na jego wybiegu jako jedynym byla cisza i spokoj wiec chyba trafil do duzych spokojnych psów:-)
  14. wczoraj byłam w schronisku niestety nie mam fot bo z tegoc ałego pospiechu nie wzięłam aparatu:-( siostrzyczki od Soni są, czarny kudłacz malawaszki jest, dredzio Rodziców Maciusia jest, Dexter też sobie pomykał na wybiegu na ktorym było spokojnie nie bardzo sie nim inne psy interesowały, kaukaz jest i jest pieeeekny (jest na dogo ktos od kaukazów?), jest kilka fajnych(wizualnie) suk husky (kto tam jest od huskych?), na kwarantannie jest ladny pittbul samiec i sunia mix bullteriera i cos foksterierowatego
  15. byłam wczoraj w schronisku wyciągając Gejsze, oczywiście obeszłam cały schron i widziałam również Iwe. Szukałam tej posępnej suni siedzącej gdzies na srodku wybiegu bez ruchu...nie mogłam jej znaleźć aż w końcu patrze a ona stoi przy siatce i merda ogonem:-) myślałam że padne:-) ona chyba czuje że coś się święci:-) jak odeszłyśmy od siatki to wróciła do swojej normalnej pozycji czy klap dupsko na podłoge i sieeeeeedze..... tutaj poglądowa fota, w tle w drugim boksie siedzi sobie na środeczku Iwa:-) zdecydowaniei wyląda wizualnie kilogramowo najlepiej z całego towarzystwa ale jak stoi wcale nie wygląda na za grubą tylko siedząc to cielsko jej sie rozlewa hihi [IMG]http://i51.tinypic.com/zu57xw.jpg[/IMG]
  16. super że się sprawuje ja wczoraj wróciłam bardzo późno, miałam wyjątkowo zapchany dzien:-( wrzucam fotki z wczoraj zrobione telefonem wiec jakosc marna ale t tak tylko poglądowo a sesje w ładnym plenerze z łądnym dzieckiem itp zrobimy jej z ladySwallow jutro lub pojutrze (zależy jak uda mi się wyrwać na pare godzin z domu) ostatnie chwile Gejszy w schronisku, my czekamy na pana pracownika a ona chyba nie wie że my dziś własnie po nią :-) [IMG]http://i56.tinypic.com/dlqo7n.jpg[/IMG] no i już poza schroniskiem, cięzko zrobić fote jak młoda włazi na mnie całusni jeden no [IMG]http://i55.tinypic.com/14bkp4y.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/15gwnci.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/9s9ij7.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/1et6is.jpg[/IMG] psiak o którego malawaszka pytała jest, podciągnełabym go raczej pod sredniaka ale ja jestem zepsuta przez yorki wiec moze dlatego on mi sie duzy wydawał hihi siostrzyczki o które pytała sonia też są, jedna sunia tylko mi przemkneła zmieniając bude a druga mi cały czas towarzyszyła dzielnie mnie obszczekując:-) Łajtek też jest, zainteresował się nawet tą babą co to przez krzaki sie przedzierała i cmoka jak wariatka, czyli mną :-) podszedł i bacznie się przyglądałl ale spokojnie Kaukazjest i jest piękny:-) na kwarantannie jest piekny pitbull pies samiec i coś zmiksowanego z bullkiem, taki jak bullek paskudny ryj i ogolnie sylwetka tylko duzo duzo chudsza wersja (węższy ryj i ogolnie szczuplejsza sylwetka) sunia
  17. ja nadal poza domem wiec wybaczice opoznienie sunia poza schronem jak juz wiadomo hihihi oplate za wykup zasponsorowala agada baaaaardzo dziekujemy! jak wroce do domu wstawie fotki z dzisiaj sunia poczatkowo ciagnela jak lokomotywa ale bardzo szybko zareagowala na korygowanie no i juz na pierwszym spacerku zrobila siku i kupe wiec moze bedzie zachowywac ladnie czystosc tak jak napisala ladyswallow w czwartek?piatek wybierzemy sie do niej na sesje zdjeciowa w plenerze hihi spotkalismy przez plot pana yorka srednio chetnego do zabawy sunia nie wykazala checi zjedzenia niekolezenskiego przechodnia szukamy pilnie transportu!!!!!!
  18. [quote name='Shania']wzięłam oczywiście, mam jamniczkę 6-7 lat na dt przy moim dziecku...[B]która mnie ugryzła jego też[/B][/QUOTE] i to jest potwierdzenie tego o czym ja pisałam...sorki ale wzięcie agresywnego jamnika do domu z dzieckiem dla mnie jest brakiem wyobraźni i odpowiedzialnosci, ale tak jak podkreślałam to jest tylko i wyłącznie moja opinia i kazdy ma prawo do innej zastanów się nad jednym- nie kazdy jest w stanie akceptować takie wyskoki swojego psa, nie kazdy jest w stanie pokochac jamniczą naturę, wcale nie jest tak prosto znaleźć jamnikowi z charakterem dom...i o ile ludzie mając takiego psa zdają sobie często z tego sprawe o tyle większosc z ludzi nie mająca nigdy do czynienia z twardym jamniczkiem wyobraza sobie ze skoro jest mały to go ustawią/zagłasiają i będzie oki... decyzja nie nalezy do mnie, ja nie odpowiadam za tego psa, nie mam zamiaru go na siebie wyciagać, ale wypowiedzieć się na forum każdy może - ja nie dałabym tego psa ani do DT ani do DS z dzieckiem - być może nic by się nie stało, ale [B]jak dla mnie za duże ryzyko[/B] że jednak coś by się wydarzyło...
  19. Shania wzięłaś dorosłego agresywnego do psów i ludzi jamnika mając małe dziecko?
  20. odpowiedzialny domek nie wezmie agresywnego jamnika mając małe dziecko (oczywiście to jest tylko moje zdanie hihi)
  21. przyzwyczai sie yhy a tymczasem zanim sie przyzwyczai ugryzie dziecko...bo dziecko pchało łapy jak matka nie popatrzyła... ja nie tak dawno szukałam dla siebie psa po stracie ukochanej suki i miałam możliwość przygarnięcia dorosłej suki yorka...łągodnej ale panicznie bojącej się dzieci- nigdy nie zareagowała agresywnie ale strach przed moją Emilką był olbrzymi, truchlała w jej obecności, każdy gest/ruch/krzyk dziecka to jej telepanie się...i nie wzięłam jej, bo zdaje sobie sprawe z tego ze w domu gdzie niejako byłaby zmuszona do ciagłego obcowania z dzieckiem z czasem lęk mógłby przerodzić się w agresje... jak ktoś ma dziecko to biorąc psa powinno sie brac szczeniaka lub psa dorosłego sprawdzonego kochającego dzieci...takie jest moje zdanie, to sie nazywa odpowiedzialność z naszej strony jako wyadoptowujących wypadałoby oczekiwać tego samego odpowiedzialności...jak pies gryzie znane sobie osoby, atakuje psy, niszczy to nie dajmy go na litość boską do domu z innym psem, z panem ktory rzadko bywa w domu, z dzieckiem, kotami, rybkami itd:-)
  22. hehe wiecie co jak sobie czytam opis Cinka z pierwszego posta to tamten Cinek i ten o ktorym rozmawiamy teraz to inne Cinki są :-)
  23. nie no jasne zadzwonic zapytać można ale ja bym go absolutnie nie wydała bezposrednio ze schronu (w ktorym jak wiadomo z psem sobie nie radzą bo atakuje psy a nawet ludzi których zna) do DS w którym po pierwsze jest dziecko (może i ma 13 lat już ale to za mało że świadomie kontrolować na przykład swoje ruchy by nie prowokować psa ktoremu akurat coś nie pasi),po drugie jest drugi pies (wiadomo że atakuje psy więc po co pchać go do domu z psem?) po trzecie jeden z członków rodziny rzadko bywa w domu (mąż) zatem moze pojawic sie problem z zatolerowaniem obecnosci kogos ciąle dochodzącego ni to swoj ni to obcy i wreszcie po czwarte stwierdzenie ze pani nie wie czy ich suni rezydentce nie peknie serce...jakos nie pachnie mi to doświadczeniem z psami...
  24. a waszka to wiadomo gdzie patrzy:-P no warto bylo się stresować i szarpać parę miesięcy dla takich widokow....łyżew w trawie na łące.....mhm...raj:-)
×
×
  • Create New...