-
Posts
19183 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
17
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Aska7
-
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
Aska7 replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Prawie jak mrówkojad. -
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
Aska7 replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Trzymam : ) -
Ja prawie zabiłam dziecko, ale to inna historia
-
Nie nie , nie i nie. Przejeżdżam tysiące kilometrów miesięcznie i nie zabiłam nikogo i wiem, że jest to przede wszystkim kwestia wyobraźni. I nawet jeśli coś takiego się przytrafi, to trzeba zdarzenie wziąć na klatę, ale to zwykle kłopot, bo zawieźdź do weta, wziąć odpowiedzialność zapłacić. Ja zgarnęłam kilka psów potrąconych i nie wyobrażam sobie, żebym odwróciła wzrok, bo co z tym zrobić.
-
No wzruszyłam się twoim dobrym sercem.
-
No dobra, przy 50km/h to jakby wyskoczył to wyhamować można. Pewnie jechała szybciej. Ale jak trzepnęła, to wysiąść i nie drzeć mordę, tylko poszukać psa, bo połamany to kilometrów pewnie nie zrobił. Jeśli uciekł, a byli podobno świadkowie, to zostawić telefon, bo daleko nie uciekł i może ktoś z normalnym sercem oddzwoni. Co miała zrobić ??? To k** wa miała zrobić.
-
A jakbyś psa zabiła ? To też tak lajtowo ?
-
Rozi, kilka zwierząt mi wyskoczyło, nigdzie nie wyleciałam, nie zabiłam, a już dachowanie ? No proszę cię. Ile przejeżdżasz rocznie. Trzeba tylko mieć trochę wyobraźni i jakiegoś instynktu.
-
Trochę jeżdżę jak wiecie i się nie zgodzę.
-
Ja zakładam, że to było w terenie zabudowanym, więc 50km/h max., przy tej prędkości zahamowanie niczym nie grozi.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Aska7 replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Z Szymusiem też się nagadaliśmy -
Ja wiedziałam, że tak będzie, aha,aha
-
Ja jak wiozę zamojszczaki to też nic nie jem. W tym zapachu się nie da
-
Elu, to jest część cytatu z wiadomości, która przyszła do mnie i kilku innych osób na pw. Ne umiem jej inaczej zacytować.
-
No i takie odpuszczanie szkodzi. Maltretowaniu, porzucaniu, potrącaniu. Pies jest jak dziecko, uzależnione od dorosłego. Jej się stała krzywda i nie można myśleć, że to nic nie da albo nie ma czasu, bo właśnie niezgłaszając tego przy całych naszych dobrych chęciach uprzedmiatawiamy to zwierzę.
-
"Samochód rąbnął sunię, kierowca jeszcze nawrzeszczał na ludzi, że suka biega po wsi i odjechał. " Czy są świadkowie i sprawa została zgłoszona na policję ? Nieudzielenie psu pomocy i brak reakcji w takiej sytuacji jest sankcjonowane prawem. W tej chwili monitoring jest nawet na zadupiu i namierzenie tego czegoś nie jest karkołomne. Ja bym zgłosiła.