-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Łał, takich przygód to jeszcze nie miałam :roll: Brrr, masakra, faktycznie umiesz wynaleźć niezłe tarapaty ;) Dobrze, że nic wam się nie stało nigdy..
-
Sposób na instynkt myśliwski - czy udało wam się go opanować?
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Ucieczki
Dzięki za konkretne rady. Moje psy łapią sarny węchem, zawsze wiem po ich zachowaniu, czy gdzieś w pobliżu jest sarna lub czy przebiegła niedawno. Co więcej, na 80% mogę stwierdzić, czy to sarna, zając czy dziki np. U mnie zwierzyny jest sporo, niestety, więc mogę postarać się psy z tego wybić. Zobaczymy, co wyjdzie. Myślę, a_niusia, że to mimo wszystko przesada - uznać, że [B]każdy[/B] pies może się opanować pod względem instynktu myśliwskiego. Nie wierzę w opanowanie pierwotniaka czy typowego terriera, bo te psy mają problem z podstawami posłuszeństwa nawet bez podniety w postaci zwierzyny. Co oczywiście niczego nie tłumaczy, trzeba pracować z psem i trzeba go szkolić, ale część z nich jest niereformowalna. Niestety, w moich okolicach brak dobrego szkoleniowca, który umiałby sobie radzić z instynktem myśliwskim. Ogólnie większość ma z tym problem i skupia się na posłuszeństwie w mieście czy domu, uznając za normalne, że pies goni zwierzynę :cool3: [B]evel [/B]- ja też świry opanowywałam, wywalając psa na grzbiet, bo reagował podobnie jak Zu... Miałam też świetne miejsce spacerowe, pola za parkiem, ideał - ale babka zaczęła tam... Sarny dokarmiać :roll: I się skończyło bieganie piesków. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
E, to wyślijcie mi swoje psy pocztą, kurczę, ja mam w domu piątkę aktualnie, chciałabym się do któregoś przytulić nocą, ale nieee, bo za gorąco :diabloti: Daj znać jak ten neuroxivet działa, bo Chibi by się przydał, aż żal patrzeć jak się chowa pod stołem i leży tam większość czasu... Choć na spacerach i tak jakoś lepiej niż ostatnio jest, da się ją na bieganie nakręcić, co było kiedyś niemożliwe - wystrzał = pęd do domu. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='motyleqq']jasne, powinien był pozwolić, by jego szczeniak nauczył się, że ciągnięcie do psa przynosi sukces :loveu:[/QUOTE] Fakt, że mógł kazać usiąść psu, a potem pozwolić na przywitanie. Jednak odciąganie od psów szybko poskutkuje agresją czy darciem ryjka do innych... Często to obserwuję u właścicieli szczeniaków astów czy innych TTB, nie mogą się witać z innymi psami, nawet jeżeli sytuacja jak najbardziej na to pozwala. Znam już agresywnego bullka, który jako szczeniak nie miał prawa witać się z moimi psami ani z żadnymi innymi - to suńka, pogryzła ostatnio sukę z którą od małego mieszka. O rzucających się astach nie wspomnę... Nie wiem, z czego to wynika, obawiają się, że już szczyl będzie groźny bo to "taka rasa" czy może właśnie tego chcą? -
Jak mogę zdobyć wilka?
zmierzchnica replied to GhostDog's topic in Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
[QUOTE=makot'a;20184263]"Filozof i Wilk" mówicie... ja jestem w połowie tej książki i nie mogę się zmusić, żeby dojść do końca. Tzn. filozoficznie jest piękna, owszem... ale przy okazji promuje kupowanie amerykańskich wolfdogów - owszem, przez całą książkę jest mowa o tym "jak to było trudno i w ogóle", ale ogólny wydźwięk jest jak dla mnie inny - "życie z wilkiem jest trudne, ale hartuje ducha!; wilk to twój brat; wilk jest taki och i ach szlachetny, niezależny tralalala... ujarzmij bestię, a będziesz kimś". Pomijając te aspekty - Brenin miał tyle wspólnego z wilkiem, co przecietny reksio, czy azorek. W żadnym wypadku NIE BYŁ wilkiem... [IMG]http://beta.images.theglobeandmail.com/archive/00032/wolf_2_32544gm-a.jpg[/IMG] Wilk jak stąd do tamtąd po prostu.... Koleś opisał życie z malamutem, albo w najlepszym przypadku - z niskoprocentowym wolfdogiem. Myślę, że posiadając wilka i mając tak lichą wiedzę o wilkach i ich zachowaniach mógłby nie dożyć 2 urodzin tego wilczątka... Edit: Jeżdżenie do barów ze striptizem z "wilkiem" to jest przemeblowywanie życia "pod wilka"? No proszę Was ;) Większość właścicieli psów musi bardziej przemeblowywać swoje życie pod psy, niż on pod tego "wilka".[/QUOTE] Czy ja wiem, wilki amerykańskie są chyba bardziej postawne niż te nasze, więc może jest on dość wysokoprocentowym wilkiem w psie ;) Ja tak tej książki nie odebrałam, na pewno nie kupiłabym sobie po lekturze wilka tylko dlatego, że on napisał, że to hartuje ducha - dość często zaznacza, ile musiał zrobić dla niego, choćby zmienić kraj, kupić inne mieszkanie i pokryć szkody. A że brał go ze sobą i stosował "podryw na wilka" to inna kwestia ;) Moim zdaniem i tak jest bardziej "edukacyjna" niż "Marley i ja", oglądałam film i rwałam włosy z głowy... -
Sposób na instynkt myśliwski - czy udało wam się go opanować?
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Ucieczki
[quote name='a_niusia']nie tylko kazalam jej lezec. trzymalam ja na boku az do totalnego spokoju i mowilam jej do znudzenia "fee, sarna". az do odruchu wymiotnego. za pierwszym razem trzesla mi sie na glebie prawie godzine i w ogole nie byla w stanie sie polozyc-taka miala zajarke. inna sytuacja jest, kiedy psy pracuja na polu i sa pod stala kontrola. a inna, kiedy maja luzny spacer, na ktorym biegaja i robia sobie co chca. jesli chodzi o lasy, to zgodnie z prawem nie wolno w nich puszczac psow luzem. czy ktos to robi czy nie, to juz nie jest dyskusja na ten watek. jakis czas temu mialam taka sytuacje: psy cos tam sobie robily w krzakach, wypadl koziolek tak blisko nas, ze widzialam zylki w jego oczach. a ja nie mialam nawet ze soba gwizdka, bo zapomnialam z chaty. wydarlam sie strasznie ostro i glosno "gdzie?!!" i zadna z nich nawet nie ruszyla. a nastepnie obie zostaly przywarowane na uspokojenie i dostaly komende "naprzod", aby im dobitnie powiedziec, ze za tym kozlem nie biegniemy. kiedy mialam podobna sytuacje tylko ze starszym psem, to od razu sama sie przywarowala mimo ze to bylo dla nie masakrycznie trudne. bardzo, bardzo wielu mysliwych uczy swoje psy warowania na odleglosc na gwizdy. moje psy jeszcze tego nie umieja. poza ty jesli ktos chce wyeliminowac sarenki, to jest jeszcze obroza elektryczna. madrze uzyta poskutkuje. niemadrze uzyta niezapobiegnie gonieniu.[/QUOTE] Ok, spróbuję moim psom chyba obrzydzić tropy sarny na amen. Z OE właśnie jest problem z tym stosowaniem, nie znam nikogo, kto umie ją dobrze stosować, a sama nie mam doświadczenia. Nie chciałabym psów razić prądem i jeszcze nie oduczyć tych zachowań... To już lepiej je na lince prowadzić, mnie to nie boli i nie sprawia dużego problemu. Choć marzy mi się odwoływanie psów z pogoni :roll: W każdym razie dzięki za konkrety :) Fakt, że Frotkowi tą wielką podjarkę i trzęsawkę wybiłam z łba właśnie wywalaniem na grzbiet i trzymaniem aż do uspokojenia, bo mu naprawdę odwalało równo. Jest lepiej, mimo że do ideału daleko ;) [B]asiak_kasia [QUOTE][/B][COLOR=#000000]I podobnie uważam, że pies nie ma prawa gonić wszystkiego i kiedy ma na to ochotę. Dlatego w ogóle ten temat powstał, żeby znaleźć sposób, podzielić się informacjami, kto jak swojego psa tego oduczył. Z tymże, ja twierdze, że są takie przypadki, u których jest to bardzo trudne, żeby nie powiedzieć, że niemożliwe. [/COLOR] [COLOR=#000000]W mojej opinii łatwiej się pracuję z psem po polujących rodzicach, bo wiesz czego się spodziewać, jak pracować, świadomie się takiego psa wzięło. A mix trafiający niejako przypadkiem jest zagadką.[/COLOR] [B][/QUOTE] [/B]Zgadzam się, są psy niereformowalne.. Szczególnie jak pewne nawyki są bardzo mocno utrwalone, a psu zdarzało się włóczyć samodzielnie i gonić co chciał i jak chciał. Ogólnie jest łatwiej chyba, jak pies od szczeniaka był w domu i po prostu mu się zdarzało za czymś pogonić... Niż jak się bierze psa, który żył jakiś czas na wolności i zakosztował wielu pogoni, czasem może na zasadzie "złapać żeby przeżyć". -
[quote name='zakonna']nikt nie mówi, że z psem nie należy już teraz pracować, ja tylko nie zgadzam się z wysnutą trochę wyżej teorią, że pies jest zaburzony a jego zachowanie jest nienormalne. Poza tym ja nie wiem czy wasze psy nawet dorosłe też są zawsze przewidywalne na sto procent i chodzą jak zegareczki? moje w miarę ułożone i dorosłe a jednak czasem jakiś bies w nie wstępuje i głupoty robią[/QUOTE] Zgadzam się, jak dla mnie pies jest znudzony, ale całkiem normalny, co nie zmienia faktu, że trzeba z nim pracować i już :) Taa, moim psom też nieraz odwali, a że teraz mam aktualnie piątkę (moje 4 + tymczasowiczka), to zawsze któryś coś wymyśli...
-
Sposób na instynkt myśliwski - czy udało wam się go opanować?
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Ucieczki
[quote name='a_niusia']ja zanim zaczelam uczyc psy tego szacunku, nauczlam je posluszenstwa. i "zwyklemu" psu to calkowicie wystarcza, aby zawrocic z pogoni za sarna.[/QUOTE] No właśnie nie bardzo, skoro znam ogrom "ogarniętych psów", wracających na wołanie, z niezłym socjalem i wpojonymi komendami, które mają ze zwierzyną problem. Naprawdę dużo zależy od psa. Miałam mnóstwo psów, bo często jestem domem tymczasowym. To naprawdę bardzo uczy pokory. Jak mówię, moja Luka zwierzyny nie goni i już. Miałam mixa jamnika, który na sarny nawet nie spojrzał, jak wyszły z krzaków, bo miał piłkę zamiast mózgu. Miałam 3 małe tymczasowiczki, którym nawet do głowy nie przyszła pogoń za czymkolwiek - totalnie wyprane z instynktu. Teraz mam znowu suczkę na DT, która trzyma się nogi, w ogóle nie węszy za zwierzyną, nawet kiedy idziemy przez tereny, gdzie jest pełno saren i moje psy węszą jak oszalałe. Niczego ja ich nie uczyłam, tak już mają w genach, że nie ruszają zwierzyny. No, ale w końcu coś konkretnego. Czyli jak Twoja suka łapała trop, kazałaś jej leżeć, aż się nie wyciszyła? Tak za każdym razem, aż do totalnego spokoju? No i opowiedz: Twoje psy idą luzem w lesie. Wyskakuje im sarna, tak z 10 metrów od nich. Biegnie dalej. Twoje psy nie zareagują? Pogonią, ale jak tylko zawołasz wrócą? Jeśli ruszą za nią, po ilu metrach zawrócą, jak tylko je odwołasz? Moje psy pogoniłyby zwierzynę i wróciły po chwili, ale mi chodzi raczej o to, żeby dało się je powstrzymać przed podjęciem pogoni. No i tu nie wierzę, że mi się uda, ale kto wie, może... No i moje kundle też "na ludzi" wyszły tak ogólnie, zrobiły ogromne postępy z tych dzikusów i agresorów (w przypadku Frotka), którymi były. Tak czy siak jestem z nich dumna, bo wiem, ile musiały się nauczyć i ile szkolenia wymagało, by były takimi psami, jakimi są. Ale Fro i Chibi mają silny instynkt pogoni za zwierzyną. Przekierowuję to na piłkę, zabawki itd i aportują z prawdziwą pasją, to jest fajne. Jednak sarna jest dla nich lepsza od piłki i to mnie gnębi. -
Sposób na instynkt myśliwski - czy udało wam się go opanować?
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Ucieczki
[quote name='motyleqq']też sobie chętnie poczytam ;)[/QUOTE] Nie tylko ja mam ten problem? ;) Szkoda, że konkretnych rad jest tak mało. Pamiętam, kiedyś szukałam sposobów na dogomanii, to się tylko dowiadywałam, że ktoś oduczył, ale nikt nie umie powiedzieć w sumie jak... [B]asiak_kasia -[/B] dziękuję za bardzo konkretną odpowiedź! W sumie ja z moimi zamiast "stop" ćwiczę bezwzględne "siad" - jakoś stop, czyli zatrzymanie się, jest dla nich mniej... stopujące. Jak siądą to już nie ruszą, i na wołanie wrócą, jeżeli jest stop, zatrzymają się, spojrzą na mnie i mogłyby pognać dalej. Choć w sumie dawno nie próbowałam ;) Moja sunia Chibi jest właśnie takim "spanielem" - wszystkiego używam, ale pogoń jest silniejsza niż każda rzecz na ziemi. Chodzi na lince czy na taśmie, bo w terenie nie mogę jej ufać. Z nią jest taki problem, że to pies zdziczały silnie i socjalizację miał fatalną. Także trudno mi ćwiczyć komendy w każdej sytuacji, bo wystarczy, że coś huknie i pies się wyłącza i przestaje się uczyć - słucha się jak robot, ale wpatruje w stronę domu i sztywnieje. To i tak nieźle jak na nią, na początku wychodziła z domu, widziała człowieka 500 m dalej i biegła z powrotem pod kanapę, drżąc ;) Właśnie mój TZ ma mixa rotta z dobkiem. Pies nieszkolony, niczego nieuczony, a za sarną nie pogna, odwoła się od zająca, olewa zwierzynę. A mnie skręca z zazdrości, bo robię wszystko, by psy oduczyć pogoni, a Neruś radośnie wszystko sobie ma głęboko pod krótkim ogonkiem... Twoje doświadczenia są bardzo ciekawe :) I zgodzę się z Twoim komentarzem co do psów myśliwskich, także mi się wydaje, że pies psu nierówny. Tak samo jak nie używa się każdego labradora do asystowania niepełnosprawnym, tak pewnie nie każdy pies nadaje się do polowań... -
O, widzę, że nie ja jedyna mam tak przekichane, że cały czas ktoś dziwny mnie zaczepia ;) Na szczęście chodzę z dwoma - trzema psami (w porywach z wszystkimi 4) razem, więc ludzie raczej się boją. Nawet dwa małe pieski budzą większy respekt, bo jak ktoś kopnie jednego, to drugi może uwalić... Nawet pijaki to wiedzą i trzymają się na dystans :diabloti:
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
PS. Tutaj zagląda sporo ludzi, z których zdaniem się liczę, może się wypowiecie tutaj: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/237778-Spos%C3%B3b-na-instynkt-my%C5%9Bliwski-czy-uda%C5%82o-wam-si%C4%99-go-opanowa%C4%87"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/237778-Spos%C3%B3b-na-instynkt-my%C5%9Bliwski-czy-uda%C5%82o-wam-si%C4%99-go-opanowa%C4%87[/URL] ? :) Zastanawiam się, jak wyplenić u psów miłość do gonienia zwierzyny, skoro już szkolę je non stop, wybieguję itd, a mimo to lubią polecieć za sarną (nie daję im takiej możliwości oczywiście, ale chętnie by to zrobiły). A tutaj zastój poświąteczny, widzę :diabloti: Jak Zu znosi petardy? Bo u mnie mały dramat przez to, że strzelają od rana :roll: -
Pies trzęsie się gdy widzi kota, strach czy napływająca agresja?
zmierzchnica replied to Klaudia M.'s topic in Koty
[quote name='Obama']Poza tym ,są psy,które kotów nie akceptują i już. Mój.Próbowałam go zaznajomić z kotami,ale się nie da.I już.[/QUOTE] Zaraz się dowiesz, że nawet najbardziej dziki pies może się zaznajomić z kotami, a jeżeli tego nie robi, to jest po prostu nieposłuszny :evil_lol: -
Sposób na instynkt myśliwski - czy udało wam się go opanować?
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Ucieczki
Dziewczyny kochane, ale prosiłam o sposoby i rady, a nie o ocenianie. [B]Proszę o czytanie ze zrozumieniem...[/B] O wasze doświadczenia i konkrety. Co to znaczy, że u psa trzeba to wypracować? Jak to się robi? W jaki sposób? Jak wy to robicie i w jaki sposób dane zachowanie uzyskałyście? Bo ja się nie zgadzam, że każdego psa da się oduczyć pogoni za zwierzyną. Uważam, że i tak dużo uzyskałam z moim psem, skoro dostawał na ich widok świra, a teraz mogę go "zgasić". Jest psem nadpobudliwym, a co innego terrier, co innego wyżeł czy labrador. Terriery z natury mają działać impulsywnie i samodzielnie, znam więc pełno JRT, które uciekają i właściciele robią wszystko, by to wyplenić - ale mimo to, zostaje w psie to nieposłuszeństwo. Tak samo psy pierwotne - naprawdę uważacie, że da się husky'ego tak wyszkolić, by nie pognał za zającem? Gdybym miała tylko Lukę, mogłabym piać nad tym jaka to jestem super i ekstra szkoleniowiec, bo ona już nie goni zwierzyny, a jako szczyl goniła. Ale jej to minęło, trochę posłuszeństwa i jej przeszło. A z innymi tak nie jest mimo to, że są codziennie szkolone, mają mnóstwo ruchu i posłuszeństwa na co dzień i w parku czy na polach wracają na wołanie, odwołuję je z daleka z zabawy z innymi psami i tak dalej i tak dalej. Co więcej mogę zrobić, żeby nie pognały za zwierzyną? [B]Proszę o rady i konkrety.[/B] Psy do polowań uczone są od szczeniaka, od małego są oswajane ze zwierzyną, uczone reakcji na ich widok. Mówię o psach, które nigdy pod tym kątem nie były wychowywane, które przyszły do domu już z instynktem. Co z tym zrobić? Jak to wypracować? [B] a_niusia[/B] [QUOTE][COLOR=#000000]to, ze kundel goni sarenki to nie jest instynkt mysliwski, ale zwykle nieposluszenstwo.[/COLOR][/QUOTE] Jakie masz doświadczenie z mieszańcami różnych ras? Miałaś kiedyś dorosłego psa, nie po wybranych rodzicach, ale totalnego miksa? Jeśli tak, ile czasu zajęło ci wyszkolenie i wyuczenie takiego psa niegonienia zwierzyny i posłuszeństwa? [B]Beatrx[/B] - jakiej rasy masz psa? Jak uzyskałaś to, że pies się słucha przy zwierzynie? Co to znaczy przykry bodziec, OE, walnięcie smyczą po pysku, kolczatka? -
Witamy, witamy, ja chciałam nadrobić zaległości.. Ale trafiła do mnie kolejna tymczasowiczka, więc znów huk roboty z piątką psiaków :) Oto ona: [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/2012-12-26 09.40.08.jpg[/IMG] [video=youtube;7DF9wnS1RDc]http://www.youtube.com/watch?v=7DF9wnS1RDc[/video] A tak poza tym, może podzielicie się doświadczeniem, bo mnie gnębi problem instynktu myśliwskiego: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/237778-Spos%C3%B3b-na-instynkt-my%C5%9Bliwski-czy-uda%C5%82o-wam-si%C4%99-go-opanowa%C4%87"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/237778-Spos%C3%B3b-na-instynkt-my%C5%9Bliwski-czy-uda%C5%82o-wam-si%C4%99-go-opanowa%C4%87[/URL] :)
-
Pies trzęsie się gdy widzi kota, strach czy napływająca agresja?
zmierzchnica replied to Klaudia M.'s topic in Koty
EOT, założyłam tutaj wątek: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/237778-Spos%C3%B3b-na-instynkt-my%C5%9Bliwski-czy-uda%C5%82o-wam-si%C4%99-go-opanowa%C4%87"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/237778-Spos%C3%B3b-na-instynkt-my%C5%9Bliwski-czy-uda%C5%82o-wam-si%C4%99-go-opanowa%C4%87[/URL] Tylko proszę o konkrety tam, bo może faktycznie czegoś nie wiem :) Mam nadzieję, że twoja pewność nigdy cię nie zgubi. -
Pewna dyskusja na forum dogomanii sprawiła, że zaczęłam się nad tym zastanawiać. I chcę zapytać was o rady lub doświadczenia. Otóż z mojego doświadczenia z psami wynika, że instynkt myśliwski to najtrudniejsza rzecz do opanowania. Miałam i mam spore z tym problemy, toteż w terenie gdzie jest zwierzyna, moje psy są zawsze na smyczy czy na lince. Moja pierwsza suka, mały kundelek, miała kiedyś takie zapędy, ale dużo szkolenia i nauki odwoływania - i skończyło się. Nie goni saren czy zajęcy, olewa bażanty. Może wszędzie chodzić luzem, nawet jak jej sarna wyskoczy pod nos to najwyżej podskoczy. W lesie i tak na smyczy chodzi, wiadomo, ale na polach itd może być bez. Druga suka to piesek zdziczały, z działek, o wyglądzie nieco "myśliwskim". Mam ją odkąd miała ok 4 miesiące i ma bardzo silny instynkt myśliwski, który przejawiała od początku. Jeśli zobaczy sarnę to ruszy za nią i nie ma nad nią kontroli. Sprawia mi na spacerach najwięcej problemów ;) Próby uczenia, oduczania, intensywne szkolenie pomogło nad zapanowaniem nad nią, ale jeżeli chodzi o zwierzynę to nie ma szans, by ją odwołać. Potem Frotek, który jest terrierowaty, nadpobudliwy. Mam go odkąd ma 2 lata, wzięłam go z ulicy, był włóczykijem jakieś dwa miesiące. Odkąd go mam, dostawał świra na widok zwierzyny i to strasznego - kwiczał, trząsł się i usiłował wyrwać. Teraz jest o niebo lepiej, szkolenie i dużo biegania za piłką czy ze mną pozwoliło na uspokojenie go, ale za sarną pogoni, jeśli nagle wyskoczy. Jeżeli ten pierwszy impuls pt "gonić!" minie - uda mi się psa zatrzymać albo jest na smyczy - jest ok, pies się zainteresuje szkoleniem czy smaczkami. Ale pierwszy sygnał jest tak silny, że pies "głuchnie". Hera ma mniejsze skłonności do gonienia zwierzyny. No i chciałabym się dowiedzieć: jak myślicie, na ile to kwestia posłuszeństwa, szkolenia, wychowania od szczeniaka, a na ile genów? Czy naprawdę każdego psa da się odwołać od zwierzyny? Macie jakieś doświadczenia, sposoby na posłuszeństwo w terenie? Udało wam się napalonego na zwierzynę psa oduczyć tego zupełnie? Ja osobiście nie wierzę w to, że pies, któremu zdarzyło się radośnie pogonić sarnę, może stać się 100% pewny. Pogoń to silne uczucia, zachowanie samonagradzające i spełnienie instynktu. Zauważyłam, że psy, które jako młode zwierzaki nie miały okazji pogonić zwierzyny, w późniejszym czasie są mniej napalone na to. Na zasadzie - dopóki pies nie wie, że to fajne, to nie goni. Ale ja mu się raz czy dwa uda, zauważa, że to super i oduczenie go jest trudne. Jak myślicie?
-
Pies trzęsie się gdy widzi kota, strach czy napływająca agresja?
zmierzchnica replied to Klaudia M.'s topic in Koty
Wydaje mi się dużą różnicą to, że masz psy od początku, od szczyla, w dodatku wybrane po konkretnych rodzicach i szkolone. Poza tym jakby pies był daleko od ciebie i sarna by mu wyskoczyła prosto pod łapy, to nigdy nie masz pewności czy wróci. Znam nie takie psy, które były na 100% pewne, ale zdarzyło im się złamać wpojone zasady. A jeśli zaczniesz łaskawie czytać ze zrozumieniem, to z mojego postu wyraźnie widać, o co mi chodziło. Ale przeczytałaś jedno zdanie i już masz swoją teorię, jak zwykle :) Przeczytaj jeszcze raz, potem odpisuj. Opisałam dokładnie jak wyglądała jego reakcja na sarny PRZEDTEM i jak po porządnym wybieganiu i szkoleniu. Nie, że jest na 100% odwoływalny albo że nigdy sarny nie pogoni. Ale że minęła mu ta "febra" na widok zwierzyny i dzikie reakcje jakie wykazywał na początku. Kiedyś nie było szansy by pies zainteresował się czymkolwiek, bo był podniecony zwierzyną. Teraz nawet jeżeli zauważy sarnę, mogę go spokojnie przekierować na coś innego i nie mam problemu ze świrowaniem, a kiedyś miałam. Co nie oznacza, że nie pogoni sarny - jeśli wyskoczyłaby blisko niego to by ją pogonił. Dlatego chodzi na smyczy tam gdzie sarny są. Co ci nie pasi? Poza tym panuj trochę nad słownictwem, moje psy nie popieprzają, co najwyżej biegają :) -
Ebola & Luśka -czyli staffikowo kundelkowa ferajna
zmierzchnica replied to Sylwia K's topic in Foto Blogi
Oo, jak fajnie Was widzieć :) cudne zdjęcia :loveu: -
Pies trzęsie się gdy widzi kota, strach czy napływająca agresja?
zmierzchnica replied to Klaudia M.'s topic in Koty
[quote name='a_niusia']skoro goni sarny to mu wcale nie minela podnieta, a prblem nie zotal rozwiazany. gdyby zostal, to pies nie musialby chodzic na smyczy w terenie, gdzie mozna spotkac sarne.[/QUOTE] Nie sądzę, aby było możliwe wyplenienie takiego zachowania, jeżeli pies przez miesiące żył samopas, wzięłam go jak już był dorosłym, uwielbiającym się włóczyć samopas kundlem. Oczywiście, na dogomanii jest stado ludzi, którzy jednym palcem są w stanie sprawić, by terrierowaty pies z silnym popędem myśliwskim na widok sarny odwracał wzrok i podawał łapkę, no ale na dogomanii są sami magicy :diabloti: w realnym życiu pies, który utrwalił sobie silnie pogoń za zwierzyną jest raczej nie do oduczenia bez pomocy takich rzeczy jak OE. Chyba że masz a_niusia jakiś genialny super-sposób, to proszę bardzo, opowiedz :) -
Ja myślę, że ten psiak faktycznie jest tylko rozbrykany i rozkapryszony, po prostu strasznie niewybiegany i znudzony na amen (zero dłuższych spacerów w ciągu dnia... przecież dorosły człowiek bez ruchu może dostać do łba, a co dopiero psi dzieciak). Co nie zmienia faktu, że wszystko idzie ku temu, by pies był faktycznie problemowy - skoro już teraz właścicielka średnio daje sobie z nim radę, a on szczeka na ludzi, zwierzęta i rzeczy. Takie zachowanie łatwo jest wyplenić, ale jeśli autorka postu nie zrobi nic, to tylko utrwali w psim łbie zachowania pt "drę się na wszystko" i "im bardziej jestem nakręcony, tym bardziej zwracają na mnie uwagę". Także może Brezyl faktycznie Twoja diagnoza jest zbyt daleko posunięta, bo pies jest raczej normalny, ale rada jak najbardziej słuszna - co dziewczynie szkodzi spotkać się z kimś doświadczonym? Wiedzy nigdy nie za dużo, a ktoś mógłby jej podpowiedzieć to i owo, żeby nie miała powalonego maltańczyka tylko miłe zwierzątko :) A przypominam, że w Australii na liście najgroźniejszych ras pod względem częstotliwości gryzienia ludzi jest maltańczyk właśnie :diabloti: Dlatego radzę się wziąć za psa, mały nie mały, ale wychować go trzeba :)
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
Haha, mi też się podoba :) Ile ludzi tyle gustów, jak widać :) -
Pies trzęsie się gdy widzi kota, strach czy napływająca agresja?
zmierzchnica replied to Klaudia M.'s topic in Koty
[quote name='Obama']Żartujesz?Spuszczasz psa ze smyczy kiedy chce bo boisz się,że Cię przewróci? Absurd.Po co Ci duży pies,nad którym nie panujesz i Twoim rozwiązaniem problemów jest spuszczanie go? Jak będzie chciał ściąć się z innym psem albo zainteresuje się małym ,uciekającym dzieckiem to też go spuścisz dla świętego spokoju: a niech sobie zapoluje?A przy ulicy?? No litości.[/QUOTE] Bardzo często spotykam się z tym u właścicieli labradorów... Kiedyś babka mi właśnie tłumaczyła, że swoją labkę musi puścić, bo jej nie utrzyma na widok kota. Dla mnie to jakieś chore - nie trzeba być silnym fizycznie, żeby panować nad psem głosem, trzeba tylko włożyć troszkę wysiłku w szkolenie... [B]Klaudia M. -[/B] wg mnie to najgorsze co możesz zrobić - chodzić z psem tylko na smyczy. Z nudów będzie tropił koty, a jak jakiegoś zobaczy to będzie świrował jeszcze bardziej. Przerabiałam to z moim psem i sarnami. Dostawał takiej głupawki na widok saren, że utrzymanie go było masakrycznie trudne - luzował smycz, brał rozpęd i wyrywał do przodu, skakał na mnie i podgryzał mnie za ramię, wbiegał między nogi i spod nóg wyrywał do przodu z całą możliwą prędkością, oczywiście trząsł się jak w febrze... (Muszę przyznać, że Frotek jest pomysłowy pod tym względem.) Nie pomogło nic innego jak codzienne bieganie (on w szelkach i na smyczy przymocowanej do pasa biodrowego), wybiegiwanie w bezpiecznym terenie albo na taśmie 20m za piłką no i do znudzenia ćwiczenia komend. Teraz jak sarenka wybiegnie mu przed nos to ją pogoni (dlatego w terenie, gdzie jest zwierzyna chodzi na smyczy), ale ogólnie minęła mu podnieta na ich widok, panuję nad nim głosem, jak każę usiąść to siądzie, zrobi obroty, skupi się na mnie i na piłce... Więc da się, tylko trzeba trochę w to włożyć i nie pozbawiać psa możliwości wyżycia się. Inaczej będzie tylko się utwierdzał w przekonaniu, że najlepsze, co się na spacerze zdarza to kotek do pogonienia. -
Ja bym zaczęła od zasady "nic za darmo". Żadnych zabawek, pieszczot, głaskania itd bez uprzedniej komendy. Nawet jak pies podchodzi po pogłaskanie, to najpierw niech dostanie "siad" a potem dopiero pieszczoty. Nic mu się od tego nie stanie, ale zauważy, że wszystko, co chce dostanie tylko spokojnym reagowaniem na komendy. Ja obstawiam raczej nadmiar energii niż faktycznie jakiś szał, agresję czy frustrację. Bardzo dużo młodych psów wariuje w godzinach 22-24, jeżeli w ciągu dnia "nie spuści pary". A skoro nie wychodzi na długie spacery, bo mu zimno, to niestety energia go rozpiera. Nawet jeśli w domu będzie biegał za zabawką czy uczył się komend, nie zastąpi to długiej eksploracji terenu i wysiłku związanego z chodzeniem... Teraz już zrobiło się cieplej, nie ma mrozów, więc polecam spacery, szczególnie wieczorny niech będzie dość intensywny (choć nie tak energiczny, żeby psa rozbudzić), np. szybszy marsz. Jedzenie ziemi może świadczyć o niedoborze składników mineralnych, więc przydałoby się w zoologu rozejrzeć za czymś dla młodych piesków. Ogólnie mam obraz znudzonego, niewybieganego szczeniaka, który wiele rzeczy robi z czystych nudów... Myślę, że regularne spacery, jasne zasady (zawsze egzekwowane, nawet jeżeli dane zachowanie was śmieszy) i konsekwencja tutaj sprawią cuda :) I pod żadnym względem nie pozwalajcie psu obszczekiwać ludzi, psów czy rzeczy. Może to śmieszne, że mały piesek szczeka, ale nie będzie dla was zabawne, jeżeli sprowokuje tym dużego psa do ataku. Jak szczeka to dostaje ostre "NIE" i komendę - np. siad czy obrót. W nagrodę raczej nie jedzenie, ale miłe słowo ewentualnie. (Jeśli pies się rzuca, ty wydajesz mu komendę i dostaje nagrodę, szybko utrwali sobie schemat - warto się rzucać, bo pani się mną zajmie i dostanę coś fajnego.) Najlepiej jest skupić psa na sobie zanim zacznie szczekać. Idzie facet, którego pies może obszczekać, każesz mu usiąść, wydajesz komendę zostań i czekasz aż pan przejdzie. Za spokój pies dostaje nagrodę, zauważa, że nic się nie stało - utrwalasz spokój przy przechodzeniu ludzi czy psów. Powodzenia.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
Ja znam gronka i terwika i szczerze mówiąc... Hm. Nie tego się spodziewałam po belgach. Ale one są strasznie źle socjalizowane i prowadzone, niestety. W każdym razie aż żal tyłek ściska, bo są zakręcone na punkcie jednej rzeczy, mają ciągle te same schematy, z których nie da się ich wyrwać. Są u jednego właściciela. Mają zawsze taki rytuał: jednemu rzucasz zabawkę, on biegnie. Drugi się czai na niego. Potem pobiega i zabiera mu zabawkę, oba wracają do rzucającego. I tyle. Tego, który kradnie zabawkę, nie da się nakręcić na inną zabawkę, zawsze chce tamtą od drugiego i dostaje świra jak nie może jej zabrać. A ten pierwszy dostaje totalnego fioła na punkcie tej rzucanej zabawki, ale potem daje ją sobie odebrać. Fakt, jak masz tą zabawkę w ręku to psy świata poza nią nie widzą, ale wydają mi się... Hm. Jakby głupie w tej swojej zapalczywości, zero kombinowania, zero kreatywności. Ale myślę, że to wina fatalnego socjalu. Moja znajoma je szkoli i podziwiam ją, bo zrobiła z tymi psami baaardzo dużo, są nawet normalnymi psami, a były totalnie zeschizowane. Więc na pewno nie są grupą reprezentatywną :) Ale jakoś mi się odechciało belga.