-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
[B]kalyna [/B]- dzięki za PW ;) Tylko że ja nie chcę szkolić psów za pomocą OE, tylko wybić im z głowy pogoń za zwierzyną... Frotka bym złamała chyba, gdybym go szkoliła za pomocą elektryka. Zależy mi tylko na terapii szokowej, bo inaczej nie wybiję im z głowy zwiewania. Potrzebowałabym rady w tym zakresie... Ale pomyślę o tym :) [B]yoshiyuki [/B]- dla mnie każdy bieg gdziekolwiek za czymkolwiek bez mojej zgody jest ucieczką ;) I nie robi mi różnicy, czy one gonią sarnę minutę, dwie czy dziesięć. Mają na moje wołanie się odwołać - i tego nie umiem wyegzekwować. Chibi też wrzeszczy jak biegnie za zwierzyną, nigdy nie znika na dłużej niż 5 minut (pierwsza zwiewa i pierwsza wraca). Ale w tym czasie może dostać kulkę w łeb albo przejedzie ją auto, nie mówiąc o zwierzynie - dla sarny ucieczka przed psem jest średnio zabawna, szczególnie w zimie...
-
[B]kalyna[/B] -ja słyszałam, że dobra to od 1400 w górę... Znalazłam taką: [URL]http://allegro.pl/elektryczna-obroza-dog-trace-d-control-401-i2865935712.html[/URL] I nie wiem, co o niej myśleć. Na taką mnie stać jeszcze, ale nie chcę bubla kupować ;) Przechodzonej nie widziałam nigdzie.. [B]yoshiyuki[/B] - Hera ma takie napady, że szuka i zażera odchody, ale jakoś teraz jej minęło ostatnio..:razz: Chyba wolę to, niż gonienie za zwierzyną, gdzie i pies i zwierzę mogą ucierpieć :roll: Na ile uciekają Twoje psiaki? Tracisz je z oczu?
-
Dzięki za odpowiedzi :) Ano właśnie, magia stada i psy, które same z siebie mają manię uciekania. Chibi była taka od szczeniaka, jako kilkumiesięczny szczyl potrafiła zwiać - jednak "wychowanie" na opuszczonej działce ze sforą psów zrobiło swoje. A ja głupia nie wiedziałam wtedy nic o linkach, taśmach itd. Potem Frotek załapał od niej, że można zwiać - nigdy nie uciekał, aż do tego momentu. Pamiętam to jak dziś, pierwszy raz zwiali bez powodu, tak sobie, Chibi była prowodyrką. I spodobało się :roll: No a Hera załapała od nich, ale jej się zdarza rzadko - tylko że jak już zwieje, to na długo. Także zaczęło się od tej rudej małpy, a sama ją w necie wybierałam, biednego sceniacka, kurczę :mad: Na dzień dzisiejszy odkładam kasę na OE, oby mi tylko stypendium nie cofnęli, bo szykuje się paskudny egzamin :diabloti:
-
[quote name='Monika CzechPl']Boston odpada z uwagi na kufę, shar pei mi się nie podoba to raz, dwa- często się zdarzaja osobniki agresywne do innych psów (silna dominacja), a ja tego wolę uniknąć. Cocker spaniele mi się bardzo podobają...ale czy by taki do mnie pasował? Co do zostawiania psa samego w domu- ja chcę od razu z marszu zacząć go zostawiać samego, w międzyczasie wpadnie do niego opiekun w postaci mojego kuzyna, wyprowadzi go na spacer. Mogę też wziąć starsze szczenię, choć wolałabym zupełnego brzdąca żeby od razu go wychowywać po swojemu. To ze bedzie demolka na poczatku, to ze moga sie pojawic piski, wycie i szczekanie mnie niezbyt przeraza bo sąsiadow mam wyrozumiałych i zapsionych. Ponawiam więc pytanie :) jaki mały/średni pies do średnio aktywnego stylu życia, wycieczek w góry (wiadomo ze bym go nie meczyla mega wyprawami), przyjazny ludziom i psom badz wykazujacy wobec nich lekką nieufnosc/obojetnosc?[/QUOTE] Mi tu idealnie by toller pasował :)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Na wypad pojechał Frotek i Hera, choć Frotek za bardzo nie lubi jazdy autem... Suki by zeszły na zawał, a po pół godzinie marudziłyby, że w sumie to one już by wracały :lol: A dziś psy mnie dobiły :( Byliśmy na takim dużym terenie - z jednej strony tory, z drugiej domy, z trzeciej basen kryty. A między nimi wielka polanka, trochę drzewek na boku, trochę chaszczy. Generalnie, teren świetny do biegania. Fro i Hera polatały, potem przeszliśmy się koło krzaków, wlazłam w krzaki i nagle słyszę tylko szeleszczenie w krzakach i psów... nie ma! :shake: Szukałam ich długo, po śladach zorientowałam się, że jakimś cudem tam była sarna :wallbash: Prędzej spodziewałabym się mamuta albo dodo w tym miejscu. Wróciły same, od strony drogi, więc mało na zawał nie zeszłam. Ok, całe i zdrowe, ale mogło tak nie być... Ręce mi już opadają. Czytam na dogo, że to się da, że posłuszny pies nie ucieka i takie tam. Ale co więcej mogę zrobić niż ćwiczyć codziennie, szkolić psy, uczyć, wybiegiwać? Ok, są nieposłuszne jak diabli, bo jak im sarna wyskoczy to nie ma na nich mocnych. Ale co spieprzyłam, że tak jest? I czy da się w ogóle to naprawić? Nie stać mnie na OE, od razu mówię :shake: A warowanie przy śladzie aż do uspokojenia to nie to samo, bo od tropu je odwołam, ale jak sarna już wyleci to mogę sobie gardło zdzierać i nie ma mocnych. Na razie psy będą miały bana na bieganie luzem, tyle co za piłką albo zabawką, a potem ciągle na smyczy. Nie za karę, ale żeby znowu się nie zdarzyło coś takiego i nie wbiły sobie mocniej do łba uciekania - ale chyba mają to już i tak za najlepszą rzecz w życiu... No, to pomarudziłam. Czasem żałuję, że nie mam jakiegoś ozdobniaka bez instynktów pogoni, mniej bym miała problemów :roll:
-
No i już w Strzelcach :) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-01-07 10.25.12.jpg[/IMG] Mój gruby, jak się niedawno dowiedziałam, pies ;) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-01-07 10.25.26.jpg[/IMG] Chibi uwielbia zdjęcia jak zawsze :diabloti: [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-01-07 10.25.43.jpg[/IMG] I przynoszenie "wiczki" ;) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-01-07 10.26.45.jpg[/IMG] Zima wróciła :multi:
-
Amfiteatr na górze św. Anny - opuszczony, wielki teren, aż serce się kraja, że tam nie ma żadnych imprez czy koncertów.. [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-01-06 10.54.57.jpg[/IMG] Znów ustawka. [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-01-06 11.20.34.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-01-06 11.39.29.jpg[/IMG] Szkoda, że nie mam aparatu, bo te komórkowe zdjęcia kiepskie są... Ale żal mi kasy na dobrą cyfrówkę, a takiej podrzędnej to nie ma sensu kupować ;)
-
No, fajnie było, faktycznie :) U mnie obaj panowie (ludź i pies) byli padnięci, ale Hera chciała jeszcze i jak po powrocie poszłam z suczkami to wrzeszczała, bo ONA IDZIE! ;) Hera uwielbia takie wypady nad życie. Choć myślałam, że ją zamorduję, bo wyskoczyła z bagażnika do przodu, na tylne siedzenia :roll: Brat jeszcze chyba nie widział tej sierści w aucie...:diabloti: Rezerwat geologiczny na górze św. Anny :) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-01-06 10.28.56.jpg[/IMG] Ustawianie psów do zdjęcia... [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-01-06 10.29.12.jpg[/IMG] Efekt ;) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-01-06 10.30.07.jpg[/IMG] Szaleństwa psie ;) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-01-06 10.49.47.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-01-06 10.49.53.jpg[/IMG]
-
[quote name='Kacia']Witajcie :) Nie spodziewałam się tak rozwiniętej dyskusji (albo i kłótni ;) ) Trudno mi teraz odnieść się do wszystkich Waszych wpisów. Ale może zacznę od tego, ze nie boję się psa o ciężkim charakterze, myślę, że dałabym radę ułożyć takiego psa. Mam nawet znajomego, który zajmuje się szkoleniem psów tzn. pomaga właścicielom tresować psa, pokazuje co należy robić, jakie komendy wydawać itp. Już kiedyś mi pomógł z moim mieszańcem, a miał on naprawdę ciężki, dominujący charakter i brak wyczucia siły, jak już się na kogoś rzucił z radości to upadek murowany. :) Chciałabym psa, który jest bardziej uległy, ponieważ nie mieszkam sama. Na weekendy jeżdżę do innego miasta, wtedy pies zostaje w domu z innymi domownikami więc chciałabym, żeby jako tako się ich słuchał, a także, żeby domownicy się swobodnie czuli, nie bali się być sam na sam z psem. Wczoraj dowiedziałam się od znajomych, że ich znajomi posiadają Rottka już od paru lat, podobno pies bardzo przyjacielski, taki trochę lizak i przylepa, ale wrażenie robi porządne. Dogadałam się, że któregoś dnia odwiedzę tych ludzi i pobędę trochę z tym psem bo szczerze mówiąc znam je tylko z widzenia. Inne rasy, które polecaliście nadal biorę pod uwagę, jeszcze wszystko sobie przemyślę, porozmawiam z domownikami co o tym sądzą. I jezeli miałabym brać psa to oczywiście z hodowli, na początku myślałam, że to przecież tylko jakiś tam świstem ten rodowód, ale wczytałam się dokładnie i już wiem, że to ważne, żeby pies był po rodowitych rodzicach. Czyli co? Rottweiler to dobry typ? Mogę temu psu poświęcić dużo uwagi, studiuję zaocznie więc całe pięć dni siedzę w domu bo nie pracuję. Jeżeli go dobrze wychowam, będzie posłuszny to mogę go spokojnie zostawiać na te dwa, trzy dni z domownikami? Dadzą sobie radę?[/QUOTE] A myślałaś o leonbergerze? Znam kilka, właściciele nie mieli problemów z ułożeniem. Ciemna kufa, pies spory - myślę, że odstraszy każdego, kto nie ma naprawdę poważnych zamiarów (jak ktoś chce to i psa otruje czy zastrzeli, ale większość ludzi taki pies odstraszy na pewno). Ja bym wzięła pod uwagę rottka, wszyscy demonizują te psy, ale znam ich sporo i ani jednego agresywnego. Sama miałam rotta i był bardzo posłusznym psem. Ale musisz liczyć się z tym, że taki pies potrzebuje socjalizacji, od szczeniaka musi poznawać ludzi, małe dzieci, koty, inne psy. Musisz go brać czasem do miasta czy do znajomych, żeby pies nie wyrósł na dzikusa - taki może być nieobliczalny (i to dotyczy każdego psa). Rotty jak są od małego wychowane z innymi zwierzętami, to na pewno krzywdy nie zrobią. Znam jednego rottweilera, który żyje wśród kotów, kur, kaczek, w domu pojawiło się malutkie dziecko i pies nie ma z nimi problemu :) Tylko trzeba uważnie psa wybrać i poświęcić czas na wychowanie. A na pewno wrażenie odstraszające robią.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Super, to widocznie trafiliście na fajne przedszkole :) Rady są dobre, nic tylko się stosować... Będzie dobrze, wszystko przed Wami :) Pisz jak Wam idzie, myślę, że dacie radę :)
-
[B]makot'a[/B] - różnie, część śpi z mamą, część ze mną ;) Czasem wszystkie u mamy (ma dwuosobowe łóżko, a śpi sama, więc się mieszczą), czasem wszystkie u mnie (ale to mało zabawne, bo ja nawet ledwo się u siebie mieszczę), zwykle się dzielą: Luka z mamą lub na kocu na podłodze, Hera na kanapie lub u mamy, Chibi u mnie, a Fro sobie wykopuje norę z koców i posłania, pół godziny układa legowisko i tam śpi ;) [B]NatiiMar[/B] - chciałabym bardzo, jeśli brat udostępni auto to przekonam mojego Piotrka i wpadniemy :) Dam Ci znać smsem wieczorem :) Gdzie się spotykacie? [B] yoshiyuki [/B]- Ma na imię Daisy (niestety, nie pasuje to do niej zupełnie) ;) Miała być wczoraj ciachnięta... A tu ciąża urojona i mleko jej z sutków leci. Ma pecha ten pies wyjątkowego... Oj, powiem Ci szczerze, że więcej niż dwa psy to już średnia zabawa ;) Ja nieraz marudzę... Kocham wszystkie moje psiaki, ale są trudne do ogarnięcia, jeżeli faktycznie chcesz z psem coś robić a nie tylko puszczać go na polance i patrzeć jak biega (i goni kogoś...;)). Moim zdaniem największym ograniczeniem przy większej ilości psów jest czas i energia. Jak idę z Fro i Herą na 2h intensywnego treningu, to potem jak idę z Chibi i Luką to zwykle muszę albo krócej być, albo już nie mam siły na ciągłe ćwiczenia... Mogę chodzić z nimi razem, z 4, nie ma problemu. Ale mam dwie ręce, a każdy pies chce rzucania piłeczki, uczenia komend, zabawy z badylem itd. Są nauczone, że to ja się z nimi bawię i to mi odpowiada. Gdybym po prostu szła, puszczała je i olewała, co robią, jak znajomi właściciele, to wtedy i 10 mogę mieć ;) Ale kontakt wtedy jest słabszy... Odradzam zwykle więcej niż dwa psy, bo to moim zdaniem większy przeskok niż z jednego na dwa. Nie mówię, że trzech czy czterech psów nie ogarniesz, ale niestety czasem odbywa się to kosztem innych rzeczy...
-
Chciałabym, ale jestem niemobilna i mnie to nieco stopuje zawsze ;) Prawa jazdy udało mi się nie zrobić mimo prób :evil_lol: Ale może, może...
-
A co na to szkoleniowiec? Rozumiem, że psie przedszkole nie polega tylko na puszczeniu piesków luzem, ale też na ćwiczeniach? Skoro Twój szczyl się obawia, chyba powinien być delikatniej wprowadzony do grupy, zapoznawany po kolei z każdym psem, a nie z grupą naraz? Nigdy w psim przedszkolu nie byłam, bo moje kundle mam już od podrostków lub dorosłych, ale nie wydaje mi się normalne wrzucanie lękliwego psa na głęboką wodę... Opowiesz, jak to się odbywa? Nie przejmuj się tak jego reakcjami, znalazł się w nowej sytuacji i zareagował adekwatnie - lękiem. Powiedz szkoleniowcowi o jego problemie, ja na jego miejscu znalazłabym wśród grupy najspokojniejszego szczeniaka i Twojego zapoznałabym najpierw z nim pojedynczo. Zwykle taki psi kumpel wprowadza tego bardziej wystraszonego do grupy.. W każdym razie, jeśli sytuacja przerasta Twojego psa, odejdź na bok, zajmij go komendami, ale nie ratuj braniem na ręce. Proś właścicieli, żeby uważali na swoje psy, bo Twój się boi. I faktycznie staraj się go socjalizować, ale powoli! Najpierw podchodź do psów, ale jeżeli Twój się będzie bał, to nie puszczaj go ani nie dopuszczaj innego do niego. Niech sobie popatrzy, poogląda i uzna, że obce psy nie są złe. Ćwicz posłuszeństwo. Pies, który jest posłuszny, jest pewniejszy siebie i Ty masz nad nim lepsze panowanie, dzięki czemu nie musisz się obawiać jego reakcji.
-
[quote name='betty_labrador']to na miesku pasiesz swoje pieseczki :D uwazaj bo jak poczują krew to Cie zjedzą :evil_lol: (albo zagryzą -zalezy w kto wierzy). Hahahah. ;P No to dobrze ze masz bezpieczny las. Ja tez sie balam o to u siebie, ale tez przez 9 lat chodzenia po nim nic sie nie dzieje. Są ambony ale stare i nieuzywane z tego co można przyuważyć :) WOw to Wy macie tam wilki? :-o nieźle. U mnie w lesie wiem ze a sarny, dziki, lisy, borsuki, kuny, bobry, i z ptakow np sójki, sroki, dzięcioły czarne z czerwoną czapeczką, jakies błotniaki chyba ;) Tzn nie wiem na 100% czy polowan nie ma, bo ostatnio po swietach wchodze z koleżanką w las, a moja huski przyniosla spod domostwa obdartą skóre sarny z głową :/ widać ze to ludzka robota. Ale może to ktoś na święta sobie ustrzelił... Zostawilismy ją na ścieżce-na następny dzien juz jakies zwierze zaciągnęło skórę w krzaki. Nie wiem jak u Ciebie w lesie, ale u mnie też ludzie nie krępują sie i wyrzucają martwe zwierzęta ktore sie dlugo rozkladaja ... :/ np psy, świnię, żrebaka(ktorego noga walałą sie całe lato po lesie, a jego cialo rozkłądalo sie całe lato i później ktos jego kości wrzucił do worka i umiescil to w dole :/ nie zakopał).[/QUOTE] Co do takich uroczych historii, znalazłam już trupa konia, krowy, mnóstwo saren i dzików, zajęcy... Ale hitem stulecia była buda z kośćmi w środku, porzucona pośrodku pola. No, i szkielet psa, stary już, a obok miska i sznurek przywiązany do drzewa... Domyślam się, jak pies zginął, ale nie wiem, po co ktoś zostawił mu miskę. Żeby konał dłużej? U mnie niestety w lasach myśliwych jest pełno :-(
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Avaloth']Ja ostatnio oprowadzając ludzi po schronisku usłyszałam od kobiety coś w deseń 'Dużo tu macie tej rasy, no tych morderców, co ludzi zagryzają, pittbule czy jakoś tak' ... Wyjaśniłam grzecznie, że to tylko stereotyp i większość tych psów jest przyjazna, i jeśli coś jest z nimi nie tak to tylko z winy właścicieli, ale chyba nie trafiło, bo przy kolejnej mijanej astce pani odeszła od klatki na kilka metrów i cośtam brzdąkała. Co ciekawe, do 'tych morderców' zaliczają się wg pani tylko astopodobne z kopiowanymi uszami, te z naturalnymi nie połykają w całości ;) Co do owczarków- ostatnio przekonywałam babeczkę, że welshe corgi ('no te psy królowej, te walijskie jakieś') to nie terriery a owczarki. Bo jak to owczarek taki mały, na krótkich nóżkach, i w ogóle nie szarikowaty :shake:[/QUOTE] Spróbuj przekonać, że asty i bulle zaliczają się do terrierów :evil_lol: -
Oj, oj. Ja na Fishera bym uważała, sam wycofał się ze swoich teorii, a to o czymś świadczy. Swoje teorie oparł na obserwacji wilków w zoo - po pierwsze, to była sztuczna grupa nierodzinna, więc zasady były ostre, a zwierzęta wobec siebie bezwzględne. Po drugie, psy to nie wilki... Żeby sobie nie mieszać w głowie, raczej odrzuciłabym Fishera i Fennell, a zaczęła od ludzi, którzy zajmują się bardziej wglądem w psią psychikę, tj od Corena, McConnell, Dodmana, Rugaas.
-
Fakt, że bez obroży nabierają jakiejś dzikości ;) Ale uważajcie, bo czasem dla ładnych fot można wiele stracić, a zaufania do psa nigdy nie można mieć na 100% - choć wiem, że jesteście myślący ludzie i raczej nie ryzykujecie ;) W każdym razie cudne zdjęcia i psiaki także. Fajnie na tle Cresila widać, jak Basta jednak nie jest taka "wilkowata" jakby się to mogło wydawać ;) Ale jest śliczna, oczywiście :loveu:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Victoria']Dzisiaj pewna miła pani koniecznie chciała zapoznać swoje 2 duże (zapewne łagodne:diabloti:) piesecki z moją strachliwą agresywną małą suką z żółtą tasiemką przy smyczy :roll: łaziła za mną chyba z 10 minut, skręcała zawsze w tą samą stronę co ja, pomimo że raz nawet zrobiłam w tył zwrot o 180* :mdleje: tylko czekałam aż trafi w nas tą przeklętą piłeczką :shake: kurde no czy tak trudno jest zauważyć że ktoś od ciebie ucieka?!? chyba nie musze wspominac ze pierwszy rzut piłki w naszą stronę (nie doleciała :diabloti: bo grubiutka pani nie miała tyle siły.. aczkolwiek doceniam jej starania :p) był oddany kiedy próbowałam skupić psa różnymi komendami[/QUOTE] Ale to nie ma sensu - liczyć na to, że ktoś się domyśli. Nieraz musiałam uciekać przed ludźmi z yorkiem, kiedy szłam z moimi czterema (!) psami, bo akurat zachciało im się iść pół metra ode mnie i nie chciało im się zablokować flexi... Nie lubią swojego psa, czy co? Moje to olały, ale przecież oni nie wiedzą, czy oleją czy zjedzą... Albo szłam z całą czwórką ulicą, dość ruchliwą, a nagle podbiega do nas średnia suka, obskakuje nas, okrąża, drze pysk, skacząc z ulicy na chodnik i z powrotem. Właścicielka 20 metrów dalej niemrawo woła psa po imieniu.. W takich momentach mam ochotę moje wszystkie puścić luzem - naraz - ciekawe czy przypomniałaby sobie po co są nogi :diabloti: W każdym razie, liczenie na to, że ktoś zorientuje się, że go mijamy, bo mamy problem z psem czy nie chcemy konfliktu albo kontaktu to bezsens, niestety... Ludzie są wyjątkowo niedomyślni. Ostatnio mijałam faceta z psem, który odwrócił się, zobaczył, że idzie dużo psów... I stanął na środku chodnika. Jego pies napięty, szarpie smycz, a pan stoi.. i się patrzy.. patrzy.. I nic. Przeszłam na drugą stronę ulicy, wyminęłam go, przeszłam z powrotem na ten sam chodnik. A on odwrócił się i gapi się za mną (pies nadal bojowo nastawiony)... I wy chcecie, żeby ktoś Wam zrobił przejście na chodniku albo za Wami nie łaził? :evil_lol: -
Najgorsze, co możesz, to stresować się i bać o psa. Twoje reakcje będą gwałtowne i nerwowe i szybko przekażesz psu, że każda taka sytuacja - podejście do psa, próba kontaktu, próba zabawy - to coś bardzo stresującego, trzeba więc się obawiać. Pies zacznie się drzeć, wzbudzisz w nim niepotrzebną nerwowość, a nawet agresję. Na Twoim miejscu najpierw doedukowałabym się na temat zwierzęcych zachowań. Polecam Ci to gorąco - mniej stresu przeżyjesz i lepszego psa wychowasz. Sięgnij koniecznie po "Sygnały uspokajające" Turid Rugaas - to króciutka i tania książeczka, a zawiera ogrom treści i podstawowej wiedzy. Dzięki tej książce nauczysz się odczytywać, czy "wielkie groźne psy" chcę faktycznie zrobić krzywdę Twojemu psu, czy po prostu zachowują się wobec niego jak dorosły dominujący pies - czyli tak, jak powinny. Polecam także serdecznie książki Corena i McConnell. No i to, co już pisałam. Ani szczekanie z agresji, ani ze strachu, ani z podekscytowania nie jest dopuszczalne, szczególnie wobec obcych ludzi i psów. Zanim pies się podekscytuje, wydaj mu komendę "siad" i nagradzaj za spokój. Chce podejść do psa i szczeka? Każesz mu usiąść. Uspokaja się na chwilę - robicie krok w stronę psa. Znowu świruje? To znów - siad, nieco dłużej, aż się uspokoi. I znów podchodzicie do psa. Niech nauczy się, że podejście do psa jest nagrodą za spokój, a nie za darcie się i szarpanie. Jeśli szybko tego nie wdrożysz, to całe psie życie będzie ciągnął do innych psów i szczekał. Znam małe psy, które mają po 8-9 lat i na widok innych psów szarpią i szczekają, żeby się przywitać... Cóż, moje psy tego nie lubią, a spokojne psy mogą bez problemu podejść i się witać. Więc i w Twoim i w psa interesie jest nauczenie go spokoju. Ja nie mam problemu z tym, że moje psy szczekają jak ja wchodzę, byle to nie było długo - rozumiem, że dają znać reszcie stada "o, pańcia przyszła!" i wyrażają ekscytację. Ale to chwila, potem dostają "siad", nagródki do pysków i już :)
-
[quote name='olga2309']Witam jeszcze raz Wszystkich po świętach a przede wszystkim dziękuje za wszystkie odpowiedzi i rady. Maltan chodzi na długie spacery i jest o niebo lepiej! Na początku się wzbrania i rzuca się jak mustang na smyczy, ale w końcu idzie za mną lub obok mnie kilka kilometrów i nic nie marudzi! Nie atakuje już kwiatka, a jeśli- mówię stanowczo "nie" i zaczyna bawić się czymś innym. Jak mnie zaczyna gryźć lub ciągnąc za rękaw mówię "NIE" i podkładam zabawkę- Działa. Co do zamykania w łazience- uważam,ze rozumie. Uspokaja się i wychodzi z niej spokojny. Od jakiegoś czasu tego nie praktykuję, bo nie ma potrzeby. Lecz na świeta jak pojechaliśmy do rodziny i spotkał się ze starym Labradorem to 20 minut go obszczekiwał. Wyrzucałam go za drzwi- spokój. Wpuszczałam gdzie był pies i znów szczekanie non stop. Wkońcu stary labek się wkurzył i mu klapnął paszczą koło głowy. Nagle zapanował spokój. I tak było do końca pobytu. Nie obszczekiwał ani nie zaczepiał starego labradora i tak minęły święta. Na śmietnik też już nie szczeka, ale na ludzi i inne psy owszem. Może dlatego,ze na spacery chodzimy do lasu. Nie chodzimy po chodnikach i nie mijamy ludzi a jak już to naprawdę rzadko. Mamy zamiar się wybrać do psiego przedszkola w lutym. Pies jest z hodowli. Moim zdaniem dobrej. A nie zajrzałam na wątek, ponieważ tak jak wcześniej pisałam wyjechałam na święta i nie miałam dostępu do komputera.[/QUOTE] To super :) Fajnie, że rady działają i z psiakiem jest lepiej. Koniecznie róbcie też "miastowe" spacery, choćby raz na dwa dni wyjdźcie na miasto. Niech mały bawi się na mieście, ćwiczy komendy, a jak ktoś zechce się z nim zapoznać, podaj mu smakołyk i niech da mu do pyszczka (jeśli się boi, to może rzucić na ziemię obok). Im szybciej zacznie się socjalizować tym lepiej :)
-
Taaa. Przytulanka. Jak to jest jeszcze zabawka, ok. Albo kapeć. Ale nieraz spała na świeżo wypranej pościeli z ubłoconym butem... Każdy ma takiego misia-przytulaka na jakiego zasłużył :diabloti: A moje psy jakoś przytulać się nie lubią... To znaczy do siebie. Bo Hera lubi spać wtulona we mnie, Chibi zawsze w nocy przychodzi położyć się mi w nogach na łóżku, Luka kładzie się tak, żeby choćby łapką dotykać człowieka. Ale żeby tak do innego psa? Bleeee :evil_lol:
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
Jax i Zu się idealnie dopasowali :lol: -
Z tymczasowiczką :) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/jesiennie2012/2012-12-25 14.47.54.jpg[/IMG] Lusia jest dwa razy większa, tylko zdjęcie śmiesznie wyszło :) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/jesiennie2012/2012-12-27 14.08.50.jpg[/IMG] Herolda jak zawsze z przytulanką :) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/jesiennie2012/2012-12-29 11.24.59.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/jesiennie2012/2012-12-29 11.25.25.jpg[/IMG] No i nasza poranna codzienność... Czyli mordowanie się piesków wzajemnie ;) [video=youtube;PTE87PsFtN0]http://www.youtube.com/watch?v=PTE87PsFtN0[/video] To na tyle - szczęśliwego Nowego Roku, cichego Sylwestra i braku zawału u Waszych psów :evil_lol:
-
To może trochę ożywię galerię... :) Wspomnienie zimy i zamrożona bródka: [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/jesiennie2012/2012-12-08 09.29.17.jpg[/IMG] Lusława w pozie wieszcza narodowego: [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/jesiennie2012/2012-12-08 09.29.34.jpg[/IMG] Śnieżne głupole :) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/jesiennie2012/2012-12-08 09.37.52.jpg[/IMG] Frotkowy po kopaniu dziur [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/jesiennie2012/2012-12-08 09.38.24.jpg[/IMG] I reakcja Hery na gimnastykę pańci :diabloti: cała postawa wyraża "WTF?!" :evil_lol: [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/jesiennie2012/2012-12-08 12.33.15.jpg[/IMG]
-
Jak mogę zdobyć wilka?
zmierzchnica replied to GhostDog's topic in Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
No fakt, ja nawet "Filozofa i wilka" nie odebrałam w żaden sposób jak cokolwiek wspólnego z behawiorem, od pierwszej strony widziałam, że facet pojęcia zielonego o psach nie ma i nie czytałam pod kątem wychowania, a raczej tego, jak on odbiera to zwierzę - podoba mi się koncepcja "małpy i wilka" w człowieku, a ta historia o Breninie jest tylko bazą do rozważań na ten temat :) Mi książka się o tyle podobała, że jak dałam do przeczytania ją mojemu TZ'owi, który nie jest raczej wielkim fanem psów, to zrozumiał trochę na czym polega "poświęcanie" się dla zwierząt. Jego rodzina ma mnie raczej za niegroźną wariatkę pod tym względem ;) W każdym razie dla kogoś, kto w miarę zna się na psach i nie jest "zewnątrzsterowny", czyli nie chce mieć wszystkiego o czym przeczyta lub co zobaczy, ta książka może być bardzo wzbogacająca :) A metody Koehlera też zmroziły mnie akurat, ale właśnie - jako że to nie jest książka o wychowaniu psów, tylko filozoficzna opowiastka z psami w tle - trochę to puściłam mimo oczu.