Jump to content
Dogomania

zmierzchnica

Members
  • Posts

    5174
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zmierzchnica

  1. Właśnie, może coś wiadomo?.. Biedny Ralf, zasługuje przecież na cudny dom. A królika w razie czego można wypuszczać w jednym pokoju, powoli psa zaznajamiać ... Chociaż to trudne, wiem z doświadczenia. Ale wszystko jest do zrobienia, jeśli ktoś bardzo chce! Oby Ralfowi się powiodło:shake:
  2. Podniosę... I jak tam, wysłali zdjęcia szczeniaków? I co z psami baby? Martwię się, bo znowu przyjdzie sezon cieczkowy i kolejne 13 szczeniaków będzie szukało domku :( Gdyby ona przynajmniej dała te suki wysterylizować albo podać im jakiś środek antykoncepcyjny...
  3. Biedna, cudna sunia :( Jestem daleko, więc mogę tylko śledzić wątek i podnosić w razie czego... Trzymam za nią kciuki :(
  4. Kurczę, a może ktoś ma konto na naszej klasie i go tam umieści (w zdjęciach, z opisem że szuka domku)? Ja nie mam, ale dużo psiaków znalazło dzięki temu dom, w końcu to popularny portal...
  5. Znam to. U mojego psa lęk wywołuje nagłe skojarzenie - na przykład jadąca w dali ciężarówka. Wyjdzie dziesięć razy i usłyszy ciężarówkę - zero reakcji. Za którymś razem - ta ciężarówka to zapewne petarda, burza, czy coś innego, więc ona nie idzie, ona siedzi, a jak pociągnę to się kładzie. I też takie zatrzymywanie się w połowie drogi (czasem ruchliwej ulicy...) pojawiło się w zasadzie znikąd, mam ją długo i nigdy tak nie robiła. A w tym roku nagle taki pomysł zaświtał, że fajnie tak się zatrzymać. Może Twoja sunia usłyszała coś naprawdę daleko, w końcu pies ma świetny słuch, i źle jej się to skojarzyło? To mogło być coś dla ludzi niesłyszalnego. Moja ma "wrażliwe" dni - wtedy się zapiera i cały dzień nie idzie na spacer. A potem tydzień, nawet miesiąc spokoju - do nagłego ataku lęku, wydawałoby się, że nieuzasadnionego... Kanonady nie zazdroszczę - sama nie lubię petard i huków, właśnie przez lęki mojego psa :cool3: A właśnie - ja raz odpuściłam psu i wróciłam po takim zapieraniu się do domu. Teraz wystarczy, że jej się nie chce gdzieś iść - zapiera się, siada, nie idzie i już. Ale gdzie indziej to pójdzie, bo tam fajnie. Wezmę na ręce (jest mała i lekka), przeniosę dwa metry - idzie dalej spokojnie :shake: Branie na ręce to zły sposób, ale kiedy zaczyna swoje "jatamnieidę" kilometr od domu, to jedyny skuteczny sposób :razz:
  6. Jak to ludzie... :shake: Ciachanie złe i okrutne, ale topienie szczeniaków w porządku. No bo sterylka to kłopot, kasę trzeba wydać, a zabicie młodych - darmocha, szybko i łatwo. Smutne to.. Czekamy na zdjęcia maleństw..
  7. Jak cudownie widzieć jego uśmiech! Szkoda, że nie może go mieć na pyszczku cały czas ... :(
  8. A Mikrus nadal czeka? :( Strasznie długo...
  9. Biedny, tak go pańcia wrobiła :evil_lol:
  10. [quote name='Edi100']Są są nawet foty.Może znajdę chwilke potem to powstawiam:) Simbus waży 7 kg:loveu:[/quote] To już kawał chłopa z niego :cool3:
  11. Moja starsza sunia ucieka od szczeniaków ;) Ale jeśli takie maleństwo podejdzie to powącha i da się obwąchać, nie jest jednak zadowolona zbytnio :cool3: Moja młodsza robi podobnie jak Baunty, tylko jeszcze wije się, robi żabkę (tyle łapki rozstawione do tyłu i "płynie" do drugiego pieska przez trawę), próbuje polizać po pysku i robi takie wygibasy, że nie da się nie śmiać :razz: Ostatnio "podpływała" do owczarkowatej suni mojej koleżanki, bo tamta miała patyka, a młoda koniecznie chciała obgryzać go razem z nią... (sunia bardzo lubi szczeniaki, a mała jest wielkości połowy jej głowy, więc świetnie razem wyglądają :razz:)
  12. Podnoszę... Może są jakieś wieści od właścicieli szczeniaków? Ja donoszę, że moja mała dobrze się ma, zaczyna się trochę oswajać z otoczeniem poza domem, a swojego terytorium broni szczekaniem ;) Bardzo szybko się uczy, głównie tego, co przynosi jej korzyści :cool3: Ogólnie mamy się dobrze i coraz bardziej się do siebie przyzwyczajamy :p Pozdrawiam :)
  13. Jej... :( Może te psychotropy mu pomogą, przynajmniej trochę? Madziek, i tak zrobiłaś dla niego bardzo, bardzo wiele... W schronisku na pewno nie miałby takiej opieki, siłą rzeczy trzeba tam rozdzielić czas na wiele psiaków. U Ciebie Gibson jest bezpieczniejszy, ma opiekę i kogoś, kto o niego bardzo dba. Trzymam kciuki za Was, musi w końcu być lepiej!
  14. Moja sunia zawsze się wspina na mnie przednimi łapami, kiedy widzi, że patrzę ponad murkiem, na który nie potrafi się wspiąć ;) Stawiam ją wtedy na tym murku i ona obserwuje, tak samo jest z witrynami sklepowymi - no bo pańcia patrzy na coś, czego ona nie widzi, a to niedopuszczalne :cool3: NATKA, musiało to słodko wyglądać :loveu: ja swojej oczywiście nie pozwalam włazić na łeb każdemu psu, tylko znajomym albo naprawdę dobrze do niej nastawionym, kiedy widzę, że są delikatne i nie zrobią jej krzywdy (ani ona im :diabloti:)
  15. A może jakieś informacje o nim? Czy lubi inne psy, czy umie chodzić na smyczy itd... i uaktualnić pierwszą stronę, żeby łatwiej było szukać? Kurczę, to niemożliwe, że on tak długo czeka :(
  16. Skąd ja to znam :diabloti: Pewien pan szczekał na moje psy. Jedna to dzikuska młoda i boi się obcych jak ognia, więc zwiałyśmy do domu. Drugim razem szłam z nią i z koleżanką. Pan znowu szczekał na mojego psa. Koleżanka wytłumaczyła - pies po przejściach, proszę tak nie robić. Pan zaczął się drzeć "nooo chooodź! no nie bóóój się!", oczywiście, zostałam zaciągnięta przez psa do domu, mało by się nie udusiła ze strachu. Teraz pan chce koniecznie oswoić mojego psa i na jego widok krzyczy na całe gardło "mam coś dla ciebie piesku! nie chcesz?! no chooodź!" - nie muszę mówić, jak to się kończy :shake: Do ludzi naprawdę nic nie dociera, chyba musiałabym mu wrzasnąć, żeby się zamknął, żeby przestał... Teraz omijam miejsce, gdzie siada czasem na ławce :roll:
  17. Cudna Malwa :loveu: Na drugim zdjęciu kojarzy mi się z muminkiem :razz:
  18. Cudny Ralfik... Aż dziwne, że czeka :( Domków brak, a tyle wspaniałych psów w potrzebie :shake: Oby mu się poszczęściło!
  19. [quote name='Edi100']Boję się że nie ruszy przed festynem,a on 14-go.Nie poddam się obiecuję! A do szczeniaków co szukają domku nie zdązyłam, byłam w pracy do 21,30:(Jutro podejdę:oops:[/quote] Na razie mają dach nad głową, to najważniejsze :p Dobry domek pewnie się znajdzie.. [QUOTE] A ja mam 3 nowe szczeniaki :cool3:[/QUOTE] Jej :shake: Tyle tych maluchów... Mają swój wątek?
  20. Podnoszę wątek... I co tam ze szczeniakami? I z psami baby, może coś ruszyło?
  21. [quote name='Talia.']Chibi...fajne :)[/quote] Dzięki ;) Rodzina śmieje się ze zdrobnienia: Chibka (czyt. Czibka) :cool1:
  22. Śliczne :loveu: Rzeczywiście urosły.. i jak się zadomowiły :cool3: Superowe mają legowisko (świetne poduszki :lol:)!
  23. Kolejne psie nieszczęścia :( Straszne, tyle tego :( Ogłosimy, maleństwa pewnie szybko znajdą dom... (oby!)
  24. To cudowne wieści! Wiadomo, że się do niej przywiązałaś, to w końcu taka słodka i cudowna sunia... Ale to dobrze, że znajdzie swój kąt, że i ona będzie mogła być naprawdę kochana i szczęśliwa! :) Mam nadzieję, że wszystko dobrze pójdzie i będę mogła ją z uśmiechem usunąć z podpisu :)
  25. Trudna sprawa... Moja sunia żyła na działkach przez 3 pierwsze miesiące swojego życia. Do teraz boi się ludzi. Ma około 4 miesiące, od miesiąca jest u mnie - ale jej lęk nie zmalał. Może to za mało czasu, żeby przekonała się, że ludzie to nic strasznego. Dostałam radę, żeby nie dopuszczać do ataku paniki - ale wtedy bym nie mogła z psem wyjść wcale, bo zawsze się znajdą jacyś ludzie, którzy małą przestraszą... Potem jakiś pies zaszczeka, przejedzie ciężarówka - i stres gotowy. W zasadzie zawsze najlepiej jest znaleźć dobrego szkoleniowca i porozmawiać z nim o problemie, pokazać psa, ale niekiedy nie ma takiej możliwości.. Czy sunia nakręca się na zabawki, smakołyki? U mnie często działają takie przysmaki jak szynka, ser (psie smakołyki kiedy się boi nic nie dają). Na zabawki nie reaguje, ale kiedy długo czymś przed nosem poruszam, np. patykiem, to interesuje się tym i mogę jej uwagę dzięki temu odwrócić. I w jaki sposób boi się mężczyzn? Jak ich widzi, czy tylko jak podchodzą, mówią do niej?
×
×
  • Create New...