Jump to content
Dogomania

zmierzchnica

Members
  • Posts

    5174
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zmierzchnica

  1. [URL]http://i48.tinypic.com/2s6vo1k.jpg[/URL] Haha, skąd ja znam tą minkę :lol: "ło mój boze katujooom!" :evil_lol: [URL]http://i48.tinypic.com/t8neck.jpg[/URL] Tofikowi też od wilgoci sierść robi się taka falowana, jakby karbowana? ;)
  2. Zależy na jakiego chama i w jakiej sytuacji ;) Ja staram się na chamstwo nie reagować, jeżeli to tylko gadki, jakieś komentarze, dziwne zachowanie. Ale odpowiadam chamstwem na chamstwo, jeżeli ktoś zaczyna zagrażać mi/psom... Ale nie robię tego świadomie, zwykle potem się wstydzę, że powiedziałam o kilka słów za dużo. W każdym razie te kilka słów zwykle wystarcza, żeby mieć spokój...
  3. [B]*Monia*[/B] - to Hexa jest podobna do Luki ;) Ale u niej trochę przewagi nad strachem ma... żarcie :diabloti: Lukę ogólnie już "wypracowałam" - po wystrzale jest w stanie iść na spacer, chwilę jest "szczapiona", ale potem spokojnie skupia się na mnie, można normalnie z nią pracować. A przedtem było tak, że po wystrzale potrafiła 3 dni odmawiać wyjścia z domu... Luce oprócz szkolenia dużo daje to, że widzi, że Frotek zupełnie się nie boi, no i Chibi nie boi się wystrzałów i huków, jeśli jest w "środowisku naturalnym" dla siebie (tj. krzakach, lesie, na łące - tam wie, że ma się gdzie schować i nie reaguje). Luka uznała, że nie będzie gorsza i też wrzuci na luz :cool1: Podobnie z burzą. Ha, znowu Shina z tymi obcymi jak Frotek - no spoko, jak są to niech już będą, byle nie dotykali...:diabloti: Mi jest żal Chibi, bo ona byłaby cudownym psem, gdyby nie ta jej dzikość. Ma w sumie silny charakter... Czasem niespodziewanie potrafi się odnaleźć w sytuacji stresowej. Na pierwszej wizycie u weterynarza wyszła na środek poczekalni, oglądała sobie twarze ludzi (zawsze tak robiła, słyszałam tylko: "jaki ona ma mądry wzrok!":hmmmm: ), patrzyła przez okno, a potem poszła spać w fotelu :evil_lol: A mi szczęka na ziemię opadła, bo przecież ona taki dzikus, a tutaj luz, jak jej wet zrobił zeskrobinę to się wkurzała, że nie pozwalam jej podejść do okna pooglądać...:razz: Ale wtedy ludzie siedzieli, wet mówił cicho. Najgorzej jest jak idą, śpiewają, gadają, po prostu robią hałas... Btw. [B]zerduszko[/B], wy macie galerię? :oops: Zawsze się zastanawiałam, ale zapominałam poszukać ;)
  4. [quote name='zerduszko']To po co tam z nią chodzisz?? Musisz stopniowo ją wrzucać w niekomfortowe syt. Polecam ksiażke "Mój pies się nie boi" opisane różne lęki i jak z nimi sobie radzić. Próbowalaś farmakologii?? Moja suka, tak bardzo boi sie tylko wystrzałów, ale ostatnio wystrzelił w przejeżdżającym aucie tłumik - wprawdzie się wystraszyła (ja też, bo huk był mega), ale zero odpływania, kom. wykonywała szybko, zarcie brała. O wiele gorzej jets z pyskowaniem na psy.... :shake: Mi sie jakos lęki łatwiej opanowuje.[/QUOTE] Gdybym miała nie chodzić tam, gdzie się boi, to bym nie mogła chodzić nigdzie. Bo się nie boi tylko na takim totalnym odludziu - szosa prowadząca do małego lasku. Gdzie nie ma lamp, nie ma chodnika, a dzieciaki z wiosek urządzają sobie wyścigi quadami czy autami. Wolę jednak życie swoje i psów - chodzę na 3 spacery dziennie, a tylko jeden jest w porze, gdy jest jasno. A i dojście do tej szosy jest dla niej stresujące, bo przez wiadukt. No właśnie - Luka też boi się tylko wystrzałów, huków itd. I przy niej też uważałam, że jej agresja lękowa do niektórych psów to większy problem niż te jej lęki. Ale tak jak napisałam - Chibi to dziki pies, zupełnie niesocjalizowany. To zupełnie inny rodzaj lęku niż ten, co Ty opisujesz. Jej strach nie polega na "przestraszyłam się czegoś", tylko na "wyjście z domu jest niebezpieczne, tam jest pełno ludzi, hałasu i aut". Miewa gorsze i lepsze dni, ale jeśli do jakiegoś miejsca przestanę chodzić - staje się obce już po tygodniu i znowu tydzień-dwa się do niego przyzwyczaja. Ja stosuję metodę, o której gdzieś dawno przeczytałam i która się sprawdza - jakieś miejsce ją przeraża (tj - każde obce), więc chodzimy tam tak często, że w końcu zaczyna być "swoje" i Chibi czuje się na nim dobrze. Wtedy zmieniamy miejsce i znowu oswajamy się z kolejnym, oczywiście co drugi dzień wracając do tamtego "swojego". I tak dalej. To świetnie działało, Chibi już była wyluzowana większość czasu - do tego incydentu z dzieciakiem. A teraz nie wiem co się dzieje, czy to wina tych wystrzałów czy czegoś, że spięta jest przez większość czasu. Jak leczenie farmakologiczne? Musiałabym jej dawać coś na uspokojenie 3x dziennie, bo na każdym spacerze spotykamy ludzi, a ona ludzi ogólnie się boi i na ich widok się spina. Tzn. już jest lepiej, pojedynczy i cisi ludzie są ok, ciche "pary ludzi" też. Ale grupki lub ludzie głośni (głośno rozmawiający, puszczający muzykę) no i dzieci ją przerażają. Wtedy ciągnie na smyczy, żeby zwiać od nich jak najdalej.
  5. Wiesz, Chibi to po prostu dziki piesek... Boi się wszelkich objawów cywilizacji. Ludzi w większych ilościach, huku, całe miasto (a ja mieszkam w malutkim mieście, bez ruchu, centr handlowych, taka duża wieś) ją przeraża i przytłacza. Nie biega i nie bawi się, jeśli widzi (nawet w oddali albo na horyzoncie) dziecko, grupę dorosłych, latawiec, koparki, motorowery... W "Tajemnicach psiego umysłu" Corena był właśnie opisywany eksperyment - szczeniaki zostawiono na zamkniętym, kontrolowanym terenie. Niektóre miały niewielki kontakt z człowiekiem w okresie socjalizacji, inne częsty, jeszcze inne - żadnego. Wiadomo, te co miały częsty, mim o że żyły "dziko" były oswojone z człowiekiem, te które niewielki, ale w najważniejszym momencie też się nie bały. A te, które żadnego były dzikie i tyle... Wzięli je wolontariusze do domu, przyzwyczaiły się do swojej rodziny, do najbliższej okolicy, ale nigdy już nie oswoiły się z obcymi, spotkania z ludźmi makabrycznie je stresowały, najchętniej nie wychodziłyby z domu - czyli cała Chibi. Pracuję z nią, doszłam do tego, że mimo lęku Chibi się mnie słucha i nie wpada w amok pt "boję się jak diabli więc się wyłączam". Słucha, ale wypluwa najlepsze smakołyki, siada odwrócona głową w stronę domu, trzęsie się. I to np. jak wraca grupka ludzi z pociągu, idzie koleś z włączoną muzyką z telefonu... Było już lepiej, ale dziecko straszyło ją butelką i od tej pory Chibi się cofa. Teraz w Biedronce sprzedają petardy, więc już zupełnie przekichane. Od wakacji, kiedy była jeszcze w miarę do życia (można z nią było przejść koło facetów pijących piwo na ławce, a to był ogromny sukces), doszło do tego, że Chibi uznaje tylko jedno miejsce spacerowe, gdzie jest wyluzowana :( Reszta to ciągłe napięcie i stres... Myślisz, że na takie lęki ta książka ma jakieś rady? ;) Bo ja chętnie bym się douczyła, nawet bym sobie kupiła, bo każde z moich psów ma swoje lęki... Zaniki pamięci niestety zdarzają się i moim głupkom ;) Ech, widzę, że Lusia też swoje przeszła i swoje 'odchyły' ma... Ataki na ludzi na rowerach też przerabiałam. Ciężko psa przekonać, żeby się wyluzował, że nic mu się nie dzieje i nic nie ma zamiaru go skrzywdzić...
  6. E tam, na cóż cenzura, skoro on i tak niepełnowartościowy facet :evil_lol: Na naukę chętnie cudowną Lusię bym wzięła :loveu::diabloti: A co to znaczy - toporna? :razz: Ja już przerabiałam psa, który nienawidził się uczyć (Luka), psa, który uwielbiał odwracać się zadem do mnie i gnać jak najdalej (Chibi) i psa, który robi wszystko, tylko nie to, o co się go prosi (Frotek) :evil_lol: Tak naprawdę ze wszystkich problemów z psami moim zdaniem najgorsza jest strachliwość... Gdy pies się wyłącza i tyle, nie jesteś w stanie do niego dotrzeć. Agresja, lenistwo, brak motywacji jeszcze da się szkoleniem "przezwyciężyć", ale ja z lękami Chibi już się powoli poddaję...:roll:
  7. badmasi - ależ pecha masz ostatnio, masakra... Niestety, zwykle jak coś się wydarzy to potem lawinowo sypią się kolejne takie sprawy. Ale cholera bierze człowieka, jak pies agresywny atakuje to mają to gdzieś, ale dwa spokojne psy Z WŁAŚCICIELKĄ, którą przecież bez problemu mogą znaleźć i zjechać, to już "wielce problem". U mnie podobnie - psy latają luzem, teraz stadami, bo cieczki się zaczęły i nic. Ale do świetnie wychowanego boksera na smyczy już wylecieli z mordą, że ten "agresywny" nie ma kagańca... Niech ta straż miejska i policjanci w końcu się douczą, zaczną robić coś konkretnego, bo to już nudne. Swoją drogą, ktoś musi być bardzo "życzliwy" skoro dzwoni na SM od razu tylko dlatego, że stoisz przy szkole z psami...
  8. [B]Sylwia K[/B] - potwór na pewno, ale raczej wątróbkowo-kiełbasiany :diabloti: [B]*Monia*[/B] - obawiam się, że taka terapia poskutkuje jeszcze częstszym nocnym moczeniem łóżka :evil_lol: Swoją drogą przekichane masz z tym sikaniem, ale znam to - Luka rok nie umiała się nauczyć, że sikamy na podwórku :roll: Tyle że sikała na najlepszy dywan mamy, a nie łóżko...:diabloti: Btw. pies czeka na spacer: [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/4361/dsc00007b.jpg[/IMG] [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/8517/dsc00001dw.jpg[/IMG] :evil_lol:
  9. [URL]http://lh5.ggpht.com/_p9lQWPgZRCM/Sx_T4VdISJI/AAAAAAAAAa8/H4g6R6tsU94/s512/DSC_7598.JPG[/URL] Haha, szyneczka w locie genialna ;)
  10. [URL]http://images5a.snapfish.com/232323232%7Ffp63247%3Enu%3D4696%3E832%3E258%3EWSNRCG%3D32589683%3B3349nu0mrj[/URL] Haha, jaki gangster :evil_lol: Uwielbiam psie zagryzanki :loveu:
  11. [B]*Monia*[/B] - jak mogłaś wyrządzić jej taką krzywdę :mad: Będzie miała koszmary :diabloti: [B] yoshiyuki[/B] - noo, cudny Filonek, tydzień dziś mija odkąd pojechał do domku ;) Ale cieszę się, że mu dobrze :cool3: Co do Frocisława, rzeczywiście, powiem nieskromnie - aportuje cudnie. Ale ile ja się z nim namordowałam, żeby nie rzucał piłki pod nogi (bo on chce, żeby mu ją kopać, a nie rzucać i już! :angryy: :roll:) tylko dawał do ręki... Dużo się od Luki nauczył ;) Pod tym względem naprawdę fajnie mieć kilka psów - uczą się od siebie. Chibi nauczyła się od Luki aportowania, leżenia, siadania i zostawania a od Frotka cofania, Luka od Chibi "foczki" (od Frotka niczego, bo stara się na niego nie patrzeć :diabloti:), Frotek aportowania od suczek, "zostań" sam się nauczył, bo mu się wstać nie chce jak już położy się na "leżeć"... :evil_lol: A Filon uczył się wszystkiego od nich wszystkich, niesamowity był... Grr, na wspomnienia mi się zebrało :roll::cool3:
  12. Wygrzeb, wygrzeb, mało do oglądania ostatnio na dogo ;)
  13. Kurczę, a jakieś DT nie wchodzi w grę?... Bo tak to nigdy się nie wyleczy :( Tylko ciężko będzie o DT dla tak dużego psiaka... Masakra :(
  14. Pewnie, sprawdzić zawsze warto... Trzymam kciuki, żeby jednak był albo żeby chociaż dało się o nim coś dowiedzieć.
  15. Dziękuję, jak było trzeba to wpisałam Jaktorowo,bo tak ktoś napisał w ogłoszeniu na e-zwierzaku :) Albo pisałam po prostu: mazowieckie. Ogłoszenia Dżok ma dodatkowo na: telezoo ojej vetmozga.com rozglos.net najpewniej twoje-ogloszenia olx sprzedasz neeon top-ogloszenia.com przygarnijzwierzaka Nie podaję adresów, bo niektóre z ogłoszeń czekają jeszcze na weryfikację itd. Dobranoc!
  16. Fajny transporter :evil_lol: A obroże na zatrzaski to ja znam aż za dobrze... Fro raz zerwał podczas rzucania się na psa :roll: Na szczęście pies za płotem, Fro w kagańcu i jak się zorientował, o co cho, to wrócił od razu skruszony (niewołany:cool3:) i o "złym psie" zapomniał :diabloti: Teraz chodzi w zwykłej, taśmowej z dziurkami i dobrze nam służy ;)
  17. Powiedzcie mi tylko, jaka jest miejscowość, w której Dżok teraz przebywa? ;) Bo wątek dość rozbudowany i szukam, szukam, a się doszukać nie mogę...
  18. Mi karma wysyłana kurierem dochodzi następnego dnia albo po dwóch dniach, jeszcze nie zdarzyło się później ;) Więc myślę, że dojdzie tak w piątek.. Ależ z Shiny niegrzeczny szczeniuch :diabloti:
  19. Hej, melduję się na wątku ślicznego psiaka. Dżok ma ogłoszenia: allegro.pl gumtree.pl ( wyróżnione na 10 dni, dn. 07.12) morusek.pl przygarnijzwierzaka.pl petworld.pl adopcjepsa.pl ale.gratka.pl animalia.pl petsy.pl e-zwierzak pineska Czy gdzieś jeszcze? Ogłoszę go, gdzie jeszcze nikt tego nie zrobił ;)
  20. Szkoda :( Cóż, pewnie nie trzyma się jednego miejsca, albo ktoś zainteresował się tak pięknym i rasowym psem, albo pognał za instynktem w las... Warto sprawdzić jeszcze raz, ale myślę, że go już nie będzie niestety.. Szacunek, Wiwi, że pojechałaś tam sprawdzić :) Może naprawdę ktoś się nim zajął...
  21. [URL]http://images5a.snapfish.com/232323232%7Ffp63239%3Enu%3D4696%3E832%3E258%3EWSNRCG%3D325847%3B75%3B349nu0mrj[/URL] Aaa... jakie cudo, przepiękny jest! Tak jak puchu, od razu pomyślałam, że to miks bc z jakimś szorściakiem... Już się melduję na wątku Dżoka. A "teściowa" słodka ;) taka bidulka... PS. Widzę, że Dżok ma już banerek :p
  22. Ech, niestety, tak to jest. Moim psom też się zdarza tłuc, gdy np Luka się rzuci na psa-wroga, a Chibi usiłuje jej przeszkodzić (nienawidzi takich sytuacji). Podobnie miałam gdy Filon (tymczas) podchodził do Chibi - młoda warczała na niego, a Frotek zaczynał go bronić. Może dlatego bokser i seter zaczęli się do siebie stawiać, boks zna Toudiego, więc próbował "spacyfikować" setera i jatka gotowa...:roll: Niestety, nerwowa reakcja właścicielki pogorszyła sprawę, ale pewnie bała się, że psa nie utrzyma. Duży, agresywny pies to zawsze większy problem, ciężko z takim normalnie pracować, bo jednak większy pies może zrobić poważniejszą krzywdę...:roll:
  23. [URL]http://lh3.ggpht.com/_p9lQWPgZRCM/Sx523B8kPWI/AAAAAAAAAO4/0-BOh_IBamc/CSC_7524.JPG[/URL] ślicznie :) Frotek ma taką samą, tylko czarną w żółte łapki ;)
  24. [URL]http://i49.tinypic.com/w0s3l5.jpg[/URL] Ile to ma sierści :crazyeye::loveu:
  25. Te z DT i hoteli mają swoje tematy na dogo? ;) Mogę choć banery porobić czy ogłoszenia jeśli trzeba... Biedna sunia, dobrze, że już bezpieczna ;) [URL]http://images5a.snapfish.com/232323232%7Ffp63254%3Enu%3D4696%3E832%3E258%3EWSNRCG%3D3257%3B96952349nu0mrj[/URL] Intryguje mnie ten psiak z tyłu, to chyba jakiś szorściak? Od razu zwrócił moją uwagę :cool3:
×
×
  • Create New...