Jump to content
Dogomania

zmierzchnica

Members
  • Posts

    5174
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zmierzchnica

  1. [URL]http://img802.imageshack.us/img802/936/dsc01003z.jpg[/URL] Ile staffików naraz :loveu: [URL]http://img692.imageshack.us/img692/114/dsc01228zi.jpg[/URL] Piękna mała, ma taki ludzki pyszczek :) Niech się zdrowo chowa ;) A co tam u Lusi?
  2. [quote name='papillonek']hehe to jak szłam ze sznaucerem koleżanki to też taki pijaczek nas zaczepił z pytaniem ,czy to koza :)[/QUOTE] Moja najmłodsza suka też zawsze jest kozą ;) Średnia szczurem (bo ma jamniczy pyszczek i chudy ogon), a najstarsza lisem, ew. czarnym lisem (kudłata kundliczka tricolorka). Frotka jakoś z żadnymi innymi zwierzętami nie mylą, może bardziej przypomina psa niż suki ;) Na cmokanie żadne moje nie reagują... Hera w sumie mogłaby za coś takiego obszczekać (dzięki "cudownym" nachylającym się, a potem odskakującym z piskiem przechodniom mamy kawał ciężkiego chleba z oswajaniem się z obcymi ludźmi), reszta ma to gdzieś ogólnie - najbardziej lubię iść z psami koło budowlańców, którzy mało ze skóry nie wyjdą, żeby zainteresować moje psy cmokaniem, szczekaniem itp. a one na to zupełna olewka :diabloti: A w ogóle, powiedzcie, też wam na psy szczekają z aut? Jak idę ulicą to średnio raz na dwa dni ktoś przejeżdżający autem mi szczeka na psy :roll: Dzisiaj takiemu dowcipnisiowi pokazałam, że do niego strzelam :diabloti: Ale irytuje mnie to, bo może wystraszyć nieźle jak się nie spodziewasz...
  3. Ja ostatnio chyba wykazałam się chamstwem... Ale nie żałuję :diabloti: Idę z Frotkiem przez plac, gdzie zbierają się babcie. Nagle spod ławki wyskakują dwa ujadacze - coś jak "jork" i coś jak "szitsu" - i rzucają mi się na psa. Poluzowałam smycz i odsunęłam się dwa kroki w tył (żeby nie było jatki - gdybym smycz napięła, zaczęła psa przyciągać do siebie, to na pewno by wyskoczył do tamtych, one by poczuły się silne i zaczęły gryźć i szarpanina gotowa). Tak więc pieseczkom wydało się że Fro jest luzem, Frotkowi też - więc tylko powarkiwał i merdał ogonem z napięcia, ale nie usiłował nawet kłapnąć pyskiem - gdyby psy zostały zabrane, to sprawa w miarę by się rozeszła po kościach... Tylko że babcie tyłka nie ruszyły. Mówię, żeby zabrały psy, bo nie będę tu sterczeć. Zaczęło się :p [I]-Idź dalej z tym psem! No idź dalej![/I] -Jak mam iść, skoro pani pies się rzuca? (babcia łapie psa za obrożę i podnosi, przyduszając zwierzę) [I]-A czemu on kagańca nie ma! Powinien kaganiec mieć![/I] -Pani pies jest agresywny i się rzuca. [I]-Ale on jest mały, on nic nie zrobi!"[/I] -Proszę pani, to g***o to też pies, zęby ma! (puściły mi nerwy) dołącza się druga, właścicielka szitsu: [I]-Ale czemu tak smycz mu luzujesz![/I] -A czemu pani pies nie ma smyczy? Prawo jest jedno, każdy pies ma iść na smyczy. Następnym razem puszczę swojego psa i zobaczymy jaka będzie gadka. [I]-No to puszczaj sobie! [/I]...Puściłam :evil_lol: I poszłam dalej. Miny babć bezcenne. Kazałam Frotkowi równać, pięknie szedł mi przy nodze, potem powiedziałam mu, żeby usiadł, zapięłam, odwróciłam się (babcie miały miny o takie: O_O) :diabloti: i poszłam na spacer. Dodam, że nie byłabym wredna i może bym nawet wytłumaczyła, że gdybym psa zaczęła ściągać itd to by zaczął się rzucać i tym podobne - ale to nie był pierwszy, nawet nie drugi raz. Za każdym razem babcie mają psy luzem, one atakują wszystko, co się rusza i czują się mocne, bo mają małe pieski, a inni mają lawirować między nimi, coby przypadkiem pieseczków nie urazić, nie zdenerwować i nie zepsuć. A mi się już nie chce przepraszać wszystkich, że ja i mój pies w ogóle żyjemy w imię bycia kulturalną i miłą.
  4. A to nie jest tak, że żwacze są dobre, kiedy pies zjada swoje odchody, a kiedy ludzkie - to po prostu jest dla niego przysmak? Kiedyś stada wilków łaziły za ludzkimi plemionami, no i żywiły się takimi... smakołykami :roll: Moje psy (szczególnie Fro, ale Herze też się zaczyna) namiętnie wyszukują różne śmierdzące przysmaki :cool3: [QUOTE]Ja z kolei cierpię na wieczny niedoczas. Mam nadzieję, że za jakiś czas się skończy to wariactwo, bo długo tak nie idzie wytrzymać... [/QUOTE] Nie jesteś jedyna, jeśli Cię to pociesza :diabloti: Studia (seesjaaaa i zaleczenia, makabra), psy, jeszcze dla TOZu jakieś akcje edukacyjne i takie tam... Doba powinna mieć co najmniej 48 godzin...:roll:
  5. [URL="http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/7%2005%202011/DSC_4147.jpg?t=1305996354"]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/7%2005%202011/DSC_4147.jpg?t=1305996354[/URL] Wygląda jak obcy z ta chudą mordką i wielkimi oczami ;) Piękna, też lubię takie nietypowe z wyglądu koty :) Sunie też cudne, oczywiście i jak zawsze :) Jestem z doskoku - seeesjaaa ;)
  6. Jakie cudne wodne zdjęcia ;) U mnie tylko Hera lubi pływać, inne psy najwyżej moczyć łapki i brzuchy ;)
  7. I to ogromne zastoje - ja z wielkim trudem znalazłam dom dla dwóch z trzech szczeniaków... Jeden został u mnie. Ciężka sprawa :shake:
  8. I jak? mam nadzieję, że wszystko ok...
  9. Makabra z tymi domkami, przecież Trampek tyle czasu już czeka :shake: A moje DT już zamknięte :oops: Mam aktualnie 4 psy, co naprawdę zamyka listę. Ostatniej suni, ślicznego szczyla, nikt zupełnie nie zechciał, nawet jednego telefonu nie było, a ogłoszeń pełno :shake:
  10. Świetne te fizjologi, a sucze wyglądają w nich jak psy-mordercy ;) Ja mam jeden skórzany kaganiec tylko, bo komunikacją miejską nie jeżdżę (w mojej mieścinie nie ma czegoś takiego ;). A ten to w razie czego - choć jak jechałam pociągiem to nie wymagali, a w autobusie z innego miasta zrobiłam psu "kaganiec" z zapasowej obroży - nie przewidziałam zupełnie, że będę wracać w ten sposób i nie miałam kagańca ze sobą.. Też bezproblemowo to przeszło, bo się pan nie znał zupełnie :diabloti: Wymiziaj obie wariatki :loveu:
  11. Oliwka musi być szczęśliwa, dorastając z dwoma kochanymi psiakami ;) Cudnie razem wyglądają.
  12. Przekichane, biedna Oliwka :roll: Życzę dużo zdrowia!
  13. Ależ wy macie kłopotów, biedne :shake: Co do karmy, też mam wieczny dylemat.. Ostatnio mi psy po Joserze light kuleją, Brita nie było na stanie sklepu, więc na szybko wzięłam Purinę.. Jakoś przeżrą te 15 kg ( w sumie przy 4 psów to dwa tygodnie) i wracam do Acany, bo mi się psy sypią, a z Acaną super było. Tylko że light jest diabelnie drogi, wrócimy chyba do adulta i dam mamie bezwzględny zakaz dokarmiania Chibi...:roll: Zdrówka!
  14. Cudne z Was stadko :loveu: Fajnie idą tak razem, moje zwykle się rozłażą i muszę co chwilę przywoływać do porządku je, jak prowadzę więcej niż dwójkę ;)
  15. [QUOTE]Hexa sobie grabi . Wczoraj stałam z bratem ciotecznym (tym co go Shina nie trawi) i psami, Shinę trzymałam krótko a Hexę tak żeby miała trochę luzu i łajza wyskoczyła z mordą do kolesia (znajomego) i jego kolegi . Dzisiaj podobna sytuacja z rowerzystą - nie spodobał się jej . Skąd ja mam do ch... wiedzieć kto ją drażni i kiedy zechce mu się odwdzięczyć . Shina na szczęście olewka. Już z jednym drażnionym psem miałam przeboje i uciekała staruszka na drugą stronę ulicy (nie wiedziałam po co) a mi suk z warkotem dumnie przy nodze wędrował, a takie zachowanie jej się nie zdarzało. Staruszkę później przyuważyłam za cegłami w rogu działki jak tłukła laską o siatkę , ale dzieciak byłam spokojny i tylko krzyknęłam do psa. PS. U nas są tuje i jak ktoś za nimi stanie to nie widzę jak psy wnerwia i zanim zareaguję to kilka/kilkanaście sekund psy może pownerwiać .[/QUOTE] U mnie też tuje naokoło podwórka niestety, więc często nie widzę cudownych ludzi, co to mają ochotę podrażnić pieska.. Raz Luka miała etap nienawiści do pary nastolatków, ale z ich reakcji (wielkie rozbawienie) wynikało, że sami sobie nagrabili, wkurzając psa przez płot :roll: To był jeszcze czas, kiedy psy zostawały same w ogrodzie, teraz to się nie zdarza, bo nigdy nie wiadomo co im do łba strzeli - co sfora to sfora :razz: Raz dzieci miały świetną zabawę w bieganie wzdłuż płotu i długo odczulałam Lukę na rzucanie się do nóg biegającym dzieciakom.. W ogóle głównie Luka sobie wkręca takie rzeczy, inne psy zlewają to i nie zapamiętują, że akurat TEN człowiek, WTEDY tupnął przed ICH bramą... Najstarsza a najgłupsza :evil_lol: [URL="http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/7%2005%202011/DSC_3805.jpg?t=1304807323"][/URL] Hexa jest piękna :loveu: choć miny ma zabójcze :evil_lol: chciałabym żeby Chibi i Fro mieli taką sylwetkę... ale im do tego daleko - pewnie przez wieczorne dokarmianie przez mamę :roll: [URL="http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/7%2005%202011/DSC_3944.jpg?t=1304856256"][/URL] sierota :evil_lol:
  16. Chibi postanowiła się stfora pozbyć... Walka była zacięta. [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/zagryzanki.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/zagryzywanki1.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/zagryzywanki2.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/zagryzywanki3.JPG[/IMG] Spór pozostał nierozstrzygnięty. Poległa jeno przypadkowa turystka... [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/zagryzywanki4.JPG[/IMG] :evil_lol::evil_lol::evil_lol: A więc, w skrócie, co u nas: *tak, tak, fryzjerka mimo zapewnień, że wie o co mi chodzi i jak ma obciąć Frotka, opitoliła go na zero, bo... "głupio by wyglądał" :wallbash: *Chibi uwielbia Herę, złagodniała bardzo, pozwala się młodej podgryzać, zjadać, mamlać, ślinić...:crazyeye: Co u niej jest niesamowite. *Fro ma etap ucieczek i przypomniał sobie, że umie przeskoczyć przez bramę...:roll: *Lusia kuleje czasem i nie wiem czy to od karmy (Josera light) czy nie.. Teraz zmieniłam i zobaczymy, jeśli nadal będzie nie tak, to idziemy do weta. A na zdjęciu nie jest martwa :diabloti: tylko tarza się w kostce. *Hera ukończyła kurs podstaw posłuszeństwa z oceną bardzo dobrą, na którą nie zasługujemy :evil_lol:, za co dzięki wielkie, Natii :Rose: *no i znów w czwartek ciągnę młodą na terenówkę, coby mama nie dostała szału z "malutkim", płaczącym za ukochaną pańcią pieseczkiem :evil_lol: Do napisania :p Nie wiecie może, czy jakiś zlot dogomaniacki się szykuje? W końcu mam psa, który się na takie cuś nadaje :diabloti:
  17. Witamy się :p Ów potwór... [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/herciak.JPG[/IMG] ...wyrósł nieco... [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/PICT2632.JPG[/IMG] ...i przerósł całą sforę :evil_lol: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/PICT2637.JPG[/IMG]
  18. [quote name='Maziak&Negra']Ja bym chciała zapytać. Przepraszam za odkopywanie starych tematów. Mam pewien problem. Mam 4,5 letnią suczkę Golden Retriever. Moja siostra niedawno zaszła w ciążę i w listopadzie spodziewamy się nowego domownika Sęk w tym, że pies zawsze był w centrum uwagi, był naszym oczkiem w głowie, wszytko kręciło się wokół niego, poświęcamy mu dużo uwagi. Po przyjściu na świat dziecka na pewno wiele się zmieni, część uwagi przejdzie na dziecko i najprawdopodobniej pies będzie zazdrosny. Mamy jeszcze jedno zwierzę - szynszyla. Kiedy poświęcam uwagę szynszylowi pies robi się zazdrosny, podchodzi do mnie, dziuga mnie i próbuje zwrócić na siebie uwagę i odciągnąć mnie od klatki. Nie jest to groźna zazdrość, ale na pewno irytująca. Co mogę zrobić, żeby przygotować psa na przyjście nowego domownika, przygotować go na to, że nie będzie już w centrum? Co zrobić, żeby pies nie czuł się odrzucony, zazdrosny, żeby czasem nie zaczął robić dziwnych rzeczy jak np. niszczenie czy sikanie aby zwrócić na siebie uwagę? Jak ma się do tego wszystkiego sterylka. Wiadomo, że może zmienić się zachowanie psa ze względu na zmniejszenie się hormonów, jak to wpłynie na oswajanie psa z nową sytuacją. Będzie to raczej pomocne, czy wręcz przeciwnie? Pytam, bo w najbliższych miesiącach zamierzamy ją wysterylizować, aktualnie przechodzi cieczkę a później poleci pod nóż.[/QUOTE] Ja bym kładła nacisk na spokojnie posłuszeństwo.. Warowanie przy łóżeczku, gdy ktoś się zajmuje dzieckiem, a gdy pies ładnie wytrzyma - nagroda, zabawa itd. Można to już przerabiać na szynszylu. Pies waruje czy siedzi gdy Ty się zajmujesz zwierzakiem. Gdy nachalnie dopomina się uwagi - łagodnie, lecz stanowczo przypominasz, co miał robić. I zawsze fajna nagroda za wytrzymanie w określonej pozycji. Mając szynszyla na rękach wydajesz komendy i egzekwujesz ich wykonanie itd. Żeby psu utrwalić taką sytuację - ktoś zajmuje się czymś innym niż mną, więc ja wykonuję określone komendy i wytrzymuję w jakiejś pozycji. A potem będziemy się mogli bawić i się mną zajmą! No i standard, warto psu dać coś z zapachem dziecka zanim wróci ono do domu. U mnie to dało ogromne rezultaty ze... szczeniakami. Moje psy są dość cięte na inne psy w naszym domu, ale w przypadku tymczasowych szczyli, najpierw pojawił się ich zapach (2 dni obwąchiwania ich posłanek, kocyków), potem same szczeniaki. Były już "znane", więc zostały przyjęte bez problemu, bez nadmiernej ekscytacji. Fakt, że suczki po sterylce są mniej opiekuńcze - przynajmniej tak wynika z moich doświadczeń z suniami ;) Ale nie ma zmian nastroju czy odpałów związanych z cieczką, więc moim zdaniem sterylka to zawsze plus, bo pies jest bardziej przewidywalny.
  19. Urocza z niej sunia :)
  20. Ile spacerów, jakiejś aktywności pies będzie miał dziennie? Mam nadzieję, że skoro szukają "niezbyt ruchliwego" psa, to nie oznacza, że zwierzę będzie miało do dyspozycji jedynie ogród i zero wychodzenia poza posesję? Jeżeli psiak będzie miał spacery, zapewnioną zabawę i aktywność, a najlepiej jeszcze trochę szkolenia czy elementów sportu (15 latka spokojnie może z psem pracować, może ją to wciągnie - przecież to świetna zabawa) - to myślałabym o[B] sznaucerach mini, tollerach ew. pudlu miniaturze czy średniaku[/B]. Jeżeli ewidentnie chcą psa, który będzie wymagał mniej ruchu to [B]cavaliera, mopsa, buldożka francuskiego, shih-tzu[/B]. Trzeba jednak pamiętać, że psy są różne, i nawet pies rasy spokojnej może okazać się dość żywiołowy i będzie wymagał więcej zajęć "niż ustawa przewiduje" ;) A nie uwzględniają wzięcia kundelka? W schroniskach i w domach tymczasowych jest przecież pełno psiaków, które idealnie odpowiadają ich wymaganiom.
  21. [quote name='Hanako']Daliście mi na nowo do myślenia, dzięki. W obliczu waszych zdroworozsądkowych wypowiedzi, wycofuję się rakiem i zostaję orędowniczką rybek. Wiem, że brak psa w domu to prawie jak brak psa w ogóle. To nasz największy problem i pociąga za sobą praktycznie wszystkie inne, ale na chwilę obecną nie możemy z tym nic zrobić i nie wygląda na to, żeby to się miało kiedykolwiek zmienić. Wiem, że pies potrzebuje uwagi i czasu, potrzebuje wysiłku włożonego w szkolenie i obawiam się, że nie będziemy mu mogli tego zapewnić. Poza tym, szkolenie psa żyjącego poniekąd na własną łapę, bo poza rodziną, może być ogromnym wyzwaniem, jak wspominano wcześniej. Dla nas chyba za wcześnie na poważne wyzwania. Nigdy nie sprowadziłabym do domu psa myśliwskiego, mam świadomość, jakiej pracy wymagają (poza tym pewien kundel bury w typie teriera uświadomił nam swego czasu, że kompletnie sobie nie radzimy). Szczerze mówiąc, od zawsze rozważałam goldena i uważam tego psa za idealnego dla rodziców, choć obawiam się niezmiennie braku akceptacji ze strony ojca, dla którego pewno byłby za duży i zbyt łagodny. Ale, ale, urobiłoby się go, a wszystkie psy nasze są i ojczulek by się w nim zakochał... Marzenia ściętej głowy, tak długo jak pies nie ma wstępu do domu, tak długo odpadają rasy towarzyskie, o ile nie wszystkie psy. Jeszcze raz – dzięki za wszystko, potrzebowałam chyba obiektywnego rozpatrzenia kwestii. Na chwilę obecną pies zostaje wykreślony z planów, a jeśli kiedyś zdarzy się cud, to kto wie, może jakiś kundel, może jakiś golden...[/QUOTE] Nie macie złych warunków, problem w tym, że jak weźmiecie sobie szczeniaka określonej rasy to trudno będzie go wam nauczyć go wszystkiego, wychować i sprawować nad nim kontrolę, jeżeli pół dnia albo więcej będzie spędzał sam w ogrodzie. Tak jak ktoś pisze - moim zdaniem idealne dla Was byłyby starsze (od 2 lat wzwyż) kundelki o gęstej sierści, najlepiej dwa, żeby zapewniały sobie towarzystwo. Wiele jest psich przyjaciół, nierozłącznych kumpli np oddanych razem do schroniska, które dałyby się pokroić za taki dom jak wasz. Rozumiem potrzebę posiadania psa w Twoich rodzicach, nawet jeśli na zdrowy rozsądek to bezmyślne, to jednak pies jest w domu pewnym wypełnieniem... Szczególnie, że Ty się wyprowadzasz. Naprawdę szkoda, że psiak nie mógłby być w domu, wtedy rodzice mieliby wiernego kompana na co dzień, który wypełniłby pustkę i wniósł do domu dużo radości. Naprawdę, przejrzyj oferty DT, napisz w "poszukuję psa", a nuż znajdziecie idealnego psiaka, który np nigdy w domu nie mieszkał, ale jest łagodny i złapałby was za serce..
  22. Ale to nie jest powód - pani psa zmarła, a rodzina nie może go przyjąć.
  23. [quote name='Sylfa']Mam dwuletniego kundelka przypominającego z wyglądu i charakteru przerośniętego cocker spaniela :) Jest bardzo towarzyski, a dużo czasu spędzam w szkole, wtedy nikt się z nim nie bawi. Nie chcę, żeby pół dnia się nudził :( Lubi inne psy, czasami bawi się z psem sąsiadów albo mojej koleżanki. Mam dom z ogrodem, pies gdy jest ciepło jest wypuszczany na dłużej, na noc wraca do domu. Codziennie chodzę z nim na dłuższy spacer do lasu i nad jeziorko. Jest trochę dominujący w stosunku do mniejszych samców, ale nie jest agresywny, unika bójek i gdy inny pies nie przyjmie bez problemu jego jako wyżej postawionego w hierarchii to się poddaje :). Jest bardzo aktywny i uwielbia biegać np. z rowerem i czuję czasem, że potrzebuje towarzystwa innego psa, bo próbuje dotrzymywać mi tempa jest tak jakby ograniczony, a z innym aktywnym psem mógłby poszaleć na całego :) Ćwiczę z nim agillity, mamy prowizoryczny tor mojej roboty na ogrodzie :)[/QUOTE] [B] Pinczer średni [/B]może? Moim zdaniem pasowałby idealnie. Co do bc to jednak bym się zastanawiała, jeżeli Sylfa jest dużo czasu w szkole. Potrzeba by było psiaka, który jednak potrafi się zająć sobą czy drugim psem i nie trzeba by było specjalnie go uczyć wyłączania się i uspokajania... [B]Collie krótkowłosy[/B], jeżeli długi włos komuś przeszkadza w rough ;) [B]Sheltie [/B]też wydaje mi się dobrym wyborem, tylko zostawiony sam w ogródku ze swoją szczekliwością mógłby być dość uciążliwy... Do głowy przychodzi mi też [B]nova scotia duck tolling retriever [/B](toller), to przyjazne psy, chętne do pracy z człowiekiem.[B] Pudel [/B]pasowałby idealnie, ale Sylfa zastrzegła, że nie chce psa wymagającego dużo zabiegów pielęgnacyjnych ;) No a samojedy to jednak szpice, mają silny instynkt myśliwski. Ale tak jak poprzednicy, proponuję rozważyć wzięcie[B] aktywnego, średniej wielkości kundelka[/B] - jeżeli nie zamierzasz psa wystawiać, chcesz po prostu towarzysza dla swojego psiaka i dla siebie, to wzięcie dorosłego, młodego psa byłoby najlepszym rozwiązaniem. Najlepiej wziąć zwierzaka z domu tymczasowego, gdzie sprawdzono, czy nie goni za tropami, ma instynkt myśliwski, lubi inne psy itd. Pamiętaj, że jak weźmiesz szczeniaka to długo nie będzie on mógł biegać przy rowerze czy bawić się zbyt szaleńczo z innymi psami ze względu na stawy.. Oczywiście, w schroniskach czy domach tymczasowych także są szczenięta, ale takie psiaki to jednak trochę loteria, nie wiadomo co wyrośnie i z jakimi cechami ;)
  24. [B]kalyna - [/B]moja rodzina w osobie mojej mamy kocha psy bardzo, a w osobie taty i brata nie ma nic do gadania :evil_lol::evil_lol: jakby im zależało, to by się zaangażowali w szukanie domu małej :diabloti: Ale fakt faktem, trzeba rozsądnie podejść do przyjmowania kolejnych bid do siebie, uwzględnić czas, jakieś wsparcie, plany itd. U mnie mama nie pracuje, więc to jest ten plus, że z psami zawsze ktoś jest. [B]*Monia*[/B] - Hera już przynosi mnóstwo radości, to najbardziej pomysłowy pies, jakiego znam :p sprytne diabelstwo o silnym charakterku :diabloti: [B]limonka97[/B] - fakt, że 4 to już sfora pełną gębą.. Dobrze, że mam nad moją trójką panowanie, bo dzięki temu Hera szybko łapie zasady w stadzie, wie że może wejść mamie na głowę, a mi niekoniecznie, bo to się może źle skończyć :diabloti: jednak już przy tylu psach trzeba żelaznej konsekwencji ;) [B] NatiiMar[/B] - mi się tam marzy PT z małą, ale jej to niekoniecznie...:evil_lol: [B]Paulina_mickey - [/B]psy mają takie jakieś przeskoki z burzami - Luka kiedyś bała się podczas burzy i tydzień po :roll: jak się stado powiększyło to poczuła się pewniej i już pół godziny po burzy chętnie idzie na spacer. Kiedyś Chibi totalnie lała na burzę, a teraz cały dzień potrafi chować się pod ławą w kuchni, bo zagrzmiało... Fro ma burzę gdzieś, ale nie znosi deszczu, Hera... Hera w ogóle jest insza :diabloti: [B]Jaga.[/B] - witamy :loveu: z tą ucieczką do teraz mam ciarki, kiedy myślę, co by było, gdyby nie wróciła.. pewnie dzień w dzień bym tam łaziła, szukała małej, jeździła po wioskach i rozklejała plakaty...:roll: To mi przypomina, że muszę adresówki w końcu kupić, bo stare zostały zjedzone/zagubione, tylko Frotek ma swoją :razz: No, a Fro to oczywiście grzywek - na sterydach, pomieszany z pudlem i sznupem, ale zawsze :evil_lol::evil_lol: [B] sandgom[/B] - witamy po długiej nieobecności i zapraszamy :loveu::loveu: Zdjęcia wrzucę jak dzisiaj będziemy już po fryzjerze z Frociastym :evil_lol::evil_lol: Mam nadzieję, że uda się groomerce wyjaśnić, jak pies ma wyglądać i nie zrobi mi go znowu na kozę... W końcu udowodnię mamie, że Hera jest naprawdę większa od Frotka, tylko jego sierść sprawia, że się taki spory wydaje :cool3:
  25. Bardzo, bardzo mi przykro z powodu Soni..:-( lepiej jednak, że się nie męczyła z chorobą, tylko mogła spokojnie odejść. Jak Chanel to przeżyła? Trochę czasu minęło, więc na pewno sporo rzeczy się pozmieniało :p Łaciaty piękny pies, przypomina mi pewnego Urwisa, którym się niegdyś zajmowałam. Takie psiaki kojarzą mi się z wiernymi kundelkami występującymi w wielu opowieściach - łaciate, niby niepozorne, ale mające w sobie niezwykłą naturalność, harmonijną budowę itd. Taki Pies po prostu, kwintesencja psowatości, jeśli wiesz o co mi chodzi :evil_lol::evil_lol: Trzymajcie się ciepło, mam nadzieję, że będziecie tu częściej? :p
×
×
  • Create New...