Przykra sprawa niestety. Cieszę się że Gryf trafił do nowego domu, sprawa jest świeża więc pewnie dlatego dali go do tego szpitaliku, być może jak w przyszłości nie daj boże coś by mu dolegało to skombinowali by pieniądze na jakiegoś lepszego weta. Niestety póki psiaki są zdrowe to jest ok, z karmą jakoś się wyrabia, gorzej jak choruje. Mojego też ostatnio leczyłam i było to dosyć finansochłonne. Opócz pieniędzy na lekarstwa kasa na paliwo bo mieszkam teraz za opolem i codziennie musiałam po pracy robić drugi raz 30 km ( i tak przez tydzień), teraz czeka mnie jeszcze sterylizacja suczki. Jak ktoś chce uratować psiaka ze schroniska skupia się na tym żeby mu dać dom, nie zakłada się wtedy najgorszego. Trzymajmy wszyscy kciuki !!!
Napewno Gryfikowi pomoże świadomość że pokochali go jacyś ludzie którzy oddali mu cząstkę siebie !!! Przynajmniej jakiś czas nie siedział smutny w boksie , teraz znów trafił w to miejsce ale na pewno będzie walczył ze wszystkich sił aby z powrotem wrócić do ciepłego domku !!