Widze że Franca juz o wszystkim napisała, moge tylko dodac że z oczami Miecia chyba wszystko w porządku bo dziś wyglądały normalnie, jeżeli chodzi o te rany na nosie to myślę że próbował gdzieś go wciskać może w jakiś płot bo nie wygląda mi to raczej na ugryzienia, ogolnie chłopak jest osowiały i taki jakis odizolowany, nie łasił się , nie domagał kizianek, stał tylko przy kracie i smutno patrzył. jak będziemy w schronisku we wtorek to dowiemy sie czegos więcej. Dziś było za mało czasu na dowiedzenie sie czegokolwiek poza tym byłam strasznie zestresowana, nawet z tego wszystkiego zapomniałam wziąć dla psiaków troche chrupek . Miecio jest naprawde kochany , boję sie że nikt go nie weżmie przez to że był na łańcuchy i ze względu na jego dość groźny wygląd :-( bo nie powiem chłopak wzbudza respekt, ale pozwolił mi żebym go głaskała po głowie, troche nastawił uszka do wymiziania i to wszytsko, żadnej agresji !!