Rozmawiałam z Anecik o chłopaku. Dziś jest znacznie lepiej. Zjadł, wypił. Wyglada na to ,że jest młodziutki , bo siusia jak sunia. Zachowuje czystość, na smyczy chodzi coraz lepiej. Na razie ogonek schowany. Ale jak na 2 doby jest całkiem nieźle.
Myślę ,że branie Usi na ręce na dzień dobry nie jest słuszne. Wiele psów nie znosi tego , a co dopiero sunia , która jest w nowym miejscu i nie czuje się bezpiecznie.
Może Sowa coś napisze na ten temat.
Ewa Marta, bardzo dziękuję za dobre wieści o Marlonku. Ja jeszcze dziś nie znalazłam czasy , by zadzwonić do Anecik.
Nesiowata, bardzo dziękuję w imieniu Marlonka i swoim.
Ewa Marta , nie mam Twojego konta.
Ja nie jestem szkoleniowcem , a nauczyłam wiele dzikusek chodzenia na smyczy. Myślę ,że jak minie strach , to chłopak załapie ,że spacer w ubraniu to nic złego.
Świetnie to ujęłaś. Bomba.
możesz nawet zasiąść nie tylko przycupnąć.
Dopiero przed chwilą dotarło do mnie dlaczego Marlon wpadł mi w oko. On jest dość mocno podobny Lolcia. !!
Witaj bebusiu i nie opuszczaj.