Coś strasznego. Pomału nie daje rady psychicznie, a co do dopiero ci ludzie.
Pojechało 5 kartonów. Bielizna, skarpety,kapcie są nowe, jaśki w poszewkach, prześcieradła też. Poobrywałam metki, żeby rozdające osoby miały mniej pracy.
Jest 300 lizaków, trochę chociaż na osłodę dla dzieci, które przeżywają okrucieństwo wojny. Jednokolorowe majtki są dla chłopców.
Jest trochę kocyków, które mogą ewentualnie się przydać zwierzakom.
Tolu i AM, rozdzielcie między Wasze punkty.
Dużo kobiet z dziećmi przyjeżdża pociągami prawie bez bagażu.