Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    153

Everything posted by Poker

  1. Ojej. Ale mumer. Mówiłam im, żeby jechali za dnia. Że ja się zgubiłam jadąc do nich to rozumiem, ale oni młodzi?
  2. No i jak? Pojechał? DS Bamboszka zrobił na mnie świetne wrażenie. Przywitały mnie 3 zadbane, piękne koty. Wszystkie z odzysku, uratowane od śmierci. Oboje młodzi ludzie wychowali się w domach rodzinnych ze zwierzakami. Koty mają świetne warunki do życia. Są karmione BARFem, są pod stałą opieką weterynaryjną, bo mają przewlekłe problemy zdrowotne. Na moją informację o arytmii śmiali się, że regularnie jeżdżą z kotem do kardiologa, to teraz pojadą jeszcze z psem. Balkon osiatkowany, drapak, zabawki, miseczki i wymiennie na rękach lub kolanach właścicieli. A pan ciągle je całuje i mówi na nie dzieci. Psa chcieli od dawna i jak zobaczyli Bambosza, to od razu zaiskrzyło. Oczywiście uwiodły ich oczy. Pani pracuje zdalnie, czasem jedzie do biura, ale może zabrać ze sobą psa. Za oknem jest pole kukurydzy, więc jest gdzie spacerować. Nie sądziłam , że tak szybko pojadą po Bamboszka. Mam nadzieję, że dojechali szczęśliwie do domu. Podałam z nimi do Jaagi manele i suchą karmę oraz puszki, których nie zjadł Tofik.
  3. Sunia ogólnie spoważniała, ale czasem bawi się z Tyćką, no a teraz z Tofisiem. On się zachowuje jak podrostek: a to przebiegnie jak perszing, kotkę pogoni, która go wyraźnie prowokuje, a to podrzuci zabawkę, a to znowu pakuje łapki na kolana, żeby go miziać. Siedzi z nami , a właściwie leży między naszymi nogami , gdy rano jesteśmy w łazience, wszystkim jest zainteresowany, bacznie obserwuje, a to chwyci za kapeć na mojej nodze, a to podskoczy, żeby dać buzi Bardzo rozrywkowy chłopak z niego. Wszystko robi z ogromnym wdziękiem. Jest to naprawdę jeden z najfajniejszych naszych tymczasków. Trzeba go traktować jak dziecko poznające świat i testujące co można , a czego nie. Na pewno nie można się z nim nudzić. Dziś udało mi się słownie opanować go zanim wpadł w histerię na widok psa.
  4. malagosku, rób zdjęcia i ogłaszaj. Szkoda malucha.
  5. Prawie już nie podsikuje. Na spacerze też nadmiernie nie znaczy. Nie zauważam w nim chęci dominacji. Od 2 - 3 dni trochę się wyciszył, jest mniej rozlatany, ładnie reaguje na imię, fuj, chodź, idziemy. Z siad jest różnie. Najlepiej umie to robić w kuchni na chodniczku. Na razie będzie jedynakiem, ale przydałoby mu się towarzystwo i pan powiedział, że już myślą o nim.
  6. Dzwonił chętny pan na Tofisia, z informacją, że już są po wizycie. Ma nadzieję, że wypadli dobrze i chcą przyjechać w sobotę zapoznać się z Tofikiem, bo potem jadą do Poznania. W niedzielę wróciliby po niego. Dużo opowiedziałam o zachowaniu psiula i pana nic nie zraża. Będą go leczyć, gotować żarełko i chętnie szkolić korzystając ze strony Sowy nosem.pl. Czekam na informacje od elik na temat wizyty,
  7. Oczywiście, że karma nie pojedzie z Tofisiem. Postaram się ją przekazać albo kikou, jeżeli potwierdzi , że się przyda psiaczkom, albo zawiozę do Straży dla zwierząt. Karmy jest dużo, bo Tofiś zjadł może z 6 porcji. Zużyłam też tylko jedną puszkę.
  8. Mam nowe wiadomości o Lili. Przestała robić koo w domu. Nadal jest żywym srebrem, ale posłusznym. Bardzo się zaprzyjaźniła ze szczeniakiem, który się pojawił w domu opiekunki. Był o Lili telefon, ale pani więcej się nie odezwała. Prosiłam DT o nowe zdjęcia.
  9. Posikiwanie zdarza się coraz rzadziej. Może nie wymagać gotowanej karmy tylko być może nie toleruje tej, którą przywiózł ze sobą. Przyszła pańcia lubi gotować, więc nie powinno być problemu w razie potrzeby. Podliczę z paragonów ile i napiszę. Wolałabym sama przekazywać przyszłemu DS informacje o zachowaniach Tofisia, bo będą z pierwszej ręki.
  10. O której jest spotkanie? Tofiś to mądrala. Załapał, że to pańcio wypuszcza na ogródek zanim wyjdziemy na spacer i od 2 dni trąca go nosem ok. 7 rano . Mąż wypuszcza jego i jak zawsze Tyćkę. Niestety, zdarza mu się podlewać meble. Koo po powrocie do gotowanej karmy znowu są dobre. Wczoraj były wnuczęta, 14 i 6 lat. Bardzo ładnie się przywitał i bawił się.
  11. Pójdę dziś po południu osobno z łobuzem na dlugiej lince. Na rannym spacerze dał taki popis histerii na widok jamników, że głowa mała. Był nie do opanowania. Najpierw długa, głośna aria, a potem szczek i szarpanie. Sunie były zdezorientowane. Muszę też go pochwalić. Podbiegł do drzwi tarasowych i je skrobał. Wybiegł na ogródek i zrobił koo. Na spacerze nie miał czasu, za dużo się działo. No i nawet na spacerze w pewnym stopniu reagował na siad. O dziwo nie pcha się na kanapy, ani do łóżka.
  12. Zdjęcia niech będą i z łańcucha i z bałaganem. Są osoby, które chcą pomóc właśnie psom z takich warunków, a nie z DT.
  13. Na łańcuchu? O ludzie, gdzie on jest?
×
×
  • Create New...