Miałam dziś telefon od teściowej młodego człowieka , który z żoną adoptował Bilona.Niestety, są problemy. Pies znowu 2 razy skoczył do twarzy dziewczynce i raz do pupy, iała na szczęście pieluchę. Uciekł 2 razy kobiecie , ale wrócił. Myślę,że oni go po prostu rozpuścili i Bilon widzi w małej konkurentkę.Umówiłam się ,że podjadę może nawet jutro.Spróbuję coś potłumaczyć ,ale nie jestem behawiorystką. Dowiem się co i jak , poobserwuję. Czy ktoś mógłby pomóc i podpowiedzieć co należy robić? Boje się,żeby nie było zwrotu psa.