ja też jestem zdegustowana tym,że coraz mniej bezpłatnych DT.Ja rozumiem ,że można oczekiwać pomocy w zakupie specjalnej karmy czy tez leczeniu psa, ale za własną pracę mogłyby dziewczyny już nie brać kasy. A to co piszesz ,że ktoś wziął pieniądze za zrobienie bazarku, to już skrajne świństwo. Szkoda,że zgodziłaś się na takie warunki.Zawsze sie znajda hieny, a potem się chwalą,że pomagają psom.Obrzydliwe to jest.
Ja też mam cały czas DT zajęte, oczywiście bezpłatny.Ratuję się bazarkami, bo np.Tami kosztowała nas z powodów zdrowotnych + sterylka ok.700 zł.