Dzisiaj tydzień mija jak Tami pojechała do DS. Oczywiście nie wytrzymałam i zadzwoniłam.Tami troszkę się cofnęła po zmianie domku.Nie chce wracać ze spaceru kładzie się w śniegu i koniec.Pańcia musi ją nieść.U nas tez tak było na początku. Ale za to śpi na kanapie, a raz nawet spała w łózku z państwem.Je różnie ,ale nie ma tragedii. Odkurzacza boi się panicznie , czyli nadal to samo. Po domu chodiz jeszcze często z podkulonym ogonkiem, a na dworze od razu podnosi do góry , czyli normalka.
DS mówi ,że ją bardzo pokochali, chcą by była pieszczochą i odpowiadała na miłość miłością.Są troszkę niecierpliwi, bo nawet Tami ich pokocha, ale to musi trochę potrwać.