Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84726
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. Z opisu całej sytuacji wynika ,ze coś ta operacja dała. Nie zawsze się da przewidzieć co i jak będzie, szczególnie w medycynie. Jeżeli szanse na poprawę po kolejnej operacji są tak małe, to nie poddawałbym go jej.Niech sobie kica jak najdłużej i cieszy się życiem.
  2. [quote name='TERESA BORCZ']Super wieści o BRASZCE , Poker czy pamietasz jeszcze super ekspresową akcje z poleconym przez Ciebie pudelkiem z RADYSÓW??? Cudownie trafił, bardzo chory , juz wyleczony i kochany bezgranicznie, on też kocha bez granic, ma kogo dzięki Tobie!![/QUOTE] Pamiętam, pamiętam i bardzo się cieszę,że bardzo niewielkim nakładem pracy mogłam pomóc psince. Tu jest wątek do nowej tymczaski [url]http://www.dogomania.pl/threads/221436-Pere%C5%82ka-ju%C5%BC-nie-b%C5%82yszczy.Pani-w-szpitalu-sunia-do-schronu-!!?p=18436257#post18436257[/url]
  3. Taką wiadomość dziś dostaliśmy , po tygodniu pobytu Braszki w DS :multi:Zdjęcia wkleję później. Witamy ,Przesyłam zdjęcia Braszki, nie są najlepsze, ale są. Mam dobre wiadomości o naszym piesku. Przez ostatnie dni bardzo zmieniła swoje zachowanie. Na moje zawołanie bardzo często wyskakuje - nie wyczołguje się, ale wyskakuje z legowiska. Opuszcza sama legowisko, gdy zostaje sama w pokoju, a my np. jesteśmy w kuchni i jemy obiad. Domaga się pieszczot, trąca noskiem.Uwielbia pasztet i biegnie do kuchni. Na spacery chodzi bardzo chętnie, idzie dostojnie, macha ogonkiem, coraz częściej ogonek jest jak antenka - podniesiony do góry i bardzo machający. Wita się ze mną i wyskakuje z legowiska, gdy wracam do domu. Dzisiaj została po raz pierwszy sama w domu na niecałą godzinę. Wracaliśmy do domu i każdy myślał, jak to zniesie, czy się nie cofnie. Zrobiła siusiu w kuchni, ale wybiegła na nasze powitanie. Czyli dobrze. Szuka mnie, gdy wychodzę z pokoju, a ona zostaje sama lub z innymi w pokoju. Podeszła do schodów (byłam w sypialni) i biegała po kuchni. Pomyślałam, czy nie wziąć jej na górę, skoro już sama podeszła do schodów. Zaniosłam ją na górę, już się spięła na schodach, potem przełknęła ślinę, tak jak wcześniej, już się wystraszyłam, ale posiedziałyśmy trochę na podłodze, poprzytulałam ją, pogłaskałam i się uspokoiła. Sprzątałam, wieszałam pranie na strychu, a ona chodziła za mną, co chwilę głaskana. Zaczyna jeść suchą (mokrą) karmę w kuchni, ale trzeba ją trochę zachęcić, dziś jedzonko stało 2 godziny nie ruszone. Potem zjadła. Dużo czasu spędza w legowisku i posypia. Jest śliczna. Pozdrawiamy
  4. Byliśmy z piesami na spacerku.Zrobiła co trzeba , machała ogonkiem.Cały czas idąc " śpiewała".Mam wrażenie ,że tak piszczała u swojej pańci.Często sunie u starszych właścicieli są histeryczne. Przyszła znowu na górę.Zobaczymy jaką będziemy mieli noc.
  5. Wystarczy ,że pies poczuje wódę i może chapnąć .
  6. Śledzę ten wątek od początku. barb przesoliłaś bardzo , po prostu wstyd :oops: :angryy:. Nikt nie zmusza ciebie do pomocy ,a nawet nie prosi.:shake: Idź sobie stąd i nie mąć. wpłacę na sterylkę Lilly 50 zł na znak zaufania do Eli i z solidarności z chcącymi pomóc suni i jej.Proszę o nr konta na PW. Ela &Puch, nie unoś się honorem i nie dawaj niepotrzebnej satysfakcji . Ja mam taką zasadę życiową ,że nie zależy mi na zdaniu osób , na których MI nie zależy. Może jestem ślepa albo nie umiem czytać ,ale ja tu złej woli Aguchy nie zauważyła,
  7. Na bazarku utargowałam 184 zł., poprawka na 187 zł.
  8. Perełka co jakiś czas zawodzi UUUUUUUUUUu, chyba nawołuje swoją pańcię:shake: Jest mały postęp, bo położyła się w kuchni pod stołem na podusi i przyniosła sobie piłeczkę i położyła obok siebie. Kota Kulka-Krycha jak zwykle ufna wlazła do niej ,a sunia pokazała z warkotem ząbki :mad:za co natychmiast ją zbeształam. Rzucałam Dolarkowi piłeczkę i też próbowała po nią biec.Wniosek z tego ,że jest nauczona bawić się piłeczką. Teraz sama weszła na piętro i zwiedza pokoje.Znowu zawodzi :-(
  9. Od kilku godzin już tak nie płacze, ale w oczkach rozpacz. Zjadła kolację.
  10. Zjadła ładnie.Ale jak chciałam przypiąć adresatkę , to nawarczała na mnie i dała dyla na górę. potem uprzejmie zgodziła się. Gdy w trakcie jedzenia podeszła kota, to pokazała na milcząco ząbki. Ona ma w książeczce konkretną datę urodzin , więc raczej pani wzięła ją od szczeniaka, bo jest tylko jedno nazwisko. A moze w ten sposób uratowała ją np. przed utopieniem? nie wiemy niczego. Teraz od dłuższej chwili jest cicho.
  11. MOże rodzina nie mieszka we Wrocławiu ,a może nawet w kraju.A może starsza pani jest samotna. Może się czegoś jutro dowiem.Wszystko może.... GłASZCZEMY MAŁĄ, GADAMY DO NIEJ,MAŻ LEŻAŁ Z NIĄ NA PODŁODZE.W OCZACH WIDAĆ TĘSKNOTĘ I ŻAL.
  12. Straszne, co za ludzie ją trzymali. Napisz do zuzlikowej , ona się zajmuje beniami.
  13. Nasza nowa tymczaska"kudłata" [url]http://www.dogomania.pl/threads/221436-Pere%C5%82ka-ju%C5%BC-nie-b%C5%82yszczy.Pani-w-szpitalu-sunia-do-schronu-!!U-nas-w-BDT[/url]
  14. Ja mam książeczkę zdrowia małej z adresem właścicielki i planuję jutro podjechać i popytać sąsiadów czy nie ma rodziny.Jeżeli chodzi o starszą panią , to o ile w ogóle wyjdzie ze szpitala, na pewno nie będzie w stanie opiekować się sunią. Nie sądzę , by pani była świadoma swojej sytuacji - wiek , utrata przytomności nie wróży niczego dobrego. Na spacerku postawiła ogonek i pomachała.Było sioo i koo. Jeść nie chciała,najwyżej trochę schudnie. Prowadzę ją obroży , szelkach i na 2.smyczach.Przy otwieraniu drzwi pilnujemy jak oka w głowie, bo już chciała czmychnąć.Pewnie chce szukać swojego domu. Niestety nadal płacze.:-(
  15. dzięki za zamieszczenie zdjęć suni ze schronu. Patmol , a może sąsiadka też ma 89 lat ? Pożyjemy , zobaczymy.
  16. Sunia rozpacza , zawodzi pod drzwiami. Na noc musieliśmy się zamknąć z nią w sypialni , bo by spania nie było. Żal paróweczki. Do nas nie kłapie zębami. Pierwszy raz mamy taką płaczącą sunie.Wszystkie milczą jak grób ok.2 tygodni,ale i pierwszy raz mamy w takiej sytuacji, Sąsiadka ją odwiozła , bo pewnie nie mogła albo nie chciała się nią zaopiekować. Telewizora nie trzeba wyprowadzać i nie woła jeść.Nie sądzę ,że jej właścicielka będzie się nadawała do opieki nad psem. Może ujawni się jakaś rodzina.Zobaczymy, oby.
  17. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/221436-Pere%C5%82ka-ju%C5%BC-nie-b%C5%82yszczy.Pani-w-szpitalu-sunia-do-schronu-%21%21?p=18436257#post18436257"]coś się pomerdało komputerowi [/URL]
  18. [quote name='Korenia']Jestem u suni pierwsza ;)[/QUOTE] Witamy pierwszego Gościa.
  19. Wątek suni u nas w BDT [url]http://www.dogomania.pl/threads/221436-Pere%C5%82ka-ju%C5%BC-nie-b%C5%82yszczy.Pani-w-szpitalu-sunia-do-schronu-!!?p=18436257#post18436257[/url]
  20. Dzisiaj przyjechała do nas do DT sunia o imieniu Perełka. 20 grudnia skończyła 7 lat. Dotychczas była oczkiem w głowie swojej pani.Pani ma 90 lat , wczoraj straciła przytomność i trafiła do szpitala. Dziś sąsiadka pani przywiozła sunię do schronu. Perełka bardzo rozpaczała w schronie i Basia 1244 poprosiła mnie o DT dla niej. Widać ,ze sunia zadbana, błyszcząca sierść,aż za dobrze odżywiona,waży ok.10 kg, w książeczce wpisy o regularnych szczepieniach. Dziewczynka rozpacza, ledwie daje się odciągnąć spod drzwi wejściowych. Krzyczy i wyje , aż serce pęka. :-( Na szczęście zjadła i było sioo na spacerze. Do psów łagodna , kotkę lekceważy. Musi być u nas 2 tygodnie czyli w okresie kwarantanny ,a potem trzeba będzie ją ogłaszać. Oto i ona. [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/9018/pereka002.jpg[/IMG] Prawda ,że jest podobna do Gusi? Tylko większa i masywniejsza [IMG]http://img4.imageshack.us/img4/1863/pereka010.jpg[/IMG] Widać w oczkach przerażenia [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/5329/pereka011.jpg[/IMG] Kulkowata Krycha musi wszędzie swój nos wsadzić. Sunia umie chodzić po schodach i ładnie na smyczy i obroży. Mam nadzieję ,że szybko znajdzie dobry domek u starszych ludzi.
  21. [quote name='Anula']Poker dzisiaj przyjęła sunię ze Schroniska we Wrocławiu.Sunia nie dawała sobie rady w schronie. Jej opiekunka 90-letnia osoba znajduje się w szpitalu.Tyle wiem.Może Poker wejdzie na wątek i napisze więcej.[/QUOTE] Potwierdzam, potrzeba była nagła i niespodziewana.Nie mogłam odmówić biednej suni pomocy , której 90.letnia pani znalazła się w szpitalu. Sunia prosto z kanapy znalazła się w schronie. Jak tylko ją wyadoptuję , bo wątpię ,żeby wróciła do dotychczasowej pani,to się tu odezwę.
  22. Widzę ,że domek rewelacyjny , bardzo się cieszę. I Tikusia taka na luzie , otwarta.Będą mieli z niej pociechę.
  23. Ja pomagam różnym kundelkom począwszy od sznaucerkopodobnych do kudłatych inaczej czyli łysych grzywaczy chińskich.
  24. Za chwilę przyjedzie do nas sunia z naszego schronu , której 90.letnia właścicielka wylądowała nieprzytomna w szpitalu.Sunia jest przerażona.
×
×
  • Create New...