oj, bedziemy. choc podejrzewam, ze padne na ciśnienie...:shake:
a własnie, krzysiek do mnie pisała mejla dawno temu i mu nie odpowiedziałam - pytał, czy nie rozważam operacji poza wawą, bo taniej. nie rozważam - wożenie zosi po operacji nie wchodzi w gre na polskich drogach :cool3:. a czekanie jeden dzień w hotelu gdzies, żeby odetchnęła to a- obce miejsce, b - kasa do wydania.
no a tu operuje ją kolega, wiem kto zacz i będę go mogła męczyc spokojnie o wszystko.