Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. super! spis mi wystarczy, popatrzę, czy jest coś dla mnie i najwyżej dyspozycje zostawię :p
  2. właśnie, tak sobie pomyslałam, ze nie a sensu pode mnie robić bazarek przecież. a co, jka nic mi nie podejdzie. kucharskie odpadają na bank, mnie interesuje literatura piekna. ale opcja kup teraz też jest ok. niemniej jednak - nie przejmuj się mną, bo to nie jest najważniejsze. a reozlczac bazarek lepiej samodzielnie.
  3. trzeba się zastanowić nad złożeniem projektu do kolejnego etapu skarbonki rozi. tam się składa projekt wykorzystania kaski, którą zbieramy z deklaracji. kaska jest dla staruszków, na projekt całościowy, np budy, kojce, co tam potrzeba.
  4. jutro jestem osttani raz na sieci, a wracam 14go, w pracy będe 17go. być moze uda mi się wpaść kiedys na dogo, ale nie wiem...
  5. to fakt, zdjęcie bossskie :-). znalazł się ktoś na wizytę? CC, napisałaś do amikat (jest z katowic, ma regionalne kontakty).
  6. tak, mgie, to amikat. ufff. dobrze, ze pamietałaś. a z tym książkowym bazarkiem to niesprawiedliwe. jutro jestem ostatni dzień na necie, a potem wakacje i mnie ominie :placz:
  7. to bardzo miłe, co piszecie, ale prawda jest taka, że ja jestem nerwus i krzykacz niecierpliwy. być moze właśnie takie podejście jest dla kajka ok, ale... myslę, ze doszłam do pewnego muru i dalej sie już z kajkiem do przodu nie posuniemy... nie mam talentu do szkolenia, jestem niekonsekwentna, ktoś nieustępliwy, ale konsekwentny mógłby jeszcze bardziej kajka zsocjalizować. a to cud chyba :evil_lol: albo photoshop :diabloti:
  8. eee tam... myślę, że i wellington tak nie pomyślała, po prostu w pośpiechu szybki post strzeliła całkiem bez złych zamiarów, na zasadzie - szybkie pytanie. zabrzmiało diunie obcesowo i tyle. Ale na tym watku nie będzie głupich wojen wynikających ze specyfiki porozumiewania się postami, gdzie ani mimiki, ani tonu, ani gestów nie widać. nieporozumienia i kłótnie - moga być - jak sa rozwiązywane "po dorosłemu". i tu tak bedzie. howgh :p. ja tak sobie myślę, ze skoro ulv jeszcze daje radę, to może zasadzajmy się na ds? nie spieszymy sie jak gdyńska sunia, itek nie musi sie wyprowadzać za tydzień, więc jesli miał by troche poczekać, to może warto? co myślisz, ulv?
  9. widziałam, holokaust jakiś...:shake: a co u fiodora bambaryłowskiego?
  10. dobra, tzreba jakos sezon wakacyjny przetrwać...:shake: ale przed zimą gwiazdka musi grzac doopkę w domu!
  11. jak dziewczyy sie miewają? ja jeszcze robiłam bazarek dla bacy i s-ki, wpadnie troche grosza, ale widze, ze raczej nie zdążę dostac wszystkich pieniędzy (a może?) przed wyjazdem na wakacje, czyli przelew być moż eopóźni sie o dwa tygodnie. no chyba, że dostane resztę jutro. albo dam radę jakoś na net wpaść na wakacjach... ale kaska będzie na bank, tylko może z opóźnieniem :oops:
  12. Isadora, jak oceniasz róznicę efektywności pomiędzy wczesniejszą strategia, a tą, ktorą teraz opisałaś? i jak ci te nieszczęsne papugi dostarczyć?
  13. żal mi fabia. ale tak sobie myslę - ile walczyliśmy o dom dla promyka, 100 razy sie załamywaliśmy, a jednak sie udało. trzeba liczyć na to, że i tu sie uda.... może, jka rusza adopcje jesienia, to się zwolni jakis mądry dt...
  14. chodzi o sliczna farcikową. trzeba szukac kogoś ze śląska. ja znam ludzi z tarnowskich gór, ale - chandler załatwiała wizytę dla cywilki z kims z dogo, jak na złość zapomniałam nicka, ale to lokalny działacz, więc zna ludzi w regionie. zadzwońcie do chandler - niech powie, jaki to nick. skleroza jak rany... :roll:
  15. a kiedy będzie po? i kiedy dostaniemy fotki nugata w objęciach pani :eviltong: :cool3:?
  16. frotka i czucz to kurcze takie same cholery :diabloti:
  17. ja zosi gotuje na ryżu (mam makaron na wszelki wypadek, jak ryz mi wyjdzie i zapomne kupić), makaron to zboża i bardziej alergizuje, jakby co. z mięs gotuje watrobe wieprzową, czasem jakieś gulaszowe, czasem indyka, kurczaka unikam jak ognia. gotuje też marchewę i ścieram na tarce, trudno to wydłubac z żarełka ;-). wychodzi tanio jak barszcz i nikt mnie nie przekona, ze suche kulki sa lepsze (no chyba, ze weterynaryjne). konia z rzędem takiemu cżłowiekowi, co będzie jadł "zdrowe i zbilanoswane" gotowe jedzenie całe zycie. nuda panie i tyle. całe życie na suchych kulkach :-( ale ja mam małego psa, to mi łatwiej...
  18. mika, wyrazy współczucia :-(
  19. Zdecydowanie takie przypadki (gdzie mysliwy był w prawie) istnieją. być może ten opisywany na watku tez takim jest. każdy taki watek jednak zamienia się w ogólną dyskusję o problemie. a problem jest powszechny. wiedząc, jak silne jest lobby mysliwskie w polsce - możemy przypuszczac, ile takich historii jest przemilczanych przez opiekunów zabitych psów. wiedzą, ze nie maja szans. nie mają netu. mieszkaja na wsi, z mysliwym przez płot, itp, itd.
  20. jasne, wyłaczamy okrucieństwo i eutanazję bo wpadniemy w dyskusję o nieco róznych sprawach. ciekawe jest to, że zabicie zwierzęcia nie narusza norm społecznych i prawnych... oj, oj. prawne jak najbardziej. jeszcze co do norm społecznych - sa one tak zmienne i róznorodne, że nie powinny dla nikogo stanowić etycznej wyroczni. to raczej niebezpieczne. co do religii - nie byłabym taka chybka w przyjmowaniu potocznej interpretacji nadania czlowiekowi przez boga władzy nad zwierzętami. ten argument (oczywiście jestem na znanym sobie podwórku chrześcijaństwa) wynika z niewiedzy, nieznajomości biblii i nierozumienia akurat tego ustępu tekstu.. do którego zreszta czesto odnosza sie katole (nie katolicy) i czarni (nie księża). ci w nawiasach myślą i czują. a dla nauki kilka cytatów: Gen 2:19Jahwe, ulepiwszy z gliny zwierzeta zyjace na ziemi i ptaki latajace w powietrzu, zgromadzil je przed mezczyzna, aby dowiedziec sie, jaka kazdemu z nich da on nazwe. Ale mezczyzna kazde zwierze nazwał tak samo: istota zyjąca. Gen 49:6 Nie mogę przynależeć do ich grona, nie przylgnę sercem do ich knowań. Bo w swoim gniewie mordowali ludzi, a dla zwykłej swawoli ranili nierozumnie zwierzęta. Ps 36:7Twa sprawiedliwość jest niewzruszona jak potężne góry. Twe wyroki niezbadane jak głębiny morskie; wszystkich bierzesz w obronę: i człowieka, i zwierzę. Ekl 3:19Taki sam bowiem jest los czlowieka, jak i zwierzecia: podlegaja tym samym prawom. Schodza z tego swiata tak jedni, jak drudzy. Oddychaja tym samym powietrzem. W niczym tu czlowiek nie przewyzsza zwierzecia. I czlowiek, i zwierze - to marnosc. korzystałam z biblii warszawsko-praskiej wyższość czlowieka? to wymysł człowieka. bóg na szczęście (jeśli istnieje), nie musi sie do tego stosować.
  21. o rany, polka galopka, jak nie przemarsz wojsk, to sraczka. oby skończyło sie na strachu....
×
×
  • Create New...