Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. czesc. zosia tez kiedys była jakas nieswoja i wywołałyśmy u wtea wymioty. twarda sztuka, dużo musiała połknąć, zanim w końcu wymiotowała. duży kawał płóciennej torby :shake:. od razu odzyskała werwe i chciała zjesc wetowego kota.... :cool3:
  2. cześć dziewczęta :p. nie było mnie, ale już jestem.
  3. sadku. ja byłam na wakacjach, a twoi rezydenci nie...:-(
  4. [quote name='teapot'] najpiękniejszy jorek chomikowaty :-). powakacyjne witam wszystkich :p
  5. gratulacje!!! no i witam powakacyjnie :-)
  6. piekna jest.... z barym swietnie sie udało. trzymam kciuki za nuke....
  7. jestem w swietej lipce, namierzylam pieknego bullowatego, szylkretowy. baaardzo chudy, po wypadku (utyka na tylną nogę). widziałam go dwa razy -wieczorem, jka grzebał w śmietniku i dziś w srodku dnia, na terenie sanktuarium - które jest otoczone lasem i w tym lesie, ale wewnątrz ogrodzenia - leżał ten pies. jest duży, sliczny, chudy jak nieszczęście, a [B]ja tu niewiele mogę :shake:[/B]. potrzebuje pomocy i rady. ten pies nie ma szans. tu są same lasy, mysliwi, ludzie juz jakiegoś psa dokarmiają, bullowaty odpadnie w przdbiegach. ja nie dam rady sama. moge liczyć na niewiele pomocy tutaj, najwyżej jakies poszukiwania. ponieważ jestem gościnnie na necie i nie moge byc często, podaję swój numer: 507 47 62 39 błagam, dajcie znać, że ktos może mi pomóc. ten pies to obraz nędzy i rozpaczy. i te oczy....:shake:
  8. i mi sasza mówiła kilk razy, ze prosię ma jazdy i że boi sie, ze sobie nie poradzi. o jamniku, którego pogryzł w wyniku czego spędził jakis czas w łazience też sasza dowiedzaiła się w momencie, kiedy był dom dla prośka - z innym psem. byłoto argumentem przeciw adopcji, nawet sasza pytała się mnie, czy słyszałam coś o jakims jamniku, bo ona wczesniej nie. ja tez sobie nie przymoinam., niemniej jednak prosiak został oddany do dt z innym psem (i z kotami), mimo tegpo jamnika.... to jest niefajne. taki szybki kometarz, bo musze uciekać. aha, a co z litterką - ona jak zrozumiałam, chce prosiaka. co stoi na przeszkodzie? regularny szkoleniowec (nawet nie behawiorysta) i doświadczony dom, który wie, jka wychowac psy - wystarczą. a przynajmnije od tego trzeba zacząć.
  9. dziewczyny, ja tak na szybko, bo uprzejmościowo weszłam na net. kajko z kolega dogaduja się -mieli jedno ostre starcie, z którego kolega wyszedł z raną bojową, ale zwycięsko. kajko sie słucha, poranne mizizanie jest i jest cos, czego mi się nie udało przeprowadzić - sam schodzi ze schodów na spacer! ja go musze znosić, cholera :cool1: rózne sprawy obgadamy jak wrócę. świetnie, ze kajko dostało kaskę na leczenie. w nagrodę utniemy mu jaja :diabloti: mazurskie pozdrowienia :-)
  10. tekst w argosie świetny. dorzuciłam swoj komentarz na polityce. tłumaczenia redaktorek - żenada. uciekam na razie, w końcu jestem na wakacjach.... :cool1:
  11. ja na szybko, bo wpadłam na net z uprzejmości kolegi, żeby sprawdzić stan dyskusji w sprawie artykułu w polityce. ale zauważyłam zmiane tytułu i raz dwa wskakuję, zeby pogratulować mikoadzie i suni :-). wszystkiego naj, dziewczyny!
  12. o mader, lara, wyslij rumcajsa mru i napisz, ze go jej polecam jako wnuka mojżesza.
  13. ja się stawiam na swoim miejscu w sprawie norki - jej historia i pech to wielka porażka i czuje się winna i odpowiedzialna za to,zeby w końcu zła passa się skończyła. uważam, że jesteśmy norce to winni, jako dogomaniacy. o tym, ze hotel chce norke zostawic to już wczesniej mi mówiłas, ale jak było pisane w postach, nie było pewnosci. hotel - nie jest w obowiązku rozstrzygac sporu o prawo do norki na podstawie słów. a norka na razie jest na pisdz. tak mi się widzi, ze to niekoniecznie zła wola czy przyklaskiwanie gzreskowi, tylko - oni muszą wedle tego, co w papierach decydować. alla może nie wysłac im kasy, ale oni nie moga wydac ali psa, który wg dokumentów jest pisdz. pamietajcie o tych aspektach sprawy, to niekoniecznie musi być zła wola. pamiętaj, ze usłyszłąaś wersję ali. łaczy się z tym co wiedziałaś wczesniej -ale tez od ali. tutaj ani hotel, ani gzresiek się nie wypowiedzą, więc maja w pewnie sposób gorzej.- ja w sumie przypadkiem sie dowiedziałam, niewiele, tyle, co napisałam, ale nowych aspektów nie przekażę, dopóki sie czeoś nie dowiem. ale tak sobie tylko teoretyzuję. bo wcale nie twierdze, ze ala kłamie. ja po prostu nie wiem, kto tu do cholery co zamotał. nie wierzę w złą wolę ani jednej, ani drugiej strony. więc szczerze - nie wiem, co myśleć. i wkurza mnie to, bo w tyłku mam, kto co powiedział. ja chcę, zeby norka miała dom. w końcu. dobry i na zawsze.
  14. ode mnie też - przedwakacyjne, bo wyjeżdżam. przed wyjazdem dziabnęłam przelewik.
  15. marlenka, nie używaj tylu znaków zpaytania, bo mam wrazenie, ze nie ty piszesz, a ala :diabloti:. napisałam, co się dowiedziałam,za prawdziwość tego nie ręczę, tak jak nie ręcze za prawdziwość wersji ali. konfrontacji przeciez nie urządzimy, no nie? więc co mamy zrobić? przyznac rację jednej ze stron? której? tej, którą lepiej znamy? ale to nie jest gwarancja własciwej decyzji... płacenie za hotel w świetle prawa nie oznacza odpowiedzialności prawnej za suke. na ile psów dajemy kasę? ile z nich jest w naszej odpowiedzialności? to nie jest argumet. suki nie można było ali przekazać do domu i tyle, dlatego norka i mały zostali w siedzibie pisdz, potem ten hotelik. czy babka z hoteliku kłamała, nie wiem. mozliwe. możliwe też, że nie kłamała. zastanawia mie, dlaczego ala upiera sie przy podwójnej adopcji. zna sie na tyle na psach, zeby wiedziec, ze to nie jest najwazniejsze. jkaby sie przyjaźniły, to co innego. ale nawet relacja matka-syn już sie kończy. to już ten moment! ja słyszałam, że ci, co adoptowali norkę i chłopaka nie byli pewni, czy sobie poradzą z dwójka psów, szzceniaka chcą na bank, ale nie planowali dwójki, stąd niepewność. to zupełnie inny sposób przedstawienia sytuacji niż to, co mówi ala. nie powtarzałabym jako pewnika ani jednej wersji, ani drugiej, raczej zastanówmy sie, co możemy zrobic w tej sytuacji. o ile jest możliwe cokolwiek.... ja poprosiłam grzeska, zeby potraktował ta adopcję (tzn adopcję norki) jako specjalnej troski, kilka zdań napisałam. żeby dokłądnie opowiedział ludziom jej historie. zeby powiedział, czego moga się spodziewac i jak pracowac z terierem - bo ona jest nastawiona na człowieka jak kompas na północ, tylko błędów nie można popełnić. dostałam info, ze dopilnuje sterylki i ze będzie w tym domu wtorek/środa z wizyta to da znać. ja juz będe na wakacjach, ale jeśli zadzwoni, to dam znac marlence. odechciewa sie wszystkiego, no nie?
  16. też wczoraj przelałam rudzikowa deklarację, tylko szczerze mówiąc nie jestem pewna, czy nie wisze przypadkiem za 1 miesiąc. wydaje mi się, ze nie, ale jakby tak było, to dawaj znac kikou. w kwestiach finansowych spokojnie należy mnie ścigac, jak jestem nierzetelna - nigdy sie po cichu nie wycofam, jka będzie finansowo b. źle, to otwarcie powiem, ze nie mogę. zatem - jesli jestem spóżniona, robić mi "awanturę" bez certolenia się. bo mi sie mieszaja rózne deklaracje - mam nawet notatki w tej sprawie, ale gina co chwilę. a kasa ma być przelana.
  17. czarnowidztwo funduszowe mam w kwestii płatnych opcji.
  18. swoją, hehe. napisałaś, ze stosujesz od pewnego czasu nowa taktyke. chodzi mi o porównanie skuteczności z poprzednią. wyjeżdżam na wakacje na 2 tygodnie. gril - proszę bardzo, ale w 2 połowie sierpnia. wyjeżdżam w poniedziałek, więc na można z papugami cos wymyslić jeszcze przez weekend.
  19. gumka sprytny patent. taki dom niepełnosprawnych psów - przyznam, że mi się smutno zrobiło... ale ponieważ, jak napisała ulv, nie mamy noża na gardle z ta adopcja, to mamy pewnie luksus we względnym "marudzeniu". jakiekolwiek watpliwości mogą spowolnić deczyję. takie przynajmniej mam wrażenie...
  20. chciałam tylko mpodkreslic, ze te ew. kłamastwa nie dotycza ludzi z dogo. róznice wersji sa pom. ala a grzeskiem, a oni na dogo nie wchodzą. ja usłyszałam taką wersję: babka z hotelu chciała zostawić sobie norke i małego, ale swoich (nie hotelowych) psów ma ok 20 (o ile dobrze pamiętam), to skoro trafił się dom, grzesiek uznał, ze lepszy będzie taki, który nie musi dzielic uwagi na pozostałe psy. dom, który znalazł chciał szczeniaka, grzesiek wiedząc, ze ali zależy, żeby psy poszły razem (choc uważa, ze to bez sensu i ja zresztą też), zaproponował im też norkę, zgodzili się z zastrzeżeniem, ze nie planowali 2 psów i musza sprawdzic, czy dadza radę. generalnie dowiedziałam sie tego bo grzesiek do mnie zadzwonił z pytaniem o alę, mówiąc, ze nie wie, co robić, bo ala się nie zgadza na ta adopcję, ale nie podaje konkretnych argumentów przeciw. zadała tylko pytanie, czy jak sprawdzali dom, to czy powiedział tym ludziom, ze psy trzeba karmić i zapewniac im wodę.... za moja namową grzesiek przekazał ali telefon do ludzi, gdzie jest norka, choć nie chciał, bo bał się, ze ona ich zakrzyczy i wystraszy. zadzwonili potem do niego, ale ich nieco uspokoił. norka juz małego goni do cyca, nie chce go karmic, juz się zbliża ten moment samodzielności. norka została przez niego odebrana, więc jest na pisdz, tu wszystko zgodnie z prawem było zrobione, a sprawe założył i jest w sądzie,ale mógł tylko ludziom, którym odebrał. zatem norka jest prawnie jego, jeśli by się ostro z alą pokłócili, to chyba tryb administracyjny musiałby rozstrzygać, czyja jest nora. to tak w nawiasie mówię, co mi sie wydaje w tej kwestii, ale sie nie upieram. teraz - kto ma rację? i - jak skończy norka? uważam, ze lepszy dom, niz dom-hotel, gdzie ludzie się zajmują wieloma psami na raz. uważam, ze lepiej znaleźć domy oddzielne, niż czekac na wspólny do nie wiadomo kiedy. niemniej jednak nie wiem, która wersja jest prawdziwa, podejrzewam, ze każda częsciowo. i bądź tu mądry. aha, dostałam fotki z hotelu wczoraj i zapomniałam wstawić. mały taki bardziej beagle, jeśli dobrze zrozumiałam, nazywa sie korek: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/korek1.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/korek2.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/korek3.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/korek4.jpg[/IMG] dostałam jeszcze 2 zdjęcia z dziećmi, ale nia chciało mi sie zaklejac twarzy..
  21. A ja to słyszałam od drugiej strony i wygląda to całkiem inaczej. ciekawe, gdzie leży prawda? nie nadążam i odechciewa sie wszystkiego. ja słyszłam inną wersję! wychodzi na to, ze ludzie całkiem sie nie rozumieją i nie umieją rozmawiać. albo kłamią. albo już sama nie wiem... :shake:
  22. kurka, faktycznie zlecialo w try miga :crazyeye:
  23. hipek synem dakoty, no no... powiem wam, ze odkąd to przeczytałam, to zaczynam dostrzegac kolejne podobieństwa :evil_lol:. hipek jest bossski, taka ogromna siła spokoju (no bo co 50 kg będzie sie unosiło :razz:), a do tego przystojniak :loveu:. kombinuje od dawna, komu by go przedstawić. ale jak myslicie, czy on sie do mieszkania nada, czy raczej podwórko? bo on jest schroniskowy od dziecka, więc chyba bardziej budowy jest, no nie? tak mi sie wydaje, że bezpieczniej szukać mu domu z ogrodem. piekny mężczyzna z niego, ech....
×
×
  • Create New...