Dwie wieści z dziś....
Jak byliśmy dziś u moich rodziców, to sonia zwiała z podwórka, choć nie wiem czy do końca to była ucieczka. Ja siedziaam w pokoju i piłam kawę z mamą. A TZ wsiadł w auto i pojchał do miasta. Za chwilę wpada do pokoju mój tata i mówi, że sonia uciekła ale TZ ją złapał już.
Jak się okazało...sonia jak zobaczyła odjeżdżającego Tzta, jakimś cudem wydostałam sie z podwórka i za nim pognała. Prosto za autkiem, asfaltem... Na szczęście TZ się zatrzymał i ją złapał. :shake: Szalone psisko.