A;e Pola zrozum że nie ma prawnej podstawy do chodzenia po domach i sprawdzania ludzi. Jeżeli w umowie nie jest napisane, że będzie wizyta poadopcyjna to nie mozesz sobie tak do kogoś iść, zapytac..."dzień dobry..przyszłam sprawdzić co u psa", bo Cię ktoś wtedy może policją wyprowadzić. Myślę, że to powinno być inaczej rozwiązane, alenie wiem jeszcze jak. Zmiana w umowie? Ino kto wtedy ma biegać za tymi psami po okolicy i je sprawdzać? Bo jakoś nie widzę pracowników schronu, których i tak jest mało.