Nie jest dobrze. Boluś wychodzi poza działkę i biega po okolicy. Koleżanka pojechała tam w czwartek i Bolusia nie było. Kiedy jednak zorientował się,że przyjechała, nie rozstawał się z nią na moment. Koniecznie chciał wejść do domku. Drapał w drzwi pół nocy. Nie chcą go wpuszczać do środka bo to jeszcze pogorszy sprawę. Ruch samochodowy jest tam spory a on biega za samochodami.