Dziś rano mój mąż wstał, pokręcił się po domu, wypuścił psy, wrócił i mówi " ech, pełno nas a jakoby nikogo nie było.........."
Kenzo od rana stał pod drzwiami i czekał na Fruzię, biedak.
Panna ma sie dobrze, nie piszczy. Była na spacerku i wystraszyła się zegara na wieży zamkowej. Chce się bawić z króliczką ale ta na widok Fruzi udaje nieżywą!