-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
Yeti, prawie akita - tyle czasu jak więzień...(W-wa) MA DOMEK!
Martens replied to Elurin's topic in Już w nowym domu
Zawsze kiedy tu zaglądam, mam nadzieję przeczytać, że znalazł swój domek.. I nic :-( Naprawdę zaczynam wierzyć, że ten pies ma pecha. Jest taki śliczny, idealny stróz na podwórko. Czy to jego wiek odstrasza..? -
Suczki różnie "pachną", podobno niektóre nawet kilka tygodni - moja po cieczce przestała być interesująca dla samców dosłownie z dnia na dzień. Takie zachowanie może się utrwalić, dlatego lepiej chyba nie dopuszczać do tego, żeby jakiś samiec zbyt natrętnie się do niej przystawiał. Czytałam na jakimś forum o suczce, którą w czasie cieczki zaczepiło brutalnie kilka psów i uraz pozostał jej na bardzo długo - piszczała i rzucała się z zębami do każdego psa, który chciał ją obwąchać. Z drugiej strony jeśli oganianie się od psów daje dobre efekty, to suczce może się spodobać taka zabawa - niektóre psiaki mają niezłą radochę ze straszenia innych :evil_lol: Lepiej więc ograniczyć jej kontakty z bardziej namolnymi psami i nie pozwalać na nadmiernie agresywne zachowanie.
-
Polecam przeczytać cały wątek... Różne rzeczy dzieją się z psami pod sklepem. Są kradzione, uciekają i nie wracają wystraszone np. strzałami petard, są gryzione przez inne psy, potrącone przez samochody (uwiązane w wydawałoby się bezpiecznym miejscu...), porywane do walk psów (zwłaszcza duże mieszańce - na treningi dla pitów :-( )... To nie chodzi tylko o to czy pies umie się zachować i czy nie zrobi komus krzywdy...
-
Ten sam efekt da moim zdaniem ciepła woda. O sensie podawania psu mleka w ogóle były już w tym dziale całe epopeje. Pytanie czy Twój pies toleruje w ogóle mleko. Jeśli dostawał je od szczeniaka i nie ma po nim biegunki, to na pewno nie zaszkodzi. W naturze psowate traca zdolność trawienia mleka po wieku szczenięcym (przestają produkować enzym do jego trawienia) i na mleko reagują biegunką. To samo dzieje się z domowymi psami, które mleka nie dostawały regularnie od małego. Jeśli jednak są przyzwyczajone do picia mleka, to enzym do jego trawienia nadal jest produkowany i mleczko wchodzi bez żadnych sensacji. Jednak jesli chodzi o wartości odzywcze to w sumie lepiej podać psu biały ser lub jogurt naturalny. Tylko jakoś ciężko mi wyobrazić sobie jedzenie ciepłego, podgrzanego jogurtu :eviltong:
-
No w paranoje tez wpadać nie można. Dopóki widzę psa i mam możliwość natychmiast zareagować to wszystko ok. Ale nie uwiązałabym psa na 10 minut i nie weszła do sklepu nie mając możliwości kontrolować, co się z nim dzieje. W takiej sytuacji zazwyczaj proszę kogoś znajomego, żeby wszedł do sklepu z moją kasą i kupił to czego potrzebuję, względnie zaczekał z psem (ale to nie każdy ma taki przywilej :diabloti: ). Na początku wybałuszali a mnie oczy, że nie chcę psa uwiązać, a teraz co fajniejsze osoby biorą mi psiaka na pobliski trawniczek i się z nim bawią, żeby nie musiał się stresować czekając na pańcię :evil_lol: No, ale są ludzie i parapety :p
-
[quote name='Gajesia']Jest u nas od maja i co nieco już o jego charakterze wiem. Na pewno jest młody duchem! W schronisku ocenili, że ma około 11 lat i pewnie tyle ma, ale trzeba wziąć pod uwagę, że pobyt w schronisku dał mu sie bardzo we znaki. Mam nadzieje, ze jeszcze mamy przed soba wiele wspólnych lat i dlatego nie chciałabym, żeby przytrafiło mu się coś złego, gdy poczuje "zew natury"[/QUOTE] Z tego co widać w avatarku, nawet nie ma za bardzo siwej mordki ;) Macie może galerię albo gdzieś więcej fotek? A to moja "staruszka", lat 8, przysypia po meczącym spacerku: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=5de07bf37d221f36][IMG]http://images21.fotosik.pl/372/5de07bf37d221f36m.jpg[/IMG][/URL]
-
Ok, krzywda się nie stała, i pewnie następnym razem też się nie stanie, i za setnym, etc. A jednak się zdarza. Nie mówię o przypadku, że wchodzimy na pół minuty, a psa np. widać przez otwarte drzwi i momentalnie mozna zauważyć i wyjść, jeśli coś się dzieje.
-
Odporność utrzymuje się nawet 3 lata, więc na pewno kilka dni po terminie... Ale coż, takie jest polskie prawo :roll: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=31352[/url]
-
Najlepsze będzie właśnie EKG. Ariel nie jest taki stary ;) ale z większością psów jest tak, że za suczkami przestają się oglądać dopiero wtedy, gdy już ledwo trzymają się na nogach ze starości. A ile czasu jest już z Wami? Wspaniale, że przygarnęłaś starszego psiaka :loveu:
-
[url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=7920261[/url] Nadal się upieracie, że zostawianie psa przed sklepem jest w porządku..? Naprawdę, można sobie sensowniej narobić kłopotów... :p
-
No niestety, nie dopilnowałaś i w dodatku miałaś pecha... Myślę, że więcej nie zostawisz psa bez opieki przed bankiem/sklepem. Wiele osób dyskutowało na ten temat i upierało się, że zostawią psa przed sklepem - że nic nie zrobi bo mały, że nic mu się nie stanie, bo się obroni... A o kłopoty jak widać nietrudno. Sytuacja jest bardzo kiepska z prawnego punktu widzenia. Pies bez opieki, bez kagańca i nieważne szczepienie przeciwko wściekliźnie... Mam nadzieję, że będziesz mogła dochodzić z psem na kwarantannę, bo zabranie będzie dla niego na pewno wielkim stresem. Moim osobistym zdaniem podpity facet prawdopodobnie po bohatersku chciał podejść i pogłaskać pieska, a tu psinka dziabnęła. A skoro już dziabnęła, to trzeba wykorzystać okazję do zarobku. Prawdopodobnie łatwo nie odpuszczą, z tego co mi się kojarzy grozi Ci razej tylko grzywna, ale nie wiem dokładnie. Może ktoś wypowie się na ten temat konkretnie.
-
[quote name='Kasia_82'] Z tym prawem jest tutaj roznie.Bowiem nawet doprowadzenie zwierzecia do takiego stanu jak widzialas na zdjeciach wystawionych przez [B]oktawia6 [/B]nie jest karalne :shake: [/QUOTE] Normalnie jak w krajach trzeciego świata :wallbash: [quote name='Kasia_82'] A prawo usypiania psow w schronisku to chyba jest ustalone przez nich samych........[/QUOTE] Może już lepiej, gdyby nie było tam [I]schronisk[/I]... :-(
-
[quote name='Vectra']mój doberman :) on jest mój i tylko mój i na każdym kroku wszystkim to pokazuje że jest mój , tylko mnie słucha , tylko mnie szanuje - na innych niestety potrafi nie spojrzeć nawet.Mimo największych chęci reszty rodziny od szczeniaka podkreśla czyj jest czyli mój.Od nikogo nie zje , nie wyjdzie na spacer , nawet jak idzie z wielką łaską do kogoś się miziać to patrzy co ja na to .....[/QUOTE] A więc jednak coś jest z tymi dobermanami, to nie tylko podwórkowa opinia ;) Co do husky, to też się przychylam - rodzina kumpeli ma haszczaka, którego wszyscy muszą wyprowadzać tylko na smyczy. Jedynie ciotka może puścić go luzem, bo tylko do niej wraca na wołanie. Resztę kompletnie ignoruje :eviltong:
-
[quote name='Gajesia']Niedawno adoptowałam ze schroniska starszego psa -Ariela, ma około 11 lat i był w schronisku ponad 2 lata. Jest ogólnie w dobrej formie. Myślałam nad tym, żeby mimo wieku wykastrować go, ponieważ jak sie okazało piesek nie słyszy, poza tym mieszka przy stajni, gdzie jest dużo przestrzeni i może się zdarzyć, że wyjdzie poza ogrodzony teren. Normalnie nie mam problemu z upilnowaniem go czy przywołaniem, ale różnie może być, gdy instynkt weźmie górę. Czy pies w tym wieku przejawia takie samo zainteresowanie suczkami co młody pies? Póki co nie obserwuję czegoś takiego, ale wiadomo, ze najbardziej będzie to widoczne na wiosnę. Co o tym myślicie? Trochę boje się zabiegu pod narkozą w jego wieku, ale jak czytałam powyżej to i starsze psy takie zabiegi przechodziły, ale ryzyko zawsze istnieje.:-([/QUOTE] Przed zabiegiem możesz zbadać psu serce, zrobić podstawowe badania krwi - wtedy będziesz spokojniejsza. Dzięki kastracji unikniesz ewentualnych problemów z prostatą, nierzadkich u starszych psów. To że psiak nie słyszy, zwiększa ryzyko, że coś mu się stanie gdy pobiegnie za suczką. Może nie usłyszeć Twojego wołania, nie zauważyć jakiegoś niebezpieczeństwa... Pies w starszym wieku ugania się za suczkami tak samo jak młody ;) Z tym, że kastracja starszego psa mniej na to wpływa niż u młodego - po całym życiu pies ma swoje doświadczenia, które są zapisane w mózgu, a nie tylko zależą od poziomu hormonów. Najlepiej, gdybyś poromawiała z dobrym, zaufanym wetem.
-
[quote name='PALATINA']Co to są dywany, to ja już całe wieki temu zapomniałam! ;) [/QUOTE] Oj, tak... Jak idę do znajomych i chodzę po dywanie, to aż jakoś dziwnie się czuję :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Jeśli pies szczeka sobie na mnie z pewnej odległości, jest mały i w dodatku ma kaganiec, to mam to w nosie. Szególnie gdy widzę że właściciel jest choć trochę przejęty zachowaniem psa. Zdaję sobie sprawę, że krzyki szczekacza nakręcają i nie zamierzam wywoływać awantury o kilka szczeknięć. Ale czasem opadają mi ręce - przechodzę koło bloku, na nogawce wiesza mi się (łapy w powietrzu) z jazgotem pinczer miniaturka, a pańcia siedzi na ławce. Zatrzymuję się prawie przed jej nosem z psem nadal dyndającym na nowych spodniach, a kobitka z zaciekawieniem patrzy na mojego psa i mówi do męza: ooo, taki sam ma kolor jak nasz Kubuś... A Kubuś w dalszym ciągi wisi mi na nogawce. Przyznaję, że największą ochotę miałam tak przykopać temu psu, żeby spadł miłej pańci na głowę. Może zaczęłaby zwracać uwagę na to, co robi syneczek-pieseczek. Nie zrobiłam tego, bo cios glanem chyba złamał by temu psiakowi kręgosłup, a gdybym spuściła swoją sukę, prawdopodobnie zostałby rozdeptany z podobnym skutkiem. I szlag mnie trafia, kiedy robię coś ze swoją suką, ćwiczę czy próbuję skupić jej uwagę, a zewsząd dobiegają do nas bez żadnej kontroli takie właśnie małe szczekacze. Właśnie przez takich beztroskich właścicieli moja suka nienawidzi obcych małych piesków, w typie pinczerka, jamnika. Z tym że ja prowadzę ją w mieście na smyczy i jestem w stanie ją dość szybko odwołać nawet gdyby przypadkiem była luzem. Ale dlaczego to ja mam się na okrągło troszczyć o bezpieczeństwo cudzych psów..? A kiedy będę chciała odpędzić od mojej suki takiego małego kamikadze, zostanę potworem bez serca... A w sytuacji, gdy na moją sukę rzuci się pies wyraźnie większy/silniejszy/mogący zrobić jej krzywdę, a w pobliżu nie będzie kompetentnego właściciela, to owszem, kopnę takiego psa z całej siły, bo wolę obtłuc żebra czy co tam innego obcemu agresorowi, niż patrzeć jak cierpi mój poszarpany, niczemu niewinny ukochany psiak. Niestety już nieraz musiałam jej bronić i co niektórzy właściciele większych psów omijają mnie teraz szerokim łukiem.
-
Z tego, co wiem, pokarm dla psa, który zimą mieszka na dworzu, powinien być bardziej energetyczny, zawierać więcej tłuszczu. (Przy dużych mrozach zapotrzebowanie kaloryczne psa rośnie nawet o 20 %). Jeśli chodzi o podawanie ciepłego jedzenia, na pewno psu będzie smakował gotowany posiłek (te zapachy... :evil_lol: ), ale myślę, że jeśli pozostaniesz przy podawaniu wysokoenergetycznej karmy i lekko ciepłej wody do picia (żeby tak szybko nie zamarzła na mrozie), to wszystko będzie ok.
-
Słyszałam i czytałam, że np. doberman to 'pies jednego pana'. W praktyce nie wiem dokładnie, czy tak jest. Większość psów, które znam, przyjmuje pieszczotki, daje się wyprowadzać na spacery, itp. całej rodzinie, ale w pełni posłuszne jest tylko tej osobie, która z nimi pracuje, szkoli, ma autorytet. Z moim psem jest tak samo - głaskanie, jedzonko, spacerek - cała rodzinka i przyjaciele. Słucha ich kiedy ma ochotę, mnie prawie zawsze. No i raczej tylko ja mogę dać mu tabletkę, grzebać w pysku, zmierzyć temperaturę, etc.
-
Ja mam u siebie w pokoju linoleum. Kiedyś zwinęłam dywan na czas nauki czystości, potem wrócił na jakis czas, ale liczne kłaki, plamy po wymiocinach i inne psie prezenty skłoniły mnie do pozbycia się dywanu na stałe ;) W kuchni i przedpokoju też jest linoleum, u matki w pokoju dywan, ale tam pies nie ma wstępu. Jeśli terakota, to nie śliska, pies może sobie zrobić krzywdę, szczególnie na schodach.
-
Wstrzykują im powietrze..??? Jestem w szoku! I to się nazywa [I]schronisko[/I]??? :-( [B]Kasia_82[/B] nie poddawaj się, coś trzeba z tym zrobić! :placz:
-
Już sobie wyobrażam dyskusje z niedokształconymi kierowcami autobusów... :diabloti:
-
Mam jeszcze Księgę Psów Davida Taylora, ale nie polecam. Wygląd ksiązki robi wrażenie, zdjęcia są dobre, opis historii w miarę, ale na temat psychiki czy wymagań może 2 zdania :roll: Fajna książka na prezent dla kogoś kto chce po prostu pooglądać sobie psy, ale raczej nie przyda się osobie, która chce wybrać rasę dla siebie.
-
[B]loki[/B] jeśli sunia ma genetycznie uwarunkowany uległy, lękliwy charakter, to nie uda Ci się zrobić z niej ekstra pewnego siebie, przebojowego psiaka. Możesz oswajać ją z nieznajomymi ludźmi i psami, chwaląc i dając smakołyki za spokojne zachowanie, pokazując, że nie ma się czego bać. Możesz jak najwięcej z nią pracować, szkolić ją, żeby czuła z Tobą więź i zaufanie, co sprawi, że będzie pewniejsza siebie i w trudniejszych chwilach będzie szukać oparcia w Twojej osobie. Jeśli chodzi o podbudowanie psa, bardzo dobrze działają jakieś ćwiczenia z pracy węchowej - szukanie zguby, jakieś najprostsze chodzenie po śladzie - na dogo znajdziesz więcej szczegółów w odpowiednim dziale. Nie uspokajaj suczki słowami typu 'biedny piesek, nie bój się', nie głaszcz jej, gdy okazuje jakieś lękowe reakcje - w ten sposób nagradzasz ją za okazywanie strachu. W trudniejszych sytuacjach, gdy sunia się boi, zachowuj się swobodnie, zawołaj ją, zajmij czymś - ale nie pocieszaj i nie użalaj się nad nią.
-
"Hodowle", Oddawanie suk po kilku miotach-czy mozna cos z tym zrobic?
Martens replied to betty_labrador's topic in Hodowla
Ja też rozumiem, że to jest pasja, i że u częsci osób fascynacja rasą przeważa nad sentymentem do jednego psiaka. Zupełnie inaczej podchodzi do tego zwykle osoba, która ma swojego jednego ukochanego psa, i za żadne skarby by go nie oddała. Rozumiem oddanie suni emerytki do dobrego domu - nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem usypiania starszych zwierząt czy jeszcze gorszych rozwiązań. -
Mój niemiecki jest bardzo taki sobie, mimo teoretycznie 8 lat nauki w szkole :eviltong: ale w wolniejszej chwili sobie nad tym poślęczę. Nie mam pojęcia czy mój wet by się zgodził na taki wpis. Będę szczepić psa pewnie co 2 lata, chyba, że będę potrzebować wpisu na wyjazd, czy coś w tym stylu - wtedy się pomyśli ;)