-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
[quote name='LALUNA']Tez o tym pomyślałam i ciekawe jaka metode zastosowano. :cool3: [/QUOTE] Też jestem ciekawa. Bo jedyne o jakich słyszałam są dość brutalne i nie wyobrażam sobie stosowania ich na szczeniaku. Co innego psy służbowe, które muszą być nauczone takiego i wielu innych zachowań dla własnego bezpieczeństwa, ale domowy psiak? Od tego ma właściciela, żeby go pilnował. Jeśli komuś będzie strasznie zależało, żeby otruć psa, poda coś tak smacznego, że pies się nie oprze mimo szkolenia.
-
A nam już się skończyło pływanko na ten rok, woda za zamna :-( Boję się o stawy suni - ma już 8 lat i od 2 zim zdarza się jej utykać z rana, jeśli jest bardzo duży mróz. Właśnie więc mam pytanie - może ktoś ma starszego pieska i wie czy pływanie nie zaszkodzi? Z jednej strony ruch w wodzie (oczywiscie o ciepłej porze roku) dobrze wpływa na stawy, ale nawet w lato jest to jakiś szok termiczny i nie wiem czy nie zaszkodzi..?
-
Też zauważyłam, że malutko jest na dogo na ich temat. Chętnie z Wami porozmawiam, z tym że raczej jako strona zadająca pytanie niż dzieląca się doświadczeniami ;) Po studiach planuję kupić właśnie beaucerona. Wahałam się miedzy nim a malinką, ale padnie chyba raczej właśnie na bosego :loveu: Z tym, że mam jeszcze czas, jakieś 2-3 latka, ale lepiej zdobywać wiedzę zawczasu ;)
-
Jeśli chodzi o tę długość życia, to ciężko podać jakieś sensowne granice dla danej rasy. Za wiele czynników ma na to wpływ. Wiadomo że na ogół dog czy bernardyn nie pożyje tyle co terier czy jamnik, ale reszta to już zgadywanka :shake:
-
Teoretycznie nie powinna się popsuć. Ale jeśli czujesz, że coś jest nie tak to może lepiej odpuść z tą karmą? U mnie karma po dłuższym przechowywaniu raczej traci zapach niż zmienia go na jakiś mniej przyjemny. Ja kupuję worki 10 lub 15 kg, i przechowuję zapięte na spinacz w swojej szafie (nie mam za bardzo gdzie), aczkolwiek w moim pokoju i tak panują dość polarne warunki, bo lubię chłodne pomieszczenia. Zimą tak koło 15 stopni ;) Przymierzam się do zakupu pojemniki. Zależnie od wielkości worka, karmę przechowuję od 1,5 do 2,5 miesiąca.
-
Witam :) Zaopatrzyłam się właśnie w kliker i niedługo zamierzam zacząć go testować na mojej 8-letniej suni. Nie przeczytałam jeszcze całego tematu :oops: więc nie wiem czy taki problem juz się pojawił. Z tego, co na razie na temat klikerowania się wyedukowałam, wynika że na początku warto zapakować całą dzienną porcję pożywienia psa do kieszeni i stosować w czasie pracy jako smakołyki. Moja sunia je Royala Medium Mature, ale jak ja mam go wykorzystać jako smakołyki, skoro nie jest dla niej na tyle atrakcyjny, żeby chciała za niego coś robić..? :shake: Zjada bez ociągania swoją porcję z miski, ale kiedy chcę dać jej kulkę z ręki w ciągu dnia, pomemła i wypluje albo zje bez żadnego entuzjazmu. Z kolei podawanie dużej ilości dodatkowych smakołyków (sera, wędliny, kawałeczków parówek, etc. - to lubi najbardziej) nie wchodzi w grę, bo ma niedoczynność tarczycy i musimy bardzo dbać o linię. Macie może jakiś pomysł?
-
Yeti, prawie akita - tyle czasu jak więzień...(W-wa) MA DOMEK!
Martens replied to Elurin's topic in Już w nowym domu
Coś nowego u pieska? A ogłoszenie w PP jest tylko na stronie internetowej? Może warto zamieścić takie ogłoszenie drobne ze zdjęciem w samej gazecie? -
A jakie są wymagania do takiego zezwolenia? Jak wygląda cała procedura? Czy po prostu składa się wniosek i dostaje zezwolenie?
-
A do naszego wyposażenia niedawno dołączył kliker ;)
-
Słyszałam o sposobie z przyłożeniem do gumy kostki lodu. Zmarznięta guma powinna dać się wykruszyć. Ubranie można włożyć do zamrażalnika, ale z psem raczej taki numer nie przejdzie :eviltong:
-
Ja od dawna sprawdzam cyferki na jajkach, odkąd z nudów przeczytałam wszystko, co było napisane drobnym drukiem na spodzie przzykrywki jajkowego pudełka ;)
-
[quote name='Berek'] A to w temacie wszechpanuącej wśród psiarzy tolerancji - a propos yorków: - Wychodzac z yorkami (zaznaczam, dobrze wychowanymi) mojej Mamy rózne rzeczy słyszę. Na przykład że takie psy z kokardkami, tfy, to tylko k....y miewają. Albo że to g....no nie pies. Albo że pies pana Y to by takiego... jedną łapą.... o! Albo po co ktoś sobie kupuje taki drobiazg, wypowiadajacy się nigdy by sobie takiego czegoś nie kupił.[/QUOTE] Ja bym sobie nie kupiła, bo wolę większe psy, ale nie widzę najmniejszej potrzeby wyrażania tego poglądu każdemu napotkanemu człowiekowi z yorkiem :) Mało tego, uważam to za chamstwo. Ktoś sobie kupuje bo chce, lubi, nie mam więcej pytań. A co do właścicielek psów z kokardkami... To ta sama sytuacja co z TTB. Bo ASTy mają tylko sadystyczni łysi drehole :evil_lol: Po prostu przyszła chwila, kiedy nad mądrze prowadzonymi, wychowywanymi jak Psy, rodowodowymi yorkami, zaczęły przeważać pseudoyorki za 200 zł kupowane jako modny element ubioru przez wątpliwej inteligencji młode damy. Media też robią swoje. W brukowcach pełno fotek pań ze świata showbiznesu, z przewieszonymi przez ramię jednym, dwoma, pięcioma (tak, tak!) miniaturowymi pieskami... Panie w większości wykreowane na słodkie lalki nieskalane myśleniem, ubiór wysoce nieskromny, w kolorach landrynkowych. Jak można chcieć się do kogoś takiego upodobnić..? :shake: Współczuję normalnym właścicielom yorków... :p [quote name='Berek'] Z kolei jaśnie oświecony pan (na oko częsty bywalec forow internetowych poświęconych psom, hm hm, hi hi :evil_lol:) uświadamiał mnie że fakt iż jego totalnie wychodząca spod reki ON-ka pędząca za przerażonym szczenieciem yorka i usiłująca walnąć pieska kagańcem odrabia za mnie, rozpindrzoną (?) "typową właścicielkę yorka" cała robotę, jaką? Ano, SOCJALIZUJE go.... :shake:[/QUOTE] Moją (wcale niemałą) sukę "zsocjalizowali" :angryy::angryy::angryy: państwo z młodym bokserem w kagańcu. Była ze mną na środku pustej łączki (fakt, bez smyczy) i coś ćwiczyłyśmy. Na obrzeżach pojawiła się parka z bokserem w kagańcu. Nie szli w naszą stronę, a pies się ich trzymał, więc nie stwierdziłam niebezpieczeństwa. Dopóki nie wystartował znienacka i nie przegonił mojej przerażonej suki łukiem aż po horyzont, przy ulicy :angryy::angryy::angryy: Po chwili stwierdziłam, że psiak jest młody i po prostu bez wstępów chciał zacząć zabawę, ale moja suka (koło 6-8 miesięcy wtedy) chyba tego nie wiedziała, bo piszczała wniebogłosy i cała się trzęsła kiedy juz do mnie wróciła. Skutkiem owej socjalizacji jest to, że do dziś, po 8 latach nie pozbyła się do końca urazu do psów z krótkim pyskiem, zwłaszcza zakagańcowanych. Państwo zaś po spotkaniu ze mną nabyli chyba urazu do owej okolicy miasta, bo nigdy więcej ich nie spotkałam :diabloti: Też przebąkiwali mi coś o socjalizacji :mad:
-
Miejmy nadzieję. Jak dla mnie ten facet to nie artysta, tylko zwyczajny czub, którego powinni gdzieś zamknąć. A ludziom, którzy obojętnie na to patrzyli albo, o zgrozo, podziwiali 'dzieło sztuki' życzę podzielenia losu tego psa i podobnej obojętności otoczenia.
-
121 665 Brak słów...
-
[quote name='Vectra']:evil_lol: ten osobnik który z nami wojne rozpoczął , on wojuje my olewamy , to musi być mimo wszystko grzeczny :diabloti: żeby dojechac na swoje pole musi przejechać po mojej prywatnej drodze :evilbat: brama już kupiona więc musi uważać :evil_lol: inaczej będzie musiał jechać dookoła ok 10 km :siara:[/QUOTE] Oświeciłaś go o tej bramie? :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Ja kiedyś byłam u sąsiada z dołu a zarazem kumpla na filmie. On ma pokój pod moim pokojem, i jak zapadła cisza, stwierdziłam, że doskonale u niego słychać, jak moja suka tupta pazurkami po wykładzinie :razz: Na szczęście sąsiad sam ma 2 psy i nie widzi problemu, nawet jak moja suńka szczeknie sobie w nocy (oczywiście bardzo rzadko ;) ). No ale są i tacy, co potrafią sąsiadom psiarzom w ciągu dnia skrobać w drzwi i drażnić zwierzaka, a potem przyjść z awanturą, że szczeka...
-
W zoologu często droższe karmy mozna kupić na wagę. Ewentualnie wejdz na wątek 'gdzie można zamówić bezpłatne próbki karm'. Ja wczoraj zaoptarzyłam się w PP i MP, i teraz mam aż 2 próbki Friskiesa, z którymi pojęcia nie mam co zrobić :roll: Może wyniosę dla blokowych psiaków. Ale u mnie niektóre blokowce i klatkowce są tak rozpieszczone, że na szynkę kręcą nosem :evil_lol:
-
[quote name='model11']Rozumiem ciebie doskonale, tyle tylko że ja jestem z drugiej strony że tak powiem, ponieważ to mój pies jest agresorem. Niestety trzy razy już stało się tak że wyrwał się i pogryzł jakiegoś psa... Mało brakowało a nie zagryzł by Huskiego... Głupio mi zawsze z tego powodu dlatego jak chcę psa puścić luzem wsiadam w samochód i jadę z nim do głębokiego lasu... Żeby się nie spotkał z innym psem i go nie zaatakował to muszę go izolować :/[/QUOTE] Widzisz, z kagańcem byłoby zupełnie inaczej. "Zakagańcowanego" psa nie bałabym się np. spróbować odciągnąć za obrożę, gdyby rzucił się na moją sukę, a nie zaraz kopać czy traktować gazem. Ok, duży może narobiłby mi siniaków, ale to nie to samo co zębata paszcza...
-
Moja suńka sama zrobiła sobie dzień kundelka :) Splądrowała śmietnik, pożarła surowe skóry z łososia i zarzygała mi pół pokoju :evil_lol:
-
[quote name='BBeta']I teraz nie pozostaje mi nic innego jak zgodzić się z tą wypowiedzią[/QUOTE] Mi również ;) Nie zgodzę się że barf to jedyna słuszna dieta (a takie przekonanie uderzyło mnie w poście [B]Eve-linki[/B]). Znam mnóstwo psów, którym barf nie służy (w tym moja własna suka), są karmione czymś innym i wszystko jest w porządku. Skoro wiadomo, że przetworzone zboża są przyswajalne i nieszkodliwe dla psa, to nie wiem w czym problem, o ile ktoś nie karmi psa misą makaronu z łyżką mięsa. Ale tego nikt nie powiedział, podobnie jak tego, że daje śmieci z Biedronki i smalec z ziemią.
-
Te najtańsze karmy są produkowane ze składników bardzo niskiej jakości. W jakiejś analizie składu doczytałam się, że przykładowo Pedigree zawiera [B]4% produktów pochodzenia zwierzęcego[/B] (czyli nawet nie mięsa). Ja kiedyś karmiłam Pedigree - po zmianie na dobrą karmę różnica jest ogromna! Sucha, wypadająca sierść teraz jest piękna i lśniąca, pies nie puszcza non stop bąków i dużo mniej wydala (wcześnie wydawało mi się, że odchodów jest więcej niż tego co jadł - nie wiem czy w ogóle cokolwiek przyswajał... :roll:). Mama nie chce się zgodzić? Miałam ten sam problem. Na pierwszy worek Eukanuby uzbierałam ze swojego 'kieszonkowego'. Potem wytłumaczyłam, że dzięki mniejszemu dawkowaniu różnica w cenie jest naprawdę znośna. I się udało.
-
[quote name='dorotak'] Ja też jak idę i ktoś jedzie - na rowerze, motorze, konno - to schodzę kawałek i sadzam psa. Nieważne, że on nie pogoni - bo to JA o tym wiem, inni już nie. Chodzi o to, żeby przekonać przejeżdżającego, że pies faktycznie jest pod kontrolą i może śmiało jechać. Do tego mam gwarancję, że pies nie wpadnie przypadkowo pod koła/kopyta, co dla obu stron może się skończyć fatalnie... Ludzie NIE ZNAJĄ naszych psów. Nie wiedzą, czy akurat koło tego mogą przejść/przebiec/przejechać spokojnie. Często boją się reakcji psa. Naszym zadaniem jest przekonanie ich, że nie mają się czego obawiać. (...) Trochę uprzejmości, uśmiech - od razu świat staje się milszy. Wierz mi, jak schodzę z psem i czekamy aż ktoś przejedzie, to często słyszę... "dziękuję" ;) (...)[/QUOTE] Podpisuję się wszystkimi kończynami :)
-
Po dyskusji, która się rozpętała, chciałabym umieścić sprostowanie: [U]nie lubię[/U] kopać psów :) Mam psa 8 lat i przez te 8 lat przynajmniej kilka razy w tygodniu muszę opędzać się od małych i dużych agresorów - krzykami, tupaniem, udawaniem, że schylam się po kamień... Więc te 3 kopniaki na 8 lat to chyba nie jest dużo. Owszem 'podhalana' kopałam jak worek kartofli, ale co byście zrobili, gdyby pies ważący na oko więcej niż Wy, a ze 3 razy większy od Waszego psa, trzymał go i szarpał jak szmatę, a Wasz piszczał wniebogłosy? Gdybym czekała, aż właściciel wybiegnie go odciągnąć, pewnie już bym nie miała Baryłki... Miałam stać i prosić psisko, żeby ją puściło? Gdybym miała wybierać między życiem jej a tamtego psa, nie wahałabym się ani przez chwilę. Rozumiem, że tamten pies nie jest winien temu, że właściciel go nie wychował/nie dopilnował/rozszczuwał i nie mam pretensji osobiście do psa - ale do diabła tym bardziej nie jest temu winna moja suka, która w żaden sposób go nie sprowokowała, nawet nie spojrzała, szła przy nodze na smyczy...? W zeszłym tygodniu byłam w bardzo podobnej sytuacji, bo ze składu złomu wyskoczył na nas olbrzymi mix kaukaza - szedł wtedy z nami bezdomny kundelek i to na niego rzucił sie najpierw tamten pies. Kundelek był szybszy i umknął daleko pod horyzont, a ja z Baryłką zdążyłam tymczasem się ulotnić. Tym razem nie miałabym tyle szczęścia - podhalana (z trudem) odciągnął właściciel (nawet nie przeprosił!), a tutaj nie było żywej duszy, nawet jakiegoś ciecia, a wokół łąki i jakieś chatki w oddali. 2 razy byłam pogryziona przez malutkie pieski, i to do krwi. I wtedy jakoś żadnego nie kopnęłam. Litości, to że pinczerek użarł mnie w kostkę, bo śmiałam przejść pod "jego" klatką, nie jest powodem żeby złamać mu kręgosłup. Podobnie szczekanie jakiegokolwiek psa nie jest dla mnie powodem do zrobienia mu jakiejkolwiek krzywdy. W sytuacji z babcią nie miałam innego wyjścia - próbowałam odpędzić psa humanitarnie, ale za każdym razem kiedy się odwróciłam, pies podbiegał i próbował łapać nas zębami za nogi. Babcia była bliska płaczu, a właściciela ani widu, ani słychu. Odnalazł się dopiero, gdy psa kopnęłam, i wbiegł na swoje podwórko kilka domów dalej. I naprawdę nie kopnęłam go tak mocno, żeby zrobić mu poważniejszą krzywdę. Mimo wszystko uważam, że kopanie nie jest rozwiązaniem ani humanitarnym, ani bezpiecznym, dlatego właśnie zamówiłam gaz. Amen :) P.S. [B]Moderna[/B] napisała, że w Polsce obawia się tylko bezpańskich psów - ja dokładnie odwrotnie. Na ogół są spokojne nieagresywne, mają dobrze rozwinięte wszystkie "pokojowe" zachowania społeczne i moja suka bardzo chętnie się z nimi bawi. Ja zresztą też.
-
Szczerze mówiąc pojęcia nie mam, ale z tego co czytałam, ziemniaki można podawać psom - z tym że muszą być dobrze ugotowane i rozdrobnione, bo inaczej pies nie jest w stanie wykorzystać zawartych w nich składników.
-
Ja karmiłam swoją suczkę 3 razy dziennie do 6 miesiąca - myślę, że jeśli ona sama ustala sobie w ten sposób posiłki, to nie zaszkodzi, jesli już teraz zaczniesz karmić ją 2 razy dziennie.