-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
Zgadzam się w takim razie, że to w dużej mierze kwestia hormonów. Zapytałabym jeszcze jak traktowaliście suczkę w czasie ciąży i po pechowym porodzie. Czy tak jak zawsze, czy ze specjalnymi względami, pocieszaliście ją, poświęcaliscie o wiele więcej uwagi, pozwalaliście na to, czego zwykle zabraniacie?
-
[URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=e599edf7845f7c68][IMG]http://images12.fotosik.pl/117/e599edf7845f7c68m.jpg[/IMG][/URL][URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=4ba6064e459987e8][IMG]http://images13.fotosik.pl/121/4ba6064e459987e8m.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='gayka']Ja też uważam, że najpiekniejszy czas obcowania z psem to wasnie starośc.Ja się budzę, suka sie budzi, ja ide na kawkę, suka na przekąskę, ja wskakuje w dresik suka w przedpokoju, ja przed telewizorem, suka obok, wszystko prawie bez słów, bez smyczy, bez upominania....NIEOPISYWALNA KOMPATYBILNOŚĆ I POROZUMIENIE! ie miłam pojęcia że cos takiego wogóle jest mozliwe.Ona wie , że dresik to spacer, a jak pani w czarnych sopdekach i z teczką to robota a suka czeka!! czasem sie budze i od razu stwierdzam: Gusia jest chora! i zawsze mam racje, a to uszko boli, a to łapka....nigdy się nie pomyliłam, choć zawsze rodzina się dziwi skąd to wiem...A ja spojrze w jej oczy i wiem jak się czuje! Moje słonko ukochane....nie wiem jak kiedys będę żyć bez niej....[/QUOTE] Zgadzam się! Moja Baryłka ma teraz 8 lat. Jesteśmy tak zżyte, że rozumiemy się bez słów. Ona rozumie moje skinienie głową, spojrzenie.. Kiedy coś jej dolega, widzę to od razu, choć nie zawsze potrafię wyjaśnić, po czym to poznałam. Sunia ma niedoczynność tarczycy, zimą czasami dolegają jej już stawy (zdarza jej się lekko utykać na porannym spacerze). Ale na spacerach jest żywa, gania jak szalona, uwielbia aportować, pływać... Rozpiera ją energia ;) choć w domu jest o wiele spokojniejsza niż kiedyś, więcej śpi. Pierwszy "mój" psiak Misiek był staruszkiem. To był łańcuchowy pies mojej prababki [*], i słodkiego życia nie miał.. Cały czas na ciężkim łańcuchu, ciasna obroża, do jedzenia pomyje i suchy chleb.. :-( Ja miałam jakieś 9-10 lat, kiedy zaczęłam się nim opiekować i niewiele mogłam poradzić na warunki jego życia. Prawie codziennie go karmiłam, z kieszonkowego kupiłam szelki zamiast obroży, wyprowadzałam na spacery, szczotkowałam... Ze smutnego skołtunionego starego psa stał się ślicznym, żywym, puszystym, białym zwierzakiem, któremu nikt nie dawał tyle lat, ile miał w rzeczywistości. Kiedy zaczynałam się nim opiekować, miał lat 17... Później nie wyglądał nawet na 10. Uprosiłam rodzinę, żeby zawieźli go do weta, bo miał zapalenie uszu i bardzo cierpiał. Oczywiście mi przypadło podawanie leków, bo nikomu innemu nie pozwalał dotknąć chorych uszu. Miał też chore stawy, po tych wszystkich zimach w budzie. Bardzo chciałam zabrać go do nas do domu, ale nie udało mi się przekonać rodziców. Pies po 17 latach życia na łańcuchu na pewno sprawiałby problemy w bloku, a ja jako dziecko w podstawówce na pewno bym sobie z nimi nie poradziła (Misiek był całkiem sporym psem) - a rodzice nie zamierzali współpracować. Miś odszedł zimą '99, prawdopodobnie na serce. Miał 20 lat. Dobrze że wtedy od kilku miesięcy była już ze mną Baryłka... Teraz ona powoli się starzeje, a ja chcę żeby były to dla niej tak dobre i szczęsliwe lata, jak tylko to będzie mozliwe.
-
Marta, myślę, że lekarze mają rację.. Nie ustawaj w próbach rozruszania jej na spacerach, w domu wołaj do siebie kiedy coś robisz, mów wesołym tonem. Ale jeżeli nie będzie efektów, prawdopodobnie konieczne będą leki. Macie jeszcze drugiego psiaka? Czasem pomaga bardzo towarzystwo jakiegoś wesołego pieska, którego suczka lubi, który chciałby nakręcić ją na zabawę. Mogłaby tez pomóc zabawa z zaprzyjaźnionymi dziećmi, o ile sunia je lubi - oczywiście pod kontrolą.
-
Moja suńka mniej więcej koło 5-6 roku zycia zaczęła podnosić nogę. Jest po sterylce (w wieku ok. 2 lat). Oczywiście nie robi tego non stop, tylko w co ciekawszych miejscach, np. przy drzewku w parku. Co do podnoszenia nogi, samce w podeszłym wieku często sikają jak suki, jeśli mają problemy ze stawami - podnoszenie nogi sprawia ból, dyskomfort.
-
Ja ostatnio trafiłam na RC Medium Mature z serii vet size i chciałam przy niej pozostać, ale teraz juz sama nie wiem. Mam 8-letnią suczkę. Jest na tej karmie około półtora miesiąca. BHA jest we wszystkich typach RC?
-
Przepis na ciasteczka chętnie pożerane przez osobników płci męskiej (i nie tylko): [U]Składniki[/U] 300 g mąki 200 g cukru pudru 100 g masła 100 g margaryny 3 żółtka 300 g dżemu lub marmolady 2 białka wanilia 200 g cukru pudru [U]Przygotowanie[/U] Do mąki dodać masło i margarynę, posiekać nożem, dodać żółtka, przesiany cukier puder, i wyrobić ciasto. Zostawić je nakryte ścierką na 10 minut, w chłodnym miejscu. Zrobić lukier: białka utrzeć z cukrem pudrem, doprawić do smaku wanilią (lub cukrem waniliowym). Ciasto rozwałkować na 3-4 mm i wykrajać foremką ciasteczka. następnie posmarować je z wierzchu lukrem i piec ok. 10 minut w mocno nagrzanym piekarniku. Gdy wystygną, sklejać po 2 za pomocą dżemu lub marmolady, lukrem do zewnątrz. Ostrzegam, ciastka są niesamowicie sycące - mi po 5-6 takich chce się rzygać z przejedzenia :eviltong:
-
Yeti, prawie akita - tyle czasu jak więzień...(W-wa) MA DOMEK!
Martens replied to Elurin's topic in Już w nowym domu
Tyle mnie nie było na Dogo i liczyłam, że Yeti już jest w nowym domku. Tyle czasu nie może go znaleźć, czemu ten psiak nie ma szczęścia :-( -
Ba, co teraz można poradzić... Niestety suni z cieczką trzeba pilnować jak oka w głowie...
-
W najgorszym razie będzie to sterylka aborcyjna.. A co do tych majteczek, to myślę, że dla chcącego jednak nic trudnego :evil_lol:
-
Badanie wet zalecił po obserwacji objawów. Mieliśmy na poczatku 1 badanie, a teraz mam się udać ok miesiaca po unormowaniu dawki. W tej chwili jest to 400 mikrogramów na dobę. Zaczynaliśmy od 50 przez około 2 tygodnie, a potem co tydzien dawka była zwiększana o kolejne 50 na dobę. Dostaje tabletki rano i wieczorem, ok. 20 min. przed jedzeniem. Ogólne dawkowanie wynosi na ogół 20-30 mikrogramów ma 1 kg wagi psa, na dobę. Moja sunia na początku leczenia ważyła 23 kg, dostaje 20 mikrogramów na kg wagi, licząc że waży 20 kg (od początku leczenia schudła troszkę).
-
Jeśli chodzi o szczepienia to chyba czytałyśmy ten sam temat ;) Co do zachowania - moja suka kiedyś była bardzo żywym psiakiem, wszędzie było jej pełno, po kilkugodzinnym spacerze i godzince odpoczynku była gotowa na powtórkę ;) Przez chorobę stała się apatyczna, ale właściwie tylko w domu. Na spacerach nadal była bardzo aktywna, ale w domu praktycznie tylko spała, nic ją nie interesowalo, nie chodziła za mna krok w krok, jak kiedyś. Teraz kiedy dostaje Eltroxin widzę poprawę - bawi się w domu z drugim psiakiem, myszkuje po mieszkaniu - jest aktywna sama z siebie, a nie tylko gdy jest podekscytowana spacerem. Z tym że poprawy nie było nagle. Przez pierwsze 2-3 dni podawania leku miałam wrażenie że chwilami jest trochę nadmiernie pobudzona - na spacerze dostała wręcz szczenięcej głupawki, co nie zdarzyło jej się ładnych kilka lat (to już 8-letnia dama ;) ). Po kilku dniach znowu zrobiła się znowu osowiała, jak przed leczeniem, ale w miarę upływu tygodni jej zachowanie znowu się ożywia, z tym że teraz już stopniowo i bez żadnych skoków - można powiedzieć, że wraca do normy. Co do tamtego artykułu - tak, próbkę trzeba wysłać do USA i badanie z tego co wiem daje 100% pewności. Jeśli chciałabyś swoja suczkę rozmnażać, to może warto prześledzić, czy u jej przodków, rodzeństwa występowała ta choroba? Jeśli tak, to jest duże prawdopodobieństwo, że ma to podłoże genetyczne, zwłaszcza że Twoja sunia jest młoda no i nie była sterylizowana.
-
[quote name='BeataSabra'] Marne futro i przebarwienia to najmniejsze skutki tej choroby.[/QUOTE] No niestety :-( [quote name='weihaiwej']+ bardzo jej się poprawiło nad morzem (jod)[/QUOTE] Właśnie - czy dodatkowa suplementacja tym mikroelementem może coś pomóc? Jest też mowa o selenie - tutaj: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=3280[/url] Wie ktoś może coś więcej na ten temat? [quote name='weihaiwej']Mam jej podawać Euthyrox 200 2xdziennie 1 tabl. Waży 25 kg. Mam być w ciągłym kontakcie z wetem, zeby dawkę zwiększyć lub zmniejszyć w razie czego. Leczenie ma trwać 5-6 m-cy, potem stopniowo będziemy zmniejszać dawkę aż do odstawienia - i dalej zobaczymy co się będzie działo. Podobno jeśli jest to niedoczynność nabyta, to może wszystko się unormuje, choć prawie wszędzie czytałam, że tabletki podaje się do końca życia. Może tylko gdy niedoczynność jest wrodzona...? W najnowszym "Moim Psie" lekarz wet. również pisze o podawaniu lewotyroksyny 4-6 miesięcy. A, mój wet mówi również, że najszybciej nastepują zmiany w psychice - po 3-2 tyg. leczenia - o ile dawka jest odpowiednia. Jestem bardzo ciekawa co z tego wyniknie, a także czy słyszeliście o krótszym niż dożywotnie leczeniu?[/QUOTE] Też się z tym spotkałam. Mi wet powiedział, że problemy z tarczycą i nadnerczami bardzo często są spowodowane sterylizacją. Moja suka była sterylizowana w wieku 2 lat. Pierwsze objawy niedoczynności pojawiły sie z tego co pamiętam rok-dwa lata później (z tym że wtedy był to tylko łysy placek na mostku i nic poza tym - nasz były wet nie miał pojęcia o co chodzi i wciskał witaminki na sierść :roll: ). Tu jest więcej na temat sterylki i niedoczynności: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=45232[/url] Też chętnie bym się dowiedziała czy leczenie czasem bywa tylko czasowe, ale na zdrowy rozum jeśli niedoczynność naprawdę jest spowodowana sterylką, to bardzo wątpię, by u nas tak było :shake: [quote name='weihaiwej'] Przypomniało mi się również, że po styczniowych szczepieniach i odrobaczeniu całkiem posypała jej się odporność - wtedy zagłębiłam się w lekturę anglojęzyczną o szczepieniach itp. i postanowiłam nie szczepić jej więcej na nic poza obowiązkową wścieklizną, a zamiast profilaktycznego odrobaczania badać kał. Teraz okazuje się, że słuszną miałam intuicję. [/QUOTE] U mnie żadnych sensacji po szczepieniu i odrobaczeniach nie było. Zawsze była odrobaczana co 6 miesięcy i szczepiona co roku przeciw wściekliźnie i łączoną szczepionką na inne choroby (zwykle Nobivac lub Duramune), z tym że te 2 szczepionki dostawała w odstępie 6 miesięcy, a nie hurtem. Po doczytaniu na temat szczepień też zastanawiam się nad zwiększeniem odstępu czasowego. Teraz akurat wypada nam termin odrobaczenia i Nobivacu, ale mam mieszane uczucia - chyba z tym poczekam. [quote name='weihaiwej']A co z środkami typu Frontline, Advocate? Można, nie można?[/QUOTE] Ja stosuję Fiprex w spot-onie - co 3 tygodnie. Wiem że to przy niedoczynności nienajlepiej, ale nie mam innego wyjścia. Na moim terenie są zarażone kleszcze i sunia już 2 razy przechodziła babeszjozę. A jednak Fiprex to chyba mniejszy kopniak dla organizmu niż babeszjoza i Imizol.
-
No niestety, niektórzy to mają Ego... :evil_lol:
-
[B]BeataSabra[/B], z ciekawości, ile waży sunia? Moja dostaje 2 razy po 200 mikrogramów, waży 23 kg. Mam pytanie - ile czasu znikają zmiany skórne po rozpoczęciu leczenia? Moja suczka dostaje hormon od około 3 miesięcy, od mniej więcej miesiąca jest to obecna dawka, która prawdopodobnie będzie utrzymana. Ma wyłysienia pod pachami, na portkach i na mostku. Włosy odrastają bardzo powoli - na portkach są to pojedyncze długaśne włosy, mostek trochę zarasta, ale np. z pachami nie ma żadnej poprawy. Skóra na brzuchu tylko nieznacznie się rozjaśniła. W różnych źródłach czytałam, że zanikanie zmian skórnych trwa a to maksymalnie 4 tygodnie, gdzie indziej znowu, że bardzo długo, nawet wiele miesięcy... Może ktoś ma jakieś doświadczenia? Czy przy jesiennym linieniu poprawa będzie szybsza?
-
No bywa niestety.. Dziś jakaś starsza kobieta z rottkiem na smyczy popędzała mnie, żebym szybko sobie już szła z moim psem, bo tamten się się denerwuje, a ona go nie utrzyma.. Dodam że psisko tańczyło na tylnych nogach i naprawdę czym prędzej się oddaliłam, choć miałam ochotę powiedzieć to i owo..
-
W zeszłym roku i na początku tego często bywałam w Anna Zoo w Galerii Mokotów, ale na szczęście szczeniąt nigdy tam nie widziałam. W ogóle dopiero teraz się dowiedziałam że kiedyś tam były :crazyeye: Były tylko króliki, szynszyle itp. zwierzaki, kartka na każdym akwarium "nie pukać w szybę" i ekspedienci naprawdę nieźle ochrzaniali za nieprzestrzeganie tego.
-
Obyś się kiedyś nie przeliczyła.. To tylko zwierzę, i nie da się przewidzieć, kiedy górę weźmie instynkt. :roll:
-
Yyy.. Chyba nie spuszczasz ze smyczy suczki z cieczką..? :crazyeye:
-
SH - Siberian husky CAO - Owczarek środkowoazjatycki CTR - Czarny terier rosyjski BC - Border collie TTB - teriery typu bull (amstaff, staffik, pit, itp,) APBT - American pit bull terrier SBT - Staffordshire bullterrier Więcej na razie nie przychodzi do głowy, w razie czego dopiszę :) A z ogólnych: TM - Tęczowy Most TŻ - Towarzysz Życia, chłopak, mąż itp. ;)
-
Rzadko, ale są ;) Czy wyrośnie? Jeśli będzie odpowiednio prowadzona przez cały czas, nie spotka ją jakiś uraz, to po kilku latach jej pewność siebie może nieco wzrosnąć, ale wcale niekoniecznie. I pozwolę sobie zacytować fragment postu Zofii Mrzewińskiej z tematu "Syndrom kennelowy": "Czy Twoja suka chetnie aportuje lub pracuje na sladzie, szuka zguby? To bardzo podnosi samoocene psa - pies jest uczestnikiem "polowania", pozyskal zdobycz."
-
Myślę, że nie masz większych powodów do niepokoju, dopóki suczka jest posłuszna, nie wykazuje agresji lękowej, i te zachowania jakoś nie utrudniają Wam życia. Jednak wstrzymałabym się z jej rozmnażaniem.
-
[quote name='Marta i Wika']Suka nie karci szczeniąt w ten sposób, naprawdę! Mam w domu dwa dorosłe psy i szczeniaka i żaden z tych psów nigdy nie złapał szczeniaka za kark, a szczeniak regularnie robi takie rzeczy że psy mają naprawdę dość - ciągnie z całej siły za ogon, gryzie w uszy... Najostrzejsze co wobec szczeniaka robią to warknięcie z otwartym pyskiem, jeśli nie działają inne metody, stosowane długo i cierpliwie - znieruchomienie, odwrócenie się, odejście...[/QUOTE] Dawno temu odchowywałam miot szczeniaków i spędzałam z nimi mnóstwo czasu, i też nigdy nie zauważyłam takiego zachowania. Jedyną karą za zbyt mocne uszczypnięcie było warczenie lub odejście poza zasięg szczeniaka. [quote name='Marta i Wika'] Jest naprawdę dużo pozytywnych, skutecznych metod. Przede wszystkim, zapomnij o hierarchii i o byciu alfa. To wszystko nie jest zupełnie potrzebne i nie działa tak, jak kiedyś sądzono. Jeśli będziesz z psem się bawić, uczyć go komend i sztuczek, nagradzać za odpowiednie zachowania, spokojnie i cierpliwie ustalisz reguły, których będziesz konsekwentnie przestrzegać, to pies uzna Twój autorytet i będzie go cieszył kontakt z Tobą. Nic nie buduje lepiej więzi z psem jak wspólne robienie czegoś. Jeśli będziesz się z nim szarpać, krzyczeć, karać, to będzie się Ciebie po prostu bał, a to prosta droga do agresji. Pokaż psu, że wszystko co dobre, pochodzi od Ciebie.[/QUOTE] Zgadzam się. O hierarchii jednak nie zapominałabym w 100 % ale zmieniła sposoby jej ustalania. Właśnie nauka sztuczek i wszelkie wspólne zadania, wspólna praca sprawiają, że pies uznaje nas za alfę, czuje się przy nas bezpieczniej i chce z nami współpracować. We wspomnianym linku jest powiedziane, że to osobniki poddane wybierają alfę, a nie na odwrót.. Tak jak na wyborach do parlamentu :cool1: Na pewno nie sprawia tego przemoc czy jedzenie kanapki przed podaniem psu miski :roll:
-
[quote name='takaradosna'](...) A co do suki.. i tego chwytania za karczycho, to wracając do zdania, że suka tak karci rozbrykanego szczeniaka, myślę, że pomimo tego iż szczenie za mocno ugryzło czy za bardzo swawoli w zabawie, jest to dla niego jednoznaczny znak "coś zrobiłem nie tak" jeśli tak nie jest, to po co suka łapie za kark ?? matka karci za coś negatywnego - obojętnie czy jest to piszczenie, czy gryzienie, czy cokolwiek - pokazuje mu, że tak sie nie robi. Tak samo kolczatka - ma podobno imitować zęby na karku - bo po co miałaby te tępe szpikulce? żeby psa udusić? Nie.. właśnie, żeby spowodować dyskomfort kiedy pies wykonuje niepożadane zachowanie. Tak myślę przynajmniej. (...) Dziękuję za wypowiedzi :)[/QUOTE] Tak, ale przez cały czas jest to zachowanie wobec [B]szczeniaka[/B], nie dorosłego psa. Jeśli już jesteśmy przy tym karceniu, to poprawcie jeśli się mylę, ale nigdy nie widziałam by dorosłe psy czy wilki karciły się chwytem za kark. Jeśli nie z innych względów, to i tak odradzałabym tą metodę dla własnego bezpieczeństwa. Szczeniak raczej nie pogryzie matki w takiej sytuacji. Dorosły, sprowokowany pies człowieka ugryźć może. Co do kolczatki, to jestem ogólnie przeciwna jej stosowaniu, poza drastycznymi przypadkami, w nielicznych sytuacjach i w rękach osoby doświadczonej. A już największa głupota to dla mnie nałożenie kolczatki i liczenie na to, że ta sama wychowa nam psa, oduczy ciągnięcia, itp. W pracy z psami po przejściach jednak najlepiej sprawdzają się pozytywne metody - myślę że dziewczyny, zwłaszcza [B]Marta i Wika[/B] podzielą sie ciekawymi linkami ;)