-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
[quote name='Gia']Moja miała cieczkę 8 tygodni ;) Więc w przypadku rasowych psów, duże znaczenie ma rasa ;)[/QUOTE] A cóż to za rasa? :hmmmm: Bo przy takiej dlugości cieczki udałabym się do weterynarza; coś takiego może świadczyc o zaburzeniach hormonalnych albo chorobie - stanie zapalnym lub ropomaciczu, który wystąpił zaraz po cieczce i dawał podobne objawy do niej (wyciek z pochwy, zainteresowanie psów).
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Trzeba było wziąć i na samochód im gwizdnąć :cool3: Na przednią szybę najlepiej, żeby się dobrze przyjrzeli, jak to takie dziwne :evil_lol: A tak serio - olej komentarze, to oni są chamami, a nie ty, i przez ich debilizm nie musisz wracać do szeregu brudasów ;) -
Co dokładnie dostawała przez te 3 dni? Może za dużo nowych produktów naraz?
-
[quote name='xxxx52']Martens-szkoda ,ze widzialas psow schroniskowych ,ktore dostaja surowe kosci.wydalaja z siebie biale smierdzace kamienie,sa zaczopowane te biedne psy.[/QUOTE] Prosze, nie porównuj diety barf do żywienia psa schroniskowego samymi kośćmi :roll: [SIZE="1"]Już dość się natrollowałaś na Wychowaniu, teraz przyszłaś pisać głupoty tutaj? :roll:[/SIZE]
-
[quote name='PANCERHusars']:pMoim zdaniem to co tu piszecie to brednie jak nie wiem co... (...) Dajcie się rozwijać młodym pirotechnikom bo naprawdę warto... jeszcze przyjdą i wam kiedyś podziękują...;)[/QUOTE] Brednie, bo? Bo nie każdy kocha słuchanie huków przez cały dzień? W dodatku huków, które są niezgodne z prawem? Z takim podejściem pirotechnicy (piromaniacy?) będą mieli na pewno coraz więcej zwolenników :cool1: Sorry, ale na wszystko jest miejsce i czas. Ja nikogo nie zmuszam do słuchania jazgotu moich psów, do tego żeby miał z nimi kontakt, i tak samo nie chciałabym być zmuszana przez innych hobbystów do znoszenia uciążliwości związanych z uprawianą przez nich pasją :eviltong: P.S. A rzucacie ludziom petardy pod nogi? Rzucacie nimi w zwierzęta?Wrzucacie je ludziom na parapety okien? Bo u mnie na osiedlu takie zachowania to normalka.
-
Studiów nie ma, są kursy. Jeśli chcesz mieć wyższe wykształcenie do takiej działalności, to polecam zootechnikę.
-
[Maków Maz.] Reksio z ulicy już w nowym domu :)
Martens replied to Martens's topic in Już w nowym domu
Jestem, moja sesja na uczelni oficjalnie zakończona, więc będę częściej zaglądać. Allegro jeszcze nie zrobiłam :oops: W tym tygodniu nie miałam czasu przysiąść nad tekstem. Mały jest naprawdę grzeczny, nie sprawia większych problemów, szybko się uczy. Niestety nadal nikt o niego nie pyta. -
Ja nigdy nie zostawiłabym psa samego z kością; zawsze czekam aż zostanie zjedzona, zwykle nie trwa to długo :evil_lol: xxxx52, GOTOWANE KOŚCI? Pewnie potem weci mają sporą kasę z leczenia zaczopowanych jelit :roll:
-
Na Twoim miejscu nie czekałabym na wizytę SM, tylko zgłosiła, że facet Cię bez uzasadnienia prześladuje :roll: W razie gdyby faktycznie udał się do SM/policji, będziesz miała argument, że to facet stwarza problemy, a nie ty.
-
Dużo można się dowiedzieć z "Ty i Twój Pies" Davida Talora; polecam jako podrecznik "chorobowy" dla początkujących.
-
Niestety w większości przypadków i darcie pyska bywa nieskuteczne, bo druga osoba po prostu nie jest w stanie psa złapać/odwołać.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='koosiek']Można, to dostać za to mandat :roll:[/QUOTE] [quote name='stratoos'] Czytałam, że nie można, bo może to grozić jakąś epidemią. Ale jakby coś, to ja sprzątam ;)[/QUOTE] Doczytajcie przepisy. Jeśli brak odpowiednich pojemników przeznaczonych konkretnie na odchody, można i należy wyrzucać je do zwykłych koszy. A nawet jeśli faktycznie nie możnaby było - psiarze mogliby się zorganizować i napisać petycję do spółdzielni mieszkaniowej, urzędu miasta, gminy z prośbą o postawienie takich koszy. No ale po co? Wtedy by trzeba było się po g...o schylić :cool1: -
[Maków Maz.] Reksio z ulicy już w nowym domu :)
Martens replied to Martens's topic in Już w nowym domu
Widzę, że u malucha cisza... Z ogłoszeń nikt nie dzwoni, zero chętnych; jutro powieszę jeszcze na uczelni, może tam ktoś go wypatrzy. TZtowi już jakoś mija radość z uratowania pieska :roll: Mały a to budzi na spacer po 5 rano, a to zawadza, a to kapcie mu kradnie, a to na Mazury mieliśmy niedługo jechać... :roll: Nagle zrobiło mu się strasznie pilno do oddania go, mimo że wszystkie obowiązki i utrzymanie psa są na mojej głowie :angryy: bo on przecież pracuje. Jak to wszyscy lubią ratować pieski, cudzymi rękami, za cudze pieniądze... -
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
Martens replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Ja tych autentycznych nagrań nigdy nie oglądałam/nie słuchałam, mimo że horrory fabularne oglądam na okrągło. TZ usilnie mnie namawiał, ale boję się; nawet nie tyle się boję, co nie mam ochoty, odpycha mnie to. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='wilczanda'] Zaznaczę, że u nas przed blokami NIE MA koszy na psie odchody!:shake: [/QUOTE] Zwykłych śmietników też? Tam można wrzucać kupki :cool3: Ja ostatnio zeszłam o 1 w nocy z suką przed klatkę, zaspana, i skręciłam tylko na siusiu na trawnik tuż obok i przyczepiła się do mnie jakaś baba, że mój pies sika na kwiaty (??) które ludzie pielęgnują, i że przez chamów z psami aż się odechciewa kwiaty sadzić, i że ludzkiej pracy nie szanuję, bo nie chce mi się dalej iść. Dodam, że na trawniku rośnie tylko zasypana petami z okien trawa, a na środku w oponie samochodowej dogorywają 2 czy 3 bratki, których nikt nie doglądał chyba od czasu posadzenia. Gdyby tam był czyjś wypielęgnowany ogródek, logiczne, że nie wysadzałabym tam psa siku. Ale mimo wszystko nie chciałam się z babą kłócić, w sumie głupio mi się zrobiło, bo trochę racji miała. -
A niby dlaczego, jeśli Ci to nie przeszkadza? ;) Moje psy zawsze gapią się jak jem, ale są cicho, nie ekscytują się nadmiernie, nie zaczepiają mnie. Dla mnie to wygląda jakby oglądały tv :evil_lol:
-
Nie prościej wykręcić pęsetą niż dłubać igłą? :roll: Rozumiem, że czesanie ma zbierać z sierści jeszcze nie wbite kleszcze? Pech tylko taki, że np. collie po czesaniu 3 razy dziennie gęstym grzebieniem za jakiś czas będzie miała połowę mniej sierści :cool1: Zgadzam się z jednym - żadne zabezpieczenie - Frontlin'y, obroże, nie zastąpią codziennego przeglądania psa.
-
[quote name='gops'] najczesciej raz w roku , ale zdarzaja sie suczki co maja 2 razy do roku[/QUOTE] Chyba odwrotnie :evil_lol: zwykle 2 razy do roku; czasami zdarzają się suczki, które mają raz w roku.
-
Ja nauczyłam swoejgo psa czekania aż ja wejdę do domu na zasadzie sympatycznej sztuczki; czasem się przydaje ;) Z kolei niedokarmianie psa w czasie posiłku po prostu pomaga zapobiec żebraniu, ale dla większości psów nie ma takiego znaczenia jakie próbują przypisać mu niektórzy szkoleniowcy. Konsekwencja i wspólne zajęcia z psem, nagradzane przez przewodnika posłuszeństwo, zdobywanie łupu poprzez pracę z panem (nagradzanie smakołykami) stawia nas w oczach psa na piedestale, uczy że warto nas słuchać - i naprawdę zwykle więcej nie potrzeba. Co do tej konsekwencji - każdy właściciel powinien wprowadzać takie reguły, jakie mu odpowiadają - niby dlaczego miałabym nie spać z psem w łóżku jeśli to lubię i uczę psa, że to ja decyduję o tym, czy może tam spać (żeby nie było problemu np. przy gościach). Te wszystkie straszne problemy jakie mają ludzie z psami, naprawdę nie są spowodowane tym, że pies pierwszy przechodził przez drzwi, spał na fotelu czy dostawał śniadanie przed nami. Problemy sprawiają psy niewybiegane, którym poświęca się za mało czasu, nie pracuje z nimi (to przede wszystkim), nie zachowuje wobec nich jasno i konsekwentnie.
-
[quote name='kocyk']nie wiem jak jest z obrożami, ale jeśli mają działać na tej samej zasadzie co nasze offy to są mało skuteczne;/ [/QUOTE] Większość obróż działa na innej zasadzie; mają otruć kleszcze po przyczepieniu się, a nie odstraszyć go od wejścia na psa.
-
Ja bym radziła skupić się na codziennej pracy z psem, wspólnym wykonywaniu zadań, zabawie, szkoleniu, bo to buduje więź z psem i zapobiega problemom, a nie zjadanie kolacji przed postawieniem mu miski i inne tego rodzaju dziwaczne zasady, które nie tyle slużą wychowaniu psa, co nauczeniu właściciela konsekwentnego zachowania (stąd ich rzekome cudowne działanie).
-
[Maków Maz.] Reksio z ulicy już w nowym domu :)
Martens replied to Martens's topic in Już w nowym domu
Też dodałam kilka ogłoszeń, dosłownie nie mam kiedy usiąść do kompa, pojutrze 2 egzaminy, a wczoraj cały dzień prawie prądu nie było :placz: Ale na szczęście potem już wakacje. Psiak jest niesamowity. Umie już chodzić po klatce schodowej. Jest kochany, żywe sreberko - wczoraj nas rozbroił :loveu: Wziął po 1 kapciu moim i TZta, zaniósł na swoją poduszkę, ułożył ładnie obok siebie i przyszedł spać do nas koło łóżka, na podłodze :loveu::loveu::loveu: -
[quote name='bonsai_88'][B]Martens [/B]to pani była z labradorem :lol:... Chociaż jeśli właściciel ma gdzieś swojego psa to tez potrafię powiedzieć parę miłych słów :diabloti:[/QUOTE] Wykrakałam :evil_lol: Idę rano ze spaceru z tymczasikiem i widzę nadciągającą z naprzeciwka panią w średnim wieku z wyrośnięta labradorką. Suka na flexi i w kolczatce. Nie było zbytnio gdzie zejść, ale maksymalnie odeszłam na chodniku na bok, psa z drugiej strony. Moje wysiłki wiele nie dały, bo pies cisnął za sobą babą jak worem kartofli i zaczął obwąchiwać mojego malucha, bardzo niepewnego i przestraszonego szarżą. Baba schechrana mamrocze coś, że nie ugryzie, że młoda, że chce się bawić; mój pies niepewny, trzęsie się, zastanawiam się czy wytrzyma, czy spróbuje wiać. Zwróciłam jej uwagę, że nie powinna wychodzić z psem, nad którym nie panuje, bo gdyby zamiast Reksia była ze mną suka, pewnie skończyłoby się nieprzyjemnie. Co za oburzenie :-o Miała minę jakbym ją psim g...m obrzuciła i z wyrzutem do mnie "A Ty nie wiesz jak to jest?? Za chłopakami nie latałaś??" :razz: Zostałam porównana do suki wyrywającej się do psów na ulicy :cool3: Nic, poszłam, nie chciało mi się z babą awanturować, bo jeszcze pies by jej rękę ze stawu tymczasem wyrwał i mojego stratował :shake: Idę do domu, biorę Baryłę i idę przezornie w inną stronę, co by sobie humoru nie psuć. A tam jak diabełek z pudełka pani z labką na flexi i jeszcze siatą z zakupami, żeby było weselej. Ehh - przeszłam na drugą stronę ulicy. Labka położyła się w trawie i przyczajka na nas, baba stoi jak wmurowana... I jazda :lol: [B]Przeciągnęła babę do nas z drugiej strony ulicy[/B] :-o:-o:-o, torba z zakupami powiewała za nią tylko jak flaga :roll: Labka bez wstępów wpakowała mojej suce nos pod ogon, moja w złowieszczej ciszy wystawiła wszystkie zębiska na wierzch, a baba z ogromnym trudem odciągnęła labkę, mamrocząc z bardzo urażoną miną "chodż, chodź, bo zaraz znowu będzie..." :roll: :wallbash:
-
[Maków Maz.] Reksio z ulicy już w nowym domu :)
Martens replied to Martens's topic in Już w nowym domu
A psiak powoli się oswaja :) Przy szykowaniu się na spacer biega w tę i z powrotem, popiskuje i skacze na metr do góry :multi:; nosi na posłanie moje kapcie i z nimi śpi - jest przesłodki. Zaczyna zaczepiac moją sunię do zabawy. Dziś pierwszy raz zszedł po schodach na dół; wejść jeszcze się boi. Niestety widziałam dziś kolejnego biedaka... Też małego pieska, podobnego troszkę do PONa, w dużej obroży jakby od łańcucha, z potwornymi dredami :-( Biegł sobie gdzieś - widziałam go już kiedyś zupełnie w innej stronie miasta. Nie wiem nawet czy jest czyjś i ucieka, czy jest bezpański. Ale i dobre wieści. Kilka dni temu pojawiła się w Makowie spora suczka, trochę podobna do mojej, prawdopodobnie została wyrzucona z samochodu, bo zaglądała w okna aut. Znalazła dom :multi: -
Gdyby na mnie na ulicy zaczął sobie skakac obcy labrador, pewnie powiedziałabym coś o wiele gorszego niż ta pani :roll: