-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
[quote name='sunshine']Alaskan Boy masz racje. Psiaki nic nie są winne a w sumie jak by nikt nie wziął psiaka z tej pseudohodowli to taki co go nie interesuje los psa wiadomo co by z nimi zrobił... Aż strach myśleć. [/QUOTE] Z jednej strony tak, jeden pies uratowany. Z drugiej, właśnie przez to, urodzi się następne kilka-kilkanaście szczeniąt, które będą żyły w strasznych warunkach (bo się opłaca rozmnażać, bo poprzednie ktoś kupił) i może nie będą miały tyle szczęścia, a wycieńczona suka-matka po raz kolejny będzie eksploatowana rodzeniem. Bo znalazły się osoby, które zrobiły "dobry" uczynek, "ratując" po jednym szczeniaku. Gdyby małe się nie sprzedały, może zostałyby podrzucone do schroniska lub oddane za darmo, może i tak znalazłyby domy, a suka zostałaby sprzedana. Nieopłacalnego biznesu nikt nie będzie ciągnął. A że znajdują się naiwni, to cierpi nie kilkanaście psów, a dziesiątki i setki kolejnych :shake:
-
[quote name='Balbina12']mi się nie chciało szukać psa który tylko np.umaszczeniem przypomina yorka.Poza tym takich yorków jest bardzo mało:shake:[/QUOTE] Snobizm rządzi :evil_lol: Zależało Ci podobno tylko na psie, no ale musiał wyglądać jak york :cool3: Szkoda że tylko wyglądać.
-
[quote name='rufus295']Po pierwsze niech będzie że mam kundla, chociaż jak każdemu na ulicy mówie że to kundel to każdy mówi że to york:jumpie: [/QUOTE] :lol::lol::lol::lol::lol: Według takich ulicznych znawców to ja mam husky albo golden retrievera, choć mój kundelek przypomina raczej kremowego niewyrośniętego owczarka :evil_lol: Toś sypnął argumentem :evil_lol: [SIZE="1"]Miałam się już nie odzywać, bo szkoda klawiatury na tak odporne na wiedzę osobistości, aczkolwiek podczytuję wątek dla śmiechu i nie mogłam się powstrzymać :evil_lol: Reszty szkoda komentować, bo w kółko to samo; rzeczowe argumenty umarły 14 stron temu.[/SIZE]
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Martens replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Jeśli Twój pies reaguje tak agresywnie na normalne zachowanie dziecka na ulicy (zbliżenie się na 1-2 m nie jest atakiem ani prowokacją), a Ty masz obawy, że go nie utrzymasz, to przydałby się jednak ten kaganiec... -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='malagos']A czy ktoś pamieta, jak miał na imię wodołaz z filmu o chłopcu i psie? Dawno temu.... Czy to był "Bella i Sebastian"?[/QUOTE] Raczej nie, w książce "Bella i Sebastian" był pies pirenejski górski, duży i biały, więc ni w ząb nie podobny do wodołaza. Chyba, że właśnie wodołaza mimo wszystko wsadzono do tej roli, co wcale by mnie nie zdziwiło :cool1: -
[quote name='SH'] A ja znam i takich "dorosłych", którzy zachowują się jak dzieci... oddają psa, bo przestał pasowac do wystroju domu. [/QUOTE] Jak mamy się przepychać tego typu argumentami, to chyba naprawdę szkoda czasu... Nikt tu nie napisał, że husky nie nadaje się dla młodej osoby, ani że każda osoba w średnim wieku to flak leżący przed telewizorem. Ale tak jak pisze [B]karjo2[/B], w Polsce jest jak jest, i to, co Tobie wydaje się być normalną opieką i odpowiedzialnym posiadaniem psa, dla większości Polaków jest dziwactwem. Dla niektórych dogomaniaków też :cool3: [quote name='SH'] Schroniska pełne są psów ponieważ nie ma obowiazkowej sterylizacji zwiierząt niehodowlanych. Podatki nie rozwiążą tego problemu... [/QUOTE] A jak niby wprowadzenie tego nakazu miałoby cokolwiek zmienić, skoro nie ma nawet ogólnego systemu rejestracji zwierząt? :)
-
To zależy - kupa leżąca długo często przybiera właśnie taką białawą barwę. Ale jeśli jest świeża, to może oznaczać, że w pożywieniu psa jest za dużo kości.
-
Ja z przykrością stwierdzam, że większość osób w tym wątku jest totalnie wiedzoodpornych; w takim wypadku i 10 lat przygotowań przed przyjęciem psa nie pomoże. Tyle razy było pisane, na dogomanii i nie tylko, czym jest hodowla psów rasowych, po co są rodowody i wystawy, kiedy pies jest rasowy, nie mówiąc już o szkodzie, jaką wyrządza rasie rozmnażanie psów bez udokumentowanego pochodzenia. I jak grochem o ścianę. Jeszcze co do hodowli psów rasowych - to nauka ścisła, ale tylko teoretycznie. Genetyka to dziedzina, w której jest wiele jeszcze niewiadomych; np. mimo intensywnych badań do dziś nie znane jest dokładne genetyczne i nie tylko podłoże powstawania dysplazji bioder u psów. Tak samo z wieloma innymi chorobami czy poszczególnymi cechami rasowymi. Pod wieloma względami hodowcy błądzą po omacku, i wcale nie wygląda to tak, że ładny zdrowy pies + ładna zdrowa suka = ładne zdrowe szczeniaki. Do tego trzeba jeszcze sporo szczęścia - stąd uważam, że wyhodowanie pięknego zdrowego przedstawiciela danej rasy w pewnym sensie jest sztuką.
-
Bo kubki smakowe to mają dość kiepskie, za to węch doskonały i nim się kierują jeśli chodzi o jedzenie ;) Po prostu co niektórym czworonogom kaczka czy gęś nieapetycznie pachnie :)
-
Zwyczajne rozmnażanie psów, a hodowla rasowych psów, to dwie różne rzeczy. To drugie dla prawdziwych pasjonatów jest sztuką. Przykre, kiedy biorą się za to ignoranci. Co do zdania, które podkreśliłaś jako głupawy tekst... Dla mnie takim jest uzasadnienie zakupu rasowego psa tylko tym, żby był mały i się w bloku zmieścił :roll: [SIZE="1"]Na tym na razie dyskusję kończę, bo mnie plecy bolą od schylania się do jej poziomu [/SIZE]:evil_lol:
-
[quote name='Balbina12']Nie każdy hodowca psów bez rodowodu to oszusta i naciągacz:roll:[/QUOTE] Przede wszystkim osoba rozmnażająca psy bez udokumentowanego pochodzenia nie jest w ogóle hodowcą :roll: tylko rozmnażaczem, producentem, etc. Hodowla rasowych zwierząt jest po części nauką, po części sztuką, żeby kolejne pokolenia szczeniąt rodziły się zdrowe i typowe dla rasy. Dopuszczenie do siebie psów, które wyglądają jak yorki (co wystarcza niektórym jako gwarancja zdrowia, rasowości, etc.) i odchowanie miotu to nie jest hodowla tylko bezmyślna produkcja. [quote name='Balbina12']Są to jednak nieliczn ne przypadki gdzie psy są tak traktowane jak napisałaś:roll:[/QUOTE] Jesli u Ciebie pseudohodowle to nieliczne przypadki, to my chyba żyjemy w innych krajach. [quote name='Balbina12']A wy nie widzicie jak te psy są znudzone na wystawach?[/QUOTE] A wiesz jaki ułamek procenta życia tych psów stanowi pokaz na wystawie? Wystawy są tylko w weekendy, konkretna rasa jest prezentowana jednego określonego dnia, i naprawdę bardzo nieliczni ludzie jeżdżą na wystawy co tydzień; raczej co kilka tygodni/miesięcy. Są straszniejsze rzeczy dla psa niż wystawa. Pisałaś gdzieś, że papiloty są nienaturalne dla psa... Idąc Twoim tokiem rozumowania, sama rasa yorkshire terrier jest nienaturalna i nie powinna istnieć, bo włos do ziemi i tak zminiaturyzowane rozmiary nijak nie pozwoliłyby jej na przetrwanie bez człowieka. [quote name='eve86']Dlaczego miałam go nie przyjąć??? Mialam pozwolic zeby trafił do jakiejs pseudohodowli???[/QUOTE] Zupełnie czymś innym jest przygarnięcie jakiegokolwiek psa, uratowanie mu życia, a czymś innym dawanie za niego kasy osobom, które nie mają pojęcia o hodowli, psują rasę nad którą jej miłośnicy pracowali nieraz setki lat, albo robią o wiele gorsze rzeczy. [quote name='Balbina12'] Poza tym nie kupowałam pieska dlatego,że chciałam się pokazywać z modna rasą w towarzystwie tylko dlatego ,że chciałam małego psiaczka do bloku:roll: [/QUOTE] No tak, york to jedyna mała rasa, jaka może mieszkac w bloku :cool3: Generalnie zgadzam się z [B]karjo2[/B], chyba wszystko już napisała na ten temat.
-
Ale czym się psiak ubrudził? Jeśli to po prostu piasek, błoto, to wystarczy poczekać aż wyschnie i wyczesać, albo wypucować wilgotną szmatką, w skrajnym przypadku wsadzić do wanny i spłukać dokładnie samą wodą z prysznica. Zapytam jeszcze - jaka to rasa, jaki typ sierści? Szampon jest konieczny tylko w przypadku upaprania czymś naprawdę trudnym do zmycia - odchody, padlina, środki chemiczne... 10-tygodniowego szczeniaka niby można wykąpać, ale moim zdaniem lepiej tego nie robić, jeśli nie ma koniecznej potrzeby. Pies to nie człowiek, nie poci się na ciele, żeby trzeba było go myć dla samego mycia.
-
[B]robercino[/B], ja bym aż tak nie generalizowała. I 2-3 suki jednej rasy można miec dla kasy tylko i wyłącznie. Moim zdaniem nikt nie ma prawa oceniać hodowli tylko i wyłącznie po ilości hodowanych psów/ras, jeśli nie widział jej, nie poznał hodowcy i zwierzaków, i nie wie, jak się ktoś czy też cała rodzina o nie troszczy.
-
[quote name='Łezka24']ale może jak był małym szczeniakim w czasie zabawy inny szczeniak mógł psu uszy przetrącic i dlatyego nie stoją[/QUOTE] Jak można przetrącić coś, w czym nie ma kości, tylko mięciutkie elastyczne chrząstki? :hmmmm:
-
W takim razie, to w ogóle nie była hodowla, tylko pseudo, fabryczka... I nie dopatrywałabym się przyczyn tego, jak Was potraktowano i w jakim stanie był psiak tylko w wielkości hodowli. Co do tych psów 5-6 ras - jak już było pisane, dla osoby, która pracuje zawodowo, ma rodzinę, moim zdaniem jest to nie do ogarnięcia, ale jeśli ktos zajmuje się tym w ramach pracy zawodowej, z całą rodziną, jest to ich pasja i całe życie to psy, to nie uważam, żeby było w tym coś nie tak. 5 ras, po 1-2 psy z każdej, to dajmy na to 6-10 psów. Czy to jest nie do ogarnięcia dla kilkuosobowej rodziny zafascynowanej psami, w której dla conajmniej jednej osoby jest to praca?
-
Jesli chodzi o charakter Shih-tzu jest nieco mniej problemowy, łatwiejszy do wychowania, potrzebuje mniej ruchu, mniej szczeka, to taki piesek bardziej kanapowy, z nieco kocim charakterem, aczkolwiek wesoły i chętnie się bawi. York to terrier ze wszystkim co się z tym wiąże - lubi szczekać, bywa uparty i zadziorny, wymaga dużo ruchu, musi się wyszaleć. Poczytaj zresztą o innych terrierach, np. jack russelach, szkotach, foksterierach; o ich użytkowości, pochodzeniu, charakterze, i pomyśl, czy na pewno chcesz takiego psa, tyle że mniejszego i z kokardką. Jeśli wahasz się między wyglądem yorka a charakterem Shih tzu, wybierz tego drugiego... Twój pies, kiedy go pokochasz, zawsze będzie dla Ciebie najpiękniejszy; z charakterem psa trzeba żyć naście lat i jeśli doprowadza on nas do szału swoim zachowaniem, to jakoś jego bardzo ładny wygląd przestaje cieszyć :evil_lol:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Tylko, że westów i beagl'i nie ma aż tylu w schroniskach, czekających na dom - ciekawe czemu? Nie wiem, jaki sens udawać, że husky to taki zwykły pieseczek i nie ma się czego obawiać biorąc go pod swój dach. To naprawdę specyficzna rasa i nie każdy podoła takiemu psu; trzeba do tego mieć pasję, kochać je. I ja byłabym szczególnie ostrożna w polecaniu takiego psa dla młodej osoby, której się nie zna, mającej -naście lat. Są tacy, którzy na punkcie husky dostają bzika, i staną na uszach, żeby przykładowo wyjazd na studia nie odbił się źle na psie. Osoba traktująca husky jak zwykłego psiaka do domu jadąc na studia zostawi go w najlepszym razie na 5 dni w tygodniu z rodzicami. A jakoś nie widzę przeciętnej pani czy pana w średnim wieku robiących z psem kilka km dziennie na rowerze... I dlatego razi mnie, kiedy ktoś, kto kocha husky, poleca je osobie, o której nie ma zielonego pojęcia, prócz tego co napisała na forum. Jeszcze co do problemowości husky - te z niektórych linii wystawowych faktycznie eksterierem i charakterem zaczynają przypominać bardziej pieski kanapowe o pięknej szacie :roll: ale to chyba nie tędy droga; moim zdaniem husky powinien pozostać specyficznym, pierwotnym psem pracującym, dla koneserów ;)
-
A jak wolisz karmić psa? Jeśli chcesz mieszać karmę i takie dodatki w jednym posiłku, to "resztki" nie powinny stanowić więcej niż 10% dania (karma i zwykłe jedzenie trawią się w różnym czasie i z mieszanki przykładowo pół na pół karma z czymś innym pies nie jest w stanie odpowiednio przyswoić składników). Natomiast możesz jedzenie rozdzielać, i podawać przykładowo rano tylko karmę, a wieczorem posiłek domowej roboty. Jednak nie wszytskie psy dobrze raegują na takie naprzemienne karmienie i trzeba dawać im albo tylko karmę, albo gotować. Co do samego składu jedzenia... Labradory mają skłonność do tycia - więc ostrożnie z ryżem; większość posiłku powinno stanowić mięso i jarzyny. Jesli chodzi o używanie resztek z obiadu - można dawać je od czasu do czasu, jeśli nie są mocno solone, ostro przyprawione, smażone. Na dłuższą metę podawane codziennie niekoniecznie wyjdą psu na zdrowie. Co do karmy - trochę się dziwię, że weterynarz polecił taką a nie inną, bo Purina Dog Chow jest naprawdę słaba (może weterynarz jest dystrybutorem i szuak klientów...?). Jakościowo ta karma jest zbliżona do Pedigree czy Chappi, tylko ma fajniejsze opakowanie i wyższą cenę :evil_lol: Poszperaj w dziale o karmach, na pewno znajdziesz coś lepszego jakościowo w podobnej cenie.
-
[quote name='Martens']Lubić lubi (podobnie jak wszystko inne co da się zjeść), ale kości nie dostaje, bo po nich wymiotuje. Zwraca takie pokruszone kawałki, może dlatego, że pożera je jak najszybciej i niedokładnie gryzie? :roll: I tak ma juz 8 latek, a w tym wieku tak czy siak kosteczki juz niewskazane. Więc zadowala się miększymi smakołykami[/QUOTE] W sumie powinnam się teraz pośmiać z tego starego posta, bo od półtora roku barfujemy i kości idą w ruch prawie codziennie :)
-
Teraz to ona mi pinczera średniego przypomina :D
-
3-4 razy w tygodniu to jakoś często mi się wydaje :) Ale może to ze względu na mój sposób karmienia, bo ja jednego dnia zwykle nie daję więcej niż 1 rodzaj pokarmu, więc 4 razy w tygodniu wychodziłoby mi, że ponad połowa jedzenia psa to ryby :eviltong:
-
To tylko moja jakaś dziwna, bo nawet tknąć nie chce, zwłaszcza odkąd jest na barfie - a żarłok z niej.
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Martens replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Ano właśnie, jeśli to york, to zasada kąpieli dwa razy do roku nie ma zastosowania, bo sierść yorka niewiele ma wspólnego z sierścią przykładowo ONka. -
Nie widzę różnicy między nasileniem objawów zimą a latem. Jeśli tarczyca jest teraz w normie, zbadałabym psu poziom kortykosteroidów (przy tarczycy lubią się przypałętać problemy z czynnością kory nadnerczy) plus profil nerkowy.
-
[quote name='M@d'] Ja np. różnicuję podejście do różnych ludzi, do kolegi inaczej się ustosunkowuję, do obcych inaczej i podobnie różnicuję zwierzęta, na te które jem (np. świnia), zabijam bo mi przeszkadzają (np. komar) i z którymi sie przyjaźnię (np. pies) ... :eviltong:[/QUOTE] Tylko w takim razie według spaczonej wersji filozofii wegetariańskiej hipokryta z Ciebie :cool1: