-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
Sknociłam tylko biochemię, reszta powinna być ok. Chyba z biochemii czeka mnie wyjściówka :roll: Weekend był burzliwy, w sobotę Baryła użarła małego do krwi, w niedzielę była mini-impreza, a wczoraj cały dzień chryja z TZ... Na dodatek drzwi się zacięły, zawias się wyłamał i są do wymiany. Nie mam siły na to wszystko :shake: Jutro postaram sie porobić jakieś fotki, bo mały coś nam urósł, jeszcze go nie poznacie :evil_lol:
-
U nas też jest niedoczynność tarczycy, i po tym jak zaczęłam podawać algi, wyniki poprawily się bez podnoszenia dawki leku ;)
-
Czy tak powinno wygladać profesjonalne szkolenie psa??????
Martens replied to kasiorek85's topic in Wychowanie
[quote name='agenciara']Co do kolczatki, sama jestem przeciwko niej,dla szczeniaka i w ogóle później też po co?, aż sobie zdałam sprawę, że mój przykładny ideał 7letniego owczarka niemieckiego, kursował tylko i wyłącznie na kolczatce... i nie było z nim żadnych problemów, był bardzo posłuszny i karny. Kolczatka nie równa się zło, kolczatka=korekta w jakimś kluczowym momencie... przecież nie ugryziesz swojego psa w ucho kiedy on będzie się chciał rzucić na innego, a kolczatką możesz dorosłemu psu zasygnalizować, żeby natychmiast przestał. [/QUOTE] Ja się nie zgadzam z używaniem kolczatki "z urzędu" na dzień dobry. Dużo rzeczy można wypracować bez kolców; dla mnie to ostateczność przy psie problemowym, i tylko pod okiem osoby, która wie co robi, bo kolczatką niestety można nie tylko psa skrzywdzić, ale "spalić" ją jako skuteczny bodziec. Co do klatek w celu odpoczynku po treningu - ok, ale dla mnie absolutnie nie powinno to polegac na upychaniu zdezorienotwanego psa do klatki, którą pierwszy raz widzi na oczy - tak można tylko do niej zrazić :roll: Instruktor powinien dać czas na zapoznanie psów z klatkami, pozytywne skojarzenia, a już full wypas by był, gdyby właściciele brali na plac tą, którą mają w domu, w której pies śpi. -
Na chudnięcie jadłospis jest jak każdy inny dla dorosłego psa - tylko regulujemy dzienną dawkę ;)
-
Rano dawać to samo co wieczorem. Za to zdecydowanie nie zgadzam się z opinią, żeby karmić psa tylko raz dziennie, zwłaszcza dużej czy małej rasy. Niekiedy sy średniej wielkości same nie mają przed południem apetytu, i wolą jeść raz dziennie, ale u dużego psa zwiększa to ryzyko skrętu żołądka.
-
Tylko ja nadal nie rozumiem, PO CO straszyć psa za wąchanie kupy, zwłaszcza psiej. Potem piszesz, że pies jest lękliwy :roll: Jeśli zaś chodzi o ukaranie za zbieranie śmieci - zawsze lepiej skarcic psa w taki sposób, by kara nie była kojarzona z naszą osobą. To też da się zrobić zwłaszcza ze szczeniakiem - btw szczeniaka da się nauczyć niemal wszystkiego w pozytywny sposób, a już na pewno bez uderzania, straszenia smyczą.
-
[quote name='panienkabubu'] [B][FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=black]Kwiecień 2010[/COLOR][/SIZE][/FONT][/B] [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=black]10-11 [/COLOR][/SIZE][/FONT][URL="http://www.dogomania.pl/forum/f539/10-11-04-2010-legionowo-krajowa-147304/"][FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=black]Nowy Dwór Mazowiecki - krajowa[/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL] [/QUOTE] A wątek tej wystawy gdzie się znajduje? Link nie działa, więc szukałam na piechotę, ale chyba ślepa jestem :p
-
Dlaczego chcesz zmieniać Purinę? Dla mnie przede wszystkim mieszasz za dużo typów pożywienia: a to suche, a to gotowane, a to puszka... Jeszcze do tego zmiany karmy i pies może się uczulić albo zacznie mu szwankować trawienie. Ja osobiście zrezygnowałabym z gotowych karm, a przerzuciła psa na samo gotowane plus witaminki (możesz gotować porcje na kilka dni i zamrażać), albo jeszcze lepiej surowe - barf, mniej pracochłonne i zdrowsze ;) Btw glukozaminy i chondroityny z tego co wiem nie da się przedawkować, a na pewno nie podając normalną dawkę preparatu i karmę z ich na ogół śladowym dodatkiem.
-
Ja dodaję Algolith, jest w proszku - mieszam zwykle z białym serem z jajkiem i wchodzi bez problemów ;)
-
Czy tak powinno wygladać profesjonalne szkolenie psa??????
Martens replied to kasiorek85's topic in Wychowanie
Zwijaj stamtąd manatki i tyle... Tak nie jest wszędzie, popytaj na dogo o porządną szkołę ;) -
Oczywiście, że można psa z dysplazją karmić Barfem. Podajesz dużo chrząstek - kurze łapki, możesz gotować z nich galaretę, plus dobry suplement na stawy jakim jest na przykład Arthroflex - i na pewno nie będzie gorzej niż na karmie. Tylko pilnować, żeby nie utył, może być nawet trochę za szczupły, bo każdy dodatkowy kilogram niepotrzebnie obciąża stawy. Do tego rozwijanie masy mięsniowej, super jest pływanie, bo nie obciąża stawów ciężarem ciała jak bieganie, a mięśnie pracują.
-
A pies jest wyraźnie za gruby, otłuszczony, czy po prostu urósł duży? Zapytaj weterynarza. Jeśli kupiłeś psa bez rodowodu, może Ci dorosnąć i do 8 kg, bo niestety jest to "wyrób yorkopodobny", a nie york, a oszustów nie brakuje. Nie ma w tej rasie jakiejś oddzielnej odmiany "miniaturek". Rocznego psa spokojnie możesz już karmić 2 razy dziennie.
-
Podepnę się pod wątek, żeby nie śmiecić. Dla tych co nas nie znają, ,mam 10-letnią sukę mieszańca, troszkę w typie ONka i od miesiąca jest z nami w tym momencie 3-miesięczny szczeniak staffik, samiec. Wielkiej przyjaźni między nimi nie ma, ale i nie było rozlewu krwi, do dziś. Kiedy byłam w drugim pokoju, suka użarła małego, nie wiem dokładnie w jakiej sytuacji. Mały ma łysy ślad na czole i dziurę pod okiem, do krwi, może nie wielką, ale na zadraśnięcie to trochę za głeboka :roll: Starałam się jak najmniej ingerować w ich wzajemne kontakty, wiadomo starsza suka we wszystkim pierwsza, mają swoje oddzielne kąty do jedzenia, etc. Do tej pory karciła małego tylko warczeniem, kilka razy lekko go uszczypnęła czy uderzyła zębem, ale nigdy nie było najmniejszego śladu, więc miałam do niej zaufanie - lepiej żeby ustaliły sobie pewne zasady dopóki szczeniak jest mały, a nie wtedy, kiedy już pożrą się na poważnie. Zresztą mieliśmy kilka psów na dt, raz szczeniaki i nigdy żadnemu nie stała się krzywda przy "ustawianiu" w jej wykonaniu. Czy to było normalne skarcenie, tylko "niechcący" doszło do obrażeń (mały ma delikatną sierść, więc za bardzo go nie chroni), czy już zapowiedź problemów z agresją, jak myślicie? Mały potrafi być upierdliwy, ale polega to raczej na tym, że czasami szczeknie na sukę kilka razy z daleka, ciekawią go jej zabawki czy zagląda do misek kiedy nie ma jej w pobliżu, próbuje sporadycznie zachęcić ją do zabawy, ale nie jakoś brutalnie czy natarczywie; obwarczany odchodzi. Psica nie gryzła go ani nie zagryzała tym bardziej, musiała rąbnąć go raz, bo kiedy zaczął płakać wniebogłosy, zmieszana przybiegła do mnie. Teoretycznie nie stała sie teraz katastrofa, bo mały 2 minuty później normalnie się bawił, mam wrażenie że to ona bardziej "przeżywa" sytuację, bo wlazła na posłanie i jest jakaś smętna, mimo że nie skarciłam jej w żaden sposób - było już po fakcie ani nie widzę w tym sensu jeśli faktycznie zęby jej się omsknęły. Tylko z jednej strony nie uśmiecha mi sie, żeby mały chodził za kilka miesięcy cały podziurawiony, ani też perspektywa, że kiedy on urośnie i będzie prawie jej wielkości, a na pewno silniejszy z racji rasy i wieku, "odegra się" i na serio ją pogryzie. Na już pochowałam zabawki, bo widać jak tak leżą i kuszą, to jednak mogą spowodować konflikt - inna sprawa że psy zostają same razem, co prawda na krótko i nie codziennie, ale troche nie uśmiecha mi się zostawiać małego bez żadnej zabawki, bo zabierze się za moje rzeczy. Co myślicie?
-
Straszne jest to co piszesz :shake: Naprawdę, wyjątkowo złośliwi ludzie, nigdy aż takich nie spotkałam. A już na wyzywanie 6-latki brak słów... Dlatego w niektórych wątkach piszę, że w Polsce właściwie żadne dziecko nie powinno samo wychodzić z żadnym psem - wcale nie dlatego że nad nim nie zapanuje, tylko dlatego, że strach o te dziecko i psa :(
-
W tej metodzie ważna jest kolejność - gość wchodzi, pies szczeka, zamykamy psa. Jeśli pies jest zamknięty już zanim otworzymy gościowi i co gorsza cały czas trwania wizyty, możemy pogłebić problem - przyszedł jakiś obcy, nie wiadomo co robi, a ja nie widzę, zamykają mnie:lol: No i nie składałabym całokształtu tego zachowania na jakieś błędy w socjalizacji: lękliwy charakter, strach przed nowymi sytuacjami, obcymi ludźmi jest też w dużej części cechą wrodzoną; można takiego psa w dużym stopniu "wyprostować", ale wymaga to wiedzy i ogromnej cierpliwości, a i tak ów psiak raczej nigdy nie będzie zachowywał się identycznie jak dobrze prowadzony pies o wrodzonym zrównoważonym charakterze. Można go oswoić z codziennymi sytuacjami, ale w momencie gdy pies wystraszy się czegoś zupełnie nowego, odruchową reakcją będzie niestety lęk i prawdopodobnie agresja.
-
To może być też kwestia charakteru, niektóre psy czy nawet całe rasy są tak zwanymi "psami jednego pana", inne tak samo traktują całą rodzinę z częstymi gośćmi włącznie :) Wiem, że takie wyłączne przywiązanie psa może pochlebiać, ale cieszy mnie Twoje podejście, że nad tym pracujecie, by choć trochę złagodzić te zachowania, bo jak sie pewnie domyślasz może być kłopot, kiedy psem będzie musiał się zająć ktoś inny, bo Ty przykładowo wyjedziesz na kilka dni ;)
-
[quote name='Joan od Wolanda'][B]isabelle30[/B] - To jest to: "prawo jazdy" na psa...:)[/QUOTE] Marzenie... I właściwie to plus chipowanie wystarczyłoby za cały ambaras z kastrowaniem, schroniskami, usypianiem - edukacja przymusowa właścicieli psów. [quote name='admirabilis6']W Niemczech od lat kastruje sie psy i jakos nie widac aby byl ich nadmiar. Malo, zabierają bezdomne psy z Polski i nie tylko, do siebie.[/QUOTE] I w Niemczech się nie usypia? Nie edukuje? Tylko kastruje? :hmmmm: W Polsce jak na razie widzę tylko wielki pęd do kastracji, a o wiele za mało mądrych eutanazji i edukacji, która powinna być podstawą. [quote name='admirabilis6']A za to w krajach skandynawskich, "masz racje", oni nawet nie wiedzą co to jest kastracja i po co. Ba, nawet wlasciwie schronisk nie maja, tylko punkty zatrzymania zwierzat-jak wlasciel sie nie odnajdzie igla z morbitalem dla psa a nie edukacja dla opiekunow. Moze naprawde doglebnie zapoznaj sie z tematami, o ktorych chcesz pisac. [/QUOTE] Nie sądzę, żeby Skandynawowie nie kastrowali psów tylko z powodu swojego niedouczenia na temat zalet tego zabiegu :p A kogo edukować, jeśli nie można odnaleźć właściciela? Proszę, nie porównuj ogólnego podejścia do ochrony zwierząt przeciętnego Szweda do przeciętnego Polaka :shake: Bardzo dziękuję za troskę o poziom mojej wiedzy, to doprawdy wzruszające :) ale z tematyką teoretycznej zdrowotności kastracji zapoznałam się bardzo dokładnie, bo to jeden z najbardziej interesujących mnie tematów - zresztą jesteśmy w dziale "Weterynaria" i rozmawiamy o tym, co najlepsze dla zdrowia danego psa, a nie dla naprawienia chorej sytuacji w całym polskim społeczeństwie, na którą jeden niekastrowany, nie rozmnażający się pies nie ma żadnego wpływu. W Twoich wypowiedziach argumenty medyczne niestety giną pod nawałem tych społecznych, które jednak ze zdrowiem jednostki niewiele mają wspólnego. Ja nie twierdzę, że kastracja jest w ogóle "zła" czy nie pomoże opanować bezdomności w Polsce, ale patrząc z punktu widzenia czysto zdrowotnego nie jest rozwiązaniem pozbawionym gorszych stron - zależy mi tylko na tym, by ludzie mający zdrowego, nieproblemowego psa, który się nie rozmnaża, mieli tego świadomość.
-
Możliwe po prostu, że ona tylko Ciebie darzy zaufaniem, jako że jest Twoim psem... Pomóc może poprawienie jej kontaktów z mężem, więcej wspólnych zabaw, nauka poleceń z udziałem męża, niech on też ją przynajmniej czasami karmi. Idźcie kilka razy na spacer razem. Powinno po jakimś czasie pomóc.
-
Melduję, że u nas maty sprawdzają sie super, tylko ważne, żeby położyć ją w miejscu, gdzie szczeniak statystycznie najczęściej się załatwia. Mój już u hodowcy był uczony lac na gazetę, więc było łatwiej, po kilku dniach zagubienia w nowym otoczeniu nosi prawie wszystko na matę :)
-
Mioty z wypadku i tak często idą do wora i do rzeki, albo jeszcze gorzej - a czasem mam wrażenie, że lepsze te "do wora i do rzeki" niż dorastanie w głodzie i chłodzie, a potem całe życie na łąńcuchu albo odstrzał przez myśliwych. Zresztą to wszystko patologia, o czym tu rozmawiać... Można by po prostu właścicieli psów niehodowlanych, a niesterylizowanych otoczyć większą kontrolą, wtedy pewnie większość dla świętego spokoju by wysterylizowała. Ale to wszystko puste spekulacje, bo jak dla mnie kwestia opodatkowania czegokolwiek jeśli chodzi o psy w naszym kraju wygląda bardzo kiepsko... Przede wszystkim dlatego że nie ma obowiązku znakowania i rejestracji wszystkich psów.
-
[quote name='puli']W USA 70% bezdomnych psów to skutki "upilnowania" przez "w miare odpowiedzialnych właścicieli" i tych co to" raz dopuścili" ukochaną suczke.[/QUOTE] Ale nie jesteśmy w USA. Jakos nie chce mi się wierzyć, że np. w Europie zachodniej normą są mioty w schroniskach, wydawanie do adopcji suk w ciąży (!), watahy psów i suk wypuszczanych po wsiach... Dlatego i ten odsetek inaczej się tam kształtuje. [quote name='puli']Sterylizacja i kastracja to dwa rózne terminy oznaczajace inne zabiegi o róznych skutkach i wypowiadajac sie na ten temat wypadałoby wiedziec o czym sie mówi. W przeciwnym razie wyglada to jak rozmowa o gramatyce z kims kto posługuje sie potocznym "poszłem" i "przyszłem".[/QUOTE] Ja wiem o czym mówię, wiem czym jest sterylizacja samców i samic, jak i kastracja tychże, ale w Polsce przyjęto nazywać dla odróżnienia kastrację suki sterylizacją, jako że tej właściwej sterylizacji nie praktykuje się w zasadzie ani u suk ani u samców. [quote name='puli']Znaczy że staję sie coraz większym oszołomem bo im dłuzej mam psy w miescie tym bardziej mi sie ten pomysł podoba.[/QUOTE] A mi jakoś nie, może dlatego, że nie mieszkam w centrum Warszawy (gdzie faktycznie trzymanie psa wydaje mi się dość kontrowersyjnym pomysłem), tylko w małym miasteczku, gdzie mam 15 min drogi pieszo do pól, łąk, lasów i własciwie wiejskiego krajobrazu. No ale jest to miasto - czyli to źle że mam psa? :evil_lol: [quote name='puli']W tejże Szwecji jest zakaz trzymania psów w budynkach wielorodzinnych. W nielicznych mozna wyłacznie za zgoda wszystkich współlokatorów pod warunkiem ze pies nie bede sam dłużej niz 4 godziny (jest to sprawdzane). Podobnie w Danii. De facto oznacza to niemal zero psów w blokowiskach. O świadomosci społeczenstwa moze swiadczyc to ze mozna tam uspic młodego, zdrowego psa na zyczenie znudzonego właściciela który chce wyjechac na wakacje bez pupilka.[/QUOTE] Może to i dobrze... Na pewno lepiej, niż jak ów pies kończy zagłodzony, przywiązany do drzewa w lesie :roll: Eutanazji dla kaprysu nie popieram, ale uważam, że to mniejsze zło, niż przykładowo dożywocie w polskim schronisku. [quote name='puli']W ogóle nie namawiałabym nikogo do kastracji. Wprowadziłabym podatek 1000 zł/rocznie za psa hodowlanego (niekastrowanego). Za kastrowanego 1 zł. [/QUOTE] Ja bym wprowadziła podatek od miotów - tak byłoby sprawiedliwiej. I niech sobie już każdy mysli, czy upilnuje, czy może jednak warto wykastrować, ajk się nie chce w razie czego zabulić. Bo dla mnie chorym pomysłem jest wprowadzanie aż tak wysokiego podatku od psa (trochę wyższy bym zrozumiała, ale nie rozstrzał 1 - 1000 zł), który kastrowany czy nie, nigdy nie miał i nie będzie mieć młodych = nie wpłynie na populację zwierząt w Polsce ani nie przyniesie dochodu właścicielowi. Egzekwowalność to już inan bajka i wszyscy dobrze wiemy o co chodzi :p
-
Ja w tej chwili odchowuję od początku na barfie 12-tygodniowego szczeniaka. Moje uwagi co do waszej diety: 1. Łączenie barfu z karmą, zwłaszcza u szczeniaka to bardzo zły pomysł ze względu na różny czas trawienia posiłków. 2. Zmielone skrzydełka z kośćmi plus w tym samym posiłku warzywa to też niezbyt dobry pomysł. Moim zdaniem kości z mięsem i warzywa powinny być podawane w oddzielnych posiłkach. 3. Ryż też jest niewskazany z tych samych względów co karma. Jeśli szczeniak ma zaparcia zwiększ dodatek oleju (w ogóle nie wymieniasz go w jadłospisie a jest konieczny). Ewentualnie możesz dodać do warzyw łyżkę otrąb pszennych lub płatków owsianych - ale nie do posiłku mięsno-kostnego. 4. Zamiast mleka lepiej podać kefir lub jogurt naturalny bez cukru; mleka wiele szczeniaków nie toleruje, a poza tym nie zawiera ono kultur bakterii jakie można znaleźć w kefirze i jogurcie. 5. Witaminy?! Szczeniak żywiony dobrą karmą czy dobrze skomponowanym barfem absolutnie nie powinien dostawać żadnych gotowych preparatów mineralno witaminowych, bo można przedawkować niektóre minerały i witaminy, a to miewa skutki o wiele poważniejsze niż niewielki niedobór. 6. Mięso możesz dać szczeniakowi dwudniowe, ale nie warzywa... te psują się bardzo szybko i nawet lekko nieświeże mogą bardzo zaszkodzić. Warzywa lepiej codziennie przygotowywac swieże lub przygotowac więcej porcji i od razu zamrozić. 7. Co do apetytu... Prawdopodobnie szczeniak zapycha się karmą. Czy ma do niej dostęp cały czas? Jedno czy dwudniowymi kaprysami bym się nie przejmowała, normalne że szczenia raz zje mniej, raz więcej. Jakie stosujecie dodatki? Jakie rodzaje mięsa? Bo ta dieta wygląda dość ubogo... Pies powinien dostawać mięsne kości róznych zwierząt, nie tylko kurczaka (tego jak najmniej), indycze, wieprzowe lub wołowe, od czasu do czasu podroby, wątróbkę czy żołądki, najlepiej z papką warzywną, nabiał (twaróg, kefir, jogurt, jajka) no i dodatki - olej roślinny, tran (w umiarkowanych ilościach), miód, sproszkowane algi...
-
Podnosiłeś kary, tzn.? :roll: Klaps to żadne rozwiązanie - mój szczeniak lekkiego klapsa potraktowałby jako świetną zabawę i zaczął podgryzać moją rękę z wielką pasją :p żeby do niego dotarło, że to kara, musiałabym walnąć go tak, że bałabym się że zrobię mu krzywdę :roll: Jest mnóstwo sposobów uczenia szczeniaka co wolno, a co nie, i naprawdę stosowanie "klapsów" świadczy o totalnym braku wiedzy i lenistwie - bo nawet się nie chce poczytać o podstawowych sposobach pracy ze szczeniakiem. Nie widzę w ogóle sensu karania szczeniaka - taki maluch ma na tyle plastyczną psychikę, dopiero uczy sie wszystkiego, jest otwarty na nasze wskazówki w przeciwieństwie do wielu dorosłych psów z ukształtowanymi nawykami - wystarczy pokazywać właściwe zachowania, nagradzać je, przekierowywac na inne, zignorować nie właściwe itp. a nie walic po tyłku :shake:
-
Co mam zrobic? Całe ogrodzenie w dziurach....
Martens replied to Chili_Pepper's topic in Wszystko o psach
Można powstrzymac cieczkę w trakcie, ale może to spowodować jeszcze gorsze konsekwencje zdrowotne niż zastrzyki co pół roku... Pomyśl o sterylizacji; co do psów to dzwoń do SM, jak nie pomoże to napisz pismo do urzędu gminy w sprawie bezpańskich psów - to ich obowiązek zająć się tym problemem. -
U szczeniąt to raczej normalne, często rozladowują tak nadmiar energii, podekscytowanie zabawą. U starszych psów może to być zachowanie dominacyjne wobec innych psów, płeć więc nie ma znaczenia.