-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
Połóż zasikaną szmatkę na macie, kup specjalny środek do usuwania zapachu moczu z podłogi i dokładnie myj resztę pomieszczenia. Na zwyczajnie umytej podłodze niestety zostaje zapach moczu wyczuwalny dla szczeniaka. Mój szczeniak ma 11 tygodni, a nie 3 i na pocieszenie powiem, że na matę trafia od połowy do 90% kałuż, zależy jaki ma dzień. 3 dni nauki dla takiego maleństwa to tyle co nic.
-
To rozumiem - pewnie kwestia zdrowotna ;) Jeśli suche czy gotowane, to oczywiście gotowane lepsze, jeśli ma się choć minimalne pojęcie o potrzebach żywieniowych psa. Tak btw wolałabym dać swojemu psu jednorazowo resztki z mojego obiadu niż gotową karmę, zakładając oczywiście że jadłam coś normalnego, a nie frytki z keczupem ;)
-
[quote name='waga109']A ja swojego nauczyłam jeszcze za młodu, tak jak ktoś tu wspomniał, chodził na smyczy i jak wywąchał kupkę, to dostał końcówką smyczy ze słowami feee. Obecnie nie ruszy z ziemi niczego, nawet smacznej kostki. [/QUOTE] Nigdy niczego nie ruszy, nawet jak jest bez smyczy i może uciec? :cool3: Bo takie postępowanie u większosci psów spowoduje po prostu omijanie pyszności na smyczy, a te znalezione przy puszczeniu luzem zostają radośnie unoszone w siną dal przy wtórze wrzasków właściciela lub pospiesznie połykane zanim ten zauważy :p Btw walenie psa smyczą za wąchanie kupy to wypaczanie jego psychiki - wąchanie odchodów jest zachowaniem socjalnym psa polegającym na zbieraniu informacji o przedstawicielach jego gatunku znajdujących siena danym terenie, ich płci, wieku, gotowości płciowej, a "obrzydliwość" tej czynności to tylko ludzki wymysł; okrucieństwem i totalnym niezrozumieniem psiej psychiki jest przenoszenie tego podejścia na psa. Są lepsze sposoby na nauczenie psa nietykania paskudztw na spacerze, a pierwsza i podstawowa sprawa to zapewnienie mu w diecie wszytkich potrzebncyh składników. Jeśli pies ma braki albo dostaje tylko i wyłącznei suchą karmę, nie ma sie co dziwić, że kusza go świństwa na spacerze - to bardziej fizjologia niż kwestia złego wychowania.
-
Oczywiście, że suka może mieć cieczke w wieku 6,5 miesiąca :p Zdarzają się i cieczki w 5 miesiącu, a do tej pory suka może mieć już kolejną, bo ONKi potrafią mieć cieczkę co 4-5 miesiecy. Poszukaj dobrego specjalisty rozrodu psów, ja nie pomogę bo jestem z innych okolic. Trudno wyrokować przez internet, co powinno się zrobić w tej sytuacji, niemniej jednak żaden z tych lekarzy nie wydaje mi się godny zaufania. Suka powinna mieć zrobione usg, przede wszystkim.
-
Ja po długich próbach zarówno z suchym różnej maści jak i gotowanym uważam, że najlepszą dietą dla psa jest BARF ;) Karma to dla mnie ostateczność, kiedy nie mam warunków/czasu na zakup świeżego jedzenia, ze względu na oszałamiąjący stopień przetworzenia pokarmu (a wszyscy dietetycy radzą jeść pokarm jak najmniej przetworzony - to co powiedzieć o takim, w którym wszystkie składniki mają formę brązowych kulek które w temp. pokojowej nie psują sie przez kilka lat? :roll:), na to że nie wiem co tak naprawdę w tym jest, na konserwanty i różnej maści substancje chemiczne, na możliwe niedobory i nadmiary składników związane z podawaniem non stop identycznego składu pożywienia (a niestety każdy organizm jest inny - jedna i ta sama karma nie będzie idealna dla przykładowo wszystkich psów ważących od 11 do 25 kg; każdy jest inny, więc teksty o idealnym bilansie to marketingowa bzdura), no i na wątpliwą przyjemność jedzenia przez psa suchych kulek pachnących jak kostka rosołowa. Gotowanie psu uważam za niepotrzebny wysiłek, skoro jest doskonale przystosowany do trawienia surowego pokarmu. Wypełniaczom też mówię nie, podobnie sztucznym suplementom, skoro wszystkich składników można dostarczyc psu poprzez naturalne dodatki. Było już zresztą sporo wątków tego typu. [B]GPooLCLD[/B], taka dieta jest ok, ale wszystko miękkie - mogą być kłopoty z kamieniem nazębnym i gruczołami przyodbytowymi.
-
Moim zdaniem wszystko ok... Przy każdej zmianie w jadłospisie typu zaprzestanie mielenia czy zmiaana ułożenia posiłków trzeba dać psu 2-3 tygodnie na przystosowanie się. Dopiero potem można obiektywnie powiedzieć, czy coś jest nie tak.
-
Kurczę, może rodzina mi się zrzuci i pod choinkę mi "wilka" kupi? :evil_lol:
-
Ja mam 11-tygodniowego szczeniaka, który samodzielnie i z radością wcina w całości kurze łapki i obgryza większe kości. Grunt, żeby nie karmić psa samymi kośćmi; po kościach jakiś czas później powinno się podać jakiś kefir, jogurt naturalny czy posiłek z dużą zawartością warzyw, żeby wspomóc trawienie. Polecam dietę BARF ;)
-
U mojego okruchy kości trafialy się przez pierwsze kilka dni barfowania. Znaczy to po prostu że jakieś kawałki kości się nie rozpuściły w żołądku do końca. Perforacji jelita na pewno tym nie ufundujesz, bo okruszki czy drobne kawalki nie są w stanie tego zrobić. Co do zaczopowania, zaparć - trzeba psu po kościach podawać zawsze papkę warzywno-podrobową, albo jakiś kefir, dla rosnącego psa np. z odrobiną tranu. Zeby zawsze te kości miały się czym popchnąć. Napisz jaki stosujesz jadłospis.
-
Surowe kości to niekoniecznie zaraz syf w domu... Zamykasz psa np. w łazience, na folii, dajesz kość i potem sprzątasz... Moje jedzą normalnie na posłaniu, co kilka dni wymieniam poszewkę. Moim zdaniem bardziej się brudziło przy gotowanym, kiedy pies potrafił nachrechtać ryżu na pół metra wokół miski :evil_lol: Po kości zwykle wszytsko jest wylizane do czysta. Jeśli chodzi o czyszczenie zębów to powiem z doświadczenia, że żadne pedigree, specjalne karmy antykamieniowe ani kości z prasowanej skóry nie dają takiego efektu co regularnie podawane surowe gnaty.
-
Mia na tych fotach jak Królik Bugs :lol: A co do latania do ludzi to ostatnio Bucefał się przyczepił do przechodzacyh dziewczynek z podstawówki i gonić go musiałam, bo zapomniał, że istnieję... Już młodsze woli to co potem?! :placz:
-
Brawo... A mi rośnie kolejne pokolenie psie, które chcąc załatwić potrzebę rozkracza się tam gdzie stoi, zero komunikatu, nawet subtelnego... :shake:
-
[quote name='wiki4']Na modelkę idź :lol: [/QUOTE] Taaa, i na dzień dobry usłyszę "schudnij babo 10 kilo i wróć" :eviltong: Cholera, wy 13, a ja [B]2[/B]3... Ale pewne babskie problemy w każdym wieku są takie same :p
-
Witam nowych gości :p Ano planujemy, teoretycznie zadebiutować chcemy w kwietniu w Nowym Dworze Mazowieckim, jeszcze w klasie szczeniąt. Ja niby widzę, że rośnie, bo już wygląda jak mały pies, a nie pluszowa kulka, ale i tak cały czas wydaje mi się malutki i drobniutki ;)
-
Kurde, wszyscy chcą rosnąć, a ja to bym zmalała :D Mam 174-176 cm (za każdym razem co mnie mierzą, inaczej wychodzi), i cale życie czuję się jak tyka do fasoli :p W podstawówce, gimnazjum, liceum w całym roczniku była tylko 1 dziewczyna wyższa ode mnie :roll: A jak fajnie ogranicza to pulę chłopaków do wyboru, to już bez komentarza ;) Co prawda jak mała różnica, i jest się po20stce, to tak to nie przeszkadza, ale weź w liceum czy gimnazjum pokaż się z facetem głowe niższym od Ciebie :lol:
-
Ahh piekna umorusana morda z wielkim uśmiechem specjalnie dla mnie :loveu: A tak przy okazji powiem Wam, ze zaczęły mnie trochę obrzydać kurze łapki... Wszystko inne nie, bo to takie... mięso, a łapka to przecież łapka! Jak żywa prawie :( Jak kręciłam takie w maszynce dla małego i widziałam jak znikają i się miażdża a tu jeszcze całe pazurki wystają i coś je wciąga, to wyobraźnia mi ruszyła i mało pawia nie puściłam :lol:
-
Placki fajna rzecz :evil_lol: A tak serio, jak czytam posty osób ważących 40-50 kilo i rozpaczających, ze chcą się odchudzać, to mam wrażenie, że z moją wagą powinnam się już tylko powiesić :roll:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Martens replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Vectra']ale jescze muszę w pojedynke ich wypuszczać .. parami znaczy .. bo w razie wojny,trzech staffików nie rozdzielę :diabloti: to nie pitbulle :evil_lol:[/QUOTE] Powiało grozą :evil_lol: Szarża jak się patrzy :D [url]http://images48.fotosik.pl/234/1abe7dfa8f441b05.jpg[/url] A Franio faktycznie wygląda jakoś powściągliwie :p -
Ehh, pół biedy z kupą, gorzej z laniem. Maly jest totalnie nieprzewidywalny, bo potrafi nasikać 20 min po spacerze, na którym sikał, albo nie sikać 4-5 h, kiedy np. śpi :shake:
-
11-tygodniowy staffik i jego pierwsze próby z całymi kośćmi - powoli kończymy z mieleniem ;) Tu kurza łapka, kilka minut i po robocie: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3668.jpg[/IMG] A tu kostki z kegosłupa wieprzowego, bardziej do omemlania niż zjedzenia w caości, choć już coraz lepiej idzie: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3673.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3679.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3681.jpg[/IMG]
-
..................................... [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3680.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3681.jpg[/IMG]
-
Barf odcinek 2 [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3673.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3674.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3675.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3677.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3679.jpg[/IMG]
-
Służę przepisem na potrawkę po francusku :) Monia, u mnie jest podobnie, bo mały na przykład dziś jadł gnatka z pół godziny, potem przerwa i znowu z pół godziny... Niedawno skonczył a to już by niby była pora drugiego karmienia :p
-
Nie widzę przeciwwskazań, żeby czegoś nie dawać ;) No może z futrem ostrożnie :D Ja mam inne pytanie. Mam na barfie 11-tygodniowego szczeniaka, teoretycznie powinien jeść 4 razy dziennie, ale on zwyczajnie nie chce tak często, grymasi, zje trochę albo wcale przy niektórych posiłkach, jakby nie miał w ogóle okazji zgłodnieć. Od kilku dni jesteśmy na 3 i wszystko idzie jak w zegarku i pies przynajmniej się ożywia jak widzi miskę :p Można tak karmić, nic mu nie będzie?