Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Witam :) Piękne psiska :loveu: Będziemy zaglądać.
  2. [quote name='Okamia']morderce już hodujesz sobie :diabloti::evil_lol: potem cię w nocy pożre :evil_lol::diabloti: (...) Co do lekarzy to ja się nie wypowiadam... :shake: dzisiaj byłam na szczepieniu z siorą... i kilka osób czekało choć u lekarki nikogo nie było bo lebioda w recepcji ruchy ślimacze miała i kart nie doniosła... a lekarka to tak jak by z łachy leczyła :angryy: żal... [/QUOTE] No już mnie nieraz napoczyna jak śpię :evil_lol: Co do lekarzy ludzkich, to cóż - to co mi zrobili z kolanem woła o pomstę do nieba, a pół dnia za***ane od stania w kolejkach i użerania z rejestracją i innymi pacjentami kwalifikuje się do osobnego odszkodowania :p [quote name='***kas']ile mu zajęło pokonanie tej kurzej łapki? :diabloti: i w ogole jak on reaguje na BARFa? Jeszcze takiego małego szczyla na Barfie nie widzialam,moj miał 8 miechów jak zaczynaliśmy barfowanie-chwalę sobie bardzo. Psy tez...jestem ciekawa czy znacie jakiegos psa(dorosłęgo) na Barfie od małego?:roll: [/QUOTE] [quote name='*Monia*']Taki maluszek z kurzą łapką :loveu:. Pisz jak jego wrażenia. U mnie młoda bardzo ciężko przechodziła początki barfa (miała z 10 tygodni jak była pierwsza próba) i jestem ciekawa jak Smerfiątko trawi kostki. [/QUOTE] Łapkę pożarł o dziwo szybko, kwestia kilku minut - co mnie zdziwiło bo niecały tydzień temu nie mógł sobie kompletnie dać z taką rady i musiałam wszystko mielić. Trafił do mnie w wieku 8 i pół tygodnia i doslownie kilka dni był na tym co u hodowcy (karma, mięso, twarożek) i z dnia na dzień zaczęłiśmy barf - początkowo wszystko co z kośćmi mielone, teraz już sam jada kurze łapki, jak skończy się zapas mielonych korpusów to spróbujemy dać w całości. Dziś dostał pierwszy raz całe kości wieprzowe a konkretnie taki kawałek kręgosłupa tuż zza ogona - dziś dzień kości wieprzowych, i planuję część dać mieloną, a część takich drobniejszych, miększych w całości, żeby się powprawiał. Barf znosi fantastycznie, przez pierwsze kilka dni miał dość twarde kupy, gdzieniegdzie z okruszkami tych mielonych kości, ale to były dosłownie 3-4 dni i teraz kupki są wzorcowe, nawet po samodzielnie zjedzonej kurzej łapce. Trochę czasem grymasi przy papce warzywnej, zwlaszcza kiedy nie jest z podrobami tylko np. z jogurtem, ale wtedy zabieram żarcie i daję przy następnym posiłku - i wybrzydzanie mija :cool1: Mam tylko mały problem z ustawianiem posiłków... Teoretycznie on powinien jeszcze jeść 4 razy dziennie, ale przyznam szczerze, że od kilku dni dostaje tylko 3 posiłki. Przy 4 zaczynają się grymasy, chlapnie parę razy językiem i ma gdzieś miskę, albo w ogóle nie ruszy, tylko jak mu na kolejny posiłek dam co innego... Przy 3 wszystko idzie jak w zegarku. A w sumie karmienie 4 razy dziennie we wszystkich znanych mi źródłach tyczyło się karmy czy gotowanego, może z barfem jest ok i 3 razy karmić? :hmmmm: Będę musiała poszperać i popytać. Na dogo jest/był biały bullterier Luger, wychowany od małego na barfie i przyznam, że wygląda pięknie ;) Mam troszkę fot małego zmagającego się z wieprzową kostką, ale porobię jeszcze trochę i wstawię później wszystko naraz. Chciałam od razu zrobić Baryłce fotkę z szyją z indyka ale zeżarła momentalnie, zanim zdążyłam skończyć focenie małego :cool1: No i trzeba poczekać do wieczora na kolejną szyję.
  3. A gdzie zdjęcia Franiowo - Emilkowe??
  4. Martens

    Dino :)

    Bez spacji :)
  5. [quote name='charlotta']Też uważam że powinno się sterylizować psiaki niehodowlane - względy oczywiste ;) [/QUOTE] Też? A czytałaś cały wątek? Nie wszyscy są za, bo kastracja miewa również negatywne skutki ;) Cena faktycznie dość wysoka, myślę, że znajdziesz lecznicę, która zrobi to taniej lub tak jak radzi Toffinka, poczekaj na marcową akcję.
  6. Dokładnie ;) [quote name='bellum omnium contra omne']Axela, a dlaczego chcesz je sterylizować/kastrować? Dla wygody własnej? A czemu sama się nie wysterylizujesz. Przecież w ten sposób nie można myśleć. Chcesz odebrać im radość życia? Pomyśl. [/QUOTE] Wątpię, czy w obecnych warunkach życia psów męczenie się suki z cieczką przez 6 tygodni w roku, "chcica", której nie może zaspokoić, jest największą radością życia. Rozumiem zdrowotne argumenty przeciw, ale nie uczłowieczanie. Sterylizacja to może nie idealne rozwiązanie, ale lepsze niż niepotrzebne rozmnażanie czy pakowanie w sukę zastrzyków hormonalnych, żeby nie miała młodych.
  7. [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3669.jpg[/IMG] I Baryłka: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3670.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3671.jpg[/IMG] Jakiś leniwy dzień dziś mamy...
  8. Takie se te zdjęcia... Jedno z moich kolan, bez flesza, żeby małego śpiocha nie oślepić [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3660.jpg[/IMG] I pierwszy raz barf w wersji niemielonej - walka z kurzą łapką ;) [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3661.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3662.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3666.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/IMG_3668.jpg[/IMG]
  9. Jeśli sunia nie ma bóli, pozwolenie jej na samodzielne odejście też będzie w porządku. To Wasza decyzja - róbcie jak podpowiada serce.
  10. Uwagę szczeniaka na nauce świetnie skupia widoczny w ręku pyszny smakołyk albo zabawka ;) Nie mówiłam, że to będzie taka nauka jak u dorosłego psa, bo to niemożliwe z tych względów co piszesz, ale kilka powtórzeń w czasie zabawy na pewno da się zrobić. Zgadza się - jak pies ma zabawę z wynoszenia z łóżka, trzeba zajść z innej strony - przykładowo odizolować po każdym niepożądanym wejśiu na łóżko. I jeszcze częsty błąd właścicieli szczeniąt - za dużo skupiania się na tym, co szczeniakowi nie wolno, a nie dawanie zajęcia w zamian. Nie można oczekiwać od szczeniaka, że nie będzie właził na łóżko i zawracał nam gowy, jeśli się nudzi i nie ma z kim pobawić. Podstawa to małego wymęczyć, poświęcić mu czas którego potrzebuje i dopiero myśleć o oduczaniu tego czy tamtego. Szczeniak to nie maskotka, wychowanie nie polega na tym, żeby siedział cały dzień w kącie.
  11. [quote name='kocia ciocia']Ojej. Straszne. Tyle, że kto by handlował kundelkami?[/QUOTE] Na przykład osoby mające zbyt u ludzi zajmujących się walkami psów - mały kundelek czy szczeniak to świetne mięso armatnie dla dorastającego psiego gladiatora. W tym przypadku akurat może nie o to chodzi, ale mam wrażenie, że rozmawiałaś z osobą niepoważną - ciekawe czy osoba, która ma wziąć pieska już o tym wie, czy zostanie obdarowana znienacka. Są niestety ludzie, którzy traktują psa jak zabawkę - o mam ochotę to wezmę, tamtemu jeszcze dam, a jak nie przypasuje to sie odda z powrotem albo jakoś to będzie...
  12. Oczywiście, że na wypuszczanie psa bez nadzoru jest paragraf.. Są jeszcze lokalne przepisy... Tylko od razu mówię - anonimowo możesz sobie... nagwizdać ;) Piszesz pismo w 2 egzemplarzach, jak najbardziej nieanonimowe, zanosisz najbliższą komendę policji i składasz z potwierdzeniem odbioru, jeden egzemplarz dla ciebie. Panowie MUSZĄ zareagować, pouczyć właścicieli psa puszczanego samopas. Po tym fakcie za każdym razem gdy widzisz psa ganiającego luzem, dzwonisz na policję. Muszą wtedy przyjechać, sprawdzić, pouczyć i ew. wystawić właścicielom psa mandat.Jeśli robią problemy że zawracasz im d..., informujesz, że zgłosisz ich niekompetencję "wyżej" - i zwykle to wystarcza; jeśli nie, piszesz kolejne pismo do komendy wojewódzkiej przykładowo załączając pismo składane u siebie. Zapewniam, że w ten sposób zrobisz porządek - tylko musisz być uparta. Ty masz rację i nie możesz dac się zbyć; oni mają obowiązek zareagować i zrobić z tym porządek, bo od tego są i za to dostają pensję z Twojego podatku. Jesli uważasz, że to za dużo zachodu czy też nie chcesz sobie psuć stosunków z sąsiadami, życzę miłego użerania się z psami przez kolejne wiele lat, tudzież żebyś nigdy nie musiała żałować, że nie zrobiłaś z tym porządku, bo puszczany samopas pies, porani Twojego, Ciebie, czy Twoje dzieci :roll:
  13. do usunięcia
  14. Przede wszystkim nie zostanę czymś, w co nie wierzę, bo sam twórca teorii dominacji, Fischer, wycofał się z niej przed śmiercia ;) Podstawa [U]współpracy[/U] z psem to konsekwencja i "opłacalność" tego dla psa - nagrody, smakołyki, osiąganie celów razem z przewodnikiem. W naturze alfą nie zostaje w żadnym razie ten kto najszerzej szczerzy zęby czy każe się przepuszczać w drzwiach :p a ten kto jest pożyteczny dla grupy, potrafi poprowadzić ją tak, by zdobyła pokarm czy uchroniłą przed niebezpieczeństwem, bo to podstawa przetrwania. Jestem zdania, że na bycie przewodnikiem psa trzeba w jego oczach zasłużyć, a nie tylko mieć silny charakter i stawiać na swoim. Furiat jazgoczący na grupę i próbujący wyżyć domiancyjne zapędy - a nie pożyteczny dla stada, będzie przez nie zignorowany. W pozostałych kwestiach zgadzam sie z anty-alfowymi poprzednikami ;) [quote name='Rider']Moim zdaniem niemożna psu ustępować np: idźemy z pokoju do pokoju i na naszej drodze idzie pies w naszą strone to on musi nam zejść z drogi a nie my. [/QUOTE] Nie zgadzam sie - konsekwencja - tak, ale czasem lepiej jest ustąpić niż na siłę pchgać się w konfrontację, zwłaszcza siłową, z której i tak wyjdziemy pokonani albo będziemy musieli użyć przemocy. Bycie przewodnikiem to nie tyle "moje zawsze na wierzchu" co raczej "jak wiem że nie dam rady żeby moje było na wierzchu, to nie prowokuję sytuacji, która sprawi, że wyjdzie to na jaw". Na tej zasadzie tłumaczę np. kwestie przywołania psa. Czasem lepiej zamknąć twarz i udać, że się nie widzi jak pies coś wcina na spacerze, niż wrzeszczeć "chodź tu" wiedząc że i tak nie przyjdzie, a na lasso go nie złapiemy, i pokazać psu, że nie posłuchał i nic się nie stało. Mądry przewodnik w takiej sytaucji zignoruje zachowanie psa a następnym razem pójdzie w to miejsce z psem na lince i zaaranżuje sytuację na swoich warunkach, pokaże jak pies ma się zachować - idiota będzie wrzeszczał "chodź tu, chodź tu" wiedząc, że pies i tak nie posłucha, a na koniec zleje go, że nie przyszedł od razu - i na swoim autorytecie będzie mógł zapalić pożegnalny znicz :p
  15. 2 miesiące z hakiem to jeszcze trochę za wcześnie na "cierpienia" związane z ząbkowaniem i usprawiedliwianie tym zachowania suczki. Moim zdaniem przede wszystkim rozpiera ją energia - spaniele to psy pracujące - myśliwskie - i jak każde takie psy nie będą się zachowywać się przyzwoicie, jeśli ich solidnie nie zmęczymy. Piłka to świetny pomysł, szybko wykańcza szczeniaka :evil_lol: a właściciela specjalnie nie męczy. Ponadto dodam, że wysiłek umysłowy męczy psa znacznie bardziej niż czysto fizyczny - z sunią trzeba się mnóstwo bawić, np. w chowanego - w ten sposób można nauczyć psa rozpoznawania domowników po imieniu; nakręcać na szarpanie sznurowej zabawki, co odwróci jej uwagę od Waszych rąk; kilka kubeczków od jogurtu, pod jeden smakołyk, pomieszać na oczach suni i uczyć rozpoznawania, gdzie jest jedzonko... Zwykle 20 min takiej zabawy i szczeniak pada jak zabity :) Co dalej - nauka podstawowych poleceń - spokojnie można uczyć już przywołania i siadania, kilka razy dziennie, dosłownie po 3-5 minut, i sowicie nagradzać smakołykami. Jeśli będziecie mieli nadal problemy, przychylę się do rady Grin, zasiegnijcie indywidualnej konsultacji z [U]dobrym[/U] szkoleniowcem. Czasem taka godzina pracy bardziej z Wami niż z psem pozwala wyłapać błędy w Waszym podejściu i uczy jak dotrzeć do szczeniaka i harmonijnie z nim współżyć. Jeśli chodzi o upór aktualnie przerabiam to samo ze szczeniakiem staffika w identycznym wieku - z tym, że on jeszcze nie umie wejść na łóżko, tylko wspina się na nie do połowy i rozpaczliwe się drze, nieraz o 3 w nocy... Zestawianie go i odsyłanie na posłanie 30 razy to... norma, a nawet powiedziałabym lepszy dzień :eviltong: Ale po 2 tygodniach sa efekty, psiak zachowuje się tak tylko czasami i z mniejszą zawziętością, tak od niechcenia aby sprawdzić, czy może nie zmieniliśmy zdania. Najważniejsze, to być w takiej sytuacji bardziej upartym od psa (jak nie 30, to i 130 razy odsyłać na miejsce), ale nie skapitulować ani nie reagować brutalnie. Właściwie zachowanie jak najczęściej nagradzać. Nużeńca też mamy - prezent po szczepieniu i przejściowym spadku odporności... Pocieszę, że nużeńca na skórze ma 80% psiej populacji, a daje on jakieś objawy tylko przy spadku odporności. 90% ludzi natomiast ma te pasożyty w mieszkach włosowych rzęs, więc jest to "robaczek" wszędobylski podobnie jak roztocza żyjące w pościeli i nie stanowi większego zagrożenia dla dziecka, o ile nie ma bardzo obniżonej odporności. U szczeniąt często zaleca się nie wkraczać z leczeniem farmakologicznym nużycy jeśli zmiany są małe, a jedynie podac coś na odporność, np. immunodol, bo lepiej na przyszłość jeśli organizm poradzi sobie z tym sam, no i unika sie wtedy ryzyka uczulenia na "chemię" z preparatów. EDIT: [quote name='Iwona77']w końcu w desperacji użyłam metody uważanej za nieodpowiednią:-) odganiałam, najczęściej ścierką;-) ich świstu psy się boją. Też chciał się odgryzać więc wierze:-) Dla niego odganianie było czystą prowokacja do wszczęcia "awantury" wszystko przeszło z wiekiem, najlepiej nie reagować ewentualnie uwolnić się od zębów i psa, odpędzić a na jego ponowne zaczepki nie reagować[/QUOTE] Skąd ja to znam - u nas przy wspomnianych próbach wejścia na łóżko zepchnięcie psiaka na podłoge było... nagrodą, bo nareszcie udało mu się osiągnąć cel i zwrócić naszą uwagę :diabloti: Jak ignorować - to konsekwentnie. Jak jest ok - interesować się, nagradzać, żeby było jasne, jakie zachowania się opłacają.
  16. Ja też już swego czasu się pogubiłam, zorientowana to byłam za czasów Kanusia, Lali, Frania i jaśnie pani stróżującej, a potem się zaczęły Mańki, Klamki i inne takie, i się zamotałam, bo ich tak zazwyczaj znienacka przybywa :evil_lol:
  17. Gratuluję nowej "domowniczki" :) A z ciekawości - gdzie szwagierka się w hodowli koni kształciła? U mnie na uczelni są studia wieczorowe zootechniczne - hodowla koni. Ja szczerze mówiąc z końmi nie miałam zbytnio do czynienia i trochę się ich boję - może nie tyle boję, co patrzę, że to wielki zwierz i trzymam się na dystans :evil_lol: No ale przyszłe wakacje spędzę prawdopodobnie na agroturystycznych praktykach z konikami, więc będzie okazja przełamać strach :p Niech Wam się Karinka zdrowo chowa :)
  18. Fotki pewnie dzisiaj jakieś zrobię, na razie mały śpi. Przylepiłam guzik na brzuchu, na szczęście się nim nie interesuje; bałam się, że będzie chciał go oderwać i połknąć jak wszystko co znajdzie się w zasięgu jego paszczy :roll: Co do wetów i lekarzy mam już uraz, lekarzy ludzkich po paru akcjach zaczęłam unikac jak ognia, leczę się sama z pomocą googli i wikipedii :evil_lol: A do weta chodzę z wiedzą świeżutko uaktualnioną na dogomanii, zeby nie dać sobie wmówić bzdur i wiedzieć, o co pytać :p
  19. Ekhm... No ja wybaczam tylko nie rozumiem - bo później przez milczenie osób, które się nacięły, taki pseudowet nadal ma klientów i co gorsza cierpią na tym psy, a oni trzepią kasę. Fajnie anonimowo na wszystko narzekać - na sąsiadów, weterynarzy, ZK... Tylko jak przychodzi co do czego, to głowa w piasek, a później zdziwienie, że nic się nie zmienia :shake: Sorry, wkurza mnie takie podejście, bo coraz częsciej się z tym spotykam, wszyscy tylko narzekają anonimowo, a pokazać palcem nikt nie ma odwagi.
  20. Mój 18 ;) Też chyba go zważę i zmierzę, bo jestem ciekawa ile urósł :)
  21. Jaka słodziutka sunia :loveu: Najbardziej lubię długowłose przegubowce ;) I jak, obejrzałaś KwN? Bo ja nadal się przymierzam :p
  22. Witam :) W życiu chyba nie miałam w galerii tylu gości :lol: To chyba szczyl tak przyciąga, bo to samo mam na ulicy - kiedy czekałam 5 minut na rogu na samochód ze smerfem na rękach, zdążyły zaczepić mnie 4 osoby; tych co się gapiły czy komentowały nawet nie zliczę :lol:
  23. Jestem bardzo zaskoczona takim rozwojem sytaucji z klubem; dziwne wydaje mi się, że to wy na początku zostaliście poszkodowani, a to Was (i jak rozumiem tylko Was) wywalono... Od komentarza się wstrzymam, bo nie znam dokładnie sytuacji, ale dziwne to dla mnie... Eh, Shinka chociaż tęskni za Tobą; mój brzdąc dopeiro niedawno zaczął w ogóle merdać ogonem jak wracam; wcześniej miał totalnie gdzieś czy własnie wychodzę, i czy wróciłam czy nie:cool1:
  24. Fajne psiska, podobne czujne spojrzenia ;)
  25. Dopiero mam wolną chwilę, fot nie miałam kiedy zrobić. Dziś jakiś dzień lekarski - ja sama na kontroli i czekałam półtorej godziny bo był "poślizg" w kolejce - a z małym zwiedziłam dwóch weterynarzy; pierwszy doprowadził mnie do szewskiej pasji. Małemu pojawiły się dwa małe przerzedzenia na sierści na główce, a że nużeńce lubią błękity, to od razu powędrowałam do weta, żeby obejrzał. Wet owszem, obejrzał pobieżnie po czym zaproponował mi jakiś zupełnie nieznany mi płyn do wcierania. Wywaliłam oczy, bo sporo się naczytałam o nużycy i środkach na nią stosowanych, więc pytam, co jest w tym płynie. Zmieszany uśmiech i odpowiedź: "substancje chemiczne" :roll: Na odporność też nic nie zaproponował, chociaż to najczęstsza przyczyna występowania zmian nużeńcowych. Pokazałam mu naszą maleńką przepuklinkę i od razu stwierdził, ze pies do krojenia, i wymienił cenę :diabloti: Zwiałam stamtąd i pojechałam do porządnego weta, co prawda kilkanaście km, ale się opłacało. Facet i jego córka, oboje weci obejrzeli chyba każdy skrawek skóry małego, żeby upewnić się, że nie ma innych zmian, a jak zobaczyli książeczkę, to wybałuszyli oczy, co za szczepionkę dostał mój mały u tamtego weta... Można powiedzieć w wielkim skrócie, że całą armatę na raz, co mogło obniżyć jego odporność i spowodować ujawnienie się nużycy...:angryy: Nic na razie nie robili, dali Immunodol i kazali pokazać sie za tydzień, żeby ocenić zmiany - lepiej żeby same się cofnęły niż od razu dowalać chemię, bo wtedy może dojść uczulenie i bóg wie co jeszcze, a zmiany są maleńkie, tylko przerzedzenia, skóra w porządku wygląda. Przepuklinkę kazali zalepić plasterkiem z guzikiem, bo jest maleńka i prawie na pewno się wchłonie - ewentualnie, gdyby do 6 miesiąca się nie wchłonęła, to zabieg. Powiedzcie mi co to za jaja, że mieszkam niby w mieście, mam 6 wetów do wyboru, a do porządnego muszę jeździć na wieś?? :cool1:
×
×
  • Create New...