Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. Nie podawano mi w schronie jego numeru jako wydanego, wnoszę z tego więc, że jest.
  2. Trzymamy kciuki!
  3. :placz: Baszeńko, bądź szczęśliwy gdziekolwiek jesteś. Bądź wolny od bólu i wszelakich dolegliwości. Tak pięknie tam, gdzie leżysz... Mam nadzieję, że i Ty teraz biegasz po takich pięknych terenach i uśmiechasz się do nas wolny od wszystkiego złego... :-( Majqa, przytulam mocno. Bardzo mocno!
  4. [quote name='lolka']jesteś z katowic, tak?......wiem, że dziewczyny z fundacji ok 28 wybierają się do Beaty do Bogatyni, a o ile dobrze kojarzą jada z katowic właśnie...dowiem się i dam sygnała :)...dziękuje[/QUOTE]Tak, jestem z Katowic. Do karmy mogłabym dorzucić jeszcze kuchenkę gazową turystyczną, 3-palnikową. Tylko nie wiem czy udałoby mi się przed 28 ją załatwić. Karmę tak (mam już w domu).
  5. A sędzina to nie zareagowała na tego spaślaka? Nie ochrzaniła właścicieli?!
  6. Mam ogromną prośbę - zapisujcie proszę numery psów, które dostajecie pod opiekę. Mogłabym dzięki nim namierzyć psa na stronkach schroniska (bo nie zawsze te z Waszych zdjęć są podobne do tych ze schroniskowych :evil_lol:) i wrzucić lepsze fotki i tym samym zwiększyć szansę psiaków na adopcję! Czasami też dostajecie nowe psiaki, których ja jeszcze nie obfociłam.
  7. [quote name='furciaczek']Uwielbiam czytac Twoje relacje:loveu::loveu:[/QUOTE] Powiem Ci tak skrycie, po cichutku, [SIZE=1]małymi literkami[/SIZE], że ja też lubię czytać swoje relacje :evil_lol:. [quote name='furciaczek']Dzionek minal sympatycznie widze:multi:[/QUOTE]Nooo, fajowsko było :).
  8. Gdyby Szarik był w hoteliku Uśmiechów byłoby bez liku Byłoby, będzie? a nie jest bo dziura w Szarika budżecie jest FEST
  9. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/424/687437e3fcb33a12.jpg[/IMG][/URL] Znudzony siedzeniem, właził z powrotem do wody i stał tak w niej i wypatrywał. Nawet z 10 minut. Prawie jak pomnik :evil_lol:. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/424/1db1b286ccdb03f7.jpg[/IMG][/URL] Albo robił porządki. Żeby kaczorki mogły bliżej brzegu podpłynąć :diabloti:. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/424/0c5d4fd11054e79emed.jpg[/IMG][/URL] Przesiedzieliśmy sobie tak, w towarzystwie kaczorków i skrzypiącego roweru wodnego, ładną chwilę. Dosłownie i w przenośni. I siedzielibyśmy pewnie dłużej, gdyby nie powrót TZta :). Radości było co nie miara. Ze wszystkich stron. Oczywiście największe hopki i wrzaski robił białas. Nawet nie próbowałam focić, bo bym w życiu nie nadążyła :evil_lol:. Jak już emocje opadły to udaliśmy do świeżo otwartego parku linowego, gdzie TZ pokonał pięknie całą trasę, a my z białasem i kumplem obserwowaliśmy jego wyczyny z dołu. Znając histeryczną nieco naturę Bazyla i biorąc pod uwagę fakt, że pan dopiero co wrócił a znów się oddala (co prawda w górę i niedaleko, ale jednak), podejrzewałam, że białas będzie przeżywał dramat. I tu niespodziewanka. Żadnych wrzasków, żadnych jęków, pełna akceptacja sytuacji :crazyeye:. Raz tylko białas dał wyraz swemu niezadowoleniu [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/424/e737bd3c8bb66fbamed.jpg[/IMG][/URL] ale to było raczej związane z faktem, ze cały czas tkwimy w tym samym miejscu ;). Myślę, że on się tam, w Arturówku, po prostu dobrze czuł. I wyluzował. I był mniej spięty, znerwicowany, rozemocjonowany. Jako i ja. Warto by było posiedzieć tam dłużej. Albo na zawsze... Po południu wyszliśmy sobie na jeszcze jeden spacer, ale taki rozleniwiony, z kocykiem, piwkiem, książką i pogaduchami. Nie mam zdjęć, bo mi się robić nie chciało. Wieczorem tradycyjnie popas i popij w barku obok. I tak nam minął dzień 4 :). Przedostatni. Niestety.
  10. Rozrywką było śledzenie, w pełnym napięciu, kaczorków i kaczuszek, pływających po stawiku, w ilościach sporych :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/424/8f0206835d0f42b8med.jpg[/IMG][/URL] lub... ...obserwowanie, z dużym zainteresowaniem, pary, która pływała sobie na rowerze wodnym (widać ich nieco nad głową Bazyla). Zainteresowanie budziło koszmarne skrzypienie pedałów w tymże sprzęcie. Skrzypienie, które powodowało u białasa marszczenie czoła, ruszanie uszami i przekrzywianie główki :evil_lol:. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/424/a86d89769ce798ca.jpg[/IMG][/URL] Jednakże kaczorki były ciekawsze :). [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/424/4087af30302dfb28med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/424/9fa1069cfc5469eamed.jpg[/IMG][/URL] A że ptaki te mają to do siebie, że nie tkwią w miejscu i czasami od brzegu odbijają to białas pozbawiony rozrywki i możliwości próbowania wciągnięcia pani do wody (były takowe, na szczęście tylko dwie), wracał na brzeg i stamtąd kontrolował sytuację. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/424/efd2dbba5ec8c566med.jpg[/IMG][/URL]
  11. [quote name='furciaczek']Juz jest jutro:diabloti:[/QUOTE]No jutro, jutro, ale ja o takiej nieludzkiej porze (7.20 :crazyeye:) to śpię snem głębokim i, mam nadzieję, sprawiedliwym. Takim wczesnym wstawaniem ( a nawet wcześniejszym) życie pokarało mnie dwa razy. Jak chodziłam do szkoły i jak pracowałam (na szczęście krótko) w biurze, gdzie musiałam być na 7.30. Jakichś tam pojedynczych wstawań sytuacyjnych nie liczę, ale takie poranne ciągi to miałam tylko w tych dwóch sytuacjach. Na szczęście :multi:. [B] DZIEŃ 4[/B] Zaczął się, jak już wiecie z wcześniejszych wpisów, dość wcześnie. Między 7 a 8 z minutami jeszcze udało mi się podrzemać. Potem białas zażądał spaceru. No to poszliśmy. Zrobiliśmy kółko wokoło hoteliku, spotkaliśmy się z koniem straży miejskiej. Bazyl udawał, że go nie widzi, choć zerkał nań kątem oka :evil_lol:. Ale jakoś tak mu było nie po drodze do niego ;). Wróciliśmy do domu, ogarnęliśmy pokój. To znaczy kto ogarniał, ten ogarniał. Pani rabotała, a białas wypoczywał rozwalony na fotelu ;). O umówionej porze właściciel hotelu przyniósł śniadanie, no to sobie zjedliśmy. Zjedliśmy, a nie zjadłam, bo Bazyl oczywiście (:roll:) wysępił kawałek wędlinki :evil_lol:. Potem odpoczęliśmy chwilkę - pani poczytała, pies podrzemał - po czym zebraliśmy manatki i poszliśmy się przejść (wiedząc już, że niebawem TZ nadciągnie). A że było gorąco to skierowaliśmy się nad wodę. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/424/e96196ec8ad22cbbmed.jpg[/IMG][/URL] I tak sobie szliśmy przez czas jakiś - pani brzegiem, białas brodząc w strumieniu :). [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/424/6a5eaf237154f33fmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/424/df35fd414a9d788dmed.jpg[/IMG][/URL] Jak już pożegnaliśmy strumyk to Bazyl chciał mnie wciągnąć do lasu. Nie mając długiej smyczy oraz, co ważniejsze, wsparcia siłowego TZ (no bo gdyby jakaś sarenka czy dziczek...), nie dałam się namówić. Zatargałam białasa nad stawik, gdzie kąpali się ludzie. Zasiedliśmy sobie wygodnie pod laskiem, w cieniu. Białas napoił się wodą z butelki i położył, a pani wyciągnęła książkę i zaczęła czytać. Wtedy, dokładnie w naszą okolicę, nadjechali panowie i zaczęli rozstawiać stanowisko z lodami, watą cukrową i pop cornem (sobota...). A żeby móc wytwarzać te ostatnie produkty to musieli załączyć generator. Chcąc jak najmniej przeszkadzać wypoczywającym zanieśli go pod sam las. Jak na złość tuż koło nas :evil_lol:. Oczywiście, zwyczajem łódzkiej kultury (o czym już wspominałam) przeprosili mnie bardzo i poinformowali, że zaraz będzie dość głośno. I było. Do tego smrodliwie. Poszliśmy sobie zatem z białasem gdzieś indziej. A mianowicie nad drugi stawik, który jest stawikiem rekreacyjnym - rowery wodne, kajaki, łódki. Białas zaspokoił pragnienie. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/424/c79fba7a693180demed.jpg[/IMG][/URL] Wylazł na brzeg i znalazł rozrywkę :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/424/cfe703526b7a4739med.jpg[/IMG][/URL]
  12. Ja bym się tylko bała takiej sytuacji, że on kiedyś sam zadzwoni, żeby dowiedzieć się jak miewa się Baszka :(. I wtedy może mieć żal o to, że nikt mu nie powiedział.... Kurcze, tak źle i tak niedobrze :(. Majqa, trzymasz się jakoś? :glaszcze:
  13. Też myślałam o tym, że powinniśmy jakoś panu doktorowi podziękować, sprezentować coś jemu i żonie. To wspaniali ludzie. Teraz, po "akcji" z Zulusem, jestem tego pewna na 100%! Drzewko to dobry pomysł. Nawet jeśli nie posadzą go w ogrodzie, to może przed wejściem do lecznicy, z boku, po prawej? Miejsce na pewno się znajdzie :). Może jakieś ładnie kwitnące i nie wyrastające na zbyt wielkie, taki krzewik bardziej? A może jakąś taką roślinę, którą będą mogli do poczekalni wstawić? (to tylko taka moje skromne sugestie... ;) )
  14. Mam 4 kilogramy karmy wysokoenergetycznej. Gdzie i komu mogę ją przekazać? Albo kto i gdzie może ją odebrać :)?
  15. Portrecik Uziusza fantastyczny :)! Powinien trafić do wszystkich ogłoszeń!
  16. [quote name='LILUtosi']Niestety bez zmian na razie. Państwo byli na wakacjach na mazurach. Po przyjeździe mieli się odezwać ale na razie cisza.[/QUOTE]Napiszę do pani, może się czegoś dowiem. Szkoda by było, gdyby zrezygnowali, bo to to fajny domek jest. Przynajmniej na taki wygląda - czytałam wątek Koksa (ich poprzedniego psa) na molosach. Jak do nich trafił i jeszcze potem przez jakiś czas. Potem, z braku czasu, przestałam.
  17. To ja już zaciskam kciuki! POWODZENIA!
  18. Ostatnie wieści mam sprzed jakichś 10 dni. Byli ludzie nim zainteresowani, ze Strzelec Opolskich, ale zrezygnowali. Zaraz jednak pojawiła się pani, która adoptowała kiedyś mieszańca DA/BA Koksa. Koks odszedł za TM, pani wypatrzyła Argento. LILUtosi była z panią w kontakcie. Miały dograć formalności po powrocie pani z urlopu (wizyta przedadopcyjna, itp.). [B]LILUtosi[/B], jak się sprawa ma?
  19. Wybaczycie jak relację z dalszej części dnia czwartego przełożę na jutro? Dziś mi się nie chce... Za to zapraszam na bazarek, na którym trochę ciuchów, płytki, aparat foto i inne rzeczy: [url]http://www.dogomania.pl/threads/191307-Nowe-UBRANIA*Bajzel-na-CD*APARAT-FOT.*Dyptyk-DECOUPAGE*na-3-cele*do-5.09.-20.00[/url]
  20. [quote name='Alicja']a nie mogłaś iść na interwencję z Bazylkiem :grins: ...w końcu wyglad bodygarda ma ;) ...ja bym chołocie doliczyła za noc dla wszystkich innych mieszkających a innym bym te jedną noc odliczyła... oj ze mną by nie miały dziady lekko[/QUOTE]Bazylek sam wylazł za mną z pokoju, gdy poszłam walić do drzwi sąsiadów, ale jak pani otworzyła to zaczął machać do niej ogonem, więc raczej nie zrobił takiego wrażenia, jakie powinien :eviltong:. [quote name='agaga21']powiedz, maciaszku, bo nie przeczytałam wątku od poczatku, czy bazylek od dawna ma kłopoty z serduszkiem?[/QUOTE]Zdiagnozowane jesienią 2008 roku. A wszystko pewnie zaczęło się wcześniej... [quote name='__Lara']ja też bym chyba nie wytrzymała i zrobiła im sajgon ....[/QUOTE]Chciałam, naprawdę chciałam. Ale powstrzymały mnie dwie rzeczy - raz, że byłam osamotniona w tych wkurzeniach. Nikt nie zwrócił im uwagi, wszyscy siedzieli w pokojach cicho. Nawet, gdy ten telewizor ryczał niemożebnie. A dwa, że jak tylko zaczęłabym robić dym to Bazyl zacząłby się drzeć i sajgon by się zrobił maksymalny :evil_lol:.
  21. Nie ma za co. Już od dawna się zbierałam, żeby zabazarkować i wreszcie się udało :). Jestem to "winna" Talcott...
  22. Zapraszam na bazarek, z którego 1/3 pójdzie na skarpetę im. Talcott: [url]http://www.dogomania.pl/threads/191307-Nowe-UBRANIA*Bajzel-na-CD*APARAT-FOT.*Dyptyk-DECOUPAGE*na-3-cele*do-5.09.-20.00[/url]
  23. Jakie wieści? Co słychać u psiaka?
  24. Zapraszam na bazarek, z którego 1/3 pójdzie na fundację: http://www.dogomania.pl/threads/191307-Nowe-UBRANIA*Bajzel-na-CD*APARAT-FOT.*Dyptyk-DECOUPAGE*na-3-cele*do-5.09.-20.00
×
×
  • Create New...