Kiedyś, gdy w jednym domu mieszkała rodzina wielopokoleniowa, taki problem, kto będzie się psem opiekował, nie istniała. Młodzi przejmowali obowiązki i było to naturalne.
Teraz jest, jak jest, młodzi sobie, starsi zostają sami, nie mają do kogo buzi otworzyć, za starzy na młodego psa, na starego też, ot, życie:roll: