Biedny Goliat, widocznie w swoim życiu był tylko zabawką dla której nikt nie miał czasu i której się pozbyto.
Ale w kochającym domku nauczy się wszystkiego.
Może trzeba podpowiedzieć Pani Ani, żeby nie omijała w pieszczotach bigielka, a nawet więcej niż dotychczas go miziała, żeby nie czuł się odtrącony i wtedy łatwiej będzie mu zaakceptować nowego.
Sonieczka kochana, mam nadzieję, że teraz życie wynagrodzi jej wszystkie stracone lata.
Powolutku nabierze kondycji, wszak teraz co dzień będzie miała do pokonania jakiś dystans a jak sama zacznie się poruszać po gospodarstwie to odzyska kondycję młodzieniaszka. :)