To jest dość duże przedsięwzięcie i chyba (?) Pani ma pracowników do pomocy.
Na pewno ma nie mało swoich obowiązków i jeszcze pies którego trzeba nauczyć wszystkiego, łącznie z załatwianiem się na zewnątrz.
Ale z drugiej strony wgląda na to, że Pani jest świadoma mogących się pojawić problemów, ma energię i chęć niesienia pomocy innym w tym Soni.
No i posiadanie trójki dzieci wymaga wielkiej odpowiedzialności, zaradności. Tego chyba Pani nie brakuje. A to duże dziewczynki, też pomogą.
Tylko ta nieogrodzona posesja.
Ale zabierać szansę Soni?
Tylko zachowanie suńki poza boksem też jest wielką niewiadomą.
Widzę dużo za i przeciw.
Niech się wypowiedzą też inni.