Ja bym jednak próbowała pomału łączyć kociaki ze stadem, maluchy zawsze są łatwiej akceptowane aniżeli dorosłe koty, chociaż i tu nie ma reguły.
A w ogóle, to miały wielkie szczęście, że trafiły na Ciebie:loveu:, jeszcze chwila i skończyłyby tak jak ten trzeci maluszek:-(