Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. Myśle ,że Gufi ze względu na wiek i fakt że tak dobrze funkcjonuje w DT powinien zostać tam gdzie jest. Koszty nie są tak duże aby mu tego nie podarować. Zresztą juz chyba była o tym mowa na wątku;)
  2. Tez uważam ,że to zbyt duże ryzyko. Idealny byłby dla Was pies nie ze schroniska tylko juz z domu tymczasowego. Dwójka małych dzieci i niewielkie mieszkanie to jednak może byc zarzewie konfliktów i piesek powinien być szczególnie starannie dobrany. Jeśli dasz anons dziale "przygarnę psa" z pewnością dostaniesz szereg propozycji piesków już sprawdzonych np w relacjach do dzieci
  3. taks

    Spot On

    "Spot On" to nie nazwa specyfiku tylko określenie jego formy ( w tym wypadku srodek do podawania miejscowo/punktowo) Frontline jest np. dostępne własnie w formie spot on albo spray. Podejrzewam, że sprzedawca oferował Ci tańszy odpowiednik frontline czyli fiprex ( w formie spot on). Czy jest lepszy , rzecz dyskusyjna. Środek aktywny mają identyczny ale rózne nośniki i na moich psach np. znacznie lepiej sprawdza się frontline natomiast fiprex trochę podrażnia im skórę. Są jednak i zwolennicy fiprexu , którzy twierdzą, że działa silniej/dłużej. Poczytaj - jest wątek na ten temat;)
  4. Jesteśmy po pierwszym wspólnym spacerku z przyszłymi opiekunami Stupka. Wrażenia bardzo pozytywne. Pani budzi zaufanie i widac, że ma bardzo fajne podejście do psa no i co ważne ( a tego się m in. bałam) "ustawia" syna bardzo mądrze - z pewnością Stup nie będzie zabawką dla dziecka tylko ważnym domownikiem. Chłopak bardzo dojrzały i ogromnie zaangażowany. Ucieliśmy sobie poważną rozmowę ;)o tym ile Stup juz przeszedł w zyciu i jak bardzo teraz potrzebuje dobrego i kochajacego opiekuna - Marcin strasznie przejęty wypytywał o szczegóły , o to jak ma z pieskiem postępować zwłaszcza na początku gdy Stup jeszcze nie będzie miał ochoty do zabawy, gdy będzie tesknił za poprzednim domem. Mądry chłopak i choc widac było, że marzy by juz Stupka zabrać ze sobą, sam przyznał, że dla dobra pieska musi jeszcze trochę poczekac i oswoić go najpierw na wspólnych spacerach. A następny wspólny spacer mamy umówiony na sobotę. No a teraz jak Stupek - niestety przy spotkaniu na początku pełne przerażenie. Później w miarę spaceru trochę się rozkręcił ale cały czas bardzo mnie pilnował. Dał sie dziecku pogłaskać , nie protestował, nie warczał. Później przekazałam chłopcu smycz i trochę pobiegali razem ale cały czas Stup łypał czy się nie oddalam i trzymał dystans max kilkunastu metrów. Widać było, że jest napięty i zaniepokojony choć pod koniec spaceru dał sie w końcu chłopcu namówić na "łapówkę" w postaci kawałków kurczaka. To dobry znak bo Stup jak jest poważnie wystraszony to za diabła nie da się namówić na jedzenie . Dlatego mysle ,że jeszcze kilka takich wspólnych wypadów dla złagodzenia stresu przeprowadzkowego się przyda. a to "dokumentacja " z pierwszego spotkania: nowi Opiekunowie [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/4844/stup1.jpg[/IMG] i Stupek taki trochę spięty i niepewny ale tragicznie nie jest;) [IMG]http://img39.imageshack.us/img39/4623/stup2z.jpg[/IMG] [IMG]http://img395.imageshack.us/img395/6913/stup4.jpg[/IMG] [IMG]http://img124.imageshack.us/img124/9798/stup5.jpg[/IMG]
  5. Sie dzieje:crazyeye: Jest dom [B]w Krakowie[/B], [B]chcą Stupka[/B]. Na razie mam tylko inf. telefoniczne ale to znajoma znajomych więc jakby trochę pewniejsze niz ktos całkiem obcy z ogłoszenia. Pani mieszka sama z 7 letnim synkiem, w odwodzie dojezdżająca babcia . Państwo mieli jamnika , odszedł 2 lata temu w wieku 16lat. Widzieli zdjecia Stupka i wszyscy są bardzo na tak a chłopak wręcz szaleje ze szczęscia. Pani jest nauczycielem akademickim wiec czas pracy ma taki że stosunkowo duzo jest w domu. Gdy wiecej zajęć, zjeżdża do pomocy babcia. Z solidną opieką nad psem nie powinno być problemu. Wizyty przed i po adopcyjne, umowa itd bez problemu Sa tylko dwa "ale" które muszę sprawdzić: przewidziane są częste (średnio 2x w miesiacu+ ferie, świeta itd) wyjazdy do domu ( z ogrodem, ogrodzonego:lol:) babci w Cieszynie. To dobrze ponad 100 km. Ostatnio jak Stup do mnie wracał tylko z Olkusza to bardzo go "naciągało" w aucie. Mam nadzieję, że to tylko nerwy a nie choroba lokomocyjna-bo jak tak to takie jazdy z rzygającym psem byłyby dla obu stron koszmarem. I druga sprawa - nie wiem jak Stup bedzie sie odnosił do małego w końcu dziecka. Niestety lubi warknąć - pomrukuje na moje sunie jak mu sie za blisko pchają gdy chce miec spokój. Warknął tez ponoć na teściową ( gosc w domu) na poprzednim dt Plan mam taki, że pojeżdżę ze Stupim trochę autem na fajne spacery żeby miał dobre skojarzenia motoryzacyjne:eviltong: i zobaczę jak się będzie zachowywał A z ew. nowym domem umówię się najpierw na spacerowe spotkanie może zakonczone "zwiedzeniem " przez Stupka domu i zobaczę w praniu jak psio/ chłopięce relacje się układają. Chciałabym aby Stupek zanim zmieni dom poznał i oswoił sie z nowymi opiekunami. Nie wiem co o tym sądzicie , bo jak dla mnie to wygląda dość obiecująco.
  6. Mam problemy z logowaniem ale mam nadzieję ze to wina "pracowego' serwera. U Stupka wszystko jak najlepszym porządku. Od soboty gdy do mnie wrócił zachowuje się jak stary domownik. Przebiera w zabawkach, prowokuje suki do brojenia, na spacerkach zasuwa z ogonkiem do góry i przewodzi całemu mojemu stadku. To wesoły i pełen energii psiak. Na "wczasach" w Olkuszu nabrał trochę ciałka i juz nie jest taki szkielecior - na moje oko teraz waga jest idealna. Futerko tez dużo ładniejsze choc ciagle jeszcze troche linieje zimowo. Jutro wybieramy sie szczepić dziewuchy to przy okazji zabiorę Stupka żeby wetka sprawdziła uszy, czy już na pewno wszystko OK. Winna Wam jestem aktualne zdjęcia;) Postaram sie jakoś przy dziennym swietle i w plenerze tylko muszę skombinować pomocnika do przytrzymania smyczy bo Stup na spacerach ma motorek w pupie:diabloti:
  7. [quote name='maciaszek'][COLOR=Red][B]Taks[/B][/COLOR], wypowiedziałam się nad Tobą ;).[/quote] tak widzę logowałam sie i logowałam... dogo nie dość, że teraz graficznie przypomina papier toaletowy to jeszcze mnie wywala co chwilę :diabloti:
  8. Rozmawiałam parę dni temu z Maciaszek m in. w sprawie ogłoszeń więc nie wiem, może poczekajmy na Nią , niech się wypowie na wątku. No i mam taką sugestię aby zacząć od szukania np. z zastrzeżeniem, że w Krakowie ( tu bym mogła sprawdzić dom " na wylot":diabloti:) i poadopcyjnie popilotować. Może się uda. :oops: Wiem, że allegro itp. to w tej sytuacji jedyne wyjscie ale to jednak loteria i ciarki mnie przechodzą jak pomyśle, że ten pechowiec znowu źle trafi i nie będzie miał nikogo blisko żeby go wyciągnąć. Pewnie grubo przesadzam ale tak mi go cholernie żal i tak przykro, że nie mogę dać mu domu takiego jak potrzebuje. I to nawet nie jest kwestia małego mieszkania bo jakoś bysmy sie pomieścili .Problem w tym, że miałby zbyt mało spacerów a to młody i pełen energii psiak i zwyczajnie go szkoda tak ograniczać. Zwariowałam? pewnie tak ale jak to piszę Stupek patrzy na mnie z taką ufnoscią ... ech:placz:
  9. No i Stupek znowu u mnie:placz: Przekonywanie Pana się nie powiodło więc nie było sensu dłużej psa tam trzymać. Stupek poznał mnie oczywiście i wesoło przywitał ale jak zblizyliśmy się do auta to przerażenie... Na szczęście dobry humor wrócił natychmiast jak zajechaliśmy pod znajomą bramę- pędem na górę i powitanko z sukami.:lol: Był juz i spacerek po znajomych alejkach i "odświeżanie" sladów. I tak sobie myślę, że tym razem już nie ma co nawet w najmniejszym stopniu ryzykować. Kolejna przeprowadzka musi juz byc do domu na prawdę super i na zawsze. Ten psiak miał tak potwornego pecha w życiu , że trzeba to raz na zawsze przerwać:mad: Na razie ma u mnie DT tyle ile będzie trzeba ale nie byłoby dobrze gdyby sie zbyt ze mną związał bo będzie mu potem trudno. Kurcze , zupełnie nie rozumiem taki psi ideał i tak mu "pod górę":roll:
  10. [quote name='Murka'] No i jeszcze jeden szalony pomysł: jeździec konny... problem tylko skąd wziąść dobrego jeźdzca, który będzie umiał posługiwać się lassem, hyclem lub dmuchawą? :-?[/quote] a motocrossowiec?
  11. taks

    Wnętrostwo!!

    :mdleje: Papo Smerfie a trzeba było uważać...
  12. [quote name='Monday']Ale list w pudełku ???[/quote] Tak , w pudełku, w rulonie itd kliknij w tym cenniku który Ci podesłałam na "gabaryt A' i "gabaryt B" to wyczytasz jakie max wymiary przesyłek mogą byc wysłane jako list;)
  13. Zgadza się - 7 zł ,bo to było najprawdopodobniej wysłane jako list polecony a nie paczka. [U]Do 2 kg nie opłaca się paczka[/U] - taniej wychodzi jako list i na dodatek szybciej dochodzi;)
  14. Tu masz link do cennika PP ( wybierasz wagę i rodzaj przesyłki a program sam wycenia koszt nadania): [url=http://www.poczta-polska.pl/cennik.htm]Poczta Polska - Cennik Usług Poczty Polskiej - www.poczta-polska.pl[/url] znacznie ułatwia sprawę posiadanie w domu w miarę precyzyjnej wagi kuchennej ;) a tłukące rzeczy? - gazety, papierowe ręczniki, kawałki styropianu/folia bąbelkowa , mocne pudełko i nadane jako "uwaga szkło":lol:
  15. Niestety z Twojego opisu trudno ( przynajmniej mnie) zorientować się co się dzieje z łapą- mnie się ta tajemnicza "gulka" kojarzy z 5 pazurem ale przeciez to zadna patologia:-o Tu więc nie pomogę ale niepokoi mnie cos innego: czy nie pomyliłaś sie przypadkiem ( albo wet przejęzyczył) z tym rivanolem - nie chodziło przypadkiem o okłady z ALTACETU?
  16. Oj tak:placz:
  17. A ja mam 3 psy w bloku, z tymczasowiczem nawet 4. No i mieszkam sama ( oczywiście nie licząc "futer";)) . Nie powiem żeby było łatwo. Problemem są właściwie wyłącznie spacery , bo w domu stado świetnie sobie radzi a ja z nimi. Wyprowadzam na 2 raty a i tak super refleksu i ekwilibrystyki wymaga żonglowanie dwoma smyczami na wąziutkich chodnikach rozjeżdżanych na dodatek przez rowerzystów.Niestety mam taką własnie "ścieżkę zdrowia" do pokonania zanim trafię na bezpieczne spacerowe tereny. I paradoksalnie im psy większe tym łatwiej. Empirycznie to sprawdziłam - gdy idę z parą dużych, rowerzyści jakoś uważniejsi i nawet czasem zwalniają a mamusie z wózkami nie walą na zderzenie czołowe ( przy ruchu lewostronnym oczywista:evil_lol:) Niestety jak prowadzę maluchy to po nogach nam śmigają , muszę robić nieustanne uniki - a to , gdy jestem "szersza" o dwa psy, wcale łatwe nie jest no i większe nerwy, że im się krzywda stanie...
  18. oczywiście w cywilizowanym świecie to powinno być normą - jeśli czegoś wymagasz/zakazujesz to jednocześnie wskazujesz zgodną z prawem alternatywę. Który park w Krakowie daje możliwość legalnego spuszczenia psa? Bedę wdzięczna za podpowiedź;) Błonia juz niestety odpadają - są najwyraźniej tak uczęszczane:crazyeye:, obecność psów od jakiegoś czasu tak baaardzo przeszkadza tym "tłumom" przechodniów, że lecą mandaty
  19. [quote name='saganka']Fiprex to polski odpowiednik frontline, ta sama substancja czynna..[/quote] Tak, substancja czynna ta sama ale nośnik juz nie. A w szczegółach czasem diabeł siedzi;)
  20. Moja wpłata też oczywiście do dyspozycji wg uznania Fundacji:lol:
  21. [quote name='leni356']Cieszymy sie baaaaardzo :multi: Ja tylko nie za bardzo rozumiem - jeśli nie zbierają się płyny w organiźmie to po co mu dali Furosemid? To lek odwadniający, ściągający właśnie płyny z organizmu. Jeśli ma niedomykalną zastawkę to Vetmedin powinno się wprowadzić JUŻ, jak zaczną zbierać się płyny to będzie za późno No i znowu muszę cos wyjaśnić.;) Niedomykalność zastwek jest prostą konsekwencją przerostu mięsnia sercowego ( mięsien przerasta a zastawki pozostają tej samej "wielkości" stąd przestają "pasować" i "pompa" robi się nieszczelna i przez to mniej wydajna- tak najprościej i obrazowo;))). To przypadłość WIĘKSZOŚCI starszych psów tej i wielu innych zwłaszcza małych ras. Długo nie daje to żadnych objawów - mimo tej przypadłości układ krążenia jest nadal wydolny. Vetmedin nie jest specyfikiem leczącym tę wadę. Jego działanie polega z grubsza jedynie na wymuszeniu na sercu efektywniejszej pracy. Ale nic za darmo - taki "doping" choc doraźnie poprawia krążenie ale też i bardzo obciąża serce i w efekcie skraca jego żywotność. Dlatego jeśli niedomykalnośc nie powoduje jeszcze zmian klinicznych, które bezwzglednie wymagają wkroczenia z tym lekiem , jak najbardziej warto poczekać. Stare serduszko jakoś sobie powolutku radzi, juz wolniej i słabiej ale do przodu. Dopiero jak zaczyna się potykać i upadać trzeba mu w końcówce pomóc - ten własciwy moment wybierze wet oceniając stan nie tylko serca ale i innych narządów. Nasze, włascicieli zadanie to wiec przede wszystkiem zgłaszac sie z psiakiem regularnie na kontrole . Furosemid tez z pewnoscia nie był podany bez przyczyny. Nie znam szczegółów tego przypadku ale jak przypuszczam chodziło o "wypłukanie" leków narkotycznych i zapobieżenie obrzękom . Nawodnienie kroplówką + leki diuretyczne tak własnie działają.
  22. [quote name='mmd'] Patrzę na inne wątki i jest osoba, która prowadzi finanse, to, co się dzieje, jest uaktualniane na początku i wszystko widać [/quote] niestety Osoba , która zalozyła wątek ma podobnych kilkanaście i wszędzie identyczna sytuacja.Najwyraźniej albo nie "ogarnia"takiej ilości albo uważa, że tak wystarczy Nie chce sie czepiać Dziewczyny ale przeklejenie informacji ze strony schroniska i pozostawienie sprawy samej sobie to zła metoda. Na przykładzie chocby tego wątku widac jak niezbędna jest aktualizacja - w przeciwnym razie jest nie tylko zamęt, brak bieżacych informacji o potrzebach ale i sam wątek robi się mało czytelny i na pewno nie przysporzy nowych sponsorów ani nie pomoże w znalezieniu psu domu. Wydaje mi się, że jest techniczna możliwośc ustawienia postu innego usera na pierwszej pozycji ( chyba może to zrobic moderator) albo przynajmniej niech załozycielka umieści w czołówce informację w którym poście i kto poprowadzi aktualizację. Ja rozumiem że na dogo sa różne nowe i może ciekawsze sprawy ale nie można tak czegoś zacząć i po prostu zostawić:shake:- to ludziom odpowiedzialnym ( bez względu na wiek;)) nie przystoi.
  23. [quote name='leni356']Odnośnie narkozy - ostatnio robili zabieg starszemu psu z chorym sercem i podali mu narkozę nie wziewną, tylko taką z któej psa można w każdej chwili wybudzić gdyby coś się działo. Warto się dowiedzieć, bo to mniej inwazyjne, mniej ryzykowne oj nie , jest własnie odwrotnie;) wziewna jest własnie m in. dlatego w pewnym sensie "bezpieczniejsza" że srodek podawany jest "na bieżąco" i mozna szybko psa z niej wyprowadzic i wprowadzic inne leki ratujące Natomiast ta najczesciej stosowana czyli infuzyjna polega na podaniu w iniekcji srodka który działa przez cały planowany czas zabiegu i jest "nieodwracalna" czyli lek działa az się w organizmie zmetabolizuje. Wazne jest więc sprawdzenie u staruszka czy nie ma zaburzeń rytmu serca ( bo szczególnie to jest groźne przy narkozie), czy wydolne są nerki i wątroba - jeśli nie to mogą byc problemy przy "oczyszczaniu" psa z leków narkotycznych, może dojśc do ostrej niewydolności tych narządów i w efekcie śmierci. Sam zaawansowany wiek przy sprawnych narządach nie jest specjalnie groźny. Oczywiście nawet sam proces gojenia rany jest w starszym organiźmie trudniejszy ale jeśli operacja konieczna to cóż , specjalnie wyboru nie ma...
  24. Właśnie dlatego, że to tylko badanie a sprawa nawet prawidłowej interpretacji wyniku to juz kolejny temat rzeka ( a cóz dopiero leczenie) jeszcze raz proponuje rozważyć "kierunek południowy". Ceny są porównywalne ale poziom leczenia już nie. Brno udziela tez konsultacji mailowych. A na razie chyba musimy troszkę zwolnić i dać się spokojnie opiekunom zastanowić co rozsądnie mozna zrobić- tu emocje i pospiech to zły doradca. Zresztą zbyt mało na razie wiadomo - jeśli dobrze rozumiem poza sztywnością źrenicy i chwiejnym chodem parametry życiowe są w normie? Najbliższe dni z pewnością wiele wyjaśnią w zakresie dynamiki tych zmian neurologicznych Przyczyn takich objawów może być przecież kilka: Jesli to faktycznie guz to stan w najblizszym czasie zapewne będzie w miarę stabilny i bez reakcji na leczenie. I potwierdzenie tej diagnozy badaniem praktycznie i tak zerowych w takim razie szans psa nie zmieni. Jeśli krwiak, zator, uraz mózgowia - to dynamika takich zmian jest dużo szybsza i nawet godziny moga wnieśc nowe wskazówki co do diagnozy. Leczenie objawowe można włączyć już ( i za pewnie tak się stało) na razie bez tych badań klinicznych - badanie neurologiczne też wiele mówi oczywiście tomografia czy rezonans mózgu to najpewniejsze z mozliwych badan w tym wypadku i prawidłowo zinterpretowany dałby natychmiast odpowiedź co sie w psiej główce dzieje ale prosze brać pod uwage i koniecznośc transportu co (+ stres z tym zwiazany)może mieć fatalny wpływ na stan psa zwłaszcza jeśli jest teraz zaburzona hemostza w mózgu. Myślę więc i nieśmiało proponuję żeby skupić sie teraz przede wszystkim na zgromadzeniu srodków na leczenie (i to sporych ) a wybór modelu leczenia zostawmy do decyzji fachowcom i bezposrednim opiekunom psa bo to na prawdę "wyższa szkoła jazdy" i nasze amatorskie rady na niewiele się zdadzą.:shake:
  25. [quote name='gunia'] na jakiej zasadzie ma to być przyjemne? [/quote] endorfiny;) zaspokojenie zawsze przynosi przyjemność mózg to nie tylko siedlisko myśli ale przede wszystkim wielka fabryka chemiczna... ból, głód,stres ale i tak samo pozytywne odczucia powodują wydzielanie się określonych neuroprzekaźników i decydują o"barwach" w jakich widzimy świat - my i zwierzęta też [quote name='gunia']Suką w czasie cieczki kierują hormony [B]i powiedzmy, że "natura"[/B].[/quote] powiedzmy popęd czyli baaardzo silny, zlokalizowany w mózgu imperatyw wywołany gotowością samicy i samca do kopulacji od zwierzątek różnimy się zaledwie tym, że niektórzy z nas potrafią nad tym popędem w pełni zapanować i go kontrolować:eviltong: :evil_lol: zwierzęta się mu poddają bezkrytycznie bo nie wiążą z popędem seksualnym żadnych warunków moralnych czy obyczajowych a jedynie głęboko zakodowany"obowiązek" przekazania genów tak to w wielkim uproszczeniu na poziomie fizjologii wygląda
×
×
  • Create New...