-
Posts
5279 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by taks
-
[quote name='majkath'] A Ty- TAKS- sadzisz, że może powinnma je od razu utopić a nie przyjąć- prawda?- dlatego ,że nie mają rodowodu???- Wiesz troszkę mnie zadziwiasz- [B]a Ty znasz swoje pochodzenie- masz rodowód?[/B] A może jednak troszkę zmienisz ton i np wpłacisz jakąs dotację na konto mojej fundacji??? Oczekuję przeprosin[/QUOTE] [quote name='majkath']Poinformuję Was- oczywiście jeśli ten temat Was interesuje. [B]Taksa na pewno nie- bo jego interesują tylko zwierzęta z rodowodem ( zakrawa to na faszyzm z lekka[/B]), tego jegomościa , który z sarkazmem gratulował rozumu chyba tez temat nie zainteresuje- bo zapewne sam jest mądrzejszy- wszak poza gadaniem na forum nic konkretnego dla naszych młodszych braci chyba nie robi....a to mądrość przeogromna- nie narobić się prawda?? [/QUOTE] [quote name='majkath'] A do Taksa sie nie czepiam- to ona najpierw rzuciła we mnie kamieniem nie sprawdziwszy najpierw o co w tym wszystkim chodzi.[/QUOTE] No,no mocne wejscie na dogo- :roll: Przeprosin nie oczekuję, nie takie cuda widzałam i mam do tego ogromny dystans, co nie oznacza, że będę to tolerować. Uprzejmie ale kategorycznie proszę więc o zakończenie tych niczym nie sprowokowanych napastliwych wycieczek pod moim adresem. A puki zwierzęta pod Twoją opieką będą swobodnie wędrować poza posesję ( w tym niekastrowane psy i suki !), [B]znajomi[/B] będą przekazywać Ci niesprzedane szczeniaki z pesudohodowli pewnością nie wpłacę ani złotówki na Twoją fundacje ( gdy/ jesli powstanie). Niestety możesz mnie spisać na straty w swoich planach finansowych- szukaj gdzie indziej. :hand:
-
ja mam jeszcze naiwną być może nadzieję, że sprawa sie wyjaśni inaczej. Bo jak to zwyczajna rozmnażaczka to chyba szlag mnie trafi na miejscu:angryy:
-
A można wiedzieć jak weszłaś w posiadanie tych szczeniaków?
-
[quote name='ewa11211']A co jest pieskowi że jedziesz z nim tak daleko.[/QUOTE] daleko? - to zależy z jakiego miejsca w Polsce.;) A niestety na poziom usług i wyposażenie jakie mają dla zwierzaków nasi południowi sąsiedzi będziemy czekać jeszcze długo...
-
[quote name='filodendron']A czy surolan to nie jest przypadkiem lek sterydowy? [/QUOTE] masz rację - surolan jest lekiem złożonym w składzie ma mikonazyl ( gł. p/grzybiczy) polimyxin B ( p/bakteryjny) ale i prednizolon ( syntetyczny glikortykosteroid - tu zastosowany jako srodek p/zapalny, p/ świądowy).
-
[quote name='marzenakulka'] Czy podjąć decyzję o ich usunięciu czy to tylko przyśpiesz rozwój nowotworu? [/QUOTE] [B]Zapomnij o przesądach, że nowotworów się nie rusza[/B] bo ... no własnie bo co ? bo się mszczą , uzłośliwiają, nie lubią światła:crazyeye:- oj różne dziwne "mądrosci" słyszałam...ale to ciemnota i zabobon [B]Nowotwory sie usuwa i to najszybciej jak tylko można[/B] ( jesli w ogóle jeszcze można - bo bywa, że rozwijają się skrycie i ujawniają juz w bardzo zaawansowanym stadium gdy żadna pomoc nie jest możliwa poza paliatywną). Jeśli pierwotne ognisko zmiany było w gałce ocznej [U]to już źle się stało[/U] skoro zdążyły "pójść" przerzuty do płuc. Dalsza zwłoka to praktycznie wyrok i wolna droga dla rozprzestrzeniania się nowotworu. Zaufaj wetowi bo dobrze radzi - zabieg to jedyna szansa na przedłużenie pieskowi zycia
-
Nie znam szczegółów ale jeśli zeskrobina była pobrana [U]juz po[/U] zastosowaniu miejscowo leku ( na początku leczenia?)lub zbyt szybko po jego odstawieniu to wynik może być niestety zafałszowany. Zastanawiające jest to, że zmiana występuje tylko w jednym miejscu ( dobrze gdybyś sprecyzowała jeszcze gdzie to jest dokładnie na głowie) i ani nie rozprzestrzenia się ani nie "idzie" na leczenie . To raczej wyklucza podłoże alergiczne czy immunologiczne. Jedyne co mi się nasuwa to jednak podejrzenie zainfekowania jakims paskudztwem. Sama walczyłam u mojej suki schroniskowem z taką wyizolowaną zmianą na grzbiecie ( łysy placek o średnicy ok 4-5 cm , sączące krosty, świąd ) i dopiero odstawienie wszelkich leków podawanych miejscowo i odczekanie 2 tyg a następnie zeskrobina dała odpowiedź, że to gronkowiec złocisty - na szczeście okazał się wrażliwy na jeden z dość nietypowych antybiotyków i z powodzeniem z psiej skóry wykurzony:lol:
-
eliszka trochę niefortunnie wybrałaś miejsce na założenie tego wątku. Tu jest dział "prawo" - należało napisac to w dziale "weterynaria' i np w części dermatologia ... A co do meritum sprawy to wcieranie surolanu raczej nic nie da. Trzeba na chwile odstawić wszelkie leki i po takiej przerwie pobrać zeskrobinę i jednoznacznie oznaczyć co to za świństwo. Takie leczenie "w ciemno" zwłaszcza przy zmianach skórnych to trochę błąd w sztuce. Sprawy skórne ciągna się długo ale bez przesady - eksperymenty przez 2 miesiące:shake: Jeśli masz taką możliwość to radziłabym przejść się do innego weta.;)
-
[quote name='agata_lodz']Dostają Acanę Sport & Agility i Acanę Pacifica. [/QUOTE] no czyli nie karma , bo ta jest jak najbardziej OK Co do kości to juz wiesz, że podaje się surowe;) - gotowanie nie tylko pozbawia je najcenniejszych składników ale i zmienia strukturę czyniąc kruchymi= niebezpiecznymi i źle przyswajalnymi A wracając do tych ataków - niestety wygląda to na jakąs dysfunkcje CUN i teraz pytanie z jakiego powodu i w takiej czestotliwosci. Padaczka to własciwie nie tyle jednostka chorobowa co objaw - z grubsza i w uproszczeniu polega to na gwałtownych i patologicznych bioprądach w pewnej części kory mózgowej. Przyczyn tego zjawiska może byc wiele od mechanicznego ucisku ( nowotwór, krwiak, obrzęk) po zatrucie ( toksyny "zewnetrzne" ale i "własnej produkcji"pochodzace z zaburzonego metabolizmu) , niedotlenienie /niedokrwienie a nawet dyskopatia szyjna Diagnozowanie jest bardzo trudne niestety i polega własciwie na kolejnym wykluczaniu mozliwych przyczyn. Standardem jest wykluczenie w pierwszej kolejnosci zaburzeń metabolicznych - czyli podstawowe badania biochemiczne krwi, do tego RTG czaszki i odcinka szyjnego kręgosłupa no i niestety jesli ataki nawracają może okazac sie konieczne włączenie leków obniżających pobudliwośc mózgu. Nie wiem jakie macie mozliwości ale rozważyłabym juz teraz skonsultowanie psa u weta specjalizujacego się w neurologii - czas może tez miec znaczenie
-
[quote name='Iziss']Z wychodzeniem na zewnątrz jest troche problem bo rzuca sie na inne psy jak jest na smyczy i szczeka wściekle na ludzi. [/QUOTE] Niestety ale w takiej sytuacji tym bardziej powinnas wychodzic z nim poza posesję. To co opisałaś świadczy o braku socjalizacji. Normalnie ten etap oswajania sie z innymi psami, ludzmi, ruchem ulicznym powinien psiak "zaliczyć' w szczenięctwie. Jak się tak nie stanie , dorosły pies reaguje znacznie mniej przyjemnie dla własciciela i otoczenia ale na uzupełnienie tej edukacji nigdy nie jest za późno. Wiele osób tu na dogo to "przerabiało" - tak się np. zdarza z psami zaadoptowanymi z azylu, które trafiły tam w szczeniectwie albo własnie z ogrodu, kojca czy łańcucha. Dla takich "dzikusów" wszystko jest nowe, dziwne i często przerażające a przekłada sie to w mało przyjemne reakcje z których rwanie na smyczy czy oszczekiwanie wszystkiego co sie rusza to tylko częśc repertuaru. Socjalizacja jest konieczna i ze wzgledu na dobrostan psychiczny psa i z powodów zupełnie praktycznych - nigdy nie wiadomo czy kiedyś nie będzie trzeba psa wyprowadzić na ruchliwą ulicę , przewieść autobusem czy pociagiem. To duży pies, pod pachę go przecież nie weźmiesz... Może masz gdzies w sąsiedztwie miłych ludzi z duzym i łagodnym psem - może dadzą się umówić na wspólne ogrodowe zabawy Waszych psów. To by przynajmniej na początek nauczyło Twojego zwierzaka "psiego savoir vivre" - wazne bowiem aby pies poza kontaktem z człowiekiem miał tez mozliwośc spotkania pobratymców. A spacery - no cóz , jak się na razie nie da inaczej to na kolczatce i nawet na chwile ale nie odpuszczaj bo na prawdę wyrośnie dzikus i agresor (a agresja na podłozu lekowym to trudny problem do odkręcenia)
-
[quote name='toyota']Iziss zacznij przynajmniej od jednego długiego spaceru ze swoim labradorem poza posesję . [/QUOTE] Dokładnie:lol: Oczywiście bieganie, pływanie , rower to super ale patrząc realnie nie kazdy ma na to siły, warunki i bez tego też mozna wiele poprawić. Na początek jeden porządny spacer dziennie, może jakaś zabawa z zaprzyjaźnionym i o podobnych gabarytach psem, trochę codziennej powtórki z podstaw szkolenia - a efekty powinny być szybko widoczne.
-
na 3 suki wołam zbiorczo "baby" albo "dziewczynki" ale sprawa się skomplikowała bo od miesiąca doszedł chłopak:evil_lol:. Co prawda na "baby" też reaguje , zwłaszcza jak zwołuje towarzystwo do misek ale jakoś mi głupio... Chyba zmienię na "banda";)
-
A czym psa karmisz? Niestety chemiczne konserwanty pchane do wielu nawet pozornie przyzwoitych suchych karm mają toksyczne działanie na mózg i mogą również wywoływać ataki padaczkowe.
-
Iziss - dołączę się do tych którzy pisali że Twoj psiak ma za mało ruchu. To może byc klucz do jego niesforności. Mam w tej chwili 4 psiaki w tym i małe i duże a mieszkam w bloku w niewielkim mieszkaniu. Zgodność sfory pełna ale mieszkanie tak na prawdę służy im do spania i odpoczynku - przy przyzwoitej pogodzie psy mają min. 3-4 godz spacerów dziennie, Gdy deszczowo i wietrznie nawet 11 letnia jamnica ma 30 minut rannego , "higienicznego" spaceru , do godziny popołudniowego i 15-20 min. wieczornego. I kazde ograniczenie spacerów owocuje natychmiast głupimi pomysłami w domu - niewyżyty pies to góra kłopotów. Powinniście pomysleć jak zorganizować psu więcej ruchu - da sie nawet przy 8 godzinnej pracy;)
-
JAMNICZKA FIGA uratowana od śmierci - ZNALAZŁA SWOJE MIEJSCE NA ZIEMI :-)
taks replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Ta wiadomośc z balkonem nasunęła mi myśl czy psinka nie wylądowała na ulicy z powodu sieroctwa. :shake: Patent z "wyprowadzaniem" psa na balkon stosują jak zauważyłam często starsi ludzie - to wtedy, gdy wyjść z psem nie mają siły. A spadkobiercy bywają okrutni wobec "żywej części spadku":-( - w lepszej wersji schron, w gorszej ulica... -
Ja bym nie powiedziała że panikujesz - gdybym coś takiego zauważyła u swojego staruszka , pokazałabym go wetowi i to bez zwłoki Nawet jeśli to konsekwencja starczych zmian w mózgu, złego krażenia, zwyrodnienia stawów, itd itp to zawsze jest możliwośc jak nie wyleczenia to przynajmniej podania leków /suplementów poprawiajacych witalność i kondycję psa. Ale że ze staruszkiem , jak z dzieckiem - więc nic metodą "Goździkowej" bo zamiast pomóc mozna zaszkodzić . Tu czyjeś doswiadczenia nawet sprawdzone na innym psie mogą byc bardzo mylące. Dlatego odradzam szukania odpowiedzi wśród (jak by to nie zabrzmiało dla niektórych brzydko ) [U]laików[/U] bo takie rady w tym wypadku będą nie warte funta kłaków. Co najwyżej zrobią Ci zamieszanie w głowie... I zaręczam Ci ,że nawet wet bez obejrzenia i zbadania chocby napiecia mięśni czy odruchów nie udzieli Ci porady przez internet -tak sie po prostu w odpowiedzialny sposób nie da:shake: A ze starościa ( i psią tez;)) jest tak, że choć kalendarza sie nie cofnie i organizm nieuchronnie kiedys odmówi współpracy ale wiele przypadłości da się spowolnić czy złagodzic ich skutki ( przynajmniej te odczuwalne). Starośc wcale nie musi byc zawsze pasmem cierpień i niemocy, tak z definicji - bo starośc to nie jednostka chorobowa tylko normalny etap zycia
-
sabbi ale czego się spodziewasz po forum? Po pierwsze to nie jest dział prowadzony przez weterynarza/y Po drugie nawet wet nie postawi diagnozy internetowo. Masz bardzo starego psa , na dodatek jak napisałas miał już i to niedawno powazną przypadłość krążeniowo neurologiczną więc ryzyko że sprawa bedzie wracac jest ogromne. Jak dla mnie masz dwie mozliwości - albo isc do weta, przebadac psa i podjąc ew. jakies leczenie -albo załozyc, że to "ze starości" , nie robic nic i czekac co z tego wyniknie ja bym wybrała to pierwsze a Ty jak uważasz...
-
[quote name='paulina2904'] jak mam zgłosic /wysłac pismo do kurii czy tam parafii?:roll: Bo bawic się w kłótnie nie mam ochoty:cool1:[/QUOTE] W kłótnie, rozmowy "uświadamiajace" z ksiedzem nie ma najmniejszej potrzeby ani sensu sie bawić. To nie kwestia róznicy pogladów aby dyskutować. I to co ksiadz ma wygłaszać z ambony to nie jego prywatna sprawa tylko a/ oficjalne stanowisko Koscioła b/ tresci które nie moga byc sprzeczne z obowiazujacym w Polsce prawem. W takiej sytuacji należy po prostu zgłosić odpowiednim organom swój sprzeciw wobec tego co się stało. A więc pismo do Kurii spokojnie ale rzeczowo opisujące co padło z ambony , gdzie i kiedy.Biskup ordynariusz i jego "biuro" czyli kuria to zwierzchnik ksiedza - i organ kościelny odpowiedzialny za to co jest w parafii głoszone podczas mszy, spowiedzi, kolędy, katechezy itd. czyli zawsze tam gdy ksiądz występuje w imieniu Koscioła a nie swoim prywatnym i NIE WOLNO mu wygłaszac tresci innych niż oficjalna nauka Koscioła. Ksiądz to zwykły funkcjonariusz , prywatnie może sobie myslec co chce i przy kawce z przyjaciółmi opowiadac co mu slina na jezyk przyniesie ale gdy występuje "słuzbowo" to ma "psi" ( omen nomen:evil_lol:) obowiązek ważyć każde słowo bo tu jego wolnośc wypowiedzi się kończy. Adres własciwej kurii mozna łatwo odszukać chocby w wyszukiwarce internetowej. I radzę bezpośrednio do kurii a nie parafii bo to drugie z pewnością nic nie da. Zgłoszenie ( pamietajcie ZAWSZE pisemne , najlepiej wysłane listem poleconym z podaniem swoich danych oczywiście) na policję tez w miejscu "rezydowania" księdza. ( znowu - miejscowośc + wyszukiwarka i masz adres;)) W ten sposób mozna sprawę załatwić bez awantur, przepychanek a droga pisemna zobowiazuje do udzielenia równiez pisemnej odpowiedzi i zarejestrowania pisma więc w najgorszym razie taką korespondencją zmusimy przynajmniej odpowiednie władze do jakiegoś wysiłku i zajęcia stanowiska. A jak juz wczesniej pisałam kropla do kropli i jeśli kurie będą regularnie dostawac takie pisemne protesty na to co sie dzieje w terenie po parafiach, salach katechetycznych itd to chocby dla spokoju i zachowania pozorów musza jakoś zareagować.
-
Nienawiści nie zwalcza się nienawiścią , ciemnoty ciemnotą, przestępstwa przestepstwem. "zastrzelic " ksiedza - i niby czym ktos kto tak pisze rózni sie od tegoż ksiedza opowiadajacego o strzelaniu do psa :shake: - on nienawidzi zwierzat , a inny nienawidzi księzy - rzeczywiscie wielka róznica:eviltong: Jesli faktycznie jakis ksiądz w jakiejs parafii pozwolił sobie na takie kazanie to zamiast bić pianę nienawisci i odwetu na psim forum i przekonywać przekonanych trzeba po prostu zareagowac w sposób dojrzały i cywilizowany. Ksiądz ewidentnie złamał prawo - choćby tym, że nawoływał publicznie do znęcania sie nad zwierzetami. Jeśli ktos był świadkiem tego powinien zasiąść przy komputerze i napisać pismo do właściwej kurii z powiadomieniem o zdarzeniu oraz złozyc ( pisemne) zgłoszenie do policji - podać fakty, podpisac się. Trochę wysiłku , trochę odwagi obywatelskiej ale moim zdaniem to zwyczajnie obowiązek wynikający ze zwykłej przyzwoitości. Powiecie, że to nic nie da - a owszem pierwsze, dziesiąte, setne takie zgłoszenie pewnie nie ale jesli zawsze w takich wypadkach bedziemy reagowac jak przystało w demokratycznym i ŚWIECKIM państwie i korzystać konsekwentnie z prawnie możliwej drogi to kiedyś , kiedys coś musi się zmienić i sprawy takie jak ta przestaną byc zamiatane pod dywan. Natomiast jeśli tylko na płakaniu jak to jest okropnie się skończy to będziemy mieć temat do końca swiata i jeden dzień dłużej. A wszelakiego pokroju kreatury bedą sie czuły bezkarne w głoszeniu swoich chorych "mądrości" i dalej manipulować "ciemnym ludem". Generalnie lepiej mniej narzekać a wiecej mysleć co we własnej malutkiej skali mozna zrobic żeby powodów do narzekania ubywało;) bo kropla do kropli...
-
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Dziękuje Wam Cioteczki bardzo:loveu: Jak tylko wrócę z pracy to powiem Stupasowi jak jest Wasza decyzja i że może już na dobre rozpakowywać walizki;) Podejrzewam, że od dawna na to liczył ale teraz ma to oficjalnie potwierdzone:evil_lol: On jest w gruncie rzeczy najmniej kłopotliwy z całej czwórki więc będzie dobrze. Byle, kurka, przestało tak lać na okrągło bo spacery mało przyjemne - wiecie jak jamniki lubią moczyć łapy. A dwa nadąsane jamniory na deszczowym spacerze to załamka i pertraktacje o każdy kolejny metr. No i 16 łap( + 2 upackane brzuchy niskopodłogowców) do wycierania po powrocie:diabloti:- przydałaby mi się jakaś automatyczna myjnia w przedpokoju -
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Niestety Stup absolutnie nie toleruje dzieci - panicznie się boi i reaguje warczeniem ( na razie) - ale gryzienie jest zupełnie realne. Próbowałam i z tym potencjalnym domem o którym pisałam tu na wątku, próbowałam i z bardzo grzeczną i spokojną 10 latką, która nawet nie dotykała Stupka, po prostu siadła jakis metr od niego...Stup "alergicznie" reaguje na sama obecność dziecka - być może to kwestia wysokiego głosu, może szybszych ruchów , nie wiem ale wolę nie eksperymentować , przynajmniej na tym etapie. Odbyłam bardzo poważną rozmowę z moimi przyjaciółmi i w jej efekcie proponuję aby zostawić Stupka u mnie. Psiak czuje się u mnie dobrze, ładnie się otworzył ,wyraźnie akceptuje mój dom, zdrowotnie też jest w zasadzie OK. Niestety okazało się, że to alergik więc muszę mu gotować osobno i bardzo uważać aby czegoś nie podkradł sukom. Po np. wołowinie,parówkach, makaronie, chlebie wyskakują krosty miedzy palcami i do tego brzydka kupa. Korekta diety i potraktowane łap hydrokotyzonem błyskawicznie pomaga- to by potwierdzało alergiczne podłoże tych zmian. Jak się trochę odkuję finansowo to zrobię mu testy aby to dokładnie wyjaśnić- na razie je kurczaka, ryz , jarzyny, ostrożnie próbujemy nabiał. Toleruje też Orijena z rybą ( jako łakocie do szkolenia) Na resztę ma szlaban. Dobrze znane mu osoby ładnie akceptuje i nawet się z własnej inicjatywy przytula ale na obcych reaguje ogromnym lękiem. Przywiera do ziemi i faktycznie wpada w stupor. Poza tym boi się głośnych rozmów i generalnie wszelkiego hałasu i zamieszania ( więcej niż 3 osoby w domu i pies ucieka w najdalszy kąt). Ten psiak musiał mieć bardzo traumatyczne przejścia w dzieciństwie - do tej pory sztywnieje ze strachu na wszelkie próby "siłowych" działań - nie można go podnosić , obracać, brać na kolana itp. Boi się też wszelkich zabaw w rzucanie, przeciąganie. Być może był "dziecięca zabawką" i dlatego tak reaguje. Kocha delikatne głaski, wtula sie wtedy w człowieka i może tak godzinami... zastyga wtedy z zachwytu i mruczy jak kot a jak sie na moment przestanie głaskać to podbija łebkiem rękę prosząc o jeszcze. Wie juz co to zabawki ale bawi się dość specyficznie- delikatnie nosi w pyszczy , chowa pod kocyk i za chwile "znajduje" - wymyśla całe scenariusze zabaw ale sam-gdy chcę się włączyć natychmiast oddaje zabawkę i ma minę jakby mówił "przepraszam że wziąłem TWOJĄ zabawkę". Na początku myślałam, że to tylko chwilowa reakcja lękowa na zmianę miejsca ale teraz widzę, że to głębokie urazy i raczej nie ma co liczyć, że szybko miną - to raczej psiak "specjalnej troski" i trzeba dużo pracy aby go jakoś wzmocnić i ośmielić wobec ludzi. Jedyne co jest bez zarzutu to relacje z innymi psami- jest bardzo przyjazny i śmiały. Dlatego myślę, że nie ma co szukac kolejnego domu - wymagania musiałyby być na prawdę duże i tolerancja nowych właścicieli ogromna. Teoretycznie powinni to być starsi i mało towarzyscy ludzie i spokojny dom ale z kolei on jest młody więc starsi opiekunowie to i mniej spacerów no i groźba sieroctwa... No i na pewno potencjalni opiekunowie nie mogą być "zieloni" - do resocjalizacji Stupka potrzeba na pewno trochę doświadczenia. Powiem nieskromnie że wydaje mi się iż sprostam zadaniu. Na co dzień jakoś sobie poradzę z całym stadem, tym bardziej, że po miesiącu mam już jako takie rozeznanie na co się porywam. A w razie mojej niedyspozycji mam obietnicę moich przyjaciół ,że pomogą . To "zaplecze" czyni moj pomysł bardziej rozsądnym ( przynajmniej tak myślę;-)) Czyli podsumowując[B] proszę o przekazanie mi Stupka na stałe.[/B] -
Ależ nie ma w takim karmieniu nic złego - jest wręcz wskazane u psów o zmniejszonym zapotrzebowaniu kalorycznym( np. kastraty, starsze psy, "kanapowce"). Wypełniacz to praktycznie jedynie źródło kalorii a te z powodzeniem można podać w tłuszczu ( dodatek dobrej oliwy - NNKT!) , nabiale, warzywach i mięsie. Musisz tylko pamietac by "zamiast" wypełniacza nie dawać zbyt dużo mięsa i nabiału. Odpowiednią objetość karmy można bezpiecznie uzyskać większą ilością jarzyn. Wyeliminowanie wypełniacza ma też ten istotny plus że znacznie "odciąża" przewód pokarmowy Na takiej własnie zasadzie również komponowane sa karmy suche b. dobrej jakości np. Orijen PS na diecie "bezwypełniaczowej " jest jeden z moich psów - było to konieczne ze względu na zwolnioną przemianę materii ( niedoczynnośc tarczycy) , kłopoty z przewodem pokarmowym ( nadwrażliwość jelita grubego) i ograniczony ruch (poważne zmiany zwyrodnieniowe kregosłupa). Dieta okazała sie strzałem w 10-ke. Pies ma się bardzo dobrze, linia i sierść na medal, takież kupy a micha pełna i radośc z jedzenia uratowana;)
-
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
taks replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Pogoda mam spłatała figla i pokrzyżowała plany zapoznawczo/spacerkowe ale wg wstępnych ustaleń Stupek przeprowadzi się do nowego domku na początku przyszłego tygodnia. -
Jak to? Masz hodowlę labradorów, wypowiadałaś się tez w sprawie fiprexsu a pytasz czy sa preparaty antykleszczowe?:crazyeye: Nie wiem czy już się zorientowałaś ale na dogo jest coś takiego jak wyszukiwarka i można bardzo łatwo wyszukać wszystkie posty i wątki danego użytkownika -więc warto o tym pamiętać zakładając kolejny wątek... Takie żarty zaśmiecające forum nie są tu mile widziane:mad: