I ja się cieszę, że Wanda znalazła kogoś, kto pomoże... mam wyrzuty sumienia...
A ja mam nowego gościa... Mała, rudawa sunia, ma niecały rok, ubóstwia koty... może dlatego, że od jakiegoś czasu koczowała u koleżanki, która karmi pięć kotów, czuła się coraz bardziej u siebie, bo miała co jeść... a "wspaniali" sąsiedzi w "trosce o dobro wszystkich" rzucali w nią kamieniami, ale piesek nie chciał sobie pójść i jeszcze wył ponoć po nocach... Jak się nią zainteresowałam, to się zbiegli z pytaniem, co będzie z pieskiem?...
I to wszystko jedna ulice od leczniczz Kasi... Formica widziala sunie.