-
Posts
10333 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AnkaG
-
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
AnkaG replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Hanka buahahaha. Co ty - pancerne gatki nosisz? -
Chojrak alergik nie przetrzyma zimy :(((( Ma już domek :))
AnkaG replied to justynavege's topic in Już w nowym domu
Dla chcącego nic trudnego. ;) -
Chojrak alergik nie przetrzyma zimy :(((( Ma już domek :))
AnkaG replied to justynavege's topic in Już w nowym domu
Fjolka dawaj foty :mad: A to żebyś nie miała wątpliwości, że są 4 sztuki: [IMG]http://images11.fotosik.pl/47/29ad5f9ea8100c49med.jpg[/IMG] -
Sznaucer średni pieprz i sól - Guzik teraz Bej ma domek :)
AnkaG replied to AnkaG's topic in Już w nowym domu
No właśnie nie wiem dlaczego wątek przeniesiono ? -
Słoneczko piękne hopaj po domek.
-
Nukę jak wzięliśmy to była skóra i kości - 5,4 kg wagi. Myślęliśmy, że niejadek, bo na początku to suchego nie chciała jeśc i wogóle to taka nie bardzo do żarełka. A teraz :-o Ciągle by jadła i guupia pcha się do misek innych - a one nauczone do innych nie zagladac. I słyszy wrrrr. :evil_lol: Po wczorajszych atrakcjach dzisiaj 2 koo i 2 sioo w domu. :mad: Mój TZ mówi, że ona ma ADHD. :evil_lol:
-
My dzisiaj zarządziliżmy kąpiel i czesanko. Ciężżżka robota, bo już mocno skołtunione były. A Nuka po wczorajszych rewelacjach - 2 koo i 2 sioo w domu. :mad: Mój TZ mówi, że ona ma ADHD. :evil_lol: A Kaja to wredota. Nuka poszła do jej ulubionej budki spac (chyba drugi raz jak jest u nas) a Kaja cała zła poszła, wsadzała łepetynę i powarkiwała. Myślała, ze Nuka pójdzie sobie. a Nuka miała to w nosie. :evil_lol:
-
Zaglądamy do was i dalej trzymamy mocno kciuki.
-
Dzisiaj było kompanko i czesanko całej czwórki. Cięęężka praca. Doginko - ty przy tych futerkch to masz masę roboty. Kasia124 - dzięki za uznanie. :lol:
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
AnkaG replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[quote name='Doginka']A co wiesz Aniu?:mad: :diabloti: ;)[/quote] No, z jakiego rodu on jest. :lol:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Każdy w nim inną rasę widzi. :evil_lol:
-
A tu cała czwórka. :lol: [IMG]http://images12.fotosik.pl/41/7a5572ca56e87fc7med.jpg[/IMG]
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
AnkaG replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Doginko - już wiem o twoim Gordonku. :lol: Ojcem moich dwóch suniek (po różnych matkach) jest Sasquehanna Domingo.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
A tak u mnie śpią słoneczka [IMG]http://images20.fotosik.pl/24/50da322b6119fa5bmed.jpg[/IMG]
-
Tu Nuka z tatusiem. [IMG]http://images20.fotosik.pl/24/4d464c48768e135cmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images12.fotosik.pl/41/7a5572ca56e87fc7med.jpg[/IMG] Kaja odsunięta bo jeszcze Nuki nie kocha :diabloti: [IMG]http://images11.fotosik.pl/47/29ad5f9ea8100c49med.jpg[/IMG] Tu Nuka, za nią Esta i Keysi [IMG]http://images20.fotosik.pl/24/50da322b6119fa5bmed.jpg[/IMG] Tatuś po dzisiejszych przeżyciach wypił trzy lufy i teraz śpi.
-
Trzymamy dalej kciuki za Sarę. No właśnie co się stało ?
-
Smutaski do góry może ktoś was wypatrzy.
-
:-( Bozzze co ja dzisiaj przeżyłam :placz: :placz: :placz: Nuka zaginęła mi na rozstaju dróg. Pobiegłam za Kają i Keysi bo poleciały do przodu, a małą wcięło. Wołałam, szukałam. W końcu poszłam do samochodu. Tam też jej nie było. Zadzowniłam po męża i pojechałam samochodem szukac. Zakopałam się w błocie samochodem na amen. Szukalismy we trójkę. Nie było jej. :-( Ściągnęliśmy kolegę, żeby pomógł samochód wyciągnąc. Samochód zakopany, Nuki nie ma. :placz: Trzeba było podkopywac samochód, podnieśc lewarkiem, podkładac cegły. Przy cofaniu uszkodziła się przednia osłona. A kilka miesiecy temu przy cofaniu stuknęłam w słupek i uszkodziłam tylna osłonę. Teraz muszę odstawic go do naprawy. Dobrze, ze jeździc można. Minęło 2,5 godz. od zaginienia Nuki. :-( Popłakakałam się kilka razy. W pewnym momencie jechała pani z synem samochodem i zatrzymali się. Spytałam bez większej nadziei czy nie widzięli małego czarnego pieska. A pani na to, że widzięli koło domów kilometr dalej. Ale nie dała się złapac. Mąż pojechał i znaleźli ją. Mała trzęsąca sie z zimna przerażona kulka. Michał jak ją zabrali do samochodu to się popłakał. Samochód to pryszcz mam AC, dobrze, że Nuka się znalazła. Przez te sześc tygodni tyle z nią przeszliśmy. :placz: :placz: :placz: Na pewno jej nikomu nie oddamy. Zostanie na 1000 % już u nas.