Ech bo to się ma miękkie serce do tych zwierzaków.
Nuka dzisiaj raniutko poszła na ogródek, a pózniej TZ je ubrał w obroże i smyczki i zaczął pakowac do samochodu na spacer w garażu. A ta skubana w przedpokoju koo walnęła.
Ona wie, że nie wolno - łepek spuszczony, przebiera łapkami, ogon opuszczony i lekko merdający i oczka na boki uciekają - ale i tak skubana czasami zrobi. :mad: