Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19185
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Maciaszek, odeśle 100 zł przeznaczone na Rami, sunię w ciąży. Dziś jej pani ją odebrała i zostawiła 50 zł za opiekę, więc to pokrywa koszty płatnego tymczasu. Dogomanko, klatki łapki nie mam skąd wziąć, bo podobno do pozyczenia fundacyjnej jest kolejka. O koty nie zamierzam się wykłócać. Mam nadzieje, że chociaz kilku uda mi sie pomóc. Koty były otrute. Karmicielce udało się uratować tylko jednego z jej częsci osiedla, którego leczyła i zabrała do domu. To, ze są od lat nie oznacza, ze nie mozna próbować czegos zmienić i im pomóc i własnie to zamierzam zrobić. Tylko, ze nie mieszkam na tym osiedlu i jest to dla mnie trudne, bo czasem jak przyjdę, jest tylko jeden, a najłatwiej mozna by pomóc, gdyby ktos współpracował na miejscu.
  2. Bardziej mix Westa, niż maltańczyka :evil_lol:, ale śliczna dziewczynka.
  3. Teraz rozmawiałam z babcią tej pani, która dała ogłoszenie. Babcia jutro przyjedzie po Rami i ona będzie u niej już mieszkać. To naprawdę dobra osoba i już znam całą historię Ramiczki. Rami pochodzi ze Słowacji, najprawdopodobniej z kojcowej hodowli. Kupiona 4-letnia, była przez Babcie socjalizowana. Przy wysiadaniu z autobusu jakiś debil kopnął ją w brzuch i spłoszona uciekła razem ze smyczą i obrożą. To było w lipcu. Babcia jest najszęśliwszą osobą pod słońcem. Będzie dalej rozpieszczać Rami.
  4. Nie wiem, Pani nic nie mówiła o nagrodzie. Na pewno nie będę sie upominać. Dopiero da znac, kiedy w ogóle odbierze Rami, i tak to bedzie zresztą po porodzie. Moją Sarę też ktoś zgłosił do schroniska, mimo, ze wszędzie wisiały plakaty w których zaznaczona była nagroda, a wiele osób bezinteresownie informowało mnie o błąkających sie rudych psach.
  5. Justyna, zmieniaj tytuł :eviltong:. Włascicielka Rami chce, zeby mogła się ona jeszcze u nas oszczenić, bo nie ma doświadczenia w tej dziedzinie. Rami jest championką. Kiedyś, na starość może sobie kupię sunię tej rasy, tak mnie urzekł jej charakter ;). Tatuaż przeoczyłam, bo to tylko jedna, zielona w dodatku cyferka w pachwinie. Justynko mam jeszcze jedną dobrą wiadomość, napiszę na PW.
  6. Zadzwoniłam i Gaja to Rami, poszukiwana menchesterka :multi::multi::multi:. Pani bardzo ucieszyła się z jej odnalezienia, my zresztą też. Dzieci urodzi i Pani je odchowa.
  7. Weszłam w to ogłoszenie. Suka jest identyczna, jak nasza Gaja, ale Gaja nie ma tatuażu, bo sprawdzałam w uszach i w pachwinie. Szczerze mówiąc nawet nie wiedziałam, jak wygląda manchester terrier. Zadzwonie jutro do tych ludzi. Nawet jeśli to nie ona, to może chcieliby ja zaadoptować.
  8. Kontakt najlepiej do mnie (0-32)3533135, 509637008, [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Może akurat ktoś zakocha sie w Gajusi i poczeka na nią :roll:. Jest przesłodkim, delikatnym pieskiem.
  9. Jakiej ona jest wielkości i charakteru, wiesz chodzi o koty ;).
  10. Justyna, dowiedz sie o płeć dorosłego pieska. Jesli to mała suczka, to może moja sasiadka, p. Wanda zgodziłaby się ją wziąć do siebie? Pies raczej odpada, po tym co wyprawia Gucio :cool1:.
  11. Jeśli miała do mnie przyjść,to nie. Teraz taki czas, ze poczta zawalona i trzeba czekac, jak zwykle świąteczną porą ;).
  12. Justyna, dziękuję za założenie wątku. Sunia będzie miała robioną sterylizację bezpłatną ze schroniska. Jest ślicznym, niesamowicie grzecznym pinczerkiem ;). Po kwarantannie u sąsiadki będzie mieszkać u mojej mamy.
  13. Mogę zaświadczyć, że sunia jest kochana i bardzo miła. Jest średniej wielkości, taka mini owczareczka. Jak zabierałam Dianę ze schroniska, to ona podbiegła do mnie do samochodu i też chciała jechać razem z Dianą. Było mi jej bardzo żal, ale nie dałabym rady zaopiekować się tyloma zwierzakami. Teraz jest u mnie Gucio, który miał trafić na DT do mojej sąsiadki "kociarki", ale goni i obszczekuje koty, więc został z nami. Nadal szukam intensywnie rudej Sary, a nasza onkowata Sara wróciła z nieudanej adopcji. Za duzo tych psów w pilnej potrzebie :-(.
  14. Na konto wpłynęły wpłaty: Weronika Karolina Kiereś 15 zł Barbara Kiwak 20 zł. Serdecznie dziękujemy :lol:.
  15. Dostałam jeszcze wpłaty: Monika Aneta Osełka 30 zł Anna Wydmuch 5 zł Krystyna Feige 20 zł Basiapron 21 zł. Wpłacającym serdecznie dziękuję. Na konto Jusstyny85 przelałam 150 zł na Kaja i 332 zł pozostałych pieniedzy. 100 zł zostawiłam na potrzeby jamikowatego Gucia. Zrobiłam mu wyróżnione Allegro za 12,50 zł, więc mam jeszcze 87,50 zł.
  16. Ladyyork, nie dziwię się, ze Ilona ucieszyła się, kiedy usłyszała, ze jej szczeniak trafił w Pani rece, gdzie bedzie zadbany i kochany :lol:. Będziemy spotykać się na wystawach, bo też mam pieska w wieku Cessiego :cool3:.
  17. Trafią do najgorszego schroniska w okolicy :placz:.
  18. Oktawio, od 13 lat mam yorki i znam wielu innych porządnych hodowców. Wiem o tych wszystkich zjawiskach, o których piszesz, jednak to dotyczy głównie pseudohodowli bez rodowodu, choć zdarzają sie i zarejestrowane w ZK :angryy:. Ludzie są różni. Ja yorkowi czy maltańczykowi z wadą i tak o wiele łatwiej znalazłabym dobry dom niż Łatce. Chciałabym, zeby mogła trafić do domu, gdzie dbano by o nią własnie po to, zeby zminimalizować infekcje. Wcześniej była mowa o możliwości jej przebywania na zewnątrz, ale teraz dla mnie to nie wchodzi w grę właśnie z powodu ryzyka zakażenia. O wiele łatwiej o bakterie, jesli pies musi mieszkać w budzie, przebywa na zimnie i biega gdzie popadnie. Myslę, ze czysty dom i zmieniane pampersy mogłyby uporać sie z tym problemem.
  19. Rybka 39, nie szkodzi, że pieniądze wpłyną do mnie. Jamniczkowaty piesek trafi na płatny tymczas do tej samej osoby, co Gerda. Może tak po kolei uda sie wydawać schroniskową młodzież. Mam nadzieję, że on równie szybko, jak Gerda znajdzie dom i wtedy może przyjechać Kaj. Niestety, tamten piesek zostałby zagryziony, gdyby nie interwencja ludzi stojących koło schroniska, więc jego trzeba najpierw zabrać, bo nie jest bezpieczny, a Kajowi nic nie zagraża. Mam nadzieję, że osoby wpłacające pieniądze na Gerdę nie będą miały nic przeciwko temu, zeby pomóc jamnisiowi?
  20. Wiem o tej suni i może nawet znalazłby sie dla niej dom :razz:. W sprawie Łatki, która niestety nie nadaje się do normalnej adopcji dzwonił miły pan z Niemiec. Mieszka z matką i szukają takiej niewielkiej suczki. Ma dzwonić w poniedziałek. Powiem mu o tej suni, bo wielkością i sylwetką jest podobna do Łatki. Muszę tylko coś o niej wiedzieć. Ile mniej wiecej ma lat i do kogo mam podać telefon temu panu? Ja sama jej nie mam mozliwości zabrać, ale przy wspólnych staraniach powinno sie udać :lol:.
  21. Z rasowymi psami chodziło mi o coś innego. O to, że w przypadku rasowego psa, który kosztował dużo pieniędzy ludzie są w stanie cos zrobić. Słyszałam od klientów, ze w Niemczech sporo osób zakłada pampersy swoim zdrowym pieskom, zeby nie załatwiały sie wszędzie i nikomu to nie przeszkadza. Mam suczke yorka z uszkodzonym kręgosłupem. mieszka u mojej mamy, ale i tak miałabym chętną na nia osobę, tylko boję się ją dać komuś, bo ma problemy z wątrobą po lekach, które brała. Oczywiście, ze ludzie czasem nie dbają o swoje rasowe psy, ale i tak o wiele rzadziej, niż o kundelki. Większość np yorków załatwia się w domu i własciciele ich nie wyrzucają. Jakbyście widzieli szalejącą, wiecznie radosną Łatkę to wątpię, czy ktoś z Was byłby w stanie podjąć decyzje o jej śmierci. Dla mnie to też zdroworozsądkowa decyzja, ale na odległość. To tak, jak zabijaniem zwierząt rzeźnych. Prawie wszyscy jej jedzą, ale jakby mieli sami zabić, to nie mieliby sumienia.
  22. Ona chyba już jest na oszczenieniu :shake:. Moja p. doktor też nie robi zabiegów na takim etapie ciąży, bo to podobno ryzykowne dla życia suki. Sunia wygląda całkiem jak moja Cassie. Cassie ma jechac jutro do nowego domu. Gdybyście sie jednak zdecydowali na zabieg, to nie zdejme jej ogłoszeń i będę o niej mówić.
  23. Jamniś wygląda na młodszego. Może pani go "postarzyła", zeby uzasadnic eutanazję? nescca, podaj miasto i fotki szczeniaka. mam dane ogłoszenia na moja tymczasowiczke mix jamniczka, a ona juz jest w swoim domu. będę dawać do Ciebie telefon. Malucha pewnie udałoby się szybko wydać, tylko musze wiedziec, jak wyglada. Będę mówiła o obu, ale wszyscy pytają o miasto, jak podaję czyiś tymczasowiczów. Mój mail:[EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] , tu ostatnio rzadko zagladam.
  24. Justyna, pociesz się, że ja też nie i nie wiem, co to jest za konto :eviltong:.
  25. Oktawio, to była dla mnie bardzo trudna decyzja. Z jednej strony wiem, ze eutanazja jest najrozsądniejszym wyjściem, ale z drugiej strony fakt, że wystarczą pampersy czy dom bez zwierząt i dzieci, żeby mogła żyć w miarę normalnie nie pozwolił mi na podjęcie decyzji o eutanazji. Mnie też najbardziej przerażają te infekcje dróg moczowych, ale jesli byłaby trzymana w domu, w czystych warunkach, pampersowana to myśle, ze udałoby sie je zminimalizować. Niestety, tylko obawiam się, że znalezienie takiego domu to chyba tylko marzenia. U mnie rzeczywiście nie ma warunków. Psy cały czas ze sobą szaleją. kupiłam wczoraj pake pampersów, ale ich zakładanie jest praktycznie niemozliwe. Moja psia młodzież przewala się przez dom jak tornado, a Łatka w tym przoduje. Nie potrafiłam podjąć innej decyzji, bo na zabieg jechała szczęśliwa, wesoła, szalejąca i nie wyobrażałam sobie, ze na stole miałaby zakończyć zycie przez moją decyzję. Byłoby mi łatwiej, gdyby pies z nami nie mieszkał albo cierpiał, ale Łatka to wulkan energii i z jej punktu widzenia jej sikanie chyba jej nie przeszkadza. nie wiem, co dalej będzie. Wydaje mi się, że jedyną szansą byłoby szukanie domu za granicą przez jakąś fundację, ale nie mam kontaktu z żadną. Gdyby była psem rasowym, to byłoby łatwiej, bo znam hodowców yorków, którzy trzymają swoje psy w pampersach, żeby nie obsikiwały w domu i nie jest to dla nich problemem. tylko komu będzie się chciało to robić dla zwykłego kundelka? Sary dalej nie odnalazłam, więc na razie nadal bedę tu rzadko wchodzić. Justyna, dziekuję za pomoc i składanie relacji :lol:.
×
×
  • Create New...