Jaaga
Members-
Posts
19183 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Jeszcze 1/2 pipety Advantix - 25 zł. -
Rozliczenie Luny za wrzesień: 510 zł hotelowanie z karmą + 40 zł Advantix na bolimuszki ( niepełna pipeta, wiec odliczyłam 10 zł) okaleczające uszy + 40 zł szczepienie po roku versicanem 5 ( wirusówki)+ 15 zł sedalin umozliwiający zaszczepienie. Odrobaczenie opłaciła fundacja ZEA. Razem więc nazbierało się 605 zł
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Ze środków na koncie Zea kupilismy dwie podkładki wchłaniające mocz, bo pieluchy go denerwują. Są tylko małe, wiec zszyjemy dwie i powinno byc akurat pod niego. Jak Tola wstawi fakturę, to zrobię rozliczenie na pierwszej. Mam jeszcze do rozliczenia 3 paczki pieluch i pas materialowy na pieluchy. -
Zapomniałam dopisać, że została też zaszczepiona p. Chorobom wirusowym, ale faktura jeszcze nie została wysłana z przychodni do fundacji, więc nie wiem ile. To będzie do odliczenia z jej środków na koncie ZEA.
-
Na drugim zdjeciu Karmelka widac chyba zarys żeber. Moze warto zrobić test na lamblie, jesli nie miał? Po przeleczeniu jego rodzeństwo bardzo intensywnie rośnie i nabralo ciała. Może coś u niego siedzi? Nemo ma u mnie wyrózniony olx na Bielsko po Dimie. Rozliczenie Nemo: 12x30+ 360 zł, ale Jo37 przysłała Domestos dla wszystkich, który odliczyłam, wiec 300 zł. Miareczkowanie wszystkim opłaca Ola, szczepienie p. wsciekliźnie, Advocate i szczepienie p. wirusowe to faktury na ZEA prosto z przychodni, wiec Marta je wstawi.
-
Rozliczenie Gabi - 420 zł pójdzie faktura na zea. Do tego dojdą koszty szczepienia p. wściekliźnie, Advocate na nużeńca, ale faktury z przychodni muszą dopiero przyjść do fundacji. Koszty miareczkowania dla Gabi i szczeniaków opłaci Ola - 1450 zł. Advocate na 7 psów to bedzie 140 zł ( chyba). Gabi i Dima dostali podwójną dawkę, więc u nich po podziale to koszt 31 zł, u reszty maluchów 15,55 zł.
-
Rozliczenie za wrzesień. W tym miesiącu bedzie więcej, bo były dodatkowe koszty profilaktyki. Czy 66 zł za Advocate dostałam zwrot na konto? jesli nie, to prosze o doliczenie. Pipeta jest na 2 mies. Niestety, działa na glisty, ale nie podziałało na bolimuszki, atakujące im uszy, wiec musiał dostać Advantix - 1/2 pipety - 25 zł. Do tego został odrobaczony na koszt ZEA. szczepienie p. chorobom wirusowym Versican 5 - 40 zł. hotelowanie + karma - 510 zł. Razem wiec 585 zł lub 651 zł jesli nie było zwrotu za Advocate.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Efektu wow nie ma niestety po Metacamie. Mamy jeszcze 4 dawki. -
Rozliczenie Gabi: opieka hotelowa Gabi - 296 zł w tym 271 zł pobyt + 25 zł koszt dojazdu weta do domu na szczepienie p. wsciekliźnie 40,80 zł koszt transportu Jarząbkowowice- Katowice i z powrotem. Jak wiedza opiekunki psów, były problemy natury formalnej i transport był konieczny do czasu załatwienia sprawy. 18,75 zł udział w zbiorowych testach giardia 50 zł szczepienie p. wsciekliżnie 60 zł Metrovis ( leczenie lamblii)
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Dziś jeszcze Andrzej pojechał po Metacam, bo nie kojarzę, czy Baryton go brał. Baryton ostatnio chyba stracił wzrok w jednym oku. On potrzebowałby cały czas jednej osoby do obsługi. Teraz siedzi sobie w ogrodzie i najpierw trzeba było go przenieść, bo sięgnęło go słońce, potem podeprzeć, bo się przewracał i nie potrafił wstać. Za 10 min. znowu szczek; tym razem jedzenie. Po kolejnych 10 min. córka musiała lecieć z miska z wodą, żeby mu podtrzymać do picia. Mam nadzieję, że może Metacam pomoże i da trochę czasu. Jednak kiedy będzie zimno i nie da się go co rusz wystawiać na trawę, jak on chce, to już będzie dla tego psa granicą, bo go bardzo stresuje i frustruje, kiedy nie robimy tego, co sygnalizuje. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
U Barytona coraz trudniej. Dostał drugą dawkę Libreli i była poprawa tylko na kilka dni. Jest coraz chudszy, słabszy, mimo apetytu i pochłaniania sporych porcji. chyba też zaczyna demencieć. Stale szczeka o wszystko. Nosimy go ciągle na zewnątrz i do domu, podstawiamy wodę, jedzenie. Teraz nauczył się szczekać nawet jeśli obok jest jakiś pies czy w ogrodzie Babuć, bo go denerwują.Poszczekuje donośnie i monotonnie ok 20 godz na dobę. Pieluchy go denerwują, ale już nie potrafi wstać do sikania. Wczoraj wpakowal sie do miski z woda od Drugiego i w niej utknął. Dostał Advantix na bolimuszki, bo były zmorą, on stale ciągle jest wynoszony, a nie jest w stanie ich odgonić. Pomogło rewelacyjnie. Nie działają na niego już żadne środki przeciwbólowe, przynajmniej nie widać różnicy po ich podaniu. Czasem nawet głowy nie potrafi podnieść i trzeba mu unieś barki, żeby mógł nią poruszyć. Jesteśmy już bezradni i chyba niedługo będziemy musieli podjąć decyzję, która odsuwalismy, ile się dało. Przegrywamy ze spondylozą, Baryton wszystko ma już skostniale, zwyrodniałe i zniekształcone. -
Malinka też niestety cały czas załatwia się w domu. I to nie na podłogę, wyłącznie do legowisk. Co dzień mam od 1-3 do wymiany. Czuję bezsilność, bo nie wiem co będzie zimą. Nie mamy strychu, suszę w ogrodzie. Przy urazach kręgosłupa są problemy z moczem i kałem. Linda też często sika i ona z kolei wylizuje swój mocz, kiedy wypływa. Kupę nauczyła się wyciskać, leżąc na boku i robi ją wtedy, gdy się ją podnosi. Mocz zresztą też wtedy leci i już nieraz byłam do mycia i przebrania po wynoszeniu Lindy. Dobrze, dla Lilli, że jest tak mała. Inaczej trudniej byłoby o miejsce z takimi problemami.
-
Dziś podałam Drugiemu Advocate 1/2 pipety. Druga połowa za miesiąc. Chyba znowu poschodzily mu larwy z tkanek, bo dziś go też czesaliśmy i znów ma łupież, jak miał wcześniej przy glistach. Zapłaciłam 66,60 zł za pipetę, bo przy 3 sztukach wet policzył 10 zł taniej. Do tego znowu mocz mu cuchnie, czyli zacznę podawać antybiotyk. Ten mam jeszcze podarowany z przychodni, więc bez kosztów.
-
Już podalismy Advantix Kodzie. Niestety, lekarz żle zrozumiał, że chcieliśmy 3 pipety w opakowaniu i zamówił opakowanie z 1 sztuką, wiec reszta musi czekac do jutra. Psy często przyjeżdżały ze schronisk z takimi uszami, nawet tu z Jastrzębia mieliśmy lata temu psa z obrzekniętymi końcami uszu pokrytymi krwawymi strupami, ale u nas dotad tego gatunku much nie było. Są bardzo namolne, nie da się odgonić i od razu tną szczypiąco. W domu mamy siatki na oknach, wiec u domowych nie problem, ale w ogrodzie czatują na psy. Dzis podam Advocate Drugiemu, bo kupiłam mu na larwy glist, żeby dalej nie schodziły, to zobaczę czy działa tez na te muchy.
-
Przyszła faktura za Kodę. Nie brałam ubranka, bo miałam od Andżeli. Za to dziś p doktor dowiezie wcierkę Advantix, bo pojawił się teraz pierwszy raz u nas gatunek much, które siadają psom na uszach, robią im rany wydzieliną z enzymami rozpuszczającymi skórę i żywią się krwią. Nie działa na to Fiprex, biegam ze sprayem Brosa i po kilka razy dziennie psikam uszy, ale już nie wyrabiam, a psy przede mną i sprajem uciekają. Dlatego musimy zabezpieczyć psy które przebywają na zewnątrz na stałe lub dłuższy czas. Te krople doradzili nam w przychodni, bo ja się z tym wczesniej nie spotkałam i zupełnie jestem zielona. Czytałam niedawno na grupie hodowców, ze stosują jakiś oprysk dla koni jako najskuteczniejszy, ale wtedy nie było u nas tych paskud, więc nie zapisałam sobie nazwy.
-
Gabi ma wykonane szczepienia i paszport z wklejkami. Musi być badanie po wykonanym w Polsce szczepieniu, bo przyjechała bez miareczkowania. Żeby je zrobić, psy musiały zostać ponownie zaszczepione na terenie UE, takie sa przepisy.
-
Koda jest niezniszczalna. Normalnie chodzi i funkcjonuje, rzuca się na Andżelę po drugiej stronie ogrodzenia. Tyle że przeszkadza jej ubranko. Andżela przychodziła ta operację znacznie gorzej, do dziś zresztą ma problem z elastycznością skóry i ma nadwrażliwość na dotyk w miejscach koło blizn. Nie zaglądałam Kodzie, co ma zrobione, bo ona nigdy brzucha nie pokazuje. Widziałam tylko odstające dwa "dziubki" ze skóry, ale to pewnie rzadziej szyte miejsca, żeby płyn miał którędy odchodzić. Mam gorąca nadzieję, że będzie się szybko i dobrze goić i ktoś ją wypatrzy do adopcji. To prawdziwa tykająca bomba wśród reszty zwierząt.