Jaaga
Members-
Posts
19190 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Jesli bedą zwierzęta w potrzebie, to mąż moze jutro jechac po nie. Tylko ktos musiałby się z nim umówić i je przekazać. Tel podam na PW. Mogę wziąć 2-3 koty i psa. Doda wczesniej tez deklarowała DT. Mogę na koty dac transporterki.
-
Ponton mozna kupic w sklepie i dowieźć dokąd się da. Nie trzeba zamawiac przez internet. Może gdyby był, to osoby pomagające na miejscu mogłyby ratować te biedne psy i koty? Jesli bedą zwierzaki, to mogę dojechac do Krakowa.
-
Jesli znalazłby się jakiś transport do Dody do Sosnowca, to mogę przyjać dwa koty i ewentualnie psa.
-
Rybnickie KOCIASTE bezdomniaki...potrzebne wsparcie , dt
Jaaga replied to Betta's topic in Kotki już w nowych domach
Betta, piszę PW. -
Umieram w schronie...Ocalony ! Juz w swoim domku !!!!!!!
Jaaga replied to rita60's topic in Już w nowym domu
Czekam, czy Panią będzie miał kto przywieźć czy my zawieziemy. Mieszka w Żywcu. Do poniedziałku rozwiąże się kwestia transportu. Pani bardzo sympatyczna i miła przez telefon, wiele się już dowiedziałam, wizyty nie było. Przyjada to zobaczę ludzi, albo my tam pojedziemy. Wizyta nie daje gwarancji, że pies bedzie się miał dobrze i mam tego przykłady. Wolę porozmawiać z ludźmi. jak ktos bedzie chętny, to mozna potem pojechac na wizyte po, bo mam to zastrzezone w umowie. -
Bajeczka z krakowskiego schronu ma wspaniały bajkowy domek
Jaaga replied to wtatara's topic in Już w nowym domu
To jak chcesz, daj na PW telefon. Przekażę pani, moze z czasem wyjasni sie kwestia trzymania moczu. -
Rybnickie KOCIASTE bezdomniaki...potrzebne wsparcie , dt
Jaaga replied to Betta's topic in Kotki już w nowych domach
Kalekie kocięta to te z oczami po KK czy inne? Czy te z oczkami miały stosowane srodki do rozpuszczania tych białych warstw na rogówce? Stosowałam te środki i super działają, tylko uzywałam zaraz po owrzodzeniu rogówki. Miałam na DT kotkę z takim okiem i szybciutko znalazła DS przez Allegro. Często ludzie o dobrych sercach biorą własnie takie z litości. pani mojej kotki uwazała, ze jest piekna mimo tego niewidzącego oka i poszarpanych uszu. Czy sterylki/kastracje jakies nadal są potrzebne? -
Bajeczka z krakowskiego schronu ma wspaniały bajkowy domek
Jaaga replied to wtatara's topic in Już w nowym domu
Ile mniej wiecej waży i czy wytrzymałaby z siusianiem i bez niszczenia od 8 do 14? Jutro ma pani przyjechac zobaczyć moje psy, ale żaden spełnia tych wymagań. Jakby coś, to prosze o tel na PW przekażę tej pani. Dom w centrum katowic. -
Bajeczka z krakowskiego schronu ma wspaniały bajkowy domek
Jaaga replied to wtatara's topic in Już w nowym domu
Jak świetnie, że tak się jej trafiło w tym całym nieszczęściu. Oby szybciutko znalazła swój dobry dom. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Dzis na wiadomościach rozpłakałam się. Spedzam czas w klinice lub w aucie na jednej trasie, więc malo wiedziałam na bierząco, co sie dzieje. Erko, mama nie podaje Albince tych tabletek na stawy, może Ci przesłac je dla Oskara? -
Umieram w schronie...Ocalony ! Juz w swoim domku !!!!!!!
Jaaga replied to rita60's topic in Już w nowym domu
Justyna, to Szymek tak kaszłał, nie Nodi. Nie moge go kastrowac, bo Szymek jest coraz bardziej chory. mam już dwa psy w szpitalu pod tlenem i udusiłyby się, bo więcej miejsc tlenowych nie ma. Nie ma sensu trzymać go z powodu niekastrowania, bo w kazdej chwili moze sie zarazic, a leczenie płuc z zapalenia trwać bedzie podobno 2 miesiące. Od chyba 2 lat nie wydałam żadnego psa bez kastracji, bo wiem, ze potem róznie to bywa. Nie chodzi o chęć rozmnazania, tylko ludziom jakos szczególnie zal chlopaków pozbawiac jajek. O ile sterylki suk nikogo nie wzruszają, to ludzi ciężko przekonać do kastracji. niestety, nie bedę miała wyjścia, bo musiałby go wziąć ktoś inny na DT, żeby mógł mieć zabieg. -
Bary szorstkowłose cudeńko po 1,5 roku wreszczie w nowym domu!
Jaaga replied to ewelinka_m's topic in Już w nowym domu
To wprost niesamowite, zeby tak ładny i miły pies tyle czasu czekał na dom. Dzis w kolejnej lecznicy rozwieszę plakacik. Mam jedynie chetna na 4 kg Nodika i to wszystko. Nawet Szymkiem z mojego podpisu nie ma zainteresowania. Tak źle jeszcze chyba nie było. Potem zaczną sie wakacje i dopiero bedzie dno. -
SCHRONISKO W SOSNOWCU : II Zbiórka Publiczna na ogrzewanie boksów !
Jaaga replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
W boksie dla małych psów jest też malutki czarny podpalany jamniczek ale z obiętym ogonkiem. Widocznie ktoś chciał go sprzedac jako szczeniaczka pinczerka, żeby wziąć wiecej kasy, a nie wyszło z wygladem. -
młoda, duża sunia lubiąca dzieci W DOMKU STAŁYM OBY NA ZAWSZE
Jaaga replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Ciągle dzwonię do Erki, w nadziei, że ktoś dla Soni sie znalazł, a tu cisza. Nawet jeśli ktoś pyta, to tylko tyle. -
Umieram w schronie...Ocalony ! Juz w swoim domku !!!!!!!
Jaaga replied to rita60's topic in Już w nowym domu
Nodi ma zaklepany dom w Żywcu i 14 letnią dziewczynkę do towarzystwa. Zastanawiam się tylko, co z kastracja, bo chcialam mu robić szybciutko, ale Szymek jest bardzo chory po zabiegu i boje sie, że przy spadku odporności Nodi też mógłby się tak rozchorować. Pani nie ma samochodu i ma się kontaktować czy zorganizuje transport, czy mamy go dowieźć. Fajny dom, to warto. Córka zakochała się w Nodiku, jak zobaczyla go na zdjeciach. Nevada przekazała na kastrację Nodika jeszcze 30 zł. bardzo dziękuję. -
Dziś jedziemy z Szymkiem na wymaz. jest chory, cały nos w ropie i koszmarnie kaszle. Nie wiem, czy tak mógł się zarazić od Nodika i kastracja obnizyła odporność, czy podłapał cos w przychodni. Dziwne, że Nodik zdrowy, skoro są razem. Niestety, nie mam już ich jak rozdzielić. I tak cały czas maja włączony grzejnik, bo zimno i wilgoć wchodza do domu.
-
Dzis nie dam rady ze zdjęciami, bo zaraz jadę do szpitalika w Zabrzu, gdzie mam dwa swoje psy, a z trzecim na badania. Potem muszę zawieźć wymazy do Katowic i jechac z Szymkiem do lekarza w Chorzowie. To zajmie cały dzień chyba. Wygląda dalej chudo, tyle, że żeber tak nie widać. Nie wiem, czy już ją ogłaszać, bo przecież czeka ją jeszcze sterylka, a jak ktoś chce psa, to nie będzie tyle czekał. Na piątek jest umówiona na oglądanie psów fajna pani z Katowic, więc moze się wstrzymamy. Pani wie ze trzeba poczekać, a zawsze moznaby umówić sie, ze weźmie ja bez sterylki, a bedzie miała termin np 1-2 miws. na wykonanie zabiegu. Mozna ją wtedy umówic, my zapłacimy, a pani dostarczyłaby ją. Tylko nie wiem, czy cos z tego wyjdzie, bo w tamtym domu pies musiałby być do godz 12 sam. Lulka w kojcu zostaje sama, ale jak wzięłam ją do domu i wyszłam, to pisałam juz jakie było szaleństwo. Tylko skąd brać domy, w których ktos jest cały czas lub domy z ogrodem, gdzie psa mozna wypuścić, zeby sie wyszalał na zewnątrz? Takich domów potrzebowałoby 5 naszych tymczasowiczów.
-
Gdyby dzis jakimś cudem udało sie wydostać zwierzęta i Doda mogłaby wziąć jakiegoś, to już pisałam, że mąż jest we Wrocławiu i bedzie wracał wieczorem, wiec byłby transport. W razie pilnej potrzeby też mogłabym jakiegoś psa czy kota wziąć do siebie.
-
[quote name='milosnicy zwierzat']tak ale najważniejsze by zabrali wreszcie te zwierzęta a nie tylko gadali[/QUOTE] To można się tam w końcu dostać, zeby brać te zwierzęta? jak ludzie mają je zabierac, kiedy nie mogą tam dojechać?
-
Nie mam czasu czytać wszystkiego, nie wiem o co chodzi z tym kierownikiem i czy wyciągane sa psy. jesli potrzebny byłby jakis transport w okolice Katowic, to mąż bedzie wracał wieczorem z Wrocławia, może pomóc. Czy do przytuliska jest jeszcze dojazd?
-
Jestem. Nie mogłam zagladnąc, bo spedzam prawie cały czas w lecznicy. Otrzymałam wplatę od Agaty Malinowskiej - 30 zł. Bardzo dziekuję. Niestety, przez te koszmarne deszcze nie miałam gdzie dać Nodika i wzięłam go do Szymka. Nodik kaszlał, dostał antybiotyk i mu przeszło, ale zaraził Szymka, który jest po kastracji i ma obnizona odporność. To chyba kaszel kenelowy, bo sobie płuca wypluwa, a antybiotyki nie pomagaja. Całe szczęście, ze moje psy sa zaszczepione pneumodogiem. Na razie więc Szymuś nie pojedzie chyba do zadnego domu. Nie miałam zresztą jak się kontaktowac. jutro jedzie tez do lekarza.