Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Miewają się dobrze, ale we własnych domach byłoby im lepiej. Szczególnie Soni. Agat to trochę łobuz i świetnie sobie radzi, ale Soni przydałoby się własne legowisko w ciepkle domowym. Teraz muszą nocować w budzie, bo w nocy zjadły sasiadce wszystkie buty. Całe szczęście, ze sypie śnieg i nie ma takich mrozów, jak były. Dziewczyny, dziś aktywowałam dane na mojego maila ogłoszenia. Może nie piszcie w tytule, że są z ulicy. To duże psy i ludzie mogą się bać ich adoptować z taka przeszłością. Jakbym sama miała adoptować psa posiadając dzieci, to nie weszłabym w takie ogłoszenie, bo tytuł sugeruje, że psy przebywają na ulicy i szukają domu. Może zaakcentować delikatność i łagodność Soni? Ona byłaby świetnym psem rodzinnym, jakby miała szansę otworzyć się w nowym domu. Agat za to jest czujny i świetnie przypilnowałby wlasnego domu (oczywiście najlepiej od środka).
  2. Albinka ma lepsze buciki, tylko są wyprofilowane, więc się potyka w nich. Do tego ta łapka była złamana i ponarastała źle kość. Ma w połowie między piętą, a palcami twardą kostną gulę po wewnątrznej stronie. Przylepiec obwiązuje się kilkakrotnie, więc innego sposobu nie ma go załozyć.
  3. Myśle, że to dobry pomysł, bo jakby w bloku komuś zaczęła tak szaleć nocami, to byłoby kiepsko. Tak zawsze można wypuścić i stopniowo oswajać z domem. Ona lubi spać w budzie, widać że tak była nauczona. Najlepiej jakby miała do dyspozycji wolno stojącą budę i mozliwość przebywania w domu.
  4. Moniko, w roztargnieniu usunęłam wątek Bariego, tam jeszcze jedna osoba przekazała deklarację jednorazowej wpłaty na Neskę. Z Neską są trudności w domu. Nie jest nauczona i całą noc chce wyjść. Myślałam, że tak bedzie za pierwszym razem, ale ona stoi całą noc pod drzwiami i trzaska w nie. Nad ranem zaczęła szczekać i o godz. 4 wyprowadziłam ją do ogrodu. Od razu się uspokoiła. Nie pomaga obecność innych psów, do mieszkania trzeba ją wnosić na rękach, tak panicznie boi się wejść. Może ktoś ją karał za ładowanie się do domu? najbardziej zadowolona jest, jak się jest z nią w ogrodzie. Czy były jakieś zapytania o nią?
  5. Mnie się podoba patrząc nawet zwykłymi oczami ;).
  6. Albinka jak biegała na popołudniowym spacerze, to zgubila samoprzylepny bandaż i znowu pokaleczyła palce na śniegu. Najgorsze jest to, że ma zerwany nerw i nie czuje łapki. Gdyby odczuwała ból, to stawiałaby ją ostrożnie, a tak nią zamiata jak popadnie.
  7. Ewelinko, o szczeniorce już wiem, bo rozmawiałam z Erką. To zdjecie ma przecudne.
  8. Grzeczne, jak widać :evil_lol:. Tak, Reksio jak najbardziej nadaje się do dzieci. Nawet w zabawie nie gryzie. Jak widac ładnie bawi sie z małymi yorkami. Potem dolączył nawet kot do nich. Tylko jest wyjątkowo łóżkowy. W każdym pokoju wie, gdzie wskoczyć. No i już wie, że ścian nie wolno obsikiwać :cool3:.
  9. U nas teraz tak psami zapchane, że nie ma gdzie wziąć następnego. Gdyby nie to, to Cedrę już zabrałabym, tak mi jej żal.
  10. Reksio to łóżkowo-rozrywkowe stworzenie. Może ktoś dorzuci mu grosik do utrzymania? Może szaleć zamiast wegetowac w schroniskowej klatce, ale nie ma pieniędzy na niego zupełnie. Wstawię kilka zdjęć na zachętę. Amator płatków:
  11. Jak będę w Cieszynie, to też się podejdę zapytać. Lepiej mieć w domu na wszelki wypadek. Tylko przez taką pogodę, to nie wiem, kiedy pojedziemy.
  12. Gdyby był na jutro transport, to mama zgodziła się wziąć jeszcze ta dwukolorową szczeniorkę, która ma domowe zdjęcia, ale jest na zewnątrz. Tylko bardzo prosiła o jej zaszczepienie, bo już jest podrośnięta, no i intensywne oglaszanie.
  13. Neska umówiona jest na piątek na sterylizację, bo są akurat pieniądze na zabiegi i trzeba wykorzystać okazję.
  14. Dogomaniackich adopcji to nie dotyczy, ale często jest tak, że ludzie pod wpływem świątecznej atmosfery biorą psa, a w styczniu wystawiają go razem z wyschniętą choinką pod dom.
  15. To jak pojedzie, to puść SMS-a, albo PW o której, zeby mama czekała.
  16. Ja też najpierw myślałam, że się śnieg jej odbija w oku. Dopiero w domu dokładnie zobaczyłam.
  17. Ewab, maluszek z lecznicy ma dom? Jeśli nie, a jutro byłby mozliwy transport, to przyślij go do mojej mamy. Przeglądałam maluchy i on chyba najmniejszy?
  18. Co prawda, to prawda. Niech więc lepiej zaczną dzwonić od nowego roku.
  19. Myslałam, że ma potwierdzoną. Sara wyglądała wszystkim lekarzom na cukrzyka. W każdej klinice ciągle miała badany cukier, a miała chore nerki. Natomiast sunia mamy, o której pisałam miała jedynie symetryczne wyłysienia na bokach ciała. Mama też ma całe stado psów, ale już jakoś wyrobiła sobie pilnowanie jedzenia. Najpierw dawała tylko specjalne puszki, ale cukier nie spadał. teraz dzieli insulinę i daje zwykłe, ale specjalnie komponowane jedzenie i jest duża poprawa wyników. Myślę, że Aga sobie jakoś poradzi, jak nabierze wprawy. Pamiętajce dziewczyny, ze jak cos, to mozna prosić o pomoc na mikropsiakach i yorkowatych.
  20. [quote name='mrs.ka'][B]Jaaga [/B]bardzo dziękuję za rady i na pewno skorzystamy bo ja faktycznie mam niewielką wiedzę o mikropieskach i ich schorzeniach. Na pewno nie zostawię [B]AGI [/B]bez pmocy i piesek będzie miał opiekę odpowiednią.Narazie tylko mamy problem w dojazdach bo wszystko zasypane,AGA nie ma samochodu , a odemnie do niej jest ok. 30 km, także musimy to jakoś dobrze zorganizować,żeby zabrać psiaka do naszego weta. Ja mam w poniedziałek sterylke KLARY także absolutnie odpada, może Nadja ,będzie jechała do Starach. to weźmie maleństo do gabinetu.[/QUOTE] Jesli ma stwierdzoną cukrzyce, to po insuline można jechać bez psa, tylko podać wage, żeby lekarz zalecił dawkowanie. Insulina jest pilna. mamie niedawno umarla inna suka na cukrzycę, bo lekarze nie rozpoznali na czas choroby, tylko wyłysienia zwalali na hormony. Na pomoc było za późno, bo uszkodzily sie jej wszystkie narządy i sama odeszła. Jeśli będzie sytuacja kryzysowa z dotarciem do lekarza czy leczeniem małego, to możecie go przywieźć do mojej mamy. Wtedy starałybyśmy się o pomoc na insulinę i ew. konieczne zabiegi. Jak mama podaje jednemu, to może dwóm. Jej pies bardzo długo żyje z ta chorobą i mama jest juz doświadczona.
  21. [quote name='Atomowka']Dziewwczyny które zajmują się finansami psiaków czy mogą mi powiedzieć czy jestem na zero z kasą ? Bo nie wiem czy wpłaciłam deklarację tylko za listopad czy też za grudzień. Sorry ale nie ogarniam już tych deklaracji Co do ogłoszeń to martwiący jest brak telefonów przecież niedawno zrobiłam każdemu po 40 portali i d..a[/QUOTE] Taka sama d..a jest ze wszystkimi moimi tymczasowiczami, dlatego tak się z nadzieja dopytuję. Dzwoniłam do Erki, na którą jest część moich psów ogłaszana i też kompletna cisza. Mówi, że pewnie już do świąt tak bedzie, bo innego wytłumaczenia nie ma. mam psów do koloru, do wyboru, a żaden nie został tyle czasu wyadoptowany.
  22. Oczywiście chodziło mi o Reksia :lol:. Napisałam Gucio, bo mieliśmy takiego jamnikowatego Gucia i własnie mówiłam Andrzejowi, że całe szczęście, że Reksio nie ma takiego okropnego charakteru, jak Gucio, no i napisam ;). Obym nie wykrakała z tym Guciem :evil_lol:.
  23. Nie chodziło mi o szerokość, tylko grubość. jedne mam takie cieniutkie, a tą grubą tasmę kupiłam własnie w przychodni. Domyślalam się, że drożej zapłaciłam.
  24. [quote name='mrs.ka']Następne psie nieszczęście uratowane przez [B]AGA z Wąchocka[/B]: "Wczoraj trafił do mnie psiak ma ponad 12 lat,zamarzał na sniegu a ludziom w bloku przeszkadzało szczekanie,więc jest u mnie,ma biedak cukrzyce niedowład łap,niedowidzi niedosłyszy i ciągle bidak drepta,to dreptanie uratowało mu zycie inaczej pewno by zamarzł. A dużo życia mu nie zostało wiec niech zostanie u mnie,niech umrze godnie w domu w cieple a nie jak jakas niepotrzebna rzecz na mrozie i w samotności" [/QUOTE] Do AGI z Wąchocka: moja mama ma 12-letniego yorka z cukrzycą. Cos doradzę. Konieczne jest podawanie staruszkowi insuliny i to najlepiej weterynaryjnej ze względu na wielkość psa. Mama podaje teraz po pół dawki dwa razy dziennie i jest o wiele lepiej, niz jedna duża dawka na dzień. insulina jest konieczna. Lepiej działa, niz dieta. Skoro pies jeszcze coś widzi, to warto zachować wzrok. Mamy pies z powodu cukrzycy (po narkozie) oślepł całkowicie w ciągu kilku dni. Pies może mieć trudności z poruszaniem się, ponieważ z zimna może mieć zapalenie rdzenia kręgowego. To często dotyka małe pieski, dlatego zakłada się im ubranka. Często ludzie myśla, ze to widzimisię włascicieli, ale tkanka tłuszczowa u nich jest cieńsza, skóra delikatna i ryzyko większe. Po doprowadzeniu go do porządku, mały moze jeszcze sporo pożyć. Może wiec warto zamiast czekac na śmierć w cieple, zgłosić go na mikropsiaki i szukac pomocy? Widac, że wymaga fryzjera, pewnie zęby też sa w fatalnym stanie. Jest wątek mikropiesków, wątek yorkowatych, skarpety do obu wątków i chętni do pomocy. Jego wygląd może być dla niego duzym plusem. Sama w zeszłym tygodniu wyadoptowałam do nowego domu 9-letniego yorka. Zostal znaleziony w śniegu, skołtuniony, zapchlony, z syfem na zebach i przepukliną. Teraz jest ostrzyzony, czyściutki, skóra się pogoiła, zęby ma czyszczone pastą, a wkrótce bedzie miał usuwany kamień. Nie ten pies. Dom znaleziony w tydzień przez znajomą wetkę. jak coś, to służę pomocą.
  25. Z obrożami i smyczami mam to samo, co Wy. Skarbnikiem Neski jest Monika, ale Gucio nie ma nikogo, z tym, że nikt chyba nic na niego nie zadeklarował. Z ogłoszeń na mój tel nie mialam żadnego odzewu, czyli też przydałoby się cos na niego zbierać. Może w tytule wątku zapisać prośbę o pomoc? Gucio jest już odrobaczony, teraz trzeba go zaszczepić, ale nie wiem, czy będą na to pieniądze? Czy udało Wam się coś dla niego znaleźć, czy zostaje u mnie?
×
×
  • Create New...