Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19193
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Własnie, przecież tam widziała człowieka tylko, jak włascicielka przychodziła z jedzeniem na działkę lub jak udało jej się zerwać z uwięzi i podkopać na miasto.
  2. Bardzo często spotykam się z tym, że ludzie nie chcą brac psa ze schroniska, bo boją się, jaki naprawdę będzie. Od razu o tym mówią przez telefon. Wolą z DT, gdzie jest sprawdzony i opiekun może sporo o nim powiedzieć. najwieksze wzięcie maja oczywiście psy dziecio- i kotolubne. Za to normą już teraz jest, ze psy są wyadoptowywane z umowami i wizytami. większość ludzi od razu pyta, jakie są warunki adopcji. Juz się przyzwyczaili i nie mam sytuacji jak fernari. Za to debile i tak cały czas dzwonią. Trzeba ich olewać i być odpornym ;). Czester jest tak śliczny, że moze jednak kogos zauroczy szybciutko.
  3. Po staremu. On szuka okazji, ja je uniemożliwiam. Ocelot, co z tymi ogłoszeniami, bo już dawno pisałas, że bedą? Od początku, jak jest nie było o niego jednego nawet zapytania. Szkoda, że tak ucieka, bo Gina z Oskarem maja do dyspozycji cały ogród, a Fil sam siedzi w kojcu. Gdyby nie włóczył sie, to miałby taki luz jak one.
  4. Justyna, chyba możesz zmienić tytuł. Dostałam wiadomość: Sara jest niesamowita :) jest jeszcze momentami zestresowana i przestraszona ale zauważyliśmy, że spacer pomaga jej się zrelaksować. Z naszym kotem wygląda na to, że się dogadają, dystans pomiędzy nimi zmniejsza się z każdym dniem :). Pomogłem im się poznać na odległość przenosząc zapach z jednego na drugie. Mamy z nimi trochę komedii bo są zazdrosne o nas i poświęcając czas jednemu zaraz drugie upomina się o to samo. Bardzo źle za to reaguje na zostawanie samą, nie odstępuje nas na krok. Powolutku uczymy jej tego. Na szczęście mogę jeździć z nią do pracy, szkoda nam żeby się tak męczyła. Może mają Państwo jakąś radę w tym temacie? Jakoś trudno wyobrazić mi sobie ogrodową Sarę, że nie chce zostawać sama. Rozpuściła się dziewczyna w Krakowie jak nic :evil_lol:.
  5. [quote name='Zuzka2']A ja akurat wczoraj wysyłałam kociaki do ludzi chętnych na kocurki raczej lub płeć bez znaczenia;-)Trzeba te 2rzucić koniecznie na tablica.pl Katowice,bo stąd wszystkie maile mam,no i z Krakowa.[/QUOTE] Mam je na Tablicy na katowice i cisza kompletna. Mają też bez przerwy wyróznione allegro.
  6. Jaszo, dam Ci znac, czy dzis dojdą recepty. Listonoszka była praktycznie co dzien u nas w zeszłym tygodniu, więc gdzby list był, to dostarczyłaby.
  7. [quote name='Zuzka2']Jaaga,miałam do Ciebie wczoraj pisać właśnie,bo nie jestem w Twoich kotach na bieżąco,kojarzyłam,że masz 2kocurki małe,bo kociczki się rozeszły szybko. Sęk w tym,że właśnie ludzie ze Śląska głównie piszą i dlatego chciałam polecać też Twoje;sporo chętnych na buraski;jedna pani chce od nas 2 (a domek świetny).Będę je polecać:-)[/QUOTE] Ze starych oglszeń wczoraj dwie osoby dzwoniły o kotki, ale koteczki poszły ekspresowo. Nikt nie chce kocurków. Gdyby ktos chciał dwa, to byłoby najlepiej dla nich, bo to bracia i sa ze sobą niesamowicie zżyci. Gdzie jeden, tam musi zaraz pojawić się drugi. Oczywiście z domu dla jednego również bardzo cieszyłabym się.
  8. [quote name='Anja2201']Wczoraj rozmawiałam z wegielkową przez telefon , mamy miesiąc , jeśli sunia w tym czasie oswoi się ze smyczą , zostanie , jeśli nie będzie musiała iść gdzie indziej , myślę ,że trzeba ją szybko ogłaszać ,później będzie za mało czasu .Tylko na kogo kontakt podać ?[/QUOTE] Mysle, że najlepiej na Ciebie. I tak chyba jest niedaleko Tomaszowa, więc jakby cos, to mozesz umawiac ludzi na poznanie jej. Potrzebny byłby Ci tylko tel. do Tesciów Wegielkowej.
  9. [quote name='Zuzka2']U nas tak ciężko z bezdomnymi kotami,a jak widać cyrki w ich wydawaniu nieprzeciętne;-)Okazuje się,że w naszym regionie chyba najciężej adoptować kota,bo kociarze mają swoje wizje dobra kociego.Nie wiem jak jest w Dyminach,bo ja tylko ogłaszam koty,ale wiem,że od niedawna adopcje koordynuje p.Ania D.,a na początku zajmowała się tym przez dłuższy czas p.Ewa.Trikolorkę wysłałam dziś wielu osobom.[/QUOTE] Zuzka2, pamietaj o moich chłopakach, jakby ktos z naszych okolic z Toba się kontaktował. Są tak długo, że zdążyli wyrosnąć i jakos nikt ich nie chce. Zaszczepione, kuwetkowe, niewychodzące, mruczące i spiące w łózku dwa kocurki. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/51/dsc09834j.jpg/"][IMG]http://img51.imageshack.us/img51/9966/dsc09834j.jpg[/IMG][/URL]
  10. Do mojej mamy też sama podchodziła, do mnie już nie bardzo. Teraz chyba największym problemem nie bedzie to, że nie chce sama podchodzic, tylko że zupełnie nie radzi sobie na smyczy, a musiałaby mieszkać na warszawskim osiedlu pół roku.
  11. Wydaje mi się, że behawiorysta w takim czasie też nic nie pomoże. U mojej znajomej rozwiązywał problem 6 mies., a efekt był dopiero, jak pojawił się drugi pies w domu. Wątpię też, czy Teściowie wegielkowej na wsi mieliby jakikolwiek dostęp do specjalisty. Moim zdaniem najlepiej chyba zacząć ją ogłaszać i szukać domu z ogrodem w spokojnej okolicy, gdzie mogłaby siedzieć sobie na zewnątrz, kiedy bedzie chciała. Inaczej trzeba liczyć się z noszeniem jej na rękach, jak u mojej mamy i kilkumetrowymi trasami spacerów, przerywanymi kładzeniem się.
  12. Raczej nie jest, bo własnie przy cieczce Duni zaczął mamie obsikiwać meble z podniesioną nogą.
  13. Niestety, z tych wszystkich ogłoszeń był tylko jeden telefon. Faceta nie interesowało nic odnośnie Giny, tylko, czy ją dowiozę do Krakowa. Ani jednego pytania odnośnie samego psa. Szalej, niestety mnie zdjęcia Giny nie wychodzą, bo pies musi być w bezruchu, żeby zdjęcie nie było rozmazane. Jedno wstawię. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/710/dsc09896p.jpg/][IMG]http://img710.imageshack.us/img710/4213/dsc09896p.jpg[/IMG][/URL]
  14. Sara od wczoraj rano jest w swoim nowym domu i chyba zostanie. Bałam się nawet pisac, bo gdyby z kotem było źle, tzn z relacjami z nim, to Państwo mieli ją odwieźć. Dostałam SMS-a, że na razie w porządku, tylko trochę wystraszona. Zapomniałam podac w umowie maila do siebie i Pan prosił o niego, bo chce podsyłać fotki. jesli tak, to zakładają, że zostaje.
  15. Zenek to napierw musi dostawać leki przeciwzapalne na uraz kręgosłupa i obnizające ciśnienie w oczach. To jest bardzo ważne, bo są tam prawdopodobnie krwiaki i obrzeki, które powodują ucisk. Do tego bardzo silny ból. Ciśnienie już spowodowało prawdopodobnie nieodwracalne zmiany, to nie postepująca choroba, którą można zahamować. Z Oskarem nie mam nawet jak jechać na amputację palca. Niestety, cudów się chyba nie zrobi, bo rozmawiałam z kilkoma włascicielami psów na to chorujących. Choroba cały czas postępowała i wszystkie tak, jak Oskar żyły dzięki sterydom.
  16. Anja, zostaw na razie te pieniądze na swoim koncie, bo obawiam się, że Mania nie da rady dostosować się do życia w bloku, jesli na razie nie ma żadnej zmiany. Na osiedlu nie może lezec na smyczy na spacerze ani biegać luzem. Jesli się nie zaaklimatyzuje, to trzeba szukac jej DT lub nowego domu.
  17. [quote name='erka']Savahna, świetny tekst, masz talent dziewczyno, teraz to już będziemy Cię wykorzystywać do wyciskaczy łez:). Divia_gg, o stanie finansów napisze później, bo musze wyjasnic sprawę faktury od neurologa, miała byc płatna przelewem , a została zapłacona gotówką i nie wiem, czy teraz Stowarzyszenie nam zwróci.[/QUOTE] Erko, przeciez mówiłam, że dam slayowi te Twoje pieniądze. Nie wiedzielismy, że ma byc przelew, bo przeważnie płaci się gotówką na faktury i jest dobrze. Zadzwoń do przychodni: (32) 2186111 i poproś o korektę faktury do odbioru tego 27, a pieniadze niech tam leżą. To chyba nie będzie duzym problem, a pieniądze bedą do odzyskania, tylko póxniej.
  18. To nie sznaucerek, o którym pisała wegielkowa w poście 7526?
  19. Suce od Ani cieczka przeszła na drugi dzień. Dostała, bo przebywała wlasnie z psem. Może to jakiś inny środek?
  20. Gosiu, mnie nic nie wysyłaj. Pieniądze wyłozyła erka. W sumie 300 zł. Dziś jeszcze mama wykupi wszystkie przepisane w Tychach leki.
  21. [quote name='emilia2280']o kurczé, to trwa juz tyle czasu, ze ja sié pogubilam. co byloby najlepsze teraz dla Oskara? operacja wchodzi w gré?[/QUOTE] Niestety, będzie trwało do końca życia Oskara. Nie tylko zmiany sa na skórze, jego chora wątroba też prawdopodobnie ma źródło w tym schorzeniu. Chirurg zalecił amputację najgorszego palca, żeby dostawało się powietrze do pozostałych, bo na razie palce są prawie sklejone ze sobą i wiecznie zakażone. Przez lata nieleczenia zakażenie drożdżakami i bakteriami (pododermatitis) weszło tak głęboko, że na dzień dzisiejszy, są nie do zlikwidowania. Zreszta każdy antybiotyk zwieksza grzybicę i tak wkoło.
  22. Mama najpierw myslała, że ona drapie się z powodu uszu, które u lekarza jednak nie wygladały tak źle, a to cheyletiella. To, że Dunia jest za duza, to wymówka, bo ona jest przeciez mniejsza od np. shih-tzu. Mama tez ja przenosi na rękach. W cieczce szaleje. Cały czas próbuje skakac na mamy yorki. Oddzielona wyje i skomli, przeskakuje mamie przez zabezpieczenia w drzwiach. Nawet na spacerach zaczęła uciekać i mama ją goni, co przy niewidomym psie brzmi trochę groteskowo. Bez przerwy posikuje w domu. Czysty obłęd. Zapytam lekarza o mozliwość przerwania cieczki. Wiem, że Ania102 dostała dla suni w cieczce jakiś zastrzyk, po którym cieczka od razu przeszla. Ja znam tylko Pillkan, ale on tylko hamuje cieczkę na kilka dni.
  23. [quote name='AgaG']Jaaga, jak chodzi, to czemu Twoja mama musi go nosić? są schody, których się boi? czy na czas tego brania leków tak doktor kazał uwazać? Z objawami po sterydach jest rzeczywiście ciężko, ale gdy to będą już tabletki a nie zastrzyki, bedzie łatwiej. Moja sunia weteranka musi miec podawany encorton na guzy w plucach i na początku bardzo krótko trzymała siku, teraz wystarczy co 5 godzin wyjść za dnia, a noc przesypia. A czy te sterydy on ma długo brać?[/QUOTE] To, że ma sprawne nogi, to nie znaczy, że chce z nich korzystać. Nie chce nigdzie chodzić, a moja mama ma z nim do przejścia 90 m mieszkanie. Schody dla niego sa nie do przejścia. Nie dośc, że ma nieproporcjonalnie krótkie nogi, to boi się po nich schodzić i wchodzić. On od niedawna przeciez jest niewidomy. Na spacerze pod schodami przechodzi ok. 3 m i tam tez się załatwia. AgaG, gdyby nie był bardzo klopotliwy, to mama poradziłaby sobie. Nie musisz mi pisac, jak pies sika po sterydach. jak Oskar się w domu wysika, to mało nie mdleje od paskudnego zapachu moczu po lekach. Mama ma kilka razy dziennie cały pokój do mycia. Wszystko jest zalane i rozdeptane. Do tego jest niewidoma Dunia z cieczką, która wprost szaleje. Forsuje mamie wszystko, wyje i piszczy, żeby tylko uciec i dać się pokryć. Erko, czy Andrzej mówił Ci, dlaczego ma dostawać karmę Hepatic? Czy z wątrobą też ma problemy? Mama ma to zapisane na kartce, ale nie bardzo zrozumiała o co chodzi. Na razie wezmę od Oskara, dobrze?
  24. Chodzi, bo uraz kregosłupa "tylko" spowodował ślepotę. Jest bardzo młody, jeszcze siusia jak szczeniak. myśle, że można pisac ok. roku.
  25. Erko, nie wiem czy to przez moje osobiste trudnosci, ale również jestem tak zdołowana i załamana Zenkiem, jak jeszcze nigdy zadnym. Nie dopytałam, czy to ciśnienie obnizy się po lekach na stałe, bo podobno powoduje ból. Tak mi powiedział okulista przy innym psie. Erko, mama powiedziała, ze do tego 27 jakoś sobie poradzi, więc trzeba szukac czegos na potem. Po prostu nie da rady opiekować się nim długo. Teri i Albinka sa przy nim super adopcyjne, a zobacz jak długo siedza u niej. Sama wiem, co to podawanie sterydów u Oskara. Mam już wyryte w mózgu, że do godz. 9 rano trzeba podać leki. Oczywiscie Oskara kocham bardzo, ale nie podjęłabym się opieki nad podobnie leczonym psem.
×
×
  • Create New...