Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. [quote name='Linssi']jaaga, wyslij mi zdjecia na maila, to jutro postaram sie wystawic bazarek: [email][email protected][/email][/QUOTE] Linssi, ja wysłałam rzeczy do Kielc. Ma je Magda.
  2. Fanty dałam na bazarek dla Oskara. Linssi, dałabyś radę mu zrobić :modla:? miałam wczesniej wysłać zdjęcia, ale nie wyrabiam czasowo, a bazarek zrobiłam na Miau. Oskar ma długi, które powiekszą jeszcze kontrolne badania. Katarzyna1988, koniecznie idź z kotkiem do lekarza. Kocię nie może się przewracać. To chyba jest z nim bardzo źle :shake:.
  3. [quote name='katarzyna1988']Kotek przespał noc grzecznie, ogólnie to mało się rusza głównie leży. Nie wiem czy to normalne. Jak był na dworze z bratem i matką to brykał jak szalony. Czy tak małego kotka można już odłączyć od matki? Jego matka karmiła go chyba cały czas (z tego co zauważyłam) ona jest dzika, więc ciężko ją wypatrzeć. Tata mówi tylko "odnieś go do kocicy"...eh, boję się że jak go odniosę to go pies zagryzie, jak jego brata:([/QUOTE] Jeśli jadł, a pisałaś, że tak, to na pewno można odłączyć od matki. Na zewnątrz nic dobrego go nie czeka, tylko śmierc wczesniej czy troche później. Może jest spokojny bo jest sam, a w dodatku ma ciepło. Takie małe kociaki ciągle spią. Moje wstają tylko na jedzenie i załatwienie się. Też niewiele szaleją.
  4. [quote name='katarzyna1988'] Co do jedzenia, to rano jak u kici byłam i przyniosłam jej trochę mięsa z kurczaka to jadła, nawet całkiem nieźle. Dopiero jak ją przytargałam do domu to przestała jeść, tylko trochę mleka wypiła i tyle. I osikała mnie trzy razy w między czasie:)[/QUOTE] Koty nie tolerują laktozy, więc nie mogą dostawać zwykłego mleka i ta krew w kale może być nawet z tego powodu. Do tego, jak pisze Ginn, mleko jest doskonałą pożywką dla bakterii, zwłaszcza, że cos już jest nie tak, skoro jest krew. pewnie mały jeszcze jest zarobaczony. Idź z nim koniecznie do lekarza, to dostanie środek na odrobaczenie. Krew w kupie oczywiscie może oznaczać inne choroby, choc na panleukopenię nie wygląda, bo ma różowiutki nosek. Musisz też zrobić mu kuwetę. Może być płytka miska, czy tacka. jesli nie masz żwirku, to podrzyj w strzępki gazety, powinno wystarczyć. U nas wszystkie kociary zaopatrują się w Rossmanie. Tam są niedrogie puszki i szalki Winston, bardzo lubiane przez koty. Szalki dla kociąt świetnie są zjadane, mozna wymieszać z mięsem, to będzie bardziej sycące. Przy okazji, na kocie szalki tej firmy przy podaniu odpowiedniego kodu przy kasie są znaczne zniżki do końca miesiąca. jesli ktoś jest zainteresowany, to mogę kod przesłać na PW. Ja mam w zapasie ok 150 szalek ;).
  5. Na razie nie ma co mysleć o zdjęciach i ogłaszaniu Loli, bo trzeba ją doprowadzić do stanu używalności spacerowej, a potem wysterylizować. Po tym przedstawieniu, jakie zrobiła, to na razie nie wychodzi z domu. W domu jest idealna. Chce już chodzić za mamą, zgrała się z psami. jest bardzo cicha i spokojna. Już rozmawiałam z Erką, że jeśli ktoś będzie dzwonić o Szpilke, to trzeba mówic, że do odbioru za 1-2 tyg. Mała musi być dłużej z Lolą, żeby ona mogła poczuć sie pewniej. Szpilka ją ośmiela i pokazuje, że nie jest źle z człowiekiem. Do tego są bardzo zżyte i zabranie małej byłoby kolejnym stresem.
  6. Dziewczyny już u mamy. Tu Lola lepiej sie zachowuje niż Szpilka. Ładnie zjadła, daje się głaskac, nie boi się za bardzo, a mała siedzi za jej pupą schowana i nawet jedzenia nie ruszyła z nerwów. Szkoda, ze Lola przyjechała bez szelek, bo my nie mamy takich na nią, a u nas w dzielnicy nie ma sklepu zoologicznego. Musi miec obrożę.
  7. Emilio, pieknie dziękuję. Jednak od razu zamówiłam karmę i teraz musimy ją odebrać. Szkoda, że nie wiedziałam wczesniej, bo pieniądze z bazarku chciałam przeznaczyć na badanie kontrolne krwi. Plus jest taki, że Oskar jest zabezpieczony na 2 miesiące. Niestety, mimo zmniejszenia dawki leku, Oskarowi się nie polepsza. Wczoraj wypił w ciągu 20 min. ok. 3 l wody. Nad ranem musze z nim wychodzić na spacery, bo nie potrafi dotrzymać do rana. Przy mniejszej dawce leku noga się chyba pogorszyła i nie wiem już co i jak podawać. Duże dawki chyba źle wpływają na wątrobę, a mniejsze na rany. I tak źle, i tak nie dobrze.
  8. Divia, jesli to Andrzej ma jechac po Lolę, to nie da rady sam wziąć tylu zwierzaków. Czyli na teraz są 4 do zabrania? U nas w samochodzie nie zmieści się już nic więcej. Musi miec na Lole i Szpilkę jeden transporter, drugi na psa ze schroniska. Co to za średniak jedzie? Rozmawiałam dziś z doktorem i dopiero dowie się dokładnie odnośnie psa, bo to znajomi jego żony i musi przez nią się kontaktować. Powiedział tylko, że to niekoniecznie musi byc maluch, więc przyszło mi do głowy, ze może ta jamniczkowatą sunie, której zdjęcie wstawiała chyba Andzia dać zamiast maluszka? Chyba, że szczeniaczkowi dom bardziej potrzebny.
  9. Nasz p. doktor ma dom dla szczeniaczka. Mama powiedziała, żeby nie dawać tam Szpilki, bo może być u niej, a tak można jeszcze innego uratowac i mógły jakis przyjechać np. schroniskowy. Czy maluszki schroniskowe są zdrowe? jesli tak, to do do Loli i szpilki prosiłabym o dolożenie mniejszego (docelowo) malucha.
  10. Erko, mam już koniec karmy dla Oskara, praktycznie na jutro. I tak mieszam mu już z gotowanym, bo ten worek ma miesiąc.mam od jkp 100 zł, drugie 100 zł dam z bazarku, ale dopiero poidło do mnie musi dotrzeć, a potem musze je wysłać do osoby, która zamówiła. Zabraknie więc 50 zł. Więcej nie mogę dać bazarkowych pieniędzy, bo mam 3 kociaki chore, każy na co innego, w tym jeden na intestinalu, a dziś trafiła do nas kolejna dorosła kotka. Chyba i tak bedę musiała zrobić jakiś kolejny bazarek, żeby utrzymać i leczyć to całe stado kotów.
  11. [quote name='mag.da']Co do wieku - też tak dokładnie nie umiem określić - brakuje jej jednego górnego kiełka, więc chyba zaczyna wymieniać ząbki, czyli może faktycznie ok. 3 m-ce ma. Mała waży 2,5 kg - tradycyjnie na zdjęciach chyba wygląda na wiekszą.[/QUOTE] Kły są wymieniane na samym końcu, czyli w wieku 6 mies. Pierwsze wypadają siekacze od 4 mies. Kieł mogła więc sobie np. złamać. 3-mies. szczenie nie może wymienić nijak kiełka. Jakie ona ma gigantyczne łapki :crazyeye:. Zdjęcia cudne. Divia, nie pisz może w tekście tego wszystkiego, że bezdomna itd. O wiele mniej będzie chętnych. po prostu ją opisz ją i tyle. Taki maluch świetnie się zsocjalizuje, zresztą chyba ma kocie towarzystwo nawet :lol:. Tak niepotrzebnie ludzie bedą się obawiac, jaka bedzie. Zaszczepić też sobie sami mogą. Jesli chodzi o transport, to wegielkowa pisała mi, że w piątek bedzie w Wodzisławiu Śl., więc to godzina drogi od nas, czyli może dałoby się wykorzystać sytuację i Lolę spróbować jutro złapać tak bez tłumów i iluś radzących;). Problem jest taki, że na przyszły tydzień mają terminy porodu moje dwie suczki, więc Andrzej raczej nie bedzie mógł jechać, bo tylko on jest zmotoryzowany. Magdo, chyba rozmawiała z Tobą Erka odnosnie małej. Mama wróciła ze szpitala, już wszystko w porządku i jesli nikt jej nie adoptuje na miejscu, to w każdej chwili może przyjechać.
  12. Tak, jak napisałam Andrzej mógłby przyjechać, więc bez paniki. Ogłaszajcie maluszka, to może rzeczywiście tu nie bedzie musiała jechać. Zresztą Magda robi piekne zdjęcia, ona malusia, to szanse spore.
  13. Dalej pojawia mi się na FB informacja "przepraszamy, cos poszło nie tak". Może orientujesz się, czy oprócz petycji, jakaś organizacja zajmuje się tam losem tych psów? Gdyby był możliwy przywóz psa, to wzięłabym dwa.
  14. Właśnie rozmawiałam ze slayem i z przyczyn niezaleznych od siebie, niestety nie może pojechać do Kielc. Gdyby sunię dało się złapać, to dajcie mi znać, najlepiej telefonicznie 660124623, to poproszę Andrzeja, żeby pojechał po nie. Tylko nasze auto jest gratem i nie lubię takich dłuższych tras. Mamy pana, który zadzwonił ze starego ogłoszenia w sprawie szczeniorki i wstępnie jest umówiony na telefon w sobotę, żeby w niedzielę podjechać. Szkoda, ze tak wypadło wszystko, bo Lola teraz może byc bardziej nieufna.
  15. Rozmawiałam ze slayem i zgodził się jechać. Dajcie tylko znać, kiedy potrzeba. Transporter mam.
  16. Bede miała z bazarku pieniądze dla Oskara. Dam znać ile dokładnie, jak rozliczę bazarek. niestety, utrzymanie chorujących kociaków na Convalescence support kosztuje sporo. jedna saszetka to koszt 10 zł, więc większość pieniędzy pójdzie na jedzenie i szczepienia maluchów.
  17. Jestem i zaznaczam. mam nadzieję, że szybko uda się im tu dojechać.
  18. Jest grzeczna. Wybrała sobie Pana, za którym chodzi bardziej, niż za Pania. Jak to dziwnie bywa, bo przecież tu tylko za moją mamą szalała. Za to Filowi chyba teraz smutno, bo lubił ją wnerwiać. Miał do niej wyjątkową słabość, a ona go nie cierpiała i ujadała jak oszalała, kiedy próbował bliżej się z nią kontaktować. Śmiesznie to wyglądało, takie niechciane zaloty. Im więcej hałasu robiła, tym usilniej chciał się do niej zblizyć.
  19. [quote name='erka']Tak mshume, ale ona jeszcze ma jakąś opieke , jest zadowolona i , jak widać takie życie jej odpowiada. Gdyby u nas było mało bezdomniaków, to pewnie,że można by szukac czegos lepszego i dla takich psiaków, ale w takiej sytuacji, kiedy codziennie zgłoszenie o nowym psie na ulicy, w lesie, to trzeba się skupiac na tych, ktore bez naszej pomocy zgina z zimna i głodu. Ja bym zabrała tylko szczeniorka, a sunia niech tam zostanie, nie będzie jej źle.[/QUOTE] Jeszcze odnosnie tej suni. Uważam podobnie, jak mshume, że to odbieranie psu szansy na lepsze życie. Nikt tam jej nie wexmie do domu, ale jak pojawia się okazja, to też dać nie chcą. Suczka na razie jest zadowolona, bo było ciepło. Nie wiem, czy będzie taka szczęśliwa, jak bedzie trzęsła się w mrozy w budzie, zwłaszcza że jest malutka i gładkowłosa. W tej sytuacji to nie jest odbieranie szansy innemu psu, który może zginąć z zimna i głodu, bo mama innego i tak nie wzięłaby. Nie chce już większego psa. Jesli osoby ze szpitala zadecydują, że jednak może jechać razem z córcią, to proszę o wiadomość na PW. Gdyby tak było, to mysle, że lepiej byłoby zebrane pieniądze przeznaczyć na transport, bo szybko może się okazyjny nie trafić, a na sterylkę zgłosić ją do skarbonki i tu zrobić. Ma szczeniaczka, więc cieczki i tak na razie nie dostanie, a tak można odpchlić, odrobaczyć i zaszczepić. Gdyby jednak musiała zostać w budzie, to mama oczywiście weźmie jej maluszka. Jak znam życie za jakiś czas pod szpitalem pojawi się pewnie kolejny podrzutek.
  20. [quote name='divia_gg']Jaaga co do sunieczki to tam jej nie oddadza, bo ona taka gospocha jest na szpitalu. Mimo ze nie podchodzi do nikogo to asystuje rano przy porannych czynnosciach, ogolnie jest bardzo lubiana tam i ma nie najgorzej. Ma fajna budke, ma miseczke, jest odrobaczona, byla zaszczepiona (przy poprzednich szczeniakach jaks udalo sie ja zlapac podobno) no i teraz zalatwili jej sterylke. Co do kasy na nia to wet zrobi ja za darmo w ramach dlugu wdziecznosci do szpitala - zona jego czy ktos z rodziny tam rodzil;) Bardziej mnie martwi to male, znaczy dla niej tymczas bo bardzo bym tego chciala, bo szkoda tam malego szczeniaczka.A jak mame wezma na sterylke to nie wyobrazam sobie zeby to male bylo samo. Co do ewentualnej kasy dla malej - jakby sie udalo jakos to wszystko ogarnac to mysle ze ze szpitala cos by ciocia uzbierala - a karme i na weta to na pewno;) A Jaaga jakby cos to moglabys wziac to male do siebie? Jakby sie jakis transport trafil? Daj znac, a ja zaraz zadzwonie do cioci czy ona malej czegos nie znalazla;) Ale chyba nie bo by dzwonila;)[/QUOTE] Pewnie mama zgodziłaby się wziąć malą. Właśnie czytałam artykuł o szpitalu, gdzie zmienił się dyrektor i zamordowali 50 kotów. Oby tu w przyszłości nie spotkało suni coś takiego. Mama nie chciała pieniędzy na sunię.
  21. Oskar nigdzie nie odlatuje, bo nikt i tak nie poradziłby sobie z jego chorobami i leczeniem, ale Filowi i Ginie przydałoby się. Wegielkowa, placz to już jest od wczoraj. Mama była bardziej zżyta z Teri, niż z Albinką. Chodzi, płacze i sama pociesza się, że dom jednak dobry, więc nie powinna płakać.
  22. Napiszę tu, bo ma wątek Teri mniej ludzi zagląda. Gdyby pieniądze za DT Teri zostawić i kupić za nie duuuży worek suchej karmy, to moja mama wzięlaby do siebie małą sunię spod szpitala i jej córeczkę. Bąbel szybko się zsocjalizuje i odleci do siebie, malutkiej mamy też szkoda na takie byle jakie życie, jak może dupke grzać na poduszkach. Trzeba tylko załozyć jej wątek, ja wtedy na siebie zgłoszę ją do sterylkowej skarbonki. Duży worek karmy takiej małej suczce starczy na długo. No i pozostaje transport. Ja dopiero bedę w Kielcach za miesiąc. Jednak czasem zdarzają się cuda i może ktoś będzie przejeżdżał, czy nazbiera się na paliwo. Może daloby się zrobić tak, że osoby które chciały ją wyserylizować, te pieniądze mogłyby przeznaczyć na benzynę? Co Wy na to?
  23. Erko, czy pieniądze za DT Teri odesłać na Twoje konto, czy są jakieś potrzeby i gdzieś indziej przesłać?
  24. Pani nie jest z tych, co się rozmyslają. Chciała ją "w ślepo", ale moja mama zaproponowała, żeby jednak przyjechała przed wyjazdem ją zobaczyć. W domu, u siostry już jest jeden kielecki były bezdomniak. Kieleckich psów, oprócz Oskara już nie będzie. Niestety, Gina i Fil siedzą jak zaczarowane. o Fila przez ostatnie miesiące nie było ani jednego telefonu. Albinka i Teri były w domu, tamte są w kojcu w budach i bardzo mi ich żal przed zbliżającą się zimą. Jestem zrezygnowana, bo takie fajne psy i zero szans na adopcję.
  25. [quote name='ewelinka_m']:mdleje: o raaanyy jakie wieści :multi::multi::multi: ściskam mocno kciuki, żeby wszystko było dobrze!! Erko czy to ten domek z meila? :cool3:[/QUOTE] Nie, to dom z mojego ogłoszenia robionego na moją mamę. Tamta Pani zrezygnowała. Niestety, to nie moja magia. Gdybym miała takie umiejętności, to Gina powinna być już w swoim domu, a nie w ogrodzie.
×
×
  • Create New...