Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19291
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Podajcie adres na PW. Moja ciocia mieszka za rogiem tej ulicy i wie wszystko o psach sąsiadów, bo ciągle spaceruje ze swoją suką. jak podam jej dane, to potwierdzi, czy mają takiego psa czy nie. Myslę, że nie ma co wymyslać z podstępnym wejściem do kamienicy, bo i tak moga trzasnąć drzwiami, tylko trzeba poprosić kogoś z organizacji i SM i przyjechać normalnie na interwencję, jesli okaże się, że pies tu jest. Nasza dzielnica nie nalezy do najmilszych. Syn tej kobiety nie jest więc tu wyjątkiem. Hotel w pobliżu ma p. Korkus.
  2. Erko, Dasz na wątku Oskara zdjęcia? Nikt tam nie zagląda, to moze jak go ludzie zobaczą, to sobie o nim przypomną. Ewo, powiedz tej pani od kotek, żeby kupiła im stronghold lub advocate. Na zdjęciu widac, ze w uszach kopalnia. Ogłoście koteczki na śląskie. W zeszłym tygodniu do wszystkich w okolicy wydzwaniała pani, która koniecznie chciała tricolorkę i nigdzie nie było. Ja oczywiście mam, ale dwie razem. Savahno, mam następną kotkę na DT. Mogę do Ciebie uśmiechnąć się w sprawie ogłoszeń? Wzięłam też suczkę, ale jej psie wolontariuszki robią ogłoszenia, a kotu nie ma kto.
  3. Ocelot, dzięki za wstawienie. Cieszę się, że zobaczyłam Fila. Dzis na stronie sosnowieckiego schroniska zobaczyłam żeńską prawie kopię filową i nazywa się... Fila. Zabrałam wczoraj na DT inną sunię. Gdyby nie to, to pewnie Filę wzięłabym.
  4. [quote name='Jenny19']Możesz wysłać do mnie [email][email protected][/email], będę dzisiaj ogłaszać naszego Idola to od razu zrobię pakiet i suni.[/QUOTE] Dziekuję. Już wysłałam maila.
  5. Prosiłam już na wątku sosnowieckich staruszków, ale może szybcie tu się uda. Chodzi mi o ogłoszenia dla suczki, która wczoraj zabrałam ze schroniska. Gdyby ktos mógł jej szybciutko zrobić pakiet ogłoszeń, to bedę bardzo wdzięczna. U mnie ma tylko Tablicę.pl Na maila wyslę fotki i tekst. Sunia reaguje zębami na inne psy, a u mnie ich całkiem sporo. Szkoda, żeby wróciła do schroniska, wiec stąd moja prośba o szybkie ogłaszanie.
  6. Oby tym razem się udało. Może u was szybciej będzie o dom z ogrodem.
  7. Niestety, już nie było ani jednego telefonu.
  8. Wegielkowa, nie widziałam Twojego wpisu, bo miałam grypę w odmianie żołądkowej i leżałam plackiem. Jednak do Czech często jeździmy, więc jak coś, to zakupy moge Ci zrobić. Napiszę Ci wtedy PW.
  9. Gdyby ktos cos potrzebował z Czech, Słowacji lub Węgier (choć tu gorzej językiem) to proszę o info, bo Andrzej jedzie jutro. Ostatnio np. sporo leków ludzie kupują w Czechach.
  10. Savahno, czy dałabyś radę ogłosić moje tricolorki? Niestety, nie ma żadnego odzewu o nie. Robię im Tablice i Alegratkę
  11. Tak, jak było. Najgorsze jest załatwianie się na łózko i do legowisk. Dziwne, że tak się zmieniła od czasu, jak poszła Szpilka, a ona wróciła z adopcji. Telefonu o nią nie było juz żadnego.
  12. Erko, to jest własnie z Fila. Bazarek trwał, jak Fil pojechał, wiec zaproponowalam, żeby na Oskara przeszło, a że Chow jeszcze bedzie mieć pieniądze drugiego bazarku, to Oskar ma 100 zł.
  13. Erko, Ania 102 z bazarku na Oskara i Chow wpłaciła na moje konto 115 zł. Myślę, e dla Oskara mozna preznaczyć 100 zł, a 15 zł na Chow, bo ona ma drugi bazarek z moich fantów. Nie wiedziała, że Ty go rozliczasz. Napisz więc, czy przesłac Ci te pieniądze, czy mam to zostawić na przyszły miesiąc? Aniu, ślicznie dziękuję za bazarek dla moich staruszków. Radku, dziękuję za stałą pomoc. Oskar ogólnie czuje się dobrze, tylko odnowiła mu się rana na łapie między palcami. Nie wiem, jednak czy to z powodu zmiany diety, czy efekt aktualnej pogody. Przed domem wszystko pływało, a w ogrodzie Oskar zapada się w namoczona trawę, jak chodzi. Nie trudno więc o bakterie, które dostają się z błotem między palce. Karmę rybną je mniej chętnie, niż Hepatic, ale jednak jest ogromna róznica w cenie, więc wolę mu dodawać mieso lub puszke do suchego. Nigdzie w hurtowniach nie ma Abacilu, który w rozcieńczeniu fajnie dezynfekuje rany. Rozglądnę się, czy przez internet nie mozna jeszcze gdzieś go dostać. Jak patrzę na Oskara, to marzy i się jego wykapanie. Jednak raczej to nie będzie wykonalne w naszej wannie, czyli musimy czekac aż do lata. Z ledwością dalismy radę wykąpać Ginę i Chow. Z panikarzem tej wielkości nie poradzilibysmy sobie. Tym bardziej bałabym się z jego gwoździowaną noga.
  14. [quote name='ocelot']Ja w wolnej chwili policzę pieniążki jakie zostały po Psotce. Jaaga co z nimi zrobić? Przeznaczyć na tomaszowskie bidy, czy na jakieś u Ciebie? [/QUOTE] Oczywiście, przeznacz na tomaszowskie psy.
  15. Ocelot, zmienisz tytuł? Zapomniałam tu napisac, że wszystko u Fila nadal w porządku. Tylko jedzenie jest problemem, bo już zupełnie suchego nie chce, nawet wymieszanego z puszką. Panstwo muszą mu więc gotować mieso. Szybko sobie urabia rodzinę.
  16. Postaram się dziś. Miałam na kroplówce siostrzyczkę Twojej Minii. Co dzień wizyty u lekarza. Do tego mam takie malusie z cesarki i znowu brakuje mi doby.
  17. Wczoraj był jeden telefon od kolejnej osoby nie czytającej treści. Poziom intelektualny taki, jak zazwyczaj, oczywiście nie przeczytali, że potrzebuje ogrodzonego terenu.
  18. Wszędzie to samo. Brak adopcji, a psów przybywa.
  19. Juz miałam do Ciebie dzwonic, czy masz jakąś podobną sunię, skoro są dwa chętne domy. A tu ani jeden nie wypalił.
  20. Nie drapie się tak. Najlepiej jednak nie czuje się, bo jest wilgotno i znowu moknie mu łapa przy tej śniegowej brei. Zmniejszyłam mu dawkę sterydu, bo nie szło z tym żyć. Oskar się męczył i my też. Nie trzymał moczu, sikał pod siebie i wszystko przeszło, jak daję mniej. Pewnie zarobię opiernicz przy następnej wizycie, jednak trzeba z czymś takim pobyć, zeby wiedzieć, jak to klopotliwe przy tak dużym psie. Od razu uspokoił się i nie jest tak nerwowy. Zamówiłam mu zwykła karmę zamiast drogiej diety. Zobaczymy, jak bedzie po jednym worku. Kupiłam Boscha rybę z ziemniakami, to nie powinien uczulić się. Przez tydzień jadł inną karmę z rybą od moich psów i było ok. ale tamta ma mniejsze granulki i gorzej się mu jadło. Erko, karma kosztowała 109 zł. Fakturę przeslę Ci pocztą. Jeszcze wyslę mailem rachunki za leki, tylko paragon za Essentiale Andrzej ma i musze poczekać, az wróci do domu.
  21. Niestety, radość była przedwczesna. Pan z ok. Oświęcimia zadzwonił do mamy, że był u weterynarza pytać i on mu powiedział, że 8 kg pies jest duży :stupid:. Powiedział mamie, że szkoda jej drogi, bo on szuka małego psa do domu. Czyli teraz chyba Lole trzeba by ogłaszac jako psa do kojca, skoro do domu jest za duża :diabloti:. Pani z Ustronia też się nie odezwała, więc zrezygnowała po rozmowie z mężem. Chyba więc Lolę czeka dalsze ogłaszanie.
  22. Proszę jaką dyskusję wywołałam swoja niewinną uwagą. Ja tak z przyzwyczajenia socjologicznie do tego podeszłam, bo mnie zaintrygowało, dlaczego tak dennych telefonów nie mam odnośnie kotów.
  23. Odezwała się jeszcze jedna pani z Ustronia i ona sama przyjechałaby. Mama czeka więc na jej decyzję i na razie dziś Lola nigdzie nie jedzie. Mama woli, żeby ludzie sami przyjechali, bo jesli nie spodoba się, to może być problem z pokryciem koszów paliwa. Tak miałam w przypadku Soni z cushingiem, że pani prosiła o dowóz, a potem powiedziała, że nie ma pieniędzy. Z adopcji zrezygnowała po dwóch dniach i Andrzej musiał po Sonie jechać drugi raz.
  24. [quote name='divia_gg']Aha, a jak bedzie wszystko ok, to zostaje Lola, tak? O rety rety niech beda ostrozni, choc przeciez doskonale to wiecie:D Kciukam ciagle i mysle o gadzince nieprzerwanie;)[/QUOTE] Tak, zostałaby, dlatego własnie moja mama jedzie. Mysle, że samo zawiezienie to nic, bo na pewno się spodoba. Najwieksze kciuki przydadzą się później. Jednak ludzie mieli wcześniej przez kilkanascie lat trudnego psa ze schroniska, więc mam nadzieję, że sobie z lolą poradzą. Byle nie załatwiała się im do łóżka.
  25. Niestety, podejrzewam że głupie maile nie są od dzieci, bo do mamy dzwonią dorosłe osoby, które ledwo są w stanie się wysłowić i ich pytania brzmią tak, jak te z cytowanej wiadomości. Mama ma dośc po tych telefonach. Ciekawostką jest, że przy kocich adopcjach nie spotkałyśmy się z tymś takim. Ciekawe, czemu debile chcą psy, a kotów już nie? Odnosnie ogłoszen, to może róbcie je też na Kraków. Pan z ok. Oświęcimia, który chce Lolę rozmawiał z mama, że własnie najpierw szukał na Kraków. Psów tam ogłaszanych jest mnóstwo, ale bez sterylizacji, a jemu zależało na małej wyciętej suczce. potem zaglądnął na Katowice i znalazł Lolę. Pan od Fila też miał znacznie bliżej do Krakowa, ale widocznie nie było żadnego wykastrowanego, łagodnego psa, więc jechał tu 4 godz.
×
×
  • Create New...