Jaaga
Members-
Posts
19292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Jeśli można wybrać, to poproszę tą: [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/5587/67685254.jpg[/IMG] W takich kolorach jeszcze chihuahua nie mam :evil_lol:. Mam białą z czarnymi kropeczkami i biało-kremową, to będzie nowy wariant kolorystyczny. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Malizny ogłaszajcie jako chihuahua mix, szczególnie piesek jak chi długowłosy. Oczywiście moja Minia chciałaby już jednego. Macie tester atrakcyjności psów. -
Mam dziczkę w domu, która też ma takie same wyłysienia spowodowane wylizywaniem i wydrapywaniem się. Niby lepiej, a tu kolejne pojawiają się. Żyła sobie 1,5 roku na strychu piękna i owłosiona. Niestety, zimą rozchorowała się, więc z zapaleniem płuc dała się złapać i zabralam ją do domu. W domu psy i inne koty. Skóra zdrowa, dla mnie to ewidentnie na tle nerwowym. Niestety, z płucami nie jest najlepiej, jeszcze trzeba ją zbadać, ale jesli tylko będzie możliwość, to ją wypuszczę z powrotem na strych. Myślę, że Mela ma tak samo.
-
Dzikie koty na działce w niebezpieczeństwie, Sosnowiec
Jaaga replied to iwonamaj's topic in Kotki już w nowych domach
Dopiero teraz tu zaglądnęłam. Koty jesli uda Ci się złapac, to zawieź do sosnowieckiego schroniska na sterylizację i kastrację. Wejdź na FB na stronę sosnowieckiego schroniska, może wolontariusze pomogą je zlapać, skoro wyjeźdżasz. Lepiej teraz, niż jak małe już się urodzą. W schronisku chyba są teraz tylko dwa koty. Dziczki dobrze po zabiegu wypuścić w miejscu, skąd zostaly zabrane. Jednak jesli nie ma takiej możliwości ze względu na ryzyko, że zostaną zabite, to stado dziczków jest tez dokarmiane pod schroniskiem. Ja sama wzięlam dwa takie dzikuski stamtąd do siebie. W schronisku dziala stowarzyszenie Nadzieja na Dom. Mogłas zgłosić koniecznośc interwencji nawet np. SM, jesli wymaga tego sytuacja. Nie wiem, jak z klatką łapką. Jesli chcesz, to podam Ci na PW tel. do osoby zajmującej się kotami. -
Ostatnia operacja Oskara! Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
To samo dostawał. -
Ostatnia operacja Oskara! Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
Zapraszam serdecznie na bazarek. Potrzeby są ogromne. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Podbijajcie prosze i reklamujcie bazarek dla Oskara. Oprócz karmy potrzebuje szczepień na wirusówki, wściekliznę i odrobaczenia. O zabezpieczeniu przed inwazją kleszczy nawet nie wspomnę. -
Ostatnia operacja Oskara! Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
Dzięki. Już zaraz prześlę. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Napisałam na wątku Oskara, ale tu więcej ludzi zagląda. Oskar wkrótce będzie potrzebował diety RC. Mogę zamówić fanty z RC, ale ktoś musiałby poprowadzić bazarek i zająć się jego rozliczeniem, ja moge porozsyłać rzeczy. Da ktoś radę? Oskar jest teraz w kiepskiej kondycji, na zwykłej karmie na pewno będzie jeszcze gorzej czuł się. Moznaby zrobić tak, że dostępne w sklepiku gadżety RC wystawić na bazarek i zamówić później te, którymi ludzie byliby zainteresowani. Dostawa trwa ok. tygodnia. Gdyby ktoś mógł pomóc bazarkowo, to proszę o pw, bo rzadko tu zaglądam. -
Ostatnia operacja Oskara! Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
Oskarowi za ok. tydzień niestety potrzebna będzie nowa karma wątrobowa. Hills zdecydowanie mu nie służył. Oskar bardzo na niej przytył, mimo mniejszych dawek i jest pokryty wątrobowym łupieżem, tak, że zamiast czarny, jest szary. Do tego bardzo pogorszyły mu się łapy, dostaje więc duże dawki azatriopryny na autoimmunoagresję. W ulotce przeczytałam, że ona obciąża z kolei wątrobę. Nigdy tak źle nie wyglądał jak jadł Hepatic Royal Canin. Łapę zalewam mu olejkiem pichtowym, bo na niego jeszcze najlepiej działa. Na RC śmigał zgrabny, a teraz sunie ociężały. Sierści nie wymienia sam, bo wszystko jest zlepione łupieżem i wydzieliną produkowanymi w nadmiarze przy chorej wątrobie. Zimową sierść skubię mu po prostu palcami, a Oskar ucieka już na sam mój widok. Ma dość mojego babrania w ranach i usuwania sierści. Niestety, ja finansowo też nie mam jak pomóc Oskarowi, bo na jeden lek Rezy, który musi dostawać do końca życia wydaję 150 zł miesięcznie. Nie licząc 5 miesięcy diagnozowania, badań, różnych wizyt u róznych lekarzy. No i żywienia 30 kg psa samym mięsem, bo cieszymy się, jeśli cokolwiek zje po półgodzinie siłowania się z nią, a jada tylko mięso i to nigdy dwa dni tego samego rodzaju. Oprócz nich i starej Chow wzięłam jeszcze ze schroniska na DT dziadka Fryza z chorym sercem. Jak ktoś go adoptuje, to będzie cud, bo po co komuś stary, niedowidzący i niedosłyszący pies, który z serca kaszle i trzeba go odwadniać. Jest jeszcze 13-letni Wolf. Przedwczoraj odeszła moja 16-letnia yorka, ukochana Cilka. Trzy inne moje staruszki też są w coraz gorszej kondycji. Za duzo starości do ogarnięcia. Mogę zamówić ze sklepiku RC gadżety psie na bazarek, tylko ktoś musialby go zorganizować i zająć się rozliczaniem. Mogę fanty powysyłać. Najwyżej napiszę na kieleckim wątku ogólnym. Może szybciej ktoś się znajdzie. -
Witam, Pimpek nie nadaje się do budy absolutnie. Mamie było go żal, ze chodzi tylko na smyczy i poprosila mnie o pomoc, żeby na próbę puścić go na spacer luzem w ogrodzie. Pimpek miał w nosie wolność i przestrzeń ogrodu. Skupił się tylko na tym, żeby sforsować furtkę i uciec do domu. On chyba już przeszedł tyle, ze sam chce być psem domowym ze spacerami na smyczy. Próbowałysmy go odciągac od bramy, ale uparcie wracał i aż trzasł się cały, tak nie chciał w ogrodzie zostać. Zimą spacery sam sobie dozował i ekspresowo wracal do domu. Do tego jest bardzo przywiązany do mojej mamy. Za innymi ludźmi nie przepada. To pies typowo jednego człowieka, za to ceniący towarzystwo innych psów. Samotność w ogrodowej budzie byłaby dla niego najgorszą opcją.
-
Wczoraj mama musiała jechać znowu z Pimpkiem, bo gruczoł się ponownie otworzył i wylała się ropa z krwią. Dalej dostaje antybiotyk. Nogę trzeba prześwietlic, bo zauważyłam na spacerze, że jak ją podnosi, to ona mu drży, wiec chyba jednak coś tam jest nie tak.
-
staruszka Kryśka za TM, po szcżęsliwej jesieni nadszedł koniec...
Jaaga replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zaglądam z zaproszenia na bazarek. U nas od 2,5 roku jest staruszek Oskar z autoimmunoagresją. Owczarkowate kundelki często na to cierpią. Atakowane są narządy wewnętrzne (najczęściej wątroba) i/lub skóra. Może u niej krew? Rozmawiałam z lekarzami i właścicielami takich psiaków. Psy żyją tyle, ile wytrzymują właściciele. Oskar dostaje leki i jakoś się trzyma. Raz lepiej, raz gorzej. Najważniejsze, żeby sztucznie nie podnosić odporności. Trzymam kciuki za Kryśkę. Niestety, finansowo nie mam jak pomóc, bo wzięłam kolejnego staruszka do siebie. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='andzia69']Jaaga...ja nie wiem, jak ci to wychodzi - sprawdzilam dawkowanie przy 40 kg masy ciała: royal - 480 g [URL]http://www.filemon.waw.pl/apteka/index.php?p220,royal-canin-hepatic-dog-12-kg[/URL] hills - 370-510 g - czyli wg mnie porównywalnie...a nawet mniej hillsa patrząc na dolną granicę możliwej dawki [URL]http://www.krakvet.pl/hills-canine-12kg-p-1282.html[/URL] Jeśli wam nie pasuje to nie ma sprawy - wystawię na bazarek, bo z takim przeznaczeniem one były podarowane[/QUOTE] Oskar waży co najmniej 45 kg. Dawkowanie jest podane na opakowaniu i tym się sugeruję. Nie pisze tego, że mi nie pasuje, tylko myslałam, że zostały kupione, a wtedy bardziej opłacałoby się RC kupować, bo jest mniejsze dawkowanie, a obie diety pakowane są po 12 kg. na oko nawet ta karma wygląda lepiej, niż RC, choć Oskara trudno na nią przestawić, bo 2,5 roku jest tylko na RC. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Potrzebuje kogos na wizytę przedadopcyjna we Włoszczowej. Czy ktos da radę mi pomóc? Dotarła karma dla Oskara. Przeczytałam dawkowanie wg wagi i na niego dziennie wychodzi ok. 65-70 dkg. To bardzo dużo, bo te dwa worki przy karmieniu wyłącznie tym, wystarczyłyby tylko na miesiąc z okładem. RC wychodzi 0,5 kg na dzień. -
[quote name='rita60']Ja wyczytałam,ze to woj.świętokrzyskie:roll: [URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/Włoszczowa[/URL][/QUOTE] Nie wiem, jak sprawdzałam. W takim razie juz pisze do dziewczyn z Kielc.
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='andzia69']Karma - 2 worki Hillsa Hepatica 2 x 12 kg pojechały dzisiaj do Jaagi dla Oskara.[/QUOTE] Super, dzięki wielkie. Oskar już dostaje Hepato force od mojej Rezy, bo trzeba to specjalnie zamawiać. Dajcie mi znać na PW na kogo wziąć fakturę za to. Nie wiem, czy to możliwe tak szybko, ale łapa już wygląda o wiele lepiej, rana przysycha, a kupa mimo, że dostaje normalnego RC nie jest luźna. Co do szczeniaków, to tez nie wiem, co się z tymi ludźmi dzieje, bo małe wcale nie znajduja domów. Mam ślicznego Pikusia. Poszedł do adopcji i po kilku dniach wrócil, bo dziecko się go bało. Kilka dni temu wyadoptowałam szczeniorkę, która siedzi już u mnie połtora miesiąca. Pani miła, nie pracująca, troje naprawdę fajnych dzieciaków i jak się na drugi dzień okazało...mąż pijący, agresywny po alkoholu. Na szczęście udało się bez problemów Wiki odebrać, bo wystraszyli się interencji schroniska z policją. Wiki najpierw miała nie widzieć na jedno oko, na drugi dzień slyszeć na jedno ucho i w ogóle chyba jest chora na głowę, bo trzęsie się, podskakuje i ma opóźnione reakcje, jak jej "pan" klaskał koło ucha. Współczuję tylko biednym dzieciom, bo pies już wrócił i szczęśliwy, a one muszą to znosić do dorosłości. -
Musze sprawdzić na mapie. Wiem tylko, że to woj. łódzkie, dlatego tu pytałam. Pimpek pilnie potrzebuje jechać do weta. Zrobiło mu się zapalenie gruczołów okoloodbytowych i z jednego dziś polała się ropa z krwią. Juz piszę PW do Tosi.
-
Cioteczki, mam wielką prośbę o pomoc. Potrzebuję wizyty przedadopcyjnej we Włoszczowej. Czy ktoś z Was może mi pomóc lub skierować do osoby, która mogłaby ją przeprowadzić?
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='erka']Oby Żabcia się zadomowiła tak, jak Sabcia:). Oskarowi bardzo się rozpaprały rany na palcach, podobno skóra odstaje, wygląda to okropnie, konieczna wizyta u weta, musi dostawac metronidazol i i inne antybiotyki. Po antybiotykach znowu mu siądzie wątroba:-(. Podobno jest bardzo dobry lek na watrobę, ale kosztuje 80 zł . W dodatku juz skończyła się karma lecznicza , czyli wydatek 218 zł :(.[/QUOTE] Potwierdzam. Nie wiem, co robić, bo u lekarza musiałabym poprosić o fakturę przelewową. Ten lek dostaje moja Reza. Wyniki tak się różnią, że aż właśnie wysłałam Andrzeja do kolejnej lecznicy na następne badanie, bo wierzyć mi się nie chce. Parametr wątrobowy z ponad 160 spadł na 50 po tygodniu podawania Hepato Force. Reza je normalną karmę, bo diety nie tknie, a wszystkie parametry obniżyły się znacznie i są praktycznie w granicach normy. Palce Oskarowi po metronidazolu chociaż przysychają i rany mają lepszy kolor, ale dalej są spuchnięte. Zrobię dziś zdjecie, to wyślę erce na maila. -
Nawet trochę za pięknie zaczyna wygląda :evil_lol:. Można powiedzieć, że już jest puszysty.
-
Nie jest już zdystansowany do mamy, tylko byłam na spacerze razem z moim tymczasowiczem Pikusiem. Nie chciał więc się przytulać, bo nie miał na to czasu, tylko rwał się do Pikusia. Generalnie jest kontaktowy do psów. Jedynie mojej dużej Rezy nie cierpi i rzuca się z jazgotem na smyczy jak tylko spotkają się na spacerze. Może przez to, że Reza ma padaczkę i chodzi trochę mechanicznym krokiem, a Pimpek wyczuwa, że coś z nią nie tak? Nie jest to jednak kłopotliwe, bo Reza go lekceważy, więc nie ma spięć.
-
Niespodzianka. wysłałam zdjecia Ricie. Co prawda tylko spacerowe, ale lepsze takie, niż żadne.
-
Jeśli to nie prawda z zaginięciem, to za daleko zabrnęła, żeby teraz odkręcić wszystko. Czy sąsiedzi potwierdzili, że Balbinka do zeszłego tygodnia tam była? Tak sobie myślę, że przecież po 6 mies. mieliśmy po nia jechać na operację. Akurat planowałam przypomnieć się z tym Emilii. Dziwne, że ta pani nie współpracuje. Jak chciała Balbinkę i zaraz po adopcji bombardowała nas telefonami i SMS-ami, a teraz zero kontaktu z jej strony. Z p. Elżbietą przecież była również w stałym kontakcie. Była bardzo miła i zaangażowana. To kolejny dowód na to, że żadne prześwietlania, rozmowy nie wejdą ludziom do głowy i jak ktoś chce nas oszukać, to i tak to zrobi. Ta pani miała wtedy przygarnięte własnie tą sukę husky, kotkę i szynszyle. Wydawałoby się, że to osoba z dobrym sercem, a teraz nie przejmuje się tym, że my wszyscy się o Balbinę tak bardzo martwimy. Przecież lepiej znać najgorszą prawdę, niż zamartwiać się, co się z nią dzieje, gdzie trafiła i wszędzie jej szukać.